poniedziałek, 21 maja 2012

"Nic dla siebie"

Pamiętam tamto spotkanie z koleżankami z klasy licealnej. Kiedy siedziałyśmy w pubie, popijając kawę mrożoną i nagle jedna zapytała się mnie, co to ostatnio wygrałam w moim ukochanym radiu, że byłam aż taka szczęśliwa. Płytę Nickelback. "Here And Now". Na którą czekałam nie wiem ile. Którą miałam kupować w następnym tygodniu, zamiast wydać na bilet na koncert Rise Against (na który zresztą nie pojechałam, ale może będzie o tym mowa kiedy indziej). Płytę Nickelback - chłopaków, którzy są ze mną od paru dobrych lat. Płytę wymarzoną, wyśnioną. Na co druga koleżanka odpowiedziała: "E tam. Na co ci płyta? Znajoma mojej kuzynki wygrała wyjazd do Grecji dla dwóch osób. Lepiej, żebyś i ty wygrała jakąś wycieczkę, a nie... płytę".

No tak. Zapomniałam, że jeśli to nie jest wygrana dla ciebie, to już nie masz powodów, by dzielić czyjąś radość. Szkoda. Bo gdy wygrałam kolejną płytę, którą bez mrugnięcia okiem przekazałam koleżance, cieszyłam się. Nie wiem, czy nie bardziej niż sama A., gdy się o tym dowiedziała. Zdziwienie prowadzącego audycję, gdy mu powiedziałam, żeby zapisał płytę nie dla mnie - bezcenne. Zamiast spróbować wymienić na jakąś inną, jak próbują niektórzy (czasem oczywiście tak można), sprezentowałam ją A., która polowała na nią, wysyłała smsy i nie mogła wygrać. No więc proszę :))))


A za kilkanaście dni jadę na Ursynalia. Z wygranymi karnetami. Z towarzyszem niedoli. Nie, nie z zachłanną koleżanką.

90 komentarzy:

  1. Bardzo lubię i Nickelback, i Rise Against. Miałaś szczęście, że wygrałaś płytę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi znajomi świetnie się bawili na RA w Stodole i teraz żałuję, że wybrałam coś innego niż ich koncert, no ale eh. I w czerwcu też ich nie zobaczę w Warszawie :<

      Usuń
    2. Cholera, to szkoda! Na pewno innym razem będziesz miała szansę. W końcu na pewno nie jeden raz jeszcze odwiedzą Polskę. :)

      Usuń
    3. Przeżyłam to jakoś. No ale coś za coś. Nie mogłam jechać i na koncert, i do siostry do UK ;)

      Usuń
    4. Wiadomo, wiadomo, rodzina ważniejsza! :)

      Usuń
    5. To raczej nie było na zasadzie ważności, ale - więcej taka okazja może się nie powtórzyć...

      Usuń
    6. A to czemu? Chyba jedno i drugie może...?

      Usuń
    7. To trochę skomplikowane. Ale... siostra dość często musi się przeprowadzać z państwa do państwa (mąż żołnierz...), nigdy nie wiadomo, gdzie trafi później - bliżej czy dalej. Ostatnio była 4 lata w US, więc teraz UK to tylko rzut beretem. Może za parę miesięcy pojedzie do Korei, Chin albo gdzieś na Wschód? Nie wiem. A wtedy po prostu miałam trochę pieniędzy, trochę czasu wolnego i ona też, więc pojechałam.

      Usuń
    8. W takim razie szczerze ci współczuję. Rzeczywiście, podjęłaś właściwą decyzję. :)

      Usuń
    9. Mimo wszystko nie jestem do końca przekonana, czy ta decyzja była właściwa, ale już jest po fakcie ;)

      Usuń
  2. Dobra z Ciebie koleżanka:D
    I masz szczęście do wygrywania płyt, zagraj w Lotka:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeeeeeee. W Lotka kiedyś grałam kilka razy, ale NIC nie trafiłam, eh.

      Usuń
    2. Ja jeszcze nigdy nie grałam :D:D
      Aż sama jestem w szoku bo nie wiem jak to się robi co trzeba zakreślać, gdzie itd. :)

      Nie chcę kusić losu. Co ja bym zrobiła z taką kasą!!:D

      Usuń
    3. Ja to zazwyczaj grałam, pryz jakiejś większej kumulacji, bo tata zagarniał kupony do domu ;P Ale wiadomo, że w tych kumulacjach są mniejsze szanse na wygraną, bo ilość uczestników rośnie nieproporcjonalnie bardziej niż kwota do wygrania.
      E tam, zawsze znajdzie się coś potrzebnego. Czy to nowe buty, czy ubranie, czy lakier do paznokci i pomału się to wszystko wyda ;)

      Usuń
    4. Ale ustrzelić wszystkie cyferki to nie lada wyzwanie i niesamowite szczęście trzeba mieć :)
      A ja takowego raczej nie mam, ale może kiedyś zagram z ciekawości :)

      Heh nie no w sumie potrzeb mam wiele, więc dużą część kasy bym wydała na przyjemności, reszta na dom i na wspólne życie razem z Michałem :)

      Ahh ... pomarzyć dobra rzecz:P

      Usuń
    5. Ja tam nigdy nie liczę na żadne szóstki. Jakbym trafiła cokolwiek, to byłoby miło.

      Najwyżej się rozczarujesz, jeśli te marzenia się nie spełnią ;) Ale tak na serio, to są gorsze "marzenia", so :)))

      Usuń
    6. Heh my z Michałem czasem tak sobie marzymy co to by było, ale nigdy nie poszliśmy i nie wypełniliśmy kuponu, nawet w żadne zdrapki się nie bawimy ani nic. Chociaż może powinniśmy, może będziemy mieli szczęście:))

      Ale przynajmniej za marzenia się nie płaci, a za kupony już tak hehe:D

      Usuń
    7. Kupony jeszcze nie są takie drogie, więc czasem można spróbować i zaryzykować :)

      Usuń
  3. koleżanka z Ciebie świetna :D ja jeszcze w życiu niczego nie wygrałam, pechowa jakaś jestem chyba xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, wszyscy tutaj mi piszą, że nigdy w życiu nic nie wygrali oO" Chyba nadrabiam za was w takim razie...

      Usuń
    2. najwidoczniej :D oo, no chyba że liczą się kupony na darmową paczkę czipsów, ale to chyba nie o takie konkursy chodzi... xd

      Usuń
    3. Ale czipsy są dobre! ja lubię :3 Aahaha, jakoś parę tygodni temu wygrałam puszkę Coca-Coli i zapomniałam wymienić zakrętkę, a promocja była tylko do końca kwietnia :CCC

      Usuń
    4. I to jak ;3 ja dzisiaj przedawkowałam strongi i aż mnie garło pali :c

      hahaha, no to nie fajnie xD odstąp mi trochę tego twojego szczęścia :D

      Usuń
    5. Hah :D Moje ulubione to i tak Star Chipsy paprykowe. Ale nie pogardzę także innymi rodzajami.

      Raczej nie... Dobrze mi z tym, jak jest.

      Usuń
    6. ja lubię solone i kebabowe z chrunchipsa, bo strongi to już przedawkowałam chyba xd

      hah, spoczko :D tak czy siak chyba mi się od Ciebie udzieliło, bo dwa razy małą paczkę lejsów wygrałam, haaha xD

      Usuń
    7. Strongi są fajne do płakania :D

      Ahahahaha, fajnie :D To wygrywaj dalej ;p

      Usuń
  4. ty to masz szczęście do tego wygrywania ;) mnie się jeszcze w życiu nie udało ;p
    baw się dobrze na Ursynaliach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pocieszę Cię tym, to w tej chwili na biurku stoi u mnie 6 wygranych płyt + jedną pożyczyłam + jedną dostał ode mnie tata + chyba ze 3 oddałam znajomym ;) Ale tak na serio, to jeśli zaczniesz się w coś angażować, to po jakimś czasie przynosi to efekty w postaci wygranych :)

      Usuń
    2. nie pocieszasz jakoś szczególnie ;p
      to angażowanie dotyczy nie tylko konkursów ;) widzę po sobie - zawsze jak się coś robi z pasją, to potem są korzyści ;)

      Usuń
    3. Wybacz :DD

      Wiem, że zaangażowanie w coś potrafi zdziałać cuda, ale nie spodziewałam się, że zaangażowanie w konkursy też działa na tej zasadzie oO"

      Usuń
    4. wybaczam :D
      szkoda, że zaangażowanie uczuciowe nie zawsze działa na tej zasadzie -.-

      Usuń
    5. Noooo... To już jest bardziej skomplikowane :< I nigdy nie wiadomo, co się tam może wydarzyć.

      Usuń
    6. no niestety.
      chociaż z drugiej strony 'wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń' :D

      Usuń
    7. No tak... Pożyjemy, zobaczymy ;)

      Usuń
  5. fajnie jest czasem zrobić dla kogoś coś miłego. ja chyba jeszcze nigdy niczego nie wygrałam... ale fakt, że z przymrużeniem oka podchodzę do tych wszystkich konkursów i w ogóle nie wysyłam smsów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smsy też raczej rzadko wysyłam, bo niestety mam tak, że jeśli nie wygram nic za tego pierwszego smsa, to wysyłam kolejny, kolejny i kolejny... ;) Ale są też konkursy, gdzie głosuje się przez internet albo wysyła maile.

      Usuń
  6. Nie wygrałam jeszcze niczego ;D Pomijając oczywiście kredki i inne bzdety z konkursów szkolnych.A dla tamtych Twoich koleżanek widocznie TA płyta nie była niczym wyjątkowym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby wygrać, trzeba grać ;) Znam ludzi, którzy mówili, że nic nie wygrywają, bo w niczym nie brali udziału, a jak zaczęli, to coś im się udało zdobyć.

      Ale szkoda, że dziewczyny nie umieją się cieszyć z mojej radości, tak jak ja umiem się cieszyć z ich szczęścia/radości/whatever.

      Usuń
    2. Ależ ja gram! Przyznaję nie często, ale np. sms do gazet wysyłam ;D Parę konkursów w tym orku też się nasunęło mi na drogę.

      A może one ci po prostu zazdroszczą, lub dla nich nagroda powinna być super droga...

      Usuń
    3. No właśnie ja nie przepadam za wysyłaniem smsów do gazet ;) Wolę wygrywać "drogą radiową".

      Całkiem możliwe, że są zazdrosne, ale jak się nic nie robi w kierunku wygrania czegokolwiek, to nic dziwnego, że nic nie wygrywają, tylko narzekają...

      Usuń
  7. moja koleżanka lubi Nickelback :)
    taka bezinteresowna pomoc daje dużo satysfakcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze ich lubiłam, ale od kiedy wydali właśnie tę płytę - kocham ich jeszcze bardziej. Świetny zespół ;')
      Wiem! Co prawda, ta obdarowywana osoba może się czuć trochę niezręcznie, szczególnie wtedy, gdy nic mi nie dała, ale nie zależy mi na jakimś odwdzięczeniu się z jej strony. Lubię po prostu sprawiać ludziom radość takimi drobiazgami :))

      Usuń
    2. ja słucham innego gatunku muzyki ;)
      ja tez bardzo lubię. ^^ to jest nawet przyjemniejsze, niż dostać prezent ^^

      Usuń
    3. Spoko, nic nie mówię :) Słuchasz, czego lubisz. Choć mi osobiście niezbyt podoba się określanie, że słucham rocka, bo tak naprawdę słucham po prostu tego, co mi się podoba, a nie tylko rock zalicza się do tego.

      Usuń
    4. ja w sumie też słucham różnych gatunków i rocka chyba nawet trochę też :) z prawie każdego gatunku są utwory naprawdę fajne. zależy jeszcze co sie komu podoba.

      Usuń
    5. Tylko trzeba umieć wyszperać te piosenki.

      Usuń
  8. Ooo, to do zobaczenia na Ursynaliach!

    OdpowiedzUsuń
  9. co robisz, że masz takie szczęście do wygrywania? ja w tej kwestii nie mam zupełnie szczęścia :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie nic. Parę lat temu wysyłałam różne rozwiązania krzyżówek do gazet (na pocztówkach:)) i po paru miesiącach zaczęłam regularnie tam wygrywać, ale jak zaczęli przyjmować rozwiązania wyłącznie smsami, moje wygrywanie się skończyło.

      A tu nagle w październiku ubiegłego roku - boom, dwa telefony z radia. Później jedna płyta, druga, trzecia, kolejna i tak w sumie do teraz...

      Usuń
  10. I like Nickleback. : DD
    Fajny nagłówek, obserwuję. : )
    Pozdro
    Sensii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwujesz mnie za fajny nagłówek? Jak słodko :"))

      Usuń
  11. a więc też jesteś z Lublina! o, jak miło. na pewno mamy jakiś wspólnych znajomych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem. Mieszkam tu od urodzenia.
      Całkiem możliwe, ze mamy jakiegoś wspólnego znajomego ;)

      Usuń
  12. Ja jeszcze nigdy nic nie wygrałam :/
    www.jaskrawy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. dziękuję, miło mi :)

    naprawdę nie słyszałaś o tej kawiarni? to bardzo popularne miejsce, mówiło mi o nim mnóstwo ludzi, to w końcu musiałam się wybrać :) ja osobiście lubię Lublin, jest mi tu dobrze. nie chciałabym mieszkać gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie słyszałam. Albo słyszałam i mi umknęło drugim uchem. Ale po tym, jak przeczytałam o Mandragorze na Twoim blogu, to dzień później moja pani magister od ćwiczeń o niej wspominała o_O

      Usuń
  14. Trzeba umieć cieszyć się z małych rzeczy. To chyba nawet klucz do szczęścia...
    Każdemu co innego sprawia radość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to masz rację :) Ale dalej upieram się przy tym, że jednak powinny choć trochę cieszyć się moim szczęściem, bo ja potrafię dzielić ich radość.

      Usuń
  15. dla niektórych muzyka jest wszystkim, a wycieczka do Grecji rzeczywiście może wydawać się ponad to co wygrałaś, ale tak twierdzą tylko ci którzy nie czują tego co ty, tego związku między tobą a muzyką, tak samo jest np ze mną i z butami, wszyscy dookoła pytają po co mi tyle par butów, albo czemu kiedy jestem w mieście wchodzę do sklepów obuwniczych,przecież i tak nic nie kupię , niektóre rzeczy napawają nas radością z samego patrzenia na nie, inni nie mogą tego zrozumieć, bo to taka nasza mała fobia

    jakby co jestem tu: http://monolog-stanu-skupienia.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę muzykę, one widocznie wycieczki. Ale buty też lubię :D

      Za każdym razem, jak chcę wejść na Twojego bloga, wyświetla mi się komunikat, że taki blog nie istnieje :C Ale mam nadzieję, że może niedługo mi się uda...

      Usuń
  16. Tak już jest, że zawsze pojawia się jakaś zawiść, kiedy ktoś ma coś, czego nie mamy my. A zwłaszcza, gdy ma to za darmo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz kochany świat i najlepsi przyjaciele.

      Usuń
    2. Trochę mnie to boli, ale z biegiem lat chyba coraz mniej.

      Usuń
    3. Nie tylko Ciebie, ale jak to mówią - do wszystkiego można się po jakimś czasie przyzwyczaić.

      Usuń
  17. Ja bym się cieszyła z wygranej złotówki w Totka, nawet jakbym zgubiła kupon i nie mogła odebrać nagrody. Już to zresztą przerabiałam kilka lat temu.

    A Nickelback... ostatnio włączam ich sobie czasami i słucham starych hitów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, mi jakoś w styczniu jedna fajna paczuszka z radia zaginęła na poczcie, no ale - mówi się trudno i żyje się dalej :C

      Ale nowe piosenki Nickelback jak dla mnie też są rewelacyjne :>

      Usuń
  18. Nickelback. Oj tak, ci panowie ze mną też są od bardzo dawna. A jeśli chodzi o koleżanki: dziwne, że nie umieją cieszyć się z Twojej wygranej, ale to chyba zwykła zazdrość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio coraz bardziej przekonuję się, jak to studia coraz bardziej zmieniają ludzi, więc no...

      Usuń
  19. Ja chyba nigdy nic nie wygrałam :p

    OdpowiedzUsuń
  20. Też chciałabym wygrać jakąś płytę, ale nie mam szczęścia i po prostu rezygnuję już na starcie. Koleżanka, która tak skomentowała fakt, że wygrałaś album jednego ze swoich ulubionych zespołów chyba jest zazdrosna albo nie potrafi cieszyć się czyimś szczęściem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś umiała cieszyć się moim szczęściem, bo przeżyłyśmy razem 3 lata w liceum, no ale, jak widać - chyba studia niektórych zmieniają aż za bardzo.

      Usuń
    2. Tak już niestety jest. Szkoda tylko, że mało kto zmienia się na kogoś lepszego.

      Usuń
    3. Ale takie wyjątki się też zdarzają.

      Usuń
  21. Najważniejsze, że Ty jesteś zadowolona z nagrody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym jej nie chciała wygrać, to bym nie wysyłała po nią smsów ;>

      Usuń
  22. Jak to się gra, żeby wygrać płytę?:D
    Bo ludzie tacy są, że jak Ty się cieszysz, to najlepiej by Cię pobili i powiedzieli "no i teraz się spróbuj cieszyć".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak to się gra. Słucham EskiROCK i wysyłam ciekawe chwytliwe smsy ;D

      Już zdążyłam przekonać się, jacy są ludzie, ale myślałam, ze niektórzy są inni, a tu okazuje się, ze bliskie nam osoby potrafią jeszcze bardziej nas przygnieść do ziemi niż obcy.

      Usuń
    2. To jak wygrasz jakąś ciekawą płytę, to ja ją przygarnę i będę się cieszyć razem z Tobą :D. Masz to załatwione :D.

      Jest taki żart - aforyzm:
      Co robi rolnik gdy mu zdechnie krowa?
      Życzy sąsiadowi, żeby mu zdechły dwie.

      I taka jest prawda, niestety.

      Usuń
    3. Zazwyczaj jeśli jakaś płyta mnie nie interesuje to o nią nie gram, chociaż w NRD głosuję codziennie, obojętnie co jest do wygrania, so OK :)

      Usuń
  23. Nie wiem czy coś z nami jest nie tak, czy z nimi. Przecież podarowanie komuś prezentu i radość na ich twarzach jest cudownym uczuciem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem, ale widocznie są różni ludzie wokół nas.

      Usuń
  24. nie ma to jak płyta ukochanego zespołu, skąd ja znam tą radość.
    i jeszcze... chyba razem się bawimy na ursynaliach :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tez bym się bardziej cieszyła z wygranej (ulubionej) płyty niżeli z wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń