środa, 27 czerwca 2012

Sentymentalnie

Czasami tęsknię. Tęsknię za czerwcem pewnego roku. Za tymi prawie codziennymi długimi (nie)zobowiązującymi wieczornymi spacerami. Za smsami o treści: "Idziemy się przejść? Za 15 minut będę u ciebie". Za rozmowami o twoich problemach. O tym, jak to masz ciężko na uczelni. Jak to dzięki mnie zapoznałeś się z twórczością pewnego zespołu... Szkoda, że dopiero po fakcie zorientowałam się, że byłam dla ciebie zawsze, gdy tylko chciałeś. A ty dla mnie? Tylko wtedy, kiedy ty też tego mogłeś chcieć. I nie miałeś akurat nikogo innego pod ręką.

I jak mam teraz zareagować, gdy nagle ni stąd, ni zowąd dodajesz na swoją tablicę na Facebooku piosenki właśnie tego zespołu? Chcesz, żebym tym głupim lajkiem pierwsza cię zaczepiła? Po tym, jak od grudnia staram się do ciebie nie odzywać po tym, jak nie umiałeś zrozumieć, że nie mam ochoty na imprezę i nie mam chęci z tobą rozmawiać? Skoro nie odebrałam tych trzydziestu sześciu połączeń, to znaczy, że nie odbiorę i trzydziestego siódmego. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Naprawdę. Wydawało mi się, że w pewnym momencie cię rozgryzłam, zrozumiałam, ogarnęłam. Miałam takie wrażenie. Do czasu, kiedy to jechaliśmy twoim samochodem na jakiś koncert i powiedziałeś: "Ludzie mówią, że jak człowiek jest rozkojarzony, to znaczy, że jest zakochany. Ale ty wiesz, jaka jest moja sytuacja". Wiem. Choć do tej pory nie potrafię tego zrozumieć. To zdanie będzie mnie prześladować chyba do końca życia.

84 komentarze:

  1. Tęskni się za czymś przyjemni zawsze, a jeszcze mocniej za czymś co do samego końca zostało tajemnicą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie odbierałam tego jako tajemnicy, bo czasem słyszałam więcej rzeczy niż chciałam usłyszeć/wiedzieć.

      Usuń
  2. Taaa... my się staramy, jesteśmy kiedy nas potrzebują, a gdy my chcemy, żeby oni czasem byli, to wtedy nagle coś im wypada, nie mają czasu, mają w chuj zajęć... Skąd ja to znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że mam szczęście do takich "fajnych" ludzi ;]

      Usuń
  3. To jest najgorsze; być dla kogoś dostępnym cały czas, a z drugiej strony brak wzajemności..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale chyba tak bywa. Szkoda tylko, że w 90% przypadków mam szczęście do takich ludzi, którzy ode mnie wymagają, a nic nie dają w zamian, kiedy czegoś/kogoś potrzebuję.

      Usuń
    2. niestety ostatnimi czasy roi się od takich ludzi, czy tego chcemy czy też nie :C

      Usuń
    3. Wiemm, chyba taka epoka.

      Usuń
    4. Może nie epoka, ale mentalność, chyba lepiej tak to brzmi.

      Usuń
  4. Mogę podpisać się pod komentarze Luthien? Całkowicie się z nią zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że na takich ludzi ostatnio można trafić coraz częściej. Kiedy toniemy w problemach, kiedy nawet potrzebujemy zwykłej rozmowy oni zwyczajnie mają nas gdzieś. Pomimo tego, że tęskni za tym czasem, trzeba iść do przodu. Sama nie wierzę w to, co mówię, ale wiem, że to jest właściwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio śpiewam sobie piosenkę z tekstem "the best is yet to come". Było parę miłych chwil, ale być może jeszcze więcej takich przede mną. I więcej lepszych ludzi.

      Usuń
    2. Na pewno więcej miłych chwil jest przed Tobą. A w życiu spotyka się różnych ludzi i szkoda, że od razu nie można stwierdzić, kto jakie ma intencje wobec nas.

      Usuń
    3. Ale chyba, gdyby wszystko było z góry wiadomo, nie byłoby tego dreszczyku emocji i byłoby jakoś tak... spokojniej.

      Usuń
  6. nie ma co się nastawiać na to, że się zrozumiało faceta. a takie nie do konca wyjaśnione sprawy są najgorsze, bo sie ciągną za czlowiekiem i nie można przestać o nich myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niefajne jest też to, że ja to jeszcze trochę czasami przeżywam (choć raczej po prostu wspominam miłe chwile), a on się po prostu do mnie nie odzywa, bo już chyba nie ma po co. Po co nawet napisać na gadu głupie "co u Ciebie?".

      Usuń
    2. oj, rozumiem niestety, choć wolałałabym nie. faceci naprawdę są od innej małpy. albo ci dzisiejsi nie mają na tyle jaj, żeby się zachować z klasą... sama już nie wiem.

      Usuń
    3. XD Chyba niektóre kobiety są bardziej męskie niż teraźniejsi mężczyźni.

      Usuń
  7. doświadczenie uczy nas, żeby nie poświęcać się bezgranicznie drugiej osobie. w pewnym momencie możemy zorientować się, że my w zamian nie dostajemy nic.

    jaka jest jego sytuacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie powinnam, ale po prostu tak już mam, że za szybko przywiązuję się do niektórych osób.

      Według mnie jest to najgłupsza sytuacja, do jakiej mógł dopuścić chłopak, ale wolę o tym tu nie wspominać :)

      Usuń
    2. jesteś wrażliwa? to zaleta. jednak niestety często też przeszkadza. i zawodzi.

      w porządku :-)

      Usuń
    3. To chyba zależy kiedy, w jakiej sytuacji, w stosunku do kogo/czego. Bo nie zawsze.

      Usuń
    4. racja. ja kiedyś uważałam siebie za wielką romantyczkę. teraz czuję, że to wszystko ze mnie uleciało.

      Usuń
    5. Ja chyba jeszcze trochę z romantyczki w sobie mam, mimo iż romantycy podobno nie mają racji bytu w teraźniejszym świecie.

      Usuń
  8. Artykuł o tobie :)
    Jeżeli chcesz, aby jeden z moich artykułów był o Tobie to napisz do mnie : paulina_mrr@interia.pl
    Na pewno odpisze .!
    Warunek : musisz o tym artykule, lub dodać jego link na blogu , zostać obserwatorem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co mi artykuł o mnie? :)))))

      Usuń
  9. Tak to jest, gdy ktoś zawróci Ci w głowie to będzie w niej siedział i przypominał o sobie w najmniej oczekiwanych momentach. On wie jakie masz o nim zdanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie było i nie jest zawrócenie w głowie. Po prostu jest mi strasznie niemiło, że zachował się tak, a nie inaczej w stosunku do mnie i zniknął tak nagle bez żadnego "dziękuję", "do widzenia", "przepraszam" czy "żegnaj".

      Usuń
  10. Bardzo zależało mi na kontaktach z ludźmi (niekoniecznie damsko - męskich) i zawsze byłam na ich skinienie. Tylko nieliczni ten fakt doceniali, a większość... wykorzystywała. Nie dałabym drugiej szansy człowiekowi postępującemu w ten sposób. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zależy na kontaktach z innymi, bo jednak ile można być takim odludkiem i z nikim się nie widywać. Ale... strasznie ciężko znaleźć taką niewykorzystującą osobę w teraźniejszych czasach.

      Usuń
    2. Ciężko, ale się da :) Grunt to nie tracić nadziei.

      Usuń
    3. Tylko oby się nie zmieniła na taką, która chce tylko brać. I takie przypadki miałam...

      Usuń
    4. Też tak miałam... straszne rozczarowanie. W takich wypadkach byłam zupełnie pozbawiona sentymentów i dążyłam do jak najszybszego zakończenia znajomości.

      Usuń
    5. Trochę ciężko mi tak wszystko zostawić, ale w sumie... wszystko jeszcze przede mną, więc po co marnować czas na ludzi, którzy na to nie zasługują?

      Usuń
    6. Oprócz czasu, szkoda też nerwów. Bardzo dobrze mówisz :)

      Usuń
    7. O nerwy też trzeba dbać :)

      Usuń
  11. Zabawne... Też kiedyś taka byłam, na każde skinienie i w ogóle. A potem coś się zmieniło.
    Może nie ma sensu tego rozumieć? Tylko przyjąć do wiadomości, zaakceptować i przestać o tym myśleć - tak na pewno będzie dla Ciebie zdrowiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dalej jestem na każde skinienie, okej, może nie każde, no ale... tylko dla tych, którzy też mi coś dają, a nie tylko biorą.

      Na ogół się staram, ale o niektórych sprawach ciężko przestać myśleć, mimo że miały miejsce dawno temu.

      Usuń
    2. To w zasadzie dobry wybór - być zawsze, ale tylko dla tych, którzy na to zasługują. Problem w tym, że czasem ciężko ich znaleźć, zbyt wielu ludzi uważa, że Twoja obecność im się najzwyczajniej w świecie bezwarunkowo należy.

      A o tym, jak ciężko jest nie myśleć, to i ja dobrze wiem. Do dzisiaj zdarz mi się wspominać sytuacje sprzed wielu, wielu lat, tak te dobre, jak i te złe. A tego, co powinnam pamiętać, to jakoś nigdy nie pamiętam (gdzie ja schowałam kabel USB od telefonu...?).

      Usuń
    3. Żeby znaleźć, trzeba szukać, nieprawdaż? :) Staram się, ale nie zawsze mi to wychodzi.

      Tylko szkoda, że i te dobre sytuacje, i te złe, przywołują smutną minę na twarzy. Że to już miało miejsce, i że to dobre nigdy już nie wróci, a przynajmniej nie w tej postaci.

      Usuń
    4. Eee, mnie się już nie chce szukać. Rozleniwiłam się strasznie. ^^

      Tak, tak, właśnie. Wszystko rozpamiętujemy, nawet jak coś było dobre, to i tak się nad tym będziemy użalać, bo to już nie wróci i już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś było. Takie to typowe, że aż w sumie zabawne.

      Usuń
    5. Właśnie widzę, Ty leniuchu ;P Na blogu nic nie piszesz, na photoblogu ostatnio jakoś się ruszyłaś, ale też nieznacznie ;P

      Ale mimo wszystko, jednak lubię wspominać. Najlepiej, gdy mogę to zrobić z jakimś towarzyszem.

      Usuń
    6. Tak, tak, wiem... Ale za to na Tumblr jestem regularnie, ha, ha! Ale to się chyba nie liczy... ^^

      Wspominać też lubię, tyle tylko, że zawsze mi się wtedy jakoś smutno robi. Potem zaczynam za dużo myśleć, a jak zaczynam za dużo myśleć, to jest bardzo, bardzo źle.

      Usuń
    7. Hahaha, nie mam Tumblra, więc no... :D

      Naprawdę zawsze robi Ci się smutno?

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. O co chodzi z tym "hmm?" :D A Ty nigdy nie zwracasz uwagi, dlaczego ktoś lajkuje Twoje linki/statusy i nie zastanawiasz się dlaczego może to robić? ;>

      Usuń
    2. Ktoś lajkuje, bo mu się podoba. Jeśli chodzi o zaczepianie faceta, który się nam podoba, lajkując coś na jego tablicy... To dla mnie jest to bardzo dziecinne, pasuje raczej do dziewczyn z podstawówki. Nie lepiej zagadać na czacie?

      Usuń
    3. Okej, masz rację, tyle tylko, że jeśli nie rozmawiasz z kim nie wiadomo ile i nagle ktoś zalajkuje Twój status, to chyba dobra okazja do rozpoczęcia rozmowy, nieprawdaż? A czat wyłączyłam, bo nie jest mi potrzebny :)

      Usuń
    4. Nie, dla mnie nadal jest to dziecinne.

      Usuń
  13. takie jednostronne znajomości nie są nikomu potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są, ale na samym początku nie wiemy, jak się to coś skończy.

      Usuń
    2. A szkoda, taki dar byłby przydatny :D

      Usuń
    3. Wszyscy byśmy wiedzieli już na samym początku.

      Usuń
  14. Może właśnie te trzydzieści siedem nieodebranych połączeń były od niego znakiem, który miał pokazać, że popełnił błąd, huh?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Bo przed tymi połączeniami napisałam mu, że NIE. Nie odbiorę telefonu i nie wybieram się nigdzie, a kto jak kto, ale ja zdania nie zmieniam.

      Usuń
    2. No i dobrze w sumie. Chociaż wiesz, czasem nie można być tak ślepo upartym. Nie miałam na myśli obrazy cię tym, nie bierz tego do siebie.

      Usuń
    3. Wiem, rozumiem. Ale mam tak, że w niektórych sytuacjach umiem wyczuć moment, w którym należy się po prostu poddać, a nie dalej walczyć o coś, co nie ma najmniejszego sensu.

      Usuń
    4. W takim razie: pozazdrościć takiego szóstego zmysłu. :)

      Usuń
  15. Niektórzy nie potrafią być bezpośredni, dlatego dają różne sygnały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym głupią wiadomość na gadu-gadu, skierowaną prosto do mnie, a nie do czterystu znajomych na Facebooku.

      Usuń
  16. Mam podobnie, jak Anonimowa A. Ludzie często mnie olewali, kiedy nie byłam im jakoś specjalnie potrzebna, więc z czasem nauczyłam się, z kim warto się przyjaźnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój "ten" czas też już nadszedł parę lat temu, ale no cóż.

      Usuń
  17. Nieciekawa sytuacja ;/ I chyba nigdy nie chciałabym się w takowej znaleźć :/

    U mnie NN :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci, żebyś się nie znalazła. A o nowościach nie musisz mi przypominać, bo korzystam z RSS :)

      Usuń
  18. Z takim facetem, na którego każde zawołanie spadałam z nieba spędziłam 2 lata. Zresztą teraz jest to samo - jakiegokolwiek faceta bym nie poznała, kończy się tak samo. Dlatego stwierdziłam, że bycie dobrą duszą dla wszystkich się nie opłaca ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z nim nic nie spędzałam, oprócz wolnego czasu wieczorami :) Ale tak na serio, to wcale nie jestem dobra dla wszystkich.

      Usuń
    2. I dobrze :) Dobrym nalezy być tylko dla tych, którzy na Twoje dobro zasługują :) Szkoda, że doszłam do tak mądrego wniosku całkiem niedawno :D

      Usuń
    3. Lepiej późno niż wcale :)

      Usuń
  19. Jesteśmy , miłe, szczere, otwarte i wierne, dlatego dostajemy od zycia po dupie. Zawsze tak było, będzie..

    jestem tu : monolog-stanu-skupienia.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaakkk, jesteśmy takie fajne, to źle dla nas, jeśli będziemy sukowate dla większość ludzi wokół, to wszyscy zaczną narzekać, że "o co chodzi, przecież kiedyś byłaś inna?", nie? :|

      Usuń
    2. Dokładnie tak jest, niestety... ;/

      Usuń
    3. Ludzkie przyzwyczajenie...

      Usuń
  20. ,,Skoro nie odebrałam tych trzydziestu sześciu połączeń, to znaczy, że nie odbiorę i trzydziestego siódmego.'' może po prostu nie dotarło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niektórych ludzi niektóre rzeczy chyba po prostu nie docierają.

      Usuń
  21. nie... faceta nie da się ogarnąć. a nawet jeśli już myślisz, że ogarnęłaś, to jesteś jeszcze dalej, niż na początku w tym ogarnianiu. podobno to kobieta zmienną jest. ale faceci także. i sami nie wiedzą, czego chcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy niektórzy faceci nie są jeszcze gorsi od kobiet z tą zmiennością.

      Usuń
  22. Z tymi facetami to nidgy do końca nie wiadomo, a mówią, że to nas ciężko rozgryźć, a z nimi wcale nie jest lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń