środa, 25 lipca 2012

Wyzwanie 2012

Jakiś czas temu na blogu Fausty wyczytałam o książkowym wyzwaniu na rok 2012. Informacje tutaj: bookznami.pl. Należy przeczytać tyle książek w bieżącym roku, aby wieża z nich ułożona była Twojego wzrostu. Najpierw podeszłam do tego sceptycznie, ale stwierdziłam, że co mi szkodzi? Przecież dużo czytam na co dzień, więc może mi się uda.

Na pewno wszyscy, a jeśli nie, to większość z Was, słyszała o takiej corocznej akcji, jak "52 książki na 20xx rok". Polega to na przeczytaniu jednej książki w ciągu tygodnia (lub większej ich ilości, oczywiście :-)). Daje nam to pięćdziesiąt dwie książki na pięćdziesiąt dwa tygodnie roku. Do czego zmierzam?

Kilka dni temu skończyłam czytać ostatnią książkę w ramach tej drugiej akcji. Moją budowlaną miarką wymierzyłam, iż aktualnie mam 160 cm wzrostu (chyba zmalałam przez ostatnie lata =='). Według wyżej wspomnianej strony internetowej, gdy mój wzrost jest równy 160 cm, to powinnam czytać każdego dnia po około 87 stron, co daje mi 80 książek na ten rok. Po przeliczeniu na strony wychodzi ich 31 842. Po dodaniu 188 stron pięćdziesiątej drugiej książki – "Chłopca w pasiastej piżamie" autorstwa Johna Boyne'a wyszło mi, iż jestem już na prostej drodze do ukończenia tego wyzwania, gdyż właśnie osiągnęłam 59,9%.

Jeśli macie czas i chcecie się w to pobawić, to serdecznie zapraszam i polecam. Enjoy!

128 komentarzy:

  1. Ambitnie :) Chciałabym mieć tyle czasu na czytanie, ale niestety takowego nie posiadam. Książkę mogę otworzyć jedynie w komunikacji miejskiej, bo w domu w ciągu roku szkolnego większość czasu poświęcam na naukę i dokładne studiowanie lektur (których wybór u mnie jest niesamowicie ciekawy, bo zamiast standardowych "Chłopów" czy "Przedwiośnia" mamy Bułhakowa i Dostojewskiego, czy Fitzgeralda) - każdą muszę czytać po kilka razy, ponieważ analizujemy je bardzo dokładnie. W wakacje natomiast zazwyczaj poświęcam wolny czas na rozwijanie mojej największej pasji - malowania i rysowania. Być może w jeden rok nie uda mi się ułożyć wieży z prac o wysokości 160 centymetrów (moja miarka bezwzględnie twierdzi, że jestem tego samego wzrostu co Ty), ale kto wie - postaram się to zrobić w czasie nieokreślonym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku akurat dość niski wzrost można uważać za przydatny ;)
      Okej, rozwijasz swoją pasję - to się ceni. Ja nie mam żadnej wielkiej pasji/umiejętności/hobby, więc siedzę i czytam książki w przerwach między spotkaniami ze znajomymi lub oglądaniem seriali.

      Usuń
    2. No, ja właśnie w przerwach pomiędzy dokładnie tymi samymi czynnościami poświęcam czas na plastykę. Jakie seriale oglądasz? :)

      Usuń
    3. "2 Broke Girls" i "Touch" właśnie kończę, bo mają na razie po jednym sezonie. Ostatnio też z siostrą postanowiłam obejrzeć wszystkie odcinki "Numb3rs", bo tak to oglądałam tylko te, na które sporadycznie trafiłam w tv ;)

      Usuń
    4. Słyszałam tylko o tym pierwszym, ale w sumie nie widziałam nigdy żadnego odcinka. Ja nałogowo oglądam Dynastię Tudorów.

      Usuń
    5. Zapomniałam, jeszcze jestem w miarę na bieżąco z "Pretty Little Liars". Słyszałam o "Dynastii Tudorów", ale nie przepadam za historią pod żadną postacią, więc mnie do tego nie ciągnie.

      Usuń
    6. A ja właśnie historię uwielbiam i uważam, że jak komuś ciężko ona wchodzi, to takie seriale to świetny sposób, żeby ją sobie przyswoić :) No, ale z drugiej strony, jeśli Cię historia specjalnie nie interesuje, a jedyne, czego uczą o Tudorach w szkole to to, że Henryk VIII był gruby i miał 6 żon, no to nic na siłę :)

      O Pretty Little Liars też słyszałam i też kiedyś chciałam zacząć oglądać... Ja jeszcze męczyłam "Gossip Girl", ale teraz czekam tylko na ostatni sezon.

      Usuń
    7. Hmm, to nawet musiała, te ciekawostki o henryku VIII przegapić w szkole... Bywa.

      Z "Gossip Girl" podobały mi się tylko początkowe sezony, bo później wszystko jest na siłę i robi się coraz bardziej zagmatwane. Chociaż jak pojawi się kolejny sezon, to pewnie kiedyś go obejrzę. A "Pretty Little Liars" jest bardzo fajne :)

      Usuń
    8. Ja w sumie zaczęłam oglądać plotkarę tylko ze względu na ubrania Waldorfówny, a od początku akcję uważałam za dość płytką i na siłę. Ale mimo to wciągnęłam się :)

      Usuń
    9. Muszę przyznać, że niektóre kiecki to one mają tam ładne :3

      Usuń
  2. Tak sobie myślę, że to wcale nie byłoby trudne dla mnie. Sporo czytam, a nie jestem za wysoka, więc tym bardziej, pod tym względem, akurat na plus :). Chociaż z tymi 52 książkami, mógłby być problem, ponieważ przez niektóre pozycje naprawdę trudno jest przejść przez parę dni - pamiętam, jak męczyłam się, np. przy "Krzyżakach" czy "Zbrodnia i Kara", ale to męczące czytanie przynajmniej sprawiło, że więcej i bardziej o nich pamiętam, choć niekoniecznie pozytywnie :). Chyba spróbuję obu. Powinno się udać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trafiam na takie nieprzyjemne dla mnie książki, ale mimo wszystko skoro zaczęłam, to staram się dotrwać do końca. Nawet jeśli nie muszę, bo sama się zdecydowałam przeczytać akurat ten egzemplarz :) No to życzę powodzenia!

      Usuń
    2. Też zawsze staram się przejść, nie lubię zostawiać czegoś niedokończonego :) Dzięki.

      Usuń
    3. No, chyba że coś naprawdę bardzo mi się nie podoba albo w jakiś sposób mnie odrzuca.

      Usuń
  3. Ja czytam dużo lecz nie wyobrażam sobie, aby brać udział w takiej akcji. To byłoby jak przymus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to żaden przymus. Przecież wcale nie trzeba się zmuszać do udziału w takiej akcji ani do czytania książek pod presją. Może to być po prostu dobry sposób, żeby się sprawdzić.

      Usuń
  4. 52 książki przeczytałam chyba tak pod koniec maja. Nie jestem pewna, bo tytuły zaczęłam notować na bieżąco dopiero w kwietniu, gdy zaczęłam korzystać z czytnika i byłam ciekawa, czy współpraca okaże się owocna ;).

    O tej drugiej akcji wcześniej nie słyszałam. Mam do przeczytania trochę więcej niż Ty - 34404 strony, w wolnej chwili podliczę, ile tego mam już za sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, szaleństwo. W ubiegłym roku przeczytałam coś około 120 książek (?). Teraz idzie mi trochę gorzej, ale to dlatego, że porwałam się na dość grube tomiska :-)

      Ja też całkiem niedawno dowiedziałam się o tej drugiej akcji, ale jest ciekawą nowością jak dla mnie, więc stwierdziłam, że co mi szkodzi?

      Usuń
    2. Większość tego miesiąca spędziłam na odświeżaniu pewnej trylogii, którą czytałam parę lat temu, a później jeszcze rzuciłam się na drugą tej samej autorki. Sześć tomów, każdy jakieś 500-700 stron. Teraz stęskniłam się za czymś choć trochę cieńszym ;).

      Zdążymy :D.

      Usuń
    3. No tak... Ja czytałam książki Kinga, a niektóre z nich do najcieńszych nie należą. No i tak na przykład "Bastion" miał ponad 1300 stron. Myślałam, że życia mi na to nie starczy! :D

      Usuń
    4. Ale za to jaka satysfakcja z przeczytania! :D

      Usuń
  5. Swoją drogą - "Nowy wspaniały świat", i "Mama kazała mi chorować" czytałam może miesiąc temu ^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba czytam w Twoich myślach ;D

      Usuń
    2. Z tego co się zorientowałam to nie tylko w przypadku tych dwóch tytułów ^^.

      Usuń
    3. A niby tak dużo książek jest na świecie... ;P

      Usuń
    4. I znowu czytamy to samo... Wczoraj zaczęłam :P.

      Usuń
    5. Ja też wczoraj... :| #awkward

      Usuń
    6. Mam nadzieję, że w kolejce nie masz jeszcze "Mrocznych materii" Pullmana? Planuję się na to rzucić po skończeniu Millennium, dalszych planów póki co brak :P.

      Usuń
    7. Teraz nie planuję czytać "Mrocznych Materii", ale posiadam własne egzemplarze i czytałam je mnóstwo razy :)

      Usuń
  6. O, słyszałam o tym wyzwaniu, o obu słyszałam. W sumie takie wyzwania to fajna sprawa, motywują i w ogóle... Tyle że nie mnie. Ja to jestem taki wredny chochlik, że jak mam coś do zrobienia zgodnie z harmonogramem i jakimiś zasadami, to mnie szlag trafia i nie umiem, o. Spróbowałabym któregoś, ale boję się, że zeżre mnie poczucie przymusu, a jak mnie zeżre poczucie przymusu, to mi się w ogóle czytać odechce i już, taka jestem okropna.

    Hej, Ty jesteś niższa ode mnie, to nie może być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś już drugą osobą, która określa te wyzwania jako przymus... Dla mnie to nie przymus, ale raczej motywacja. Nie musisz tego wypełniać, a jedynie chcesz się sprawdzić. Choć jednak każdy może to interpretować jak chce ;)

      Do momentu, kiedy przyszykowałam miarkę, byłam przekonana, że mam te 3-4cm więcej, eh. Życie i to jak potrafi nas przygnieść :C

      Usuń
    2. Cóż, niektórzy tak już po prostu mają. Ja wiem, że nic nie muszę, ale skoro już się na coś takiego piszę, to wypadałoby się przynajmniej postarać, żeby to wypełnić. A mnie takie rzeczy nie motywują, ja lubię mieć tyle czasu, ile chcę, więc wątpię, czy by mi się w ogóle udało z którymś wyzwaniem zamknąć w ramach czasowych. xd

      A potrafi. Ja niby też jakaś wysoka nie jestem (w dowodzie stoi 168cm i tego się trzymajmy), ale jakoś tak to wychodzi, że większość moich koleżanek jest ode mnie trochę niższa. xd

      Usuń
    3. No dobra, to rób jak chcesz. Nie będę Cię zmuszała ani zachęcała, ani wymieniała kolejnych korzyści z tego, bo zrobisz na przekór ;P

      To Ty wysoka jesteś :O Moje wszystkie koleżanki też są zazwyczaj wyższe ode mnie albo tyci-tyci niższe, więc na wszystkich patrzę z dołu. O kolegach nie wspomnę :))))

      Usuń
    4. W sumie jakoś nie mam akurat ochoty robić na przekór, więc możesz mnie trochę poprzekonywać. W sumie niby mogłabym spróbować, ale i tak pewnie nie dotrzymam żadnego wyzwania. :P

      Jak ja tego nie lubię... Niższe dziewczyny mają lepiej. xd

      Usuń
    5. Udział się liczy, a nie dotrzymanie. Chociaż miło by było to wypełnić, jak już się zaczęło.

      EJ, dlaczego niższe mają lepiej? :p

      Usuń
    6. O właśnie. Nie można zaczynać wyzwania od razu z przekonaniem, że i tak się go nie dotrzyma. ^^
      Może się na jakieś zdecyduję, ale to w styczniu, żeby nie zaczynać w połowie roku. :P

      Lepiej mają, bo mogą nosić TAAAAAAAAAAAKIE szpilki i nie wyglądają w nich jak wieża obserwacyjna. xd

      Usuń
    7. W sumie to możesz zacząć do początku września do końca sierpnia. No ale, Twój wybór ;P

      Aha :D No cóż, mogłabym się zamienić na wzrost, bo szpilki miałam na nogach dosłownie kilka razy. Ostatnio na egzaminie w czerwcu ubiegłego roku...

      Usuń
  7. Czas zacząć więcej czytać i nie marnować tych najdłuższych wakacji w życiu... muszę się przemóc. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę wysoka jestem więc musiałabym się sporo naczytać. Takie wyzwanie motywuję, ale myślę, że to nie dla mnie. Wolę sobie coś czytać na spokojnie. Jedną książkę czasem męczę przez miesiąc. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od tego, jak bardzo Ci się (nie) chce czytać danej książki ;P Nudne książki czyta się długo. Fajnie, choćby nie wiem, jak grube połyka się momentalnie.

      Usuń
    2. Mi się nawet jak chce czytać książkę to czasem nie znajduję na nią czasu i zdarza się tak, że kończę ją czytać po miesiącu. Ale takie krótkie, fajne jak już zacznę to czytam do końca. A z tym nudnych od razu rezygnuję. ;)

      Usuń
    3. Rozumiem, rozumiem :) Ale jak masz czas, to mimo że jest długa, to Cię chyba do niej ciągnie?

      Usuń
  9. Słyszałam i chcę to zrobić, ale na własną rękę, od przyszłego roku, z czystą kartą :) Bardzo mi się to podoba! Zgadzam się, to bardziej motywacja niż przymus, a lista książek do przeczytania ciągle się wydłuża, 80 pozycji to nic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymus byłby bardziej, jakby komuś w szkole zadali i sprawdzali, jak się z tego wywiązuje ;>

      Usuń
    2. To prawda... Chociaż trochę to wisi nad człowiekiem ;)

      Usuń
    3. Jakoś tego nie odczuwam.

      Usuń
  10. Świetny pomysł z tą akcją, aż mam ochotę podjąć to wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miej ochotę i podliczaj strony :)

      Usuń
  11. Cieszę się, że spodobała Ci się ta akcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że napisałaś o niej u siebie na blogu :)

      Usuń
  12. Z zapałem pochłaniam książki, ale nigdy nie słyszałam o takim wyzwaniu. Coś czuje, że z chęcią poczytam o tym. A może i nawet spróbuje.. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz próbować, bo przecież nic się nie traci.

      Usuń
  13. To jest genialne :) rozważam swój udział...

    OdpowiedzUsuń
  14. 52 książki minęłam gdzieś w okolicy maja chyba ;) a co do tej drugiej akcji - bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geez, to tylko ja się porwałam na tak grube tomy i dopiero niedawno skończyłam 52... ;x

      Usuń
  15. w sumie mogłabym wziąć udział w którejś z tych akcji. dużo czytam, myślę, że co najmniej 1 książkę tygodniowo. a taka możliwość daje motywację do czytania jeszcze większej ilości pozycji :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie natknęłam się na tę akcję jakoś w styczniu, ale nawet teraz nie wszystko stracone, więc polecam serdecznie :)

      Usuń
    2. jeżeli chcesz wymienić się opiniami na temat przeczytanej literatury, uporządkować sobie wszystkie przeczytane pozycje, zapraszam na stronę biblionetka.pl :-) mam tam konto i naprawdę jestem zadowolona. dzięki tej stronie miałam okazję przeczytać wiele wspaniałych tytułów.

      Usuń
    3. Mam konto na stronce lubimyczytac.pl i na razie nie zamierzam jej zmieniać, bo mi tam dobrze, ale dzięki za zaproszenie :)

      Usuń
    4. spoko. :d ja obczajam właśnie tę stronkę lubimyczytac i w sumie niewiele różni się od biblionetki :d wklejasz własne recenzje?

      Usuń
    5. Możliwe, że są podobne. Kiedyś miałam konto na nakanapie.pl, ale coś mi tam jednak nie pasowało i przeniosłam się tu, gdzie jestem. Hmm, może nie recenzje, ale czasem napiszę zdanie lub parę zdań o jakiejś przeczytanej książce.

      Usuń
  16. Też ostatnio sięgnęłam po książkę. Niesamowicie wciągająca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku nie jest to tylko ostatnio, ale prawie zawsze.

      Usuń
  17. Zabawa brzmi świetnie, ale mimo wakacji na razie nie potrafię znaleźć czasu na książki. Za dużo wymagań postawiłam sobie na ten okres!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że przynajmniej masz jakieś wymagania w stosunku do siebie, a nie się lenisz, więc okay :D

      Usuń
    2. Nie śpiesz się tak. Owszem, wymagania sobie ustaliłam, ale przez pierwszy miesiąc nie kiwnęłam palcem. :D Dobra, ten uśmieszek był zbędny, bo to na serio nie zasługuje na pochwałę.

      Usuń
    3. Ale ustalenie wymagań to już część sukcesu przecież.

      Usuń
    4. No niby taaaaaaaak. Ale kiedyś trzeba się zabrać do spełnienia listy. Dam, dam, dam. A najlepszy czas dla mnie to taki, który się już kończy.

      Usuń
    5. Hah, wszystko na ostatnią chwilę?

      Usuń
    6. Z niektórymi rzeczami też tak mam ;)

      Usuń
  18. uwielbiam książki od zawsze. w sumie nigdy nie czytałam na ilość,ale taka zabawa może być wyzwaniem dla niektórych:)
    dobrze,że nie jestem facetem i nie mam jakichś 2m:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby się spiąć i podejść do tego bardzo serio to dałoby się przeczytać nawet tę ilość stron odpowiadającą dwu metrom.

      Usuń
    2. wszystko jest możliwe jeśli się chce i do tego dąży. tak uważam.

      Usuń
    3. Ale w niektórych rzeczach nie trzeba jakoś specjalnie dążyć, bo to samo przychodzi.

      Usuń
  19. Hm, może wezmę udział w takowej akcji, pomyślę o tym. Miałam taki plan, żeby przeczytać kilka lektur przez wakacje, ale skończyło się tylko na kilkunastu stronach Lalki... przemilczę to. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się "Lalka" nie podobała, więc po prostu nie będę tego komentować :D

      Usuń
    2. Jakie to zachęcajce ;) To powiedz mi lepiej, co Ci się podobało z lektur z drugiej klasy. :>

      Usuń
    3. Lol, żebym ja jeszcze pamiętała, jakie miałam. Ale po sprawdzeniu w necie: "Dziady", "Kordian", "Nie-boska komedia", "Kamizelka", "Zbrodnia i kara" nie były najgorsze.

      Usuń
    4. Ciekawe, czy chociaż jedną z wymienionych przez Ciebie przeczytam. Może jakoś się zmuszę. :d

      Usuń
    5. "Kamizelka" jest bardzo krótka - chyba ma z kilkanaście stron. A "Nie-boska komedia" to była jedyną lekturą, którą przeczytała moja przyjaciółka przez całe trzy lata liceum ;>

      Usuń
    6. To może chociaż to przeczytam :D

      Usuń
    7. Możesz zacząć już teraz.... ;P

      Usuń
    8. Wypadałoby, no ale... przecież kuzynostwo jutro przyjeżdża, jakże mogłabym ich zostawić samych, muszę im przecież towarzyszyć w tych wszystkich, fascynujących zabawach :D

      Usuń
    9. A, dobra, to na razie się nimi zajmij ;)

      Usuń
  20. Wydaje się być zachęcające :D Btw, podobnie jak poprzedniczka miałam przeczytać lektury... Wtem stanął na mojej drodze Stephen King i szlag trafiłz zamiary xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam ostatnio kilka książek Kinga, ale mnie nie zachwycił ;) A jak Twoje odczucia co do niego?

      Usuń
    2. Ja na razie przeczytałam tylko Christine i jestem pod głębokim wrażeniem, właśnie dzisiaj mam iść zamiar po kolejną ksiązkę ;>

      Usuń
    3. Mi się najbardziej podobał "Bastion" i "Carrie", z tych, które do tej pory przeczytałam. "Christine" trochę mnie nudziła i dłużyła mi się.

      Usuń
    4. A mi właśnie strasznie szybko minęła! Wchłaniałam tekst... a tu koniec xD Wczoraj wypożyczyłam sobie wyczekiwaną "Komórkę", ale musi dzielnie na swoją kolej poczekać :D

      Usuń
    5. Też mam "Komórkę" w planach do przeczytania, ale na razie zajęłam się innymi książkami, bo chyba trochę przedawkowałam Kinga ;)

      Usuń
  21. Mam profil! :D Dodam Cię do znajomych i będę śledzić, a wyzwanie zajebiste! ale to na przyszły rok :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, już przyjęłam :) Ja chyba na 2013 znajdę inne wyzwanie.

      Usuń
  22. Słyszałam o obu akcjach. Książka na tydzień, łatwo byłoby to zrealizować, zwłaszcza, że w ciągu tygodnia czytam dwie, lub więcej książek, zależy od ilości stron i mojej chęci do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam tę nie(chęć) do czytania. Takie coś mi się pojawia, gdy w ciągu tygodnia czy dwóch pochłonę za dużo książek i nagle totalnie nic mi się nie chce...

      Usuń
    2. ja od 3 dni czytam jedną książkę i nie mogę przez nią przebrnąć mimo, że jest dosyć ciekawa.

      Usuń
    3. W moim przypadku jest podobnie, tylko że książkę męczę od początku tego miesiąca :D

      Usuń
  23. uwielbiam czytać książki ale chyba nie skuszę się na takie wezwanie jak ty :) za mało czasu mam na czytanie :)
    PS.dodaje do znajomych na lubimyczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie chodzi o wypełnienie zadania, ale raczej o samą chęć wzięcia w tym udziału. Jak chcesz, nikogo nie zmuszam :)

      Usuń
  24. Heheh, to ja powinnam mieć z 10 metrow, tyle czytam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja tam wolę czytać dla przyjemności i czerpania satysfakcji z czytania, niż dla jakiegoś rankingu, bo tak można nazwać takie akcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już o tym kilka razy, ale powtórzę - dla mnie nie liczy się konieczność wypełnienia danego zadania, ale chęć sprawdzenia się w tym.

      Usuń
    2. Mnie to i tak nie przekonuje. Może dlatego, że dla mnie czytanie książek to pewnego rodzaju magia. Czytam, odkąd potrafię i takie zabawy nie są dla mnie niczym szczególnym, w co warto się włączyć.

      Usuń
    3. Jak chcesz. Do niczego nie zmuszam.

      Usuń
  26. Słyszałam o tej akcji kiedyś. Doszłam do wniosku, że ja zwyczajnie nie miałabym siły na coś takiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę ilość książek, które przeczytałam w tym roku - chyba pobiłam swój rekord. A jest dopiero połowa roku, a ja zaczynam robić listę co dalej. Więc chyba nie jest ze mną źle ;)

      Usuń
    2. Czytanie to fajne zajęcie ;) Ja liczę przeczytane książki dopiero trzeci rok i jednak ten poprzedni był dla mnie lepszy.

      Usuń
  27. Pomysł bardzo ciekawy, chyba sama wezmę udział w tej akcji. :) Czytam sporo, więc mogłoby się udać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Też wiem o tej akcji od Fausty. :) Z zapałem przystąpiłam do liczenia stron, ale jakoś tak trochę się podłamałam gdy okazało się, że w tym roku czytanie idzie mi skandalicznie źle. Ale przecież wyzwanie to wyzwanie, nie musi być łatwo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że na razie się przygotowujesz do matury, to może po egzaminach w maju zajmiesz się bardziej książkami?

      Usuń
  29. Bardzo fajny pomysł. Czytam dużo, ale na pewno od września nie będę miała tyle czasu, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na razie są wakacje i można teraz nadrobić zaległości, a nawet trochę wybiec w przyszłość.

      Usuń
    2. I tak czytam wystarczająco dużo. Możliwe, że zacznę od 2013, tak całkowicie od zera :)
      Zaprosiłam do znajomych ;>

      Usuń
    3. Jak najbardziej możesz się za to wziąć od stycznia. Jeśli nie znajdę innej akcji na kolejny rok, to chyba powtórnie się skuszę na tę ;)

      Usuń
  30. Oooo :) Ciekawe wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się właśnie spodobało.

      Usuń