środa, 15 sierpnia 2012

Let the Hunger Games begin (and finish)

Jakiś czas temu słuchałam programu, w którym była mowa o Igrzyskach Olimpijskich w Londynie i zapamiętałam Złotą Myśl pana K., który powiedział, że jeśli mowa o jakichkolwiek Igrzyskach Olimpijskich, Mistrzostwach Europy/Świata w cokolwiek, w których bierze udział polska reprezentacja, on woli być pesymistą i nie nastawiać się na żadną wygraną. Jeśli by się nam jednak powiodło, to będziemy mile zaskoczeni; jeśli nie, to przynajmniej nie zawiedziemy się po raz kolejny. I coś w tym jest.
Na Euro 2012 wszyscy byli pewni sukcesów polskiej reprezentacji, mówili, że na pewno wyjdziemy z grupy, prognozowali z kim to nie będziemy grać w ćwierćfinale. Wyszło jak wyszło, ale nie było tu mowy o jakimkolwiek awansie.
Po Igrzyskach Olimpijskich w Londynie mieliśmy być posiadaczami 49 medali według dodatku do Przeglądu Sportowego (przyp. liczone były pojedyncze jednostki, zdobywające medal, tj. drużyna siatkarzy miałaby mieć na swoim koncie aż 12 sztuk tych odznaczeń), inni wróżyli nam kilkanaście krążków*. Jak skończyliśmy? Chyba każdy to wie.

Tutaj następuje wycięcie fragmentu tekstu (pisany był on jakoś w okolicach środy-czwartku, 1-2 sierpnia, więc teraz sytuacja się co nieco zmieniła), w którym była mowa o naszych faworytach, którzy odpadli już w eliminacjach albo przez głupie błahostki. Do tamtego momentu byliśmy w posiadaniu – słownie – jednego srebrnego krążka. Sylwia Bogacka chyba nie wiedziała, że na tych Igrzyskach przegrywaliśmy wszystko, co się da i chwilowo dzięki niej byliśmy nawet na drugim miejscu w klasyfikacji medalowej. Bo do wtedy była rozegrana aż jedna konkurencja. Ale w piątek, 3-go sierpnia nastąpiło jakieś przełamanie i od tamtej pory szło nam troszkę lepiej, o czym nie muszę was powiadamiać, bo z pewnością o tym słyszeliście. Ale nie   będę tu wspominać o porażce naszych siatkarzy z Rosjanami, na których wszyscy liczyli, bo oni sami wystarczająco już się tym zamartwiali.

Miało być nadzwyczajnie, najlepiej, jak nigdy dotąd, a wyszło jak zawsze. Teraz wystarczy powiedzieć nasze standardowe: "POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO!".

______________________________________
* Złośliwi ponoć twierdzili, że polscy sportowcy wrócą z Londynu z piętnastoma krążkami, z czego dwanaście będzie należeć do siatkarzy ;)

86 komentarzy:

  1. Właśnie ja zazwyczaj jestem pesymistycznie nastawiona co do takich imprez i naszych reprezentantów, ale mimo wszystko jakaś część mnie wierzy w to, że w końcu coś zdobędziemy. W sumie to dobrze, że mamy 10 medali, a nie mniej. Mogło być gorzej, ale oby w Rio tak nie było :D
    A tych siatkarzy to serio mi szkoda, no ale przecież nie można ciągle wygrywać.
    Dziś chyba jest jakiś mecz i wróżę nam przegraną. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby siatkarze byli tacy dobrzy jak wszyscy mówią, to by bez problemu wygrali, a oni podobno założyli, że skoro grają z kimś słabszym, albo z kimś, z kim niedawno wygrali (Bułgaria, Australia), to wygrają z palcem w zębach i się trochę przeliczyli...

      I wywróżyłaś kolejną przegraną :D

      Usuń
    2. Co oni założyli, to już nie wiem. Nie chciałabym być w ich skórze. Pewnie nawet nie byłabym w stanie odbić piłki :D Pomińmy fakt, że w ogóle nie umiem grać w siatkę.

      Kolejną? :D Biedny pan Fornalik, czy jak mu tam...
      Że siatkarze wygrywają, to wiem. Ale tak się teraz zastanawiam, czy nasza reprezentacja w nożnej wygrała w ostatnich latach jakikolwiek mecz?

      Pani ministra Mucha tak nam wszystko zreformuje, że w 2032 roku będziemy mieć kilkadziesiąt medali. XD

      Usuń
    3. Chodziło mi o kolejną przegraną po Igrzyskach :)

      Nie mam zielonego pojęcia, czy polscy piłkarze cokolwiek ostatnio wygrali. W każdym bądź razie, chyba mamy jakiś sukces - kilka remisów, m. in. na Euro ;)

      Usuń
    4. No tak, w naszym przypadku remis jest już sukcesem, hahaha :D

      Usuń
    5. Zawsze to nie przegrana kilka do zera :D

      Usuń
    6. To nas będzie czekać na mistrzostwach świata, o ile się zakwalifikujemy w ogóle :D

      Usuń
    7. Szczerze to nie mam pojęcia, czy uda się nam tam zakwalifikować. Skoro z Czarnogórą przegraliśmy, hmm...

      Usuń
    8. A nie z Estonią? Czy może z Czarnogórą też już był mecz? Bo ja się średnio orientuję w tym wszystkim, tyle się dzieje w tym sportowym świecie ;)

      Usuń
    9. Aaaaa, przepraszam, dobrze mówisz! Z Czarnogórą będziemy grać we wrześniu :") Ale też nie przewiduję wielkiego sukcesu.

      Usuń
  2. A mnie Igrzyska Olimpijskie w ogóle nie zainteresowały. Obejrzałam ze dwa mecze naszych siatkarzy, jeden mecz koszykówki i na tym skończyłam. Nigdy nie przejmowałam się ilością zdobytych medali, ale zawsze wierzę, że możemy wszystko. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądałam tylko czasem, jak akurat nie miałam nic ciekawego do roboty, ale też nie siedziałam non stop przed TV. Nie to, że ja się przejmuję, ale strasznie koślawo wypadamy względem rzekomo słabszych od nas państw :|

      Usuń
  3. Ja popatrzyłam sobie trochę na lekkoatletykę i obejrzałam jeden mecz siatkarzy. W sumie to nawet za bardzo nie wiedziałam, ilu Polaków startuje i na kogo mam liczyć. Może to i lepiej skoro wyszło jak wyszło.
    Najbardziej w tym wszystkim zdenerwował mnie dziennikarz maltretujący naszych siatkarzy po meczu z Rosją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądać to też niewiele oglądałam, ale dużo się o tym mówiło w radiu albo na różnych portalach społecznościowych, na które zaglądam, więc chcąc-nie chcąc trochę sobie o tym posłuchałam i poczytałam :)

      Usuń
  4. Zumba rządzi :) Fajne wypocenie, zmęczenie ciała :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle nie lubię tańczyć, więc się nie skuszę ;)

      Usuń
  5. Najbardziej chyba zawiodłam się na siatkarzach. Mamy naprawdę wspaniałych sportowców i to w każdej dziedzinie, ale odniosłam wrażenie, że niektórzy nie radzą sobie z presją towarzyszącą tak wielkim zawodom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszyscy najbardziej zawiedli się właśnie na nich, bo skoro mieliśmy złoto w lidze światowej, to czemu mamy nie zdobyć na IO?

      Gdybyśmy nie byli wystarczająco dobrzy, to na IO nie pojechałoby tyle naszych sportowców. Nie wiem dokładnie, jakie jest to minimum olimpijskie, które trzeba spełnić, żeby się zakwalifikować na wyjazd, ale ponoć nie jest takie łatwe do wypełnienia, więc sportowcy musieli się namęczyć i naćwiczyć, tylko szkoda, że nie pokazali tego w Londynie...

      Usuń
  6. Euro to porażka, oglądałam.
    Igrzyskami się nawet nie przejęłam.
    Nic nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem to lepiej nie wiedzieć za dużo.

      Usuń
  7. Z tymi medalami to sprawa do dupy ;/ Nawet Kazachstan jest wyżej w kwalifikacji niżeli my ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, jacy to "wspaniali" jesteśmy xD

      Usuń
  8. No cóż.. nasi olimpijczycy nie popisali się najlepiej. Ale się starali, więc może nie potrzebnie narzekamy? Sama nie wiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy przypadkiem niektórzy z naszych sportowców nie osiągnęli lepszych wyników w kwalifikacjach do wyjazdu na IO niż na samych igrzyskach. I wiem, że się starali, bo nie wypada inaczej, skoro tyle milionów Polaków w nich wierzyło, no ale...

      Usuń
  9. Ja już po prostu mam dość analizowania tej sytuacji. Najbardziej wkurzyła mnie wypowiedz Radwańskiej, szanownej pani chorążyny. Słyszałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam, ale może to i lepiej :D

      Usuń
    2. Uprzejmie donoszę, oż po swojej pierwszorundowej porażce stwierdziła, że olimpiada to taka specyficzna impreza, więc w zasadzie nie ma tragedii, a dla niej i tak najważniejsze są wielkie szlemy.

      Patriotka, jak się patrzy :P

      Usuń
    3. Ugh, nawet nie patriotka, ale... hm, nie wiem, jak to nazwać, taka co to się rzuca na lepsze zwycięstwa, a te mniej ważne może przepuścić ;]

      Usuń
    4. A wszystko przez pazerność na kasę :P

      Usuń
    5. Nie zgodziłabym się z tym, bo Isia ma chyba kasy jak lodu :D

      Usuń
    6. A ja będę trwać przy swoim: apetyt rośnie w miarę jedzenia :D

      Usuń
    7. Ale po co mieć tyyyyyyyyyyyyyle kasy? :D

      Usuń
    8. Pozostaje wytrzeszczyć oczy ze zdumienia, bo co innego możemy zrobić? :D

      Usuń
  10. Prawda jest taka, że Polska zawsze była w tyle, jest i będzie... Nic się nie zmieni, więc nie wiem, po co ludzie się bezsensownie nad tym zastanawiaja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na tych Igrzyskach miało być inaczej ;] I nie wiem dlaczego zastanawianie się miałoby być bezsensowne.

      Usuń
    2. Wszędzie i zawsze miało być inaczej, a jest jak zwykle. Powinniśmy wiedzieć, że nie ma na co liczyć, to byśmy się nie zawiedli. Ja nie liczyłam i chociaż im kibicowałam, to teraz się nie martwię, że o kurcze, jak ich mi szkoda.

      Usuń
    3. E-e-e, wydaje mi się, że moglibyśmy lepiej wypaść na tegorocznych IO, gdyby nasi sportowcy osiągali wyniki co najmniej takie, jak przy osiąganiu minimum olimpijskiego. Ale być może przetrenowali się przed wyjazdem, a w Londynie nie mieli już siły.

      Usuń
    4. Przerost formy nad treścią, tak się chcieli popisać.. Że aż im nie wyszło, cóż za ironia xD

      Usuń
    5. Możliwe, że po prostu nie wytrzymali presji otoczenia, jak już ktoś gdzieś wyżej wspomniał w komentarzu ;)

      Usuń
    6. Możliwe. Zasmuciło mnie jednak, że dla niektórych Igrzyska były tylko po to, by zarobić kasę ;)

      Usuń
    7. Ludzie mają różne priorytety :(

      Usuń
  11. Ach... To był piękny piątek... Szkoda, że jedyny, ale jak to powiedział mój brat: "Polska jest na pierwszym miejscu... w klasyfikacji SZANS medalowych" ^^. W większości przypadków trochę naiwne były nadzieje komentatorów, którzy w każdym Polaku na IO pokładali nadzieje na medal, jednak mimo wszystko oni ciągle to powtarzali :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż taki jeden piątek miał miejsce. Ale z tego, co słyszałam, mogliśmy mieć takie nadzieje, skoro jakaś nasza kajakarka awansowała do półfinału z najlepszym czasem, a w finale skończyła na 7. czy 8. ;) I to niejedyny taki przypadek.

      Usuń
  12. Ja na bieżąco nie byłam z Igrzyskami, nie oglądałam (poza otwarciem), jedynie to co czytałam czy widziałam w wiadomościach.
    I najbardziej się zdziwiłam porażką siatkarzy o_O

    Z Euro byłam bardziej na czasie, obejrzałam wszystkie mecze co Polska grała, więc to już coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie byłam na bieżąco, ale jak już komuś wyżej wspominałam - dużo się o tym mówiło w radiu albo na różnych portalach społecznościowych, na które zaglądam, więc chcąc-nie chcąc trochę sobie o tym posłuchałam i poczytałam :)

      W siatkarzy chyba wszyscy Polacy wierzyli. No ale "mówi się trudno".

      Usuń
    2. No ja mam Dorotę Zawadzką na fejsie, bo lubię Supernianię i ona na bieżąco relacje zdawała, więc dużo z fp się dowiedziałam :)

      Mówi się trudno i żyje się dalej, znowu będziemy mieli za 4 lata nadzieję na więcej medali.

      Niezły ten obrazek na końcu notki jest:D

      Usuń
    3. Właśnie, FCB i Twitter to dla mnie chyba była podstawa co do informacji z Euro.
      Taaakkk, po tym obrazku właśnie widać, jakie mamy perspektywy medalowe na kolejne Igrzyska... :D

      Usuń
    4. Ja tylko FB z Twittera nie korzystam, nawet nie orientuję się jak to wygląda itd., chociaż słyszałam, że kilka zagranicznych gwiazd często pojawia się na twitterze, chyba czasem jest nawet bardziej popularny niż FB ale mnie póki co tylko mania Fb dopadła :D

      Szanse są zawsze, więc trzeba mieć nadzieję, że z każdym rokiem będzie lepiej. Miejmy nadzieję, że nie gorzej!:)

      Usuń
    5. Twitter jak dla mnie jest zdecydowanie lepszy niż FCB i prawdą jest to, że korzystają z niego zagraniczne gwiazdy, ale nie tylko kilka. Prawie każda znana osoba ma tak profil. Polskie osobistości też tak ostatnio zawitują ;)

      Usuń
  13. przez to, że siedzę na obczyźnie, ominęło mnie to całe szaleństwo - bo nawet telewizora nie mam. ale myślę, że podsumować to można najprościej - miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele straciłaś, a i bez oglądania wystosowałaś odpowiednie podsumowanie :D

      Usuń
    2. tak właśnie myślałam, że wiele mnie nie ominęło ;p
      a to podsumowanie jest dobre na każdą sytuację w naszym pięknym kraju :D

      Usuń
    3. Hah, a jeśli nie wszystkie sytuacje, to te sportowe w znakomitej większości na pewno :D

      Usuń
  14. Nie słyszałam o nikim, kto tak szczerze wierzył w sukces naszej reprezentacji na Euro. Ja jestem silnie związana z Włochami, nawet rodzinnie, od zawsze więc we wszystkich turniejach kibicuję im - no i w Euro mnie nie zawiedli, poza meczem finałowym. Ale tak na większą skalę to sport mnie nie interesuje i przyznam się bez bicia, że nie wiem ile medali zdobyła Polska na tej olimpiadzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz serio? W moim otoczeniu (i nie tylko, bo w większości stacji radiowych i telewizyjnych, z tego, co się orientowałam) wszyscy mówili, że wyjście z grupy na Euro to dla Polski pikuś.
      Też nie interesuję się sportem; czasem tylko tak sobie zerknę na coś.

      Usuń
    2. Serio, chyba obracam się w jakimś pesymistycznym środowisku :D

      Usuń
  15. uwielbiam ten obrazek, który dodałaś. Za każdym razem jak go widzę to chce mi się śmiać ;)
    Polska nigdy nie była pionierami, jeśli chodzi o sport, więc nie rozumiem, czemu wszyscy aż tak nastawiali się na wygraną. Jedynymi sportowcami, na których liczyłam byli nasi siatkarze, ale widocznie zwycięstwo w Lidze Światowej musi nam wystarczyć.

    http://all-guilty-by-association.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natknęłam się na niego przez przypadek i stwierdziłam, że pasuje.

      Może to miało być coś z cyklu: nigdy nam nie wychodziło, ale kiedyś musimy pokazać światu, na co nas stać? Ale jeszcze nie tym razem ;)

      Usuń
  16. ja nie dałam się ponieść emocjom na igrzyskach, mało w sumie mnie obchodziły inne konkurencje poza siatką! no ale niech już będzie: Polacy, nic sie nie stało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też specjalnie się tym nie interesowałam. Oglądałam niektóre dyscypliny, tylko jak się gdzieś na to natknęłam.

      Usuń
  17. A ja Mele poznałam dzięki moim koleżankom na obozie. Często puszczały właśnie tę piosenkę i na obozie jej nie lubiłam, ale jak przyjechałam do domu to... pokochałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa, to inna sytuacja. Ja tę piosenkę znam już od kilku(nastu?) tygodni, bo często leci w EsceROCK. Chyba nawet za często, bo właśnie mi się już znudziła :(

      Usuń
  18. Ja się w sport nie zagłębiam. Jedynym wyjątkiem było wspomniane Euro, na które kupiłam sobie nawet wuwuzelę (i z której ochoczo, przez drugą połowę ostatniego meczu, korzystałam). Jedyny pożytek jaki z tego wyniosłam, to to, że wiem już co to spalony (fuck yeah).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakiś pożytek, chociaż mały :D

      Usuń
  19. Szczerze mówiąc nie śledzę wydarzeń sportowych, bo niespecjalnie interesują mnie dokonania Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  20. Powiem tak nie jestem zagorzałą patriotką ale kocham sport, zawsze kibicuję Polakom czy to na Euro czy na Igrzyskach bo po prostu tego wymaga mój mózg, samoczynnie stoję za nimi bo tutaj się urodziłam, choć co prawda w takiej dyscyplinie jak koszykówka całym sercem jestem za moją Ameryką, ale bądź co bądź kibicem kocham być;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zawsze kibicuję Polakom, bo czasem nie ma sensu być za kimś, kto nie ma najmniej szans na nic, ale skoro teraz mieliśmy tylu medalowych faworytów, to co nieco obejrzałam i trochę zawiodłam się na nich.

      Usuń
  21. Tobie się znudziła Mela, a mi Enej "Skrzydlate ręce" ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak po raz pierwszy usłyszałam "Skrzydlate ręce" to mi się nawet podobało, ale jak moja sąsiadka zaczęła to katować, a później brat, to też już mam dość...

      Usuń
  22. No ja się nie dziwię. Stacje radiowe czasami przeginają w puszczaniu naokrągło tych samych piosenek. Np Jula? Ileż można jej słuchać?;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre piosenki zadziwiająco szybko się nudzą i przejadają. Ale za to, innych mogę słuchać i słuchać, i słuchać...

      Usuń
  23. Ja się za bardzo tym nie interesuję, dlatego też moje nastawienie na to wszystko jest neutralne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie interesujesz się sportem, ale za to masz inne zainteresowania - co kto lubi.

      Usuń
  24. Nie dość, że mało jest ludzi, który zawodowo coś uprawiają, to i tym się nie pomaga, bo jak wiadomo, my potrafimy wszystko wszystkim zazdrościć... Także wyników się nie spodziewałam, ani w Londynie, ani na EURO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiemy wszystkim zazdrościć, nic nie robić i jeszcze narzekać, że coś źle wyszło...

      Usuń
    2. Tak. Liczymy na Bóg wie co, tylko że nie ma na czym pracować. No cóż, tak już u nas jest i cieszmy się z tego co mamy, bo zawsze może być gorzej.

      Usuń
    3. Ale niektórzy osiągnęli całkiem niezłe wyniki przed kwalifikacją na Igrzyska, więc nie wiem, o co chodzi. Naprawdę ta presja i stres w Londynie tak źle na nich podziałała?

      Usuń
  25. Dokładnie :) Za szybko się przejadają niektóre, ale sądzę, że po prostu stacje radiowe nas tak atakują, że my mamy dosyć ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Jasne, 10 medali to faktycznie wynik nieco żałosny, ale z drugiej strony dziennikarze Przeglądu też bujali w obłokach. To nie jest tak, że tylko Polacy trenują, a inne kraje stoją w miejscu (akurat zazwyczaj jest na odwrót :P) - co raz częściej faworytów do medali jest np. 6 - ktoś musi obejść się smakiem. Nie można oceniać sportowców tylko po ich MIEJSCU! Ktoś kto ma chociaż blade pojęcie o sporcie wie, że jest to mega krzywdzące.
    Nie bronię oczywiście wszystkich sportowców, bo postawa Radwańskiej czy występ siatkarzy pozostawiają wiele do życzenia, ale wkur* mnie ogólna atmosfera, że jesteśmy beznadziejni. BO NIE JESTEŚMY! Jeśli komuś brakuje medali to proszę oglądać Paraolimpiadę, która rusza za 6 dni, bo tam jesteśmy potęgą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie napisałam, że brakuje mi medali, ale w stosunku do przewidywań wypadliśmy słabo. Wiem, że w większości sportów liczy się milisekunda i mimo, iż wynik jakiegoś Polaka/Polki jest bardzo dobry, to ktoś inny ma czas lepszy o jedną setną i niestety pozbawia Polaka na medal... Bywa. Mówi się trudno i żyje się dalej :)

      Usuń
  27. Polacy właśnie tacy są. Nagadają się najpierw, nagadają a potem jak przyjdzie co do czego presja ich zje i nic z tego nie ma. A ci, na których się nie liczyło pomalutku sobie medale zdobywali.
    Chujowo, ale stabilnie :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    [smak-wiatru]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocni w gadaniu, przechwalaniu się, a później jest jak zwykle :)

      Usuń