poniedziałek, 1 października 2012

Poznajmy się


Pierwszą rzeczą, o której pomyślałam, gdy usłyszałam tę piosenkę Romantyków Lekkich Obyczajów, był słynny dialog z książki "PS Kocham cię" autorstwa Cecelii Ahern:
– Cześć, jestem Rob.
A ja Holly. I jestem czekoladoholiczką.

Drugą rzeczą, która przyszła mi na myśl chwilę potem jest znana z serialu zabawa Teda i Barneya, która polega na spontanicznym zaczepianiu w barze jakieś dziewczyny, wypowiedzeniu magicznych słów "haaaave you met Ted?" i pozostawienia bezbronnego faceta z, być może, przyszłą dziewczyną. Po trzecie, pomyślałam, dlaczego tak jest? Niby znamy drugiego człowieka na wylot, a nie wiemy, jak sobie radzi w złych chwilach, gdy dopada go samotność. Wiesz, że jest dobry z przedmiotów ścisłych, co widać na uczelni, ale nie masz pojęcia, że ma też zacięcie pisarskie, o którym wiedzą osoby, które można by zliczyć na palcach jednej ręki. Widzisz go, jak codziennie wieczorem wychodzi z psem i spaceruje po osiedlu, ale nie podejrzewasz, co jest powodem tych wyjść. Czasem ciężko się dogadać nawet mimo podobnych myśli. Dlaczego ludzie nie mówią wszystkiego, o czym myślą? Bo niektóre myśli nie są społecznie poprawne. Kilka zdań, wypowiedzianych z czystego serca, żeby kogoś uświadomić, jak to wygląda, jak nie powinno, jak mogłoby być lepiej, może doprowadzić do szybkiego zerwania kontaktu. Zamiast do jego rozwinięcia i mówienia sobie zawsze o wszystkim. Dlaczego szukamy ideałów, które nie istnieją? Przecież to jest nudne.


Ale mimo wszystko... Rocktoberfest czas zacząć.

116 komentarzy:

  1. O, dialog o mnie :D
    Bardzo mało wiemy o ludziach z naszego otoczenia. Zwykłe, a nawet niezwykłe rozmowy nie ukazują nam ich wnętrza, tego jacy naprawdę są. Niektórzy bardzo dobrze grają i stwarzają odrębny świat, w którym wydają się normalni jak wszyscy. A prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy szaleńcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, jaki zbiega okoliczności :)
      Z doświadczenia wiem, że niektórzy nie lubią zbyt wiele mówić o sobie, tym bardziej o rzeczach, którymi się martwią, żeby nie wciągać w to kolejnych osób.
      Heh, Alicja w krainie czarów. No tak, każdy jest na swój sposób szalony.

      Usuń
    2. Nie taki zbieg, bo to moja ulubiona książka ;)
      Sama tak mam, że czasem nie mówię o moich problemach, bo nie chcę tym zadręczać innych.

      Usuń
    3. Aaaaaaaaaaaaaaa, okej, już rozumiem :)
      Też tak mam. Czasem nie widzę powodu, żeby ktoś więcej niż ja głowił się nad niektórymi rzeczami, które nie są tego, być może, warte.

      Usuń
    4. I sama nie wiem, czy to błędne myślenie, czy też nie.

      Usuń
    5. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - jeden uzna, że tak być powinno, inny, że nie.

      Usuń
    6. Miło mi, że się ze mną zgadzasz.

      Usuń
  2. Ludzie idealni - pomimo obecnych opinii - szybko by się nam znudzili. Jesteśmy takimi kreaturami, które długo by nie wytrzymały w towarzystwie kogoś, kto jest dużo lepszy od nas.

    Hm... ciężko jest powiedzieć wszystko co leży na duszy komuś, komu nie wiadomo, czy do końca można zaufać. Zresztą czy taką osobę wtedy można nazwać przyjacielem?

    "Jak poznałem waszą matkę" jest najlepszym serialem pod słońcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby każdy tak poszukuje ideałów. Ale masz całkowitą rację - przecież ludzie są tak zazdrośni, że tak tylko komuś znajomemu coś się uda, to zaraz plotkują, obmawiają go, oczerniają.
      Każdy, no dobra, nie każdy, ale większość ludzi podobno ma szczerych, oddanych przyjaciół. Ale powiem Ci, że to nie jest tak, że się komuś od razu nie ufa. Może po prostu ta skryta osoba nie chce mówić komuś o wszystkim, żeby ten ktoś nie martwił się tym razem z nią?
      Powiem Ci, że przez pierwsze 3 lub 4 sezony byłam totalnie zachwycona tym serialem, teraz już mi trochę przeszło, ale nadal uważam, że jest bardzo fajny.

      Usuń
    2. No, takie osoby też przecież istnieją.

      Z reguły lubię czasem porozmawiać z kimś o moich problemach (nielicznych, ale jakieś tam czasem się zawieruszą), tylko po to, żeby wysłuchać dobrej rady, może poznać jakiś świeży pogląd, który ewentualnie pomógłby mi wyjść z nieciekawej sytuacji. Dobrze czasem się oczyścić, ale z drugiej strony, nie można ludzi zamęczać swoimi problemami - każdy ma własne.

      Ja muszę nadrobić zaległości, ale na razie nie puszczają nowych odcinków w telewizji. :| A przez Internet nie mam czasu.

      Usuń
    3. U mnie to jeszcze zależy o jakich problemach. O jednych mogę rozmawiać, o innych nie lubię, wiec jakoś tak wychodzi...

      Jeśli Cię to pocieszy, to jeszcze nie zaczęłam oglądać tego najnowszego sezonu, bo utknęłam w czymś innym :D

      Usuń
    4. Każdy jest inny przecież. Jedni są niesamowitymi gadułami, co gdyby mogli, streściliby ci całe swoje życie, a drudzy... no cóż, opisaliby je krótko i węzłowato, w pięciu słowach może.

      Ja w ogóle sama nie wiem, w czym utknęłam. Chyba w Internecie, bo książki zaszły kurzem. Podręczniki, rzecz jasna. :D

      Usuń
    5. I nie da się jednoznacznie stwierdzić, kto jest tą lepszą osobą - czy gaduła, czy ktoś niesamowicie cichy. Zależy kto na to patrzy, jakie on ma o tym zdanie i jaki on sam jest.

      No bo Internet jest taki... wciągający.

      Usuń
  3. Tekst tej piosenki jest po prostu CUDOWNY!
    Ja nie mówię tego co myślę, ponieważ.. no chyba boję się właśnie samotności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakiejś książce czytałam kiedyś, że właśnie to zbytnie wygadywanie się komuś prowadzi właśnie do samotności. A zresztą jest jeszcze taka piosenka "Pośród nas" zespołu NER-W. Nie wiem za bardzo, co ona do tego ma, ale tak mi się przed chwilą skojarzyła :D

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że człowiek, który mówi dużo wszystkim jest samotny. Rozmawia z każdym, nie mając nikogo..

      To zaraz posłucham :]

      Usuń
    3. Może być tez odebrany jako osoba, która ma same problemy lub straszna gaduła. W zależności od okoliczności.

      Usuń
    4. W każdym razie niezbyt lubiany.

      Usuń
    5. Z tym akurat nie do końca się zgodzę.

      Usuń
  4. Uwielbiam zabawę w "Znasz Teda?". Czasem chciałabym z nią zagrać z moimi koleżankami. :)
    Ciekawe, co by się działo, gdyby wszyscy ludzie mówili to, o czym myślą. Czy byłoby prościej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam plan pobawić się w to w ubiegłym roku na koncercie (właściwie to nie był taki typowy koncert), ale niestety kolega ze mną w końcu nie pojechał i tyle tej zabawy było :(

      Wydaje mi się, że nawet mogłoby być trudniej, bo wiedziałoby się o wszystkim, ale... zawsze można spróbować.

      Usuń
    2. Nie, lepiej nie próbować. To mogłoby się kiepsko skończyć.

      Usuń
    3. W sumie racja, bo ja nie lubię wiedzieć za dużo, a wtedy na pewno by tak było.

      Usuń
    4. Zdecydowanie. Chyba bałabym się z domu wychodzić...

      Usuń
    5. Wtedy kogo byś nie spotkała, to bałabyś się odezwać, żeby nie powiedzieć, że wiesz o nim zbyt wiele. Chociaż ta osoba byłaby wtedy tego świadoma... Już sama nie wiem.

      Usuń
    6. Mówienie nie miałoby wtedy najmniejszego sensu, skoro wszyscy by wszystko wiedzieli.

      Usuń
    7. Jest jeszcze taka możliwość, że jedni wiedzieliby o jednych informacjach, inni o czym innym.

      Usuń
  5. sądzę, że gdyby ludzie byli bardziej otwarci, byłoby na świecie więcej przyjaciół, pokrewnych dusz, itp. co z tego, że ludzie się spotykają, rozmawiają ze sobą, jak nie ujawniają przed innymi choć odrobiny własnego ja - co mogłoby być pierwszym krokiem, by się znaleźć. ludzie boją się uczuć, namiętności, wszyscy chcą być niezwykle twardzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w naszych czasach wrażliwość i szczerość po prostu nie są pożądane. Lepiej słyszeć to, co chcemy usłyszeć i być twardym mimo wszytko.

      Usuń
    2. a ja uważam, że są. może nie każdy tego potrzebuje, ale są tacy ludzie, tylko się boją.

      Usuń
    3. Źle to ujęłam... Chodziło mi o to, że nadmiar wrażliwości i szczerości nie są pożądane, bo tak od czasu do czasu trochę nikomu nie powinno szkodzić.

      Usuń
    4. dokładnie
      ale moglibyśmy się trochę bardziej otworzyć na drugiego człowieka, odnaleźć w nim tą samą wrażliwość, mieć bratnią duszę przy której można ukazać całą siebie

      Usuń
    5. Nie wszyscy tak potrafią. Jeśli ktoś się na kimś kiedyś przejechał, to nie zaufa drugiemu człowiekowi, bo nigdy nie wiadomo, jak będzie za te kilka dni czy miesięcy.

      Usuń
  6. piosenka zdecydowanie wygrywa w moim plebiscycie na piosenkę miesiąca.
    Barneya uwielbiam.
    a mówienie tego, co się myśli, właśnie mnie doprowadziło do zerwania kontaktu, bo ktoś nie mógł znieść prawdy na swój temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo z tą piosenką. Niby jest taka zwykła, prosta, ale jak się wsłuchasz... Ale słuchałam całej płyty tegoż zespołu i jest nijaka.
      Ludzie nie chcą słuchać o sobie takich niepożądanych rzeczy. Wolą się dowiedzieć, że są tacy wspaniali, godni podziwu i w ogóle :(

      Usuń
    2. całej płyty nie dane mi było posłuchać, ale skoro mówisz, że szału nie ma, to chyba nic nie tracę.
      oj tak... a niektórzy ludzie to w ogóle mają ego tak rozrośnięte, że nie mieszczą się z nim w drzwiach.

      Usuń
    3. Przesłuchałam ją dwa czy trzy razy i jest dla mnie taka o. Ale niewykluczone, że komuś innemu się ona podoba, więc nie chcę narzucać Ci mojego zdania.

      Usuń
    4. jak znajdę chwilę czasu, to może się skuszę... na razie odkryłam Smolika - znasz?:)

      Usuń
    5. Chyba gdzieś kiedyś o nim słyszałam, ale raczej nie znam żadnej konkretnej piosenki.

      Usuń
    6. ja właśnie sobie przypomniałam, że kiedyś gdzieś słyszałam i zakochałam się w tej piosence: http://www.youtube.com/watch?v=ajy8abMtam0

      Usuń
    7. Ja nie wiem, czy przypadkiem Smolika nie kojarzę z listy "30 Ton"... Kilka/kilkanaście lat temu leciała na TVP2 chyba, w soboty około 13 XD

      Usuń
    8. aa, kojarzę, że coś takiego leciało, ale z drugiej strony, ciężko mi uwierzyć, ze tam takie kawałki mogli puszczać... ale mogę się mylić ^^

      Usuń
    9. Coraz bardziej Smolik kojarzy mi się właśnie z tą listą, ale pewnie to była całkiem inna piosenka.

      Usuń
  7. Nie mówimy tego co naprawdę myślimy, bo zewsząd wszyscy nas ciągle oceniają, ciągle nas obserwują, lubią podkolorować to co zobaczyli. Ja się często boję i wstydzę mówić o tym co naprawdę czuję, co naprawdę o tym myślę, bo wiem, że nie spotkam się ze zrozumieniem mojego punktu widzenia (nie chodzi mi o zgodzenie się, tylko po prostu o akceptację), a zamiast tego będę musiała bronić tego co powiedziałam. Czasami się więc nie chce, czasami się nie ma na to odwagi.
    Sami jesteśmy sobie winni. To przykre, ale zawsze będziemy wkładać ludzi w pewne szablony..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy mogą też nas skrytykować po wysłuchaniu, zamiast coś doradzić albo po prostu postarać się zrozumieć. A powiedzenie ludziom o niektórych rzeczach wymaga niesamowitej odwagi. Albo po prostu momentu zaskoczenia.

      Usuń
    2. Często brakuje też nam odpowiedniej chwili, bo o niektórych rzeczach aż nie wypada mówić przed salą przed wykładem.

      Usuń
    3. Racja, bo ludzie wszędzie wiecznie się spieszą i ciężko złapać ich na osobności choć na chwilę.

      Usuń
    4. Albo boją się spotkać z obawy przed niezręcznym milczeniem :P

      Usuń
    5. Albo właśnie z obawy przed jakimś dziwnym pytaniem, na które nie mają ochoty odpowiadać :P

      Usuń
    6. O rany, to na pewno! O tym aspekcie nie pomyślałam, bo ja nie mam nic do ukrycia ;)

      Usuń
    7. Czy to znaczy, że ja mam coś do ukrycia? oO" Bo akurat staram się na wszystko spojrzeć z każdej możliwej strony.

      Usuń
  8. Dokładnie. Ludzie boją się odkryć prawdę przed samym sobą, a co dopiero przed innymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze szansa, że inni w jakiś sposób odkryją prawdę o nas i nam to szczerze powiedzą, a my tego nie chcemy słuchać...

      Usuń
    2. Przyznam, że kiedyś sama miałam z tym problem..

      Usuń
    3. Ja z reguły tak nie mam, ale bywają wyjątki.

      Usuń
  9. Szczerość w dzisiejszych czasach nie gra niestety pierwszych skrzypiec jesli chodzi o kontakty z ludźmi. Oni wolą usłyszeć obłudnie wypowiedziane pochwały i komplementy niż dowiedzieć się co powinni w sobie zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drobne rady często są odbierane jako krytyka.

      Usuń
  10. Większość osób nie mówi na głos tego co myśli z czystego strachu, obawy, a co pomyślą inni.. tak, to idiotyczne ale taka już kolej rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo: jak bardzo mogą mnie skrytykować tudzież jak długo będą mi to wypominać...?

      Usuń
    2. oj tak, a potrafią wypominać dłuuugo

      Usuń
    3. Niektórzy już tak mają.

      Usuń
  11. Może szukamy ideałów, bo to staje się dla nas celem.. aczkolwiek ja mam zupełnie inne cele niż ideały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja mam tak jak Ty - inne cele, inne ideały. Ale może faktycznie dla niektórych faktycznie się one pokrywają.

      Usuń
    2. Tylko gorzej wtedy, gdy wyszukany ideał okazuje się nim nie być :) bo nie do wszystkich przemawiają słowa, że ideałów nie ma

      Usuń
    3. Na pierwszy rzut oka ktoś może się okazać ideałem, ale wady zazwyczaj wychodzą dopiero w trakcie poznawania się, a nie już przy pierwszym spotkaniu.

      Usuń
    4. Ja zazwyczaj akceptuję wszystkie wady... Chyba, że są one moooocno rażące i denerwujące

      Usuń
    5. Też staram się tak robić, ale do niektórych zamiast z czasem się przyzwyczaić, drażnią mnie coraz bardziej.

      Usuń
  12. Ludzie boją się odsłonić, bo dziś ciężko zaufać komukolwiek. Wiem po sobie. Dużo łatwiej jest otoczyć się pancerzem niż odkryć prawdę. Staram się stawiać na szczerość, ale niestety chyba nie jest w cenie. Coraz trudniej wyrazić siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to znam z autopsji. Trzeba ciężko pracować, żeby zdobyć czyjeś zaufanie albo żeby on zdobył Twoje, a później wszystko może się obrócić w proch w ciągu minuty. Dlatego niektórzy nie chcą się angażować w coś, co może się skończyć z tak błahego powodu.

      Usuń
    2. Znam to rozsypywanie się... ludzie coraz gorzej radzą sobie z tworzeniem trwałych relacji. Strasznie nad owym faktem ubolewam.

      Usuń
    3. Radzimy sobie z tym coraz gorzej, bo niektórzy po prostu nie chcą się w to wpakować, brzydko mówiąc... I właśnie to jest straszne, że niektórzy nie potrzebują bliskości przyjaciół.

      Usuń
    4. Ja potrzebuję bardzo i widzę, że jestem w zdecydowanej mniejszości. Godzę się z sytuacją, bo po prostu nie mam wyjścia.

      Usuń
    5. Może nie jesteś w mniejszości, tylko po prostu niektórzy się nie chcą przyznać, że kogoś potrzebują?

      Usuń
    6. Raczej nie chcą się znowu rozczarować, co jest jeszcze smutniejsze. Sama ufam innym w dużo mniejszym stopniu niż dawniej. Negatywne doświadczenia robią swoje. Sztuka w tym, żeby mimo wszystko nie zamykać się w sobie, co udaje się nielicznym.

      Usuń
    7. Wiadomo, że jak ktoś się na kimś zawiedzie, to ciężko od razu komuś zaufać w stu procentach, ale z czasem da się odbudować tę wiarę w ludzi. Choć rzadko się zdarza, żeby taką samą pulę ufności otrzymał ten człowiek, który nas już zawiódł.

      Usuń
  13. Szukanie jest ciekawsze niż czekanie. Mam wrażenie, że nie interesują nas takie rzeczy, jak, np. ulubione słodycze, książka, film czy chociażby kolor, a nazywamy tę osobę przyjacielem. Dla mnie to nie będzie przyjaciel. Zawsze staram się poznać kogoś, hm - od deski do deski. Tak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to ciekawiej, jeśli to Ty coś odkryjesz niż jak ktoś poda Ci coś gotowego na tacy. Teraz przydałoby się coś w rodzaju "Złotych myśli', które były tak popularne jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu w szkołach podstawowych.

      Usuń
    2. O tym samym pomyślałam! Rzeczywiście, niewątpliwie byłoby to bardzo przydatne. Szkoda, że takie mody szybko uciekają, no i szkoda, że się z nich wyrasta.

      Usuń
    3. Teraz młodsze pokolenia wymieniają się swoimi numerami komórek albo najświeższymi plotkami z okolicy, zamiast "zwykłymi zapisanymi zeszytami". Ale jak coś się nagle staje modne, to niestety, tak samo szybko wszyscy przestają o tym mówić.

      Usuń
    4. Teraz to jest facebook ;). Mam wrażenie, że wszystko, całe życie dzisiejszy toczy się właśnie tam, a nie tutaj, w rzeczywistym świecie.

      Usuń
    5. Okej, ale jeszcze nie wszystkie ośmio- czy dziewięciolatki mają tam konta. Przynajmniej ja o czymś takim nie słyszałam i nie widziałam takich przypadków.

      Usuń
    6. Nie widziałaś? Twoje szczęście. Ja niestety ostatnimi dniami tylko na nich trafiam i otrzymuję zaproszenia od tych z mojego miasta, a nieważne jest to, że nigdy ich chyba na oczy nie widziałam.

      Usuń
    7. Może to dlatego jestem nieuświadomiona, bo w wyszukiwarce mogą mnie wyszukać tylko moi znajomi?

      Usuń
  14. może dlatego, że mają wrażenie, że nikogo by to nie obchodziło. może przez złe doświadczenia związane z otwarciem się na ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Możemy ich szukać przez lata, a później i tak okazuje się, że tym "idealnym" staje się dla nas osoba, która nie ma nawet połowy poszukiwany przez nas cech. Myślę, że nie tyle szukamy ideału, co po prostu tego 'czegoś'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być też inna opcja - że ktoś szukał ideału, spotkał kogoś prawie idealnego i stwierdził, że dalsze poszukiwania nie mają sensu.

      Usuń
    2. Może. Ale ja nie znam takich przypadków. Ja znajdując swój "ideał" stwierdziłam, że to coś... przytłaczającego, mieć go obok siebie.

      Usuń
    3. Każdy jest inny, każdy może czuć i myśleć co innego :)

      Usuń
    4. No masz rację, pewnie, że tak :)
      Tak czy siak te "ideały" raczej rzadko się zdarzają ;)

      Usuń
    5. Jeśli mowa o takich ideałach, które by miały same zalety, brak wad, idealnie by wyglądały i tak dalej, to rzadko. Ale każdy inaczej postrzega idealną osób - a to przez wygląd, a to przez charakter, a to przez wystąpienie jednej, jedynej ważnej pozytywnej cechy i takich własnie osób jest pewnie całkiem sporo :)

      Usuń
    6. Myślę, że te "ideały" bez wad to... przeżytek. Może ludzie zauważyli, że każdy ma mniej lub więcej wad, a może po prostu nie wymagają aż takiej perfekcji...? Mój ideał ma wady, nawet kilka.

      Usuń
    7. Jeśli głębiej bym się zastanowiła, ot nie znam żadnej osoby bez wad, a mimo to wydaje mi się, że niektóre z nich są ideałami. Pod jakimś względem.

      Usuń
  16. Zawsze się zastanawiam, co ukrywają ludzie, których znam. Chociaż może słowo "ukrywają" nie jest odpowiednie. Zastanawia mnie właśnie to, czego o nich nie wiem, o czym nie mówią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że w przypadku co poniektórych słowo "ukrywają" może być odpowiednie. Ale nie w odniesieniu do wszystkich, bo niektórzy po prostu nie mają wielkich sekretów, tylko nie lubią o sobie mówić.

      Usuń
    2. Chyba zastanawiam się nad tym głównie dlatego, że ja sama zdaję sobie sprawę z tego, ilu rzeczy ludzie np. z klasy o mnie nie wiedzą. ;)

      Usuń
    3. O mnie tak samo. A jak już coś takiego powiem, to zaraz jest jedno wielkie zdziwienie: że jak, że Ty, że to?

      Usuń
    4. Dlatego czasami lepiej jest milczeć, chociaż mnie to raczej średnio wychodzi, więc nawijam o wszystkim, a najmniej o tym, co bezpośrednio dotyczy mnie.

      Usuń
    5. Wydaje mi się, że milczenie nie jest tez najlepszym rozwiązaniem. Jeśli jadę/idę gdzieś z kimś znajomym, nie lubię tego robić w milczeniu. Staram się jakoś zacząć temat. Chyba, że ta osoba ewidentnie nie chce ze mną rozmawiać.

      Usuń
  17. Zawsze zastanawiam się jacy tak naprawdę są ludzie, którzy mnie otaczają, a później uświadamiam sobie, że tak naprawdę ci ludzie też praktycznie nic o mnie nie wiedzą. Bo co to za wiadomości, że jestem dobra z przedmiotów ścisłych, że dobrze się uczę i zdecydowanie za dużo gadam? Tak naprawdę nie znają nawet moich poglądów, a co dopiero jakiś informacji na temat czego się boję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ale żeby się lepiej poznać musza być dwie chętne osoby i jeszcze na dodatek nie mogą się one obawiać, co z tego wszystkiego wyniknie.

      Usuń
  18. Trudno komuś zaufać, za to to zaufanie stracić można nieraz w mgnieniu oka... Dasz z siebie wszystko, a za chwilę zostaniesz z niczym.

    Też skojarzyło mi się ze "Złotymi myślami". Parę minut poświęconych na wypełnienie dostarczało później sporo informacji o drugiej osobie. Takich, o które teraz ludzie po prostu nie pytają...

    Swoją drogą - dostałaś się na tą magisterkę, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dekady na dekadę ludzie coraz mniej ufają innym, a szkoda.

      I do tych informacji ze "Złotych myśli" zawsze można było wrócić, wiec nawet jakby się, o czymś zapomnieć, to można sprawdzić. A teraz nawet nikt nie wpadnie na to, żeby zapytać kogoś, jaki jest jego ulubiony czy najmniej lubiany kolor i nawet nie wiadomo w jakim kolorze drobiazg komuś kupić.

      Tak, dostałam się. Miło, że pamiętasz i że się pytasz :D

      Usuń
  19. Najgorsze jest to, że ludzie nie próbują poznać drugą osobę. Wiem to po swojej klasie. Prawie wszyscy mają mnie za smutną dziewczynę. A w rzeczywistości gdyby spróbowali ze mną pogadać i mnie poznać to zmienili by zdanie. Ale uważam, że jeśli ktoś ze mną nie chce rozmawiać to dlaczego ja mam z nim....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ludzie uważają na osobę małomówną, a akurat ostatnio tak nie jest, bo wystarczy mi dobry temat do rozmowy i umiem się dogadać praktycznie z każdym. Do rozmowy trzeba dwóch osób, więc jeśli jest tylko jedna chętna, to raczej nic z tego.

      Usuń
  20. Nie, my nie szukamy ideału, my szukamy kogoś, kto byłby bliski ideałowi, a tu trudne... prawie tak samo jak szukanie ideału w czystej postaci. Z osobami, które nie pasują do naszych wzorców nie chcemy się zadawać, bo wiem z doświadczenia, że to się zazwyczaj źle kończy, a gdybyśmy chcieli zagadywać wszystkich ludzi, których znamy z widzenia, bo mogą zostać naszymi przyjaciółmi... moglibyśmy przegapić ten prawdziwy ideał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem czasem trzeba po prostu pozostawić "dzianie się" życia światu i o niektórych wyborach decydować w sposób spontaniczny.

      Usuń
  21. To szukanie ideałów też mnie zaczyna dobijać. Zwłaszcza, ze sama przekonałam się o takim oburzeniu i nieakceptacji, gdy próbowałam się otworzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz częściej obserwuję, że ludzie wolą mówić niż słuchać.

      Usuń
  22. Powiem Ci, dlaczego nie mówię wszystkiego, o czym myślę. Bo nauczyłam się w życiu, że innych to tak naprawdę ani trochę nie obchodzi. Bo większości z nich nie mogę tak naprawdę całkowicie zaufać. Bo boję się, że to, co powinno pozostać tajemnicą, pójdzie dalej w świat i dotrze do uszu osób, które w ogóle nigdy nie powinny wiedzieć. Bo mówiąc ludziom o wszystkim, co mi chodzi po głowie, równie dobrze mogłabym im podać odbezpieczony granat, którym by mogli we mnie rzucić. Kocham moich przyjaciół, naprawdę, ale zbyt wiele razy nacięłam się już w życiu przez mój długi język właśnie, żebym nadal mogła ot tak opowiadać o wszystkim nawet tym najbliższym. Tak jest po prostu bezpieczniej, ot co. Czasem się zastanawiam, czy na pewno tak bardzo bym sobie zaszkodziła, mówiąc o wszystkim, albo przynajmniej o prawie wszystkim, ale tak się już przyzwyczaiłam do ukrywania pewnych rzeczy, że chyba nie umiałabym tego zmienić.
    I myślę, że to cholernie głupie, ale co ja mogę poradzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezpieczeństwo przede wszystkim. A tak na poważnie - skoro to jest głupie, to też jestem w tej samej sytuacji. Jak mówisz przyjaciołom dosłownie wszystko jest źle, jak mówisz tylko to, co konieczne - też jest źle, bo im przecież nie ufasz. A powinnaś. Człowiekowi nigdy się nie dogodzi, bo zanim coś zrobisz, ktoś inny zawsze zdąży zmienić zdanie.

      Usuń
  23. Ja jestem zdania, że należy swoje myśli wypowiadać mimo wszystko. Lubię jasne sytuacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię, ale nie wszyscy uważają to za pożądane.

      Usuń