niedziela, 17 lutego 2013

Cigarettes and valentines





Pierwsza myśl, jaka przyszło mi do głowy, gdy po raz pierwszy usłyszałam tę piosenkę, to live fast, die young. Jakie to charakterystyczne dla wielu zbuntowanych muzyków. Może mieliście/będziecie mieli podobne odczucia, choć raczej nie.

Miło by było kiedyś w nocy przejechać się samochodem z miłym towarzyszem, choć niekoniecznie musi to być akurat 14-go lutego. Miło by było położyć się na trawie i wspólnie oglądać gwiazdy. Ale to raczej w jakimś cieplejszym okresie.

W naszej kulturze jakoś utarło się, że walentynkowe (i nie tylko) serduszka muszą mieć kolor czerwony. Ewentualnie różowy. Czerwony to kolor miłości, głębokiego uczucia, ale też swojego rodzaju ostrzeżenie. Chyba nie bez powodu jedno ze świateł w sygnalizacji świetlnej jest właśnie takiej barwy. Jeszcze nie wymyśliłam, przed czym mogą ostrzegać czerwone serduszka (oprócz tego, że miłość może być niebezpieczna, jeśli za bardzo się zaangażuje, ale it's obvious, jakby to powiedziała moja znajoma). Jakby co, to jestem otwarta na propozycje interpretacji ;-)

Wracając do walentynkowego wieczoru. Oczywiście, oprócz tej jedynej walentynki niezbędne są papierosy i alkohol. Ostatnio chyba najmodniejszy jest Jack Daniels. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie, patrząc na niektórych.

Ubiegłoroczne takie święto spędziłam w stolicy, po powrocie z Anglii, u koleżanki. Właśnie z nią miałam przyjemność uczestniczyć w niezwykle uroczym, bo akustycznym koncercie. Razem z Arturem śpiewałam  "bo jest paru ludzi, bo jest parę w życiu dobrych chwil" i "chcę znów wierzyć w miłość". Podobno w tym roku walentynki już były. Jest 17-sty luty. Nieważne. W związku z tym, że historia lubi się powtarzać, tegoroczne święto w moim kalendarzu uległo przesunięciu. Na... dziś. I znowu zaśpiewam "chcę znów wierzyć w miłość". Przestałam liczyć, który to już raz.

Ale jakby ktoś miał na zbyciu pewnego Billiego Joe (with an "-ie" that's me), to z chęcią przygarnę. Niekoniecznie dopiero za 362 dni.

60 komentarzy:

  1. Jak cudownie! A ja się właśnie dowiedziałam, że IRA zagra u mnie w mieście końcem lata! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoo, to nie wiedziałam, bo bym Cię poinformowała ♥ :D

      Usuń
  2. Walentynki z miłością muzyczną... miodzio :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ubiegłym roku trochę spontanicznie to wyszło, ale wcale nie żałowałam.

      Usuń
    2. Sama bym chętnie poszła :)

      Usuń
    3. Może kiedyś Ci się uda :)

      Usuń
  3. ta piosenka rzeczywiście nadaje takie wrażenie, ale czasami trzeba zaszaleć ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja nie powiedziałam, że nie można szaleć :D

      Usuń
  4. Jack Daniels? Nigdy nie próbowałam, ale chętnie bym się napiła. Moja mama twierdzi, że jest świetny, a ona niejedną whisky w życiu piła. :D
    Co do koloru czerwonego, zauważyłam, że faceci zwracają na niego uwagę, na przykład na paznokciach.
    Dziś za to jeden chłopak (porządnie podchmielony) stwierdził: "Ale masz fajną czerwoną kurtkę rzucającą się w oczy! Gdybym cię na przykład zgubił na plaży, od razu bym cię znalazł" :D Rozwalił mnie. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nigdy nie piłam, ale podejrzewam, ze nie może być zły, skoro 1. nie jest tani, 2. jest wszędzie reklamowany.
      Moi koledzy raczej wszędzie zauważają kolor różowy. Nawet jak kiedyś miałam jedną różową wsuwką gdzieś wpiętą we włosy, bo nie mogłam znaleźć innej.
      A z tą kurtką to fajne! Tylko gorzej, gdybyś nie była jedyną dziewczyną w czerwonej kurtce :P

      Usuń
    2. Jak uda mi się zrobić coś wielkiego w życiu, to kupię sobie w nagrodę. :P
      Różowy? Nie wiem, nie mam wielu różowych rzeczy.
      Fajne, fajne, ale kurczę w kurtce mam na plażę iść? :P A jak już, to nie w taką pogodę, jaka była wtedy, brrr!
      O tym nie pomyślał akurat, ale sam tekst był świetny.

      Usuń
    3. Dobry motywator :)
      Też nie mam niewiele różowych rzeczy, ale zawsze ktoś je u mnie zauważy.

      Usuń
  5. kazdego dnia kocha sie tak samo, 14 to raczej symbol , milo wtedy uslyszec od kogos ze jest sie dla niego wazniejszym od innych ale dobrze jest kiedy slyszy sie to takze w inne dni i nie musi to byc chlopak/dziewczyna , maz/zona . moze to byc przyjaciel.. tata.. mama ktokolwiek : )

    OdpowiedzUsuń
  6. czerwony to świetny kolor! ;D mam dwa czerwone płaszcze: jesienno-wiosenny i zimowy. Znajomi mówią, że zawsze mnie z daleka rozpoznają po płaszczu xD. A przed czym czerwone serca mogą ostrzegać to nie mam zielonego pojęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu - czerwony rzuca się w oczy.

      Usuń
  7. Nudzą mnie już te wszystkie czerwone serduszka i inne niby walentynkowe motywy, amorki nie amorki i inne takie. Takie to bardzo przereklamowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, w Anglii jest jeszcze gorzej niż u nas. Jedynie to mnie trochę pociesza.

      Usuń
    2. Wiem, miałam okazję właśnie w środę przed Walentynkami być w Anglii, ale we Francji też. Akurat byłam tam czternastego lutego. Masakrycznie.

      Usuń
    3. Ja, co prawda, byłam kilka dni przed Walentynkami, ale i tak byłe źle.

      Usuń
    4. Wiadomo. Ze wszystkim tak wcześnie szaleją, jak przed dniem Wszystkich Świętych.

      Usuń
    5. Albo jak z Bożym Narodzeniem. Tylko wyprzedadzą znicze po Wszystkich Świętych (albo i nie) i pojawiają się mikołajki, choinki etc.

      Usuń
    6. O, właśnie! W tym roku ozdoby świąteczne, choinki i lampki znudziły mi się jeszcze zanim przyszły święta. A o ile magiczniej by było, gdyby tak tydzień przed świętami je wywiesili.

      Usuń
    7. I dzięki takiemu eksponowaniu świąt wszędzie, gdzie to tylko możliwe, Boże Narodzenie traci swój prawdziwy urok. Właśnie sobie uświadomiłam, że niedługo Wielkanoc, więc pewni zaraz kurczaczki, króliczki i inne takie będą wszędzie widoczne...

      Usuń
    8. Dokładnie tak. A ludzie, jakby w kontraście, nie ozdabiają już tak pięknie swoich domów. Przynajmniej w moim mieście. Z roku na rok jest coraz mniej ozdób i lampek, i tak dalej.

      Usuń
    9. U mnie w mieście, to jedynie hipermarkety i galerie handlowe są jakoś pooświetlane. Ale za to u babci na wsi i we wsiach okolicznych jest wszystko ładnie ozdobione i oświetlone :)

      Usuń
  8. A nuż Ci się uda 'ukraść' Billiego za 4 miesiące? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli bez problemów uda mi się dotrzeć do Łodzi, to mogę spróbować. Bo na razie same komplikacje po drodze ;D

      Usuń
    2. Łódź? :O Jestem mile zaskoczona, że dużo godnych uwagi imprez odbywa się tak blisko mnie ^^

      Usuń
    3. Osobiście wolałabym Warszawę, bo mam bliżej i zdecydowanie lepsze połączenia, ale raz do Łodzi pojechać mogę :P

      Usuń
  9. ukradnij Billiego razem ze mną w czerwcu! Podzielimy się łupem po równo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bilet na Golden Circle, więc nie będę miała do niego daleko!

      Usuń
  10. Jack Daniels jest świetny :D
    a w temacie walentynek się nei wypowiem, bo w tym roku jakoś wyjątkowo zupełnie mi nie przeszkadzały :P
    a IRA u mnie na juwenaliach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku Ci wybaczam! :P
      Na Czyżynaliach, akurat wiem :D U mnie też byli an juwenaliach przez ostatnie kilka lat rok po roku, więc może teraz też się pojawią.

      Usuń
    2. uff, to się cieszę :D
      jakby nie, to zapraszam do Krakowa :D

      Usuń
    3. Słyszałam, że jest możliwość pojawienia się Biffy Clyro na Coke'u, wiec wtedy będę intensywnie myśleć!

      Usuń
    4. o tym nie słyszałam, ale Biffy Clyro na żywo polecam w razie czego:D za to na pewno na Coke'u Florencja! <3

      Usuń
    5. Od piątku, od kiedy tylko dostałam "Opposites" słucham non stop i nie mogę się oderwać *____________* I jakby była szansa, to postaram się wybrać na ich koncert. A Florencja na razie niezbyt mnie interesuje... Na szczęście, bo nie mam już na nic kasy w ostatnim czasie.

      Usuń
    6. ja znam tylko niektóre kawałki, ale na ich koncert na Jarocinie parę lat temu wspominam bardzo dobrze ;) a 'Bubbles' to moja piosenka 2012;)

      Usuń
    7. Właśnie miałam się pytać, czy byłaś wtedy w Jarocinie, bo grali tylko jeden jedyny raz w Polsce :P W sumie to mogliby przyjechać do nas, ale nie chce ich wcześniej niż w 2014, bo na ten rok chyba już mam wystarczająco koncertów...

      Usuń
    8. byłam:D i bardzo dobrze to wspominam ;) to co już masz w tym roku zaplanowane? ;)

      Usuń
    9. Na razie Ursynalia i Green Day, ale pewnie jeszcze w międzyczasie zapowiedzą kogoś, kogo już gdzieś wspomnieli, więc nie chciałabym zostać tak w ogóle bez grosza ;)

      Usuń
  11. Walentynek nie lubię. Nie dlatego, że nie mam ich z kim spędzać, ale dlatego, że są przereklamowane i bez żadnego sensu. Jeżeli się kocha kogoś to nie potrzebne są jakieś walentynki, żeby to pokazać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno taki gest dla ukochanej osoby jest nie tyle, że przereklamowany, ale po prostu miły.

      Usuń
  12. Ale koncert chyba był udany? Dobra, jutro Cię zasypię smsami. :D Ja walentynki spędziłam tak samo jak inne dni i nawet o nich zbyt bardzo nie myślałam. I jestem pewna, że takiego towarzysza do nocnych wypraw samochodem znajdziesz. Może nawet nastąpi to szybciej niż się spodziewasz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koncert Iry nie może być nieudany :P

      Usuń
  13. Jack Daniels?? O proszę :D Się powodzi :)
    Za moich młodzieńczych czasów piwko i papieroski :) Byle tanio byle dużo i byle tylko procentowe:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejj, to nie u mnie. Tak tylko obserwuję, co się dzieje u znajomych ;)

      Usuń
  14. Walentynki. Dla mnie to trochę przereklamowane już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od jakichś kilku/kilkunastu lat...

      Usuń
    2. Ale muszę przyznać, że nie obraziłabym się, gdybym takową walentynkę dostała. :D

      Usuń
    3. Ale to chyba jeszcze zależy od kogo, nie?

      Usuń
  15. Na całe szczęście okres walentynkowy już minął :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niedługo będą święta i sklepy zapełnią się kurczaczkami, zajączkami i innymi takim :D

      Usuń
    2. hahaha, racja. Jakoś trzeba to przeżyć i tyle :p.

      Usuń
    3. Nie mamy innego wyjścia ;)

      Usuń
  16. Jack Daniels? O kurczę - okazało się, że jestem mainstream'owa, bo ostatnio kupiłam go kumplowi na urodziny ;).
    Co do samych walentynek i tekstu, który Ci przyświeca (chcę znów wierzyć w miłość) to osobiście uważam, że to całkiem miłe święto, w miłość wierzę, ale nie w swoją ;) [tzn. nie wierzę, że jestem zdolna do zakochania]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie to, że akurat ten tekst mi w jakikolwiek sposób przyświeca, ale... ta piosenka jest taka prawdziwa. No i chyba każdy jest jednak zdolny do kochania i bycia kochanym.

      Usuń
  17. Chciałabym choć raz Walentynki spędzić inaczej.. Wystarczyłby mi tylko spacer sam na sam... A tak.. Dzień jak każdy inny, mimo że dostaję wtedy kwiaty.

    POWRACAM PO DŁUGIEJ PRZERWIE!
    ZAPRASZAM ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować zrobić coś w tym kierunku.

      Usuń