czwartek, 18 kwietnia 2013

Złota rada

źródło: Kwejk

Obrazek znalazłam kilka miesięcy temu, w czasach, gdy tak mi się nudziło, spędzając czas przy laptopie (sama się sobie dziwię, że mogło dojść do czegoś takiego, bo zawsze miałam więcej spraw do załatwienia przez Internet niż czasu, który mogłam na to przeznaczyć, ale stało się), że zaczęłam przeglądać ponoć najpopularniejszą stronkę z obrazkami z internetu, zwaną kwejkiem. Jak dla mnie, to jednak więcej można tam znaleźć głupot i tylko chwilowo modnych rzeczy, niż czegoś sensownego, ale zdarzają się perełki. Jak na przykład obrazek zamieszczony powyżej. Z cyklu: złote rady blondynki. A później przeglądasz blogi i dziwisz się, że co drugi jest prowadzony przez trzynastolatkę, która pisze, co jadła dziś na śniadanie, gdzie i z kim wychodzi albo co to robiła wczoraj na imprezie. Powiem szczerze: nie wiem, czy teraz też tak jest. Takie sytuacje miały miejsce u początków mojego blogowania na Onecie, jakieś cztery do pięciu lat temu. Być może nastąpiła jakaś ewolucja. Nie wiem, aż tak tego nie śledzę, ale muszę przyznać, że nie widuję ostatnio takich slit blogasków, a jeśli już to rzadko. Chociaż chyba teraz bardziej na czasie są blogi typowo modowe i outfitowe, na których to feszynistki chwalą się swoimi pomysłami na ubiór dnia i pokazują, co to ostatnio upolowały w sklepie. Szkoda mi tylko tych wartościowych blogów - pisanych z sensem, po głębszych lub trochę płytszych przemyśleniach, niedocenianych, odwiedzanych przez jednostki, zdarza się, że niekomentowanych.

Mój pierwszy blog został założony z nudów. Chciałam poznać nowych ludzi, trochę sobie popisać o różnych  sprawach. Udało mi się i jedno, i drugie. Tak zostało mi do dziś. Po mniejszych lub większych przerwach, po kilkakrotnej zmianie adresów, nicku i stylu pisania, w końcu nieco ponad rok temu – całkowitej zmianie portalu znalazłam tutaj swój kącik. I jest mi tu dobrze :-)

70 komentarzy:

  1. Ja też ostatnio nie widziałam blogów typu "załamana trzynastolatka mówi, co dziś robiła", ale to może kwestia tego, że po prostu tego typu rzeczy najczęściej są na onecie, a poza tym ostatnio w poszukiwanie takich rzeczy się nie bawiłam. Najważniejsze jest to, że są też blogi warte uwagi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie to, że ja poszukuję takich blogów. Po prostu kiedyś częściej mi się zdarzało, że znajdowałam u siebie jakiś komentarz, zaglądałam na bloga tamtej osoby i widziałam, co widziałam :P I faktycznie blogspot to chyba kolejny stopień dorastania do blogowania. Nie wiem jeszcze co jest wyżej ;D
      Btw, zaakceptowałam zaproszenie od Ciebie na filmwebie. Bo to Ty mnie zaprosiłaś wczoraj, prawda?

      Usuń
  2. blogi są uzależniające. po tylu latach nadal się do nich wraca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie po latach, a po tygodniach czy ewentualnie miesiącach. Wystarczy tylko zacząć.

      Usuń
    2. ja bez bloga wytrzymałam ponad rok, pamiętam jeszcze wtedy byłam na onecie który był jeszcze normalny ;d

      Usuń
    3. Ja chyba nigdy nie dałam rady wytrzymać dłużej niż 4-5miesięcy... *ups*

      Usuń
  3. ja też ostatnio nie spotkałam żadnego słit blogaska i się cieszę. No ale od czegoś trzeba zacząć :) A jak już się zacznie to ciężko skończyć z blogowaniem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że "od czegoś trzeba zacząć" i jestem w stanie zrozumieć, że te słit blogaski są tylko początkiem blogowania, ale... no. Niekoniecznie mi podchodzą :)

      Usuń
  4. Mój pierwszy blog... wolę tego nie wspominać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było aż tak źle? :>

      Usuń
    2. Cały różowo-niebieski, setki świecących gifów, posty w stylu 'wstałam, zjadłam śniadanie, blabla', no i wszędzie SPAM, oczywiście :D Szkoda, że już nie istnieje, pośmiałabym się.

      Usuń
    3. Aha :D Ja aż w takie kolory nie poleciałam, ale pamiętam, jak kiedyś ustawiłam sobie takie mocno czerwone tło i biały tekst. To nic, że raniło oczy od samego rzucenia okiem...

      Usuń
  5. Kiedy ja ostatni raz weszłam na kwejka... nie mogę sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaprzestałam tej tradycji po tym, jak wyjechałam z miasta na parę dni i nie chciało mi się tego później nadrabiać... Jakoś w lipcu ubiegłego roku.

      Usuń
  6. Najważniejsze, żeby odnaleźć swoje miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, żeby nie okazało się, że to odnalezione miejsce jest tylko na jakiś czas...

      Usuń
    2. No to to jest chyba indywidualna sprawa każdego, kto posiada tego bloga. Jak się go nie czuje, pisze na siłę, to chyba to pisanie i prowadzenie go mija się z celem :)

      Usuń
    3. Bardziej myślałam tu o zbyt częstych przenosinach i wszelkich zmianach, porzucaniu bloga i wracaniu za tydzień, bo się za tym tęskniło, i tak dalej. A z pisaniem to wiadomo, że weny nie można mieć wiecznie ;)

      Usuń
    4. Mnie ostatnio wkurza to, że ktoś pisze "nie mamy czasu, wrócimy kiedyśtam". No cholercia, jak nie masz czasu, to nie musisz pisać postów dzień w dzień :)

      Usuń
    5. Ale może akurat ktoś się martwi, że ta osoba długo nie pisze? Nie mówię tu o sytuacji, gdy ktoś dwa dni nic nie publikuje i się tłumaczy, ale wiesz... kilka tygodni, może miesięcy?

      Usuń
    6. W takim wypadku rozumiem, ale to jest najczęściej na dzień/dwa/ewentualnie tydzień. I to taka mała szopka jest, moim zdaniem.

      Usuń
    7. A później "wielki powrót" i pytania typu: "Bardzo się za mną stęskniliście przez te kilka dni? Kto bardziej?".

      Usuń
  7. Zabawny obrazek. Również mam wrażenie, że blogosfera zmienia się na lepsze, niemniej wiele jeszcze ludzi żyje wizją zaciągniętą sprzed laty, mam tu na myśli ogół społeczeństwa "potępiający" blogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, dlaczego niektórzy potępiają coś, o czym nie mają zielonego pojęcia, no ale cóż.

      Usuń
    2. Się bezczelnie wtrącę, przepraszam. Kiedyś podsłuchałam na korytarzu rozmowę koleżanek. Wyszło na jaw, że jeden z kolegów ma bloga, nie ważna tematyka. I zjechały go równiusieńko, za to, że niestabilny emocjonalnie, dzieciak, co mu się w bloga zachciało bawić i tak jakoś dziwnie mi się wstyd za nie zrobiło.

      Usuń
    3. Spoko, nic się nie stało;)
      No i o to właśnie mi chodziło z moim komentarzem powyżej. Dlaczego komentują i jeszcze tak nieprzychylnie, skoro one (mogę się założyć) nie mają zielonego pojęcia, na jakiej zasadzie działają blogi, po co one są i dla kogo? Eh :|

      Usuń
  8. Na kwejku nie byłam od wakacji bodajże... Ja czasami lubię sobie pooglądać blogi modowe, a ostatnio to jak tylko mam wolną chwilę to przeglądam recenzje kosmetyków. :D Wiadomo, niektórzy tego typu blogi prowadzą tylko dlatego, bo są one obecnie najbardziej popularne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie byłam jakoś od lipca, odkąd pojechałam na troch do babci i nie chciało mi się później nadrabiać zaległości ;D
      Tak, żeby być szczerą, to czasem zdarza mi się poprzeglądać te blogi modowe, jak mi się gdzieś jakiś napatoczy, ale to już muszę być naprawdę znudzona. Jakoś za tym po prostu nie przepadam.

      Usuń
  9. Dziś sieć przepełniona jest blogami modowymi i kulinarnymi. Słit blogi też się zdarzają ale omijam je szerokim łukiem :)
    Ja swojego bloga założyłam pod wpływem chwili, głównie z myślą o sobie. Nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie chciał go czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś mi kiedyś powiedział, że bloga nie powinno zakładać się wyłącznie dla siebie, bo Internet jest dostępny dla wszystkich i nie wiadomo, kto może to przeczytać, więc zdecydowanie lepszy jest pamiętnik.

      Usuń
    2. Tak, tu masz racje. Ale mi chodziło bardziej o to, że nie spodziewałam się że ktoś będzie chciał go regularnie czytać i komentować. Pisanie mi pomaga, to czasami taka forma mojej własnej terapii :p

      Usuń
    3. No wiem, wiem :) Ale znowu, jak wylejesz swoje żale na blogu albo będziesz potrzebowała pomocy, to może akurat ktoś się tu znajdzie i doda pomocny komentarz, czego przy pisaniu pamiętnika nie sposób doświadczyć.

      Usuń
  10. Kulinarne blogi są bardzo wpirządku. Te modowe też, choć najczęściej oglądam na nich tylko zdjęcia. Cieszę się, że założyłaś coś, co można notorycznie odwiedzać. Czychać na jakiś zaskakujący komentarz, albo po prostu się "wylać".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałam, że kulinarne są złe, bo nawet o nich nie pomyślałam, gdy to pisałam. Ale nawet czasem zdarza mi się z nich skorzystać :)

      Usuń
  11. Jak dla mnie trochę za duzo jest tych modowych blogów, ale co kto lubi ;) Wolę zdecydowanie tradycyjne pamiętniki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak co innego będzie modne, bo blogi modowe znikną i zastąpi je co innego. Ja preferuję może nie takie typowe pamiętniki, ale takie połączona z refleksjami.

      Usuń
  12. Ja swojego pierwszego bloga założyłam dlatego, że moja ówczesna przyjaciółka miała. I wciągnęło mnie to. :) To dobry sposób na odreagowanie i poznanie ciekawych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami niektóre rzeczy zaczynają się w taki błahy sposób, a później ciężko z nimi skończyć :D

      Usuń
  13. Są i czerwone, i bordowe :D Bo różnie pasma się rozjaśniły i tak wyszło ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie też zauważyłam ten brak słit blogasków, wymianek komciami itd. :D A może trafiłyśmy tylko do innej części blogosfery?
    Również ostatnio minął mi rok... Kurczę, jak ten czas leci. A blogowanie to nałóg, raz się spróbuje i się tu zostaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogspot to chyba po prostu wyższy poziom zaawansowania w blogowaniu niż Onet... I może dlatego jest tu "inaczej".
      Jak dla mnie to blogowanie jest bardzo pozytywnym nałogiem, bo dzięki temu można się wiele nauczyć.

      Usuń
    2. Tak, tu jest bardziej... profesjonalnie, choć i na samym Onecie rzadko natrafiałam na takie blogi.
      Zgadzam się z Tobą :) Jeżeli kiedyś w końcu dam sobie spokój z blogiem (choć powyższy obrazek pewnie będzie dotyczył mnie i w przyszłości ;) ), to na pewno będę to miło wspominać.

      Usuń
    3. Chociaż i Onet po ubiegłorocznych zawirowaniach dość znacznie się zmienił w wyglądzie, więc jest też trochę bardziej zaawansowany pod tym względem. Z tego, co widziałam i słyszałam od innych, bo już sama tam nie urzęduję.

      Wiem z doświadczenia, że bloga nie da się tak łatwo opuścić. Prędzej, czy później i tak się tu wraca. Chociaż wiadomo, kiedyś musi przyjść ten ostateczny moment, ale chyba nie prędko :)

      Usuń
    4. Ja również czasem trafiam na Onetowe blogi i się dziwię, jak się pozmieniało. Nie wiem, czy naprawdę na lepsze, bo odkąd jestem na blogspocie, nie używałam Onetu.
      Oj, zdecydowanie nieprędko... :D Nigdzie nam się nie spieszy, prawda? ;>

      Usuń
    5. Też nie używam, ale z tego, co widzę, uznaję, że właśnie to była zmiana na lepsze. Przynajmniej w wyglądzie. Chociaż dla mnie minimalizm, jaki był tam wcześniej wcale nie przeszkadzał, a wręcz przeciwnie.

      Na razie nie. Póki blogspot nie będzie próbował czegoś radykalnie zmieniać lub nie nastanie ciężki czas z awariami ;D

      Usuń
    6. Właśnie uwielbiałam ten minimalizm... Dlatego ciężko było mi się przerzucić na blogspot. No właśnie - w wyglądzie Onet wygląda teraz lepiej, ale jak wyglądają ustawienia itd. to niestety pozostaje tajemnicą.
      Wtedy znajdzie się inny portal... Może :D

      Usuń
    7. Ale ja tutaj też nie korzystam z jakichś wymyślnych szablonów i ustawień. Tylko z tych najprostszych. No chyba, że akurat mam ochotę na jakąś lekką ekstrawagancję, ale to rzadko kiedy :D
      Jeśli chodziło Ci o całe to ustawianie szablonów i innych elementów na Onecie, to też niestety nie wiem, jak to działa, ale podejrzewam, że nic nie tracimy.
      Słyszałam kiedyś o takich dwóch "bardziej zaawansowanych" platformach blogowych, ale może nie będę tu robić kryptoreklamy...

      Usuń
    8. Ja także - bo się zwyczajnie na tym nie znam, sniff.
      Też mi się tak wydaje. No to trzeba przestać tęsknić za Onetem... Już mi przeszło trochę, ale sentyment został...
      Dobra, jak się już będzie robił blogspotowy armagedon to będziesz mogła z czystym sumieniem powiedzieć :D

      Usuń
    9. Też nie jestem w tym jakaś wybitna, ale co nieco już ogarnęłam.
      Onet swojego czasu tak mnie zdenerwował, że nigdy za nim nie tęskniłam. Mimo że spędziłam tam ładnych parę lat i poznałam fajnych ludzi.
      Dobra! Jakby co, to odzywaj się do mnie w tej sprawie.

      Usuń
    10. Ja jestem po prostu zbyt sentymentalna i pewnie nawet jakby mnie wkurzył okrutnie, to i tak bym tęskniła. Ot, ja :)
      Dzięki, tylko oby to szybko nie nastało :D

      Usuń
    11. Ja też jestem sentymentalna... Ale czasem po prostu nie mam już do niektórych rzeczy/osób siły i mi to przechodzi. Jak ręką odjął.

      Usuń
  15. Słodkie blogi trzynastolatek był zawsze - sama od takiego zaczynałam. Myślę że chyba nie ma nic w tym złego, kiedyś wyrosną i może będą pisać naprawde coś ciekawego. A jak nie, to wtedy będziemy się martwić :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie ma nic złego, ale co fajnego jest w opisywaniu swojego dnia minuta po minucie ze wszystkimi szczegółami, które nie są nikomu potrzebne do szczęścia? Chociaż dobra - trzeba jakoś zacząć, ale jak ktoś później nie umie z tego wyciągnąć wniosków, czy pisze coś tylko dla siebie, czy też chce się tym z kimś dzielić, to już druga sprawa odnośnie tego tematu ;P

      Usuń
  16. Poziom blogów się trochę poprawił, albo ja tylko w takich "lepszych się obracam". Uważam, że wielkim plusem było wielkie przeniesienie się na blogspota. Chociaż niestety, nie daje on nowym ( bo kto ich tu znajdzie), a co dawał onet.
    A sweet blogaski są gdzieś, na pewno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, że te słit blogaski są w tym momencie "słit", ale w innym kontekście. Albo na innej platformie blogowej i na blogspota się nie zapuszczają. Nie wiem.

      Usuń
  17. Ciągle trafiam na modowe blogi, tutaj, na blogspocie. Co prawda, mówiąc szczerze i może trochę chamsko, nie wszyscy mają się czym chwalić, ale jest już taka moda... niech będzie. Może przyjdzie niedługo moda na coś zupełnie innego. Ja założyłam bloga, jak miałam dwanaście lat, założyłam, bo wszyscy mieli, ale jakoś na nich zbyt wiele nie pisałam. Nie wiedziałam co i jak. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy po prostu chcą się pochwalić czymś tylko dlatego, że mają taką możliwość. Nie dlatego, że mają coś super-ekstra-odlotowego.
      Doświadczenie i pomysły przychodzą z wiekiem, jak widać i teraz chyba już nie masz problemów typu "o czym tu pisać?", prawda?

      Usuń
    2. Ale czemu by się chwalić w ogóle? Jeśli chodzi o posty, to owszem, mam. Często nie wiem, o czym napisać. Moje utrapienie.

      Usuń
    3. Nie wiem. Żeby inni zazdrościli? Żeby ktoś się na nas wzorował i uważał nasza ikonę mody?

      Usuń
  18. tez juz nie widuje tych różowo gliterowych blogów, dobrze dobrze, chociaż no każdy prowadzi bloga dla własnej satysfakcji chyba.. ja prowadzę, bo lubię pisać, lubię gdzieś wylewać myśli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że dla własnej satysfakcji, tylko ową różnym ludziom dają różne rzeczy. Jednym sam fakt pisania, a innym dopiero to, jak ktoś ich za coś pochwali albo jak będą mieli po 200 komentarzy pod każdym postem.

      Usuń
  19. Obrazek trafia w samo sedno, bo ja akurat właśnie dlatego założyłam bloga po 4 latach przerwy. Czułam się niedokochana i niesłuchana, a tutaj chcąc nie chcąc, ktoś to co pisałam czytał, bo w nagrodę sam był obdarowywany komentarzem ;).
    Choć teraz muszę przyznać, że już nie dlatego prowadzę bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że powody, dla których prowadzi się bloga mogą się zmieniać radykalnie. W sumie ja go piszę, bo się do tego najzwyczajniej w świecie przyzwyczaiłam i czasem mam ochotę napisać cokolwiek.

      Usuń
  20. Blogi niby są dla wszystkich i powinniśmy zaakceptować nawet te trzynastki... Sama zaczęłam w mniej więcej tym wieku i nie mam czym się pochwalić, więc głębiej tematu komentować nie będę. Póki przechodzimy ewolucję, nie ma się czym martwić, moim zdaniem. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli tej ewolucji nie ma i ktoś zostaje na tym etapie przez dłuższy czas? :D Niestety, kiedyś spotykałam takie przypadki.

      Usuń
  21. Nadal są takie blogi :)
    Jak kiedyś była moda na jak najwięcej komentarzy (nawet tych bez sensownych wygrywanych w konkursach "pierwszy komentarz", "drugi komentarz" i tak do "199999 komentarz"), tak teraz jest moda na "obserwowanie" im więcej obserwatorów tym lepiej. Chociaż komentarze też się liczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie w czymś trzeba rywalizować... ;/

      Usuń
    2. Teraz jeszcze doszła możliwość współpracy z różnymi firmami, stąd też niektórym blogom zależy na jak największej popularności.

      Usuń
    3. Coś o tej współpracy słyszałam, ale nie jestem tak dobrze w tym obeznana, więc się nie wypowiem na ten temat :D

      Usuń