środa, 28 sierpnia 2013

Welcome "home"

Od kiedy tylko pamiętam, nie lubiłam morza, jezior, zalewów czy nawet zwykłych basenów. Nie umiem pływać, nie potrafię cały dzień leżeć na słońcu i nic nie robić. Kilka wakacji z rzędu spędziłam w górach: czy to na koloniach/obozie, czy to z rodzicami, czy ze znajomymi. Lubiłam to. I nagle, któregoś okropnego roku, znajomi wymyślili, że mają dość gór i jedziemy nad morze. Najlepsze z tamtego wyjazdu i tych dwunastu dni to siedzenie w pokojach i przysypianie nad grą w karty, seriously. Myślałam, że już nigdy nie będę musiała wracać na wybrzeże. Jak bardzo się myliłam.

i do trzech czy czterech.

Dziś właśnie mija piąty dzień, od kiedy przyjechałam nad morze. Po raz kolejny. Nie zdawałam sobie sprawy, że kiedykolwiek będę tęsknić za czymś, czego tak bardzo nie lubiłam jeszcze parę lat temu. Tęskniłam... za tym świeżym zapachem, za miękkim piaskiem, który przesypuje się między palcami, za bezkresnym niebieskim horyzontem, za magicznymi zachodami słońca.

Chciałabym tu jeszcze kiedyś wrócić, ale... z osobami, których naprawdę potrzebuję, które potrzebują mnie, które wiedzą, że nie zawsze trzeba mówić i się uśmiechać. Przyjechać na wybrzeże. Pospacerować  po plaży w kierunku zachodzącego słońca. Poprzytulać się. A później położyć się na plaży i liczyć gwiazdy.

48 komentarzy:

  1. Dużo ścięłaś - ja bym się na taki krok nie odważyła - lubię moje włosy haha ;3
    Co do morza - hmm, ma ono swoje uroki, ale ja i tak wolę góry i te piękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam ściąć... zrobiło mi się naturalne ombre i miałam porozdwajane końcówki. Ale w tych krótszych lepiej wyglądam i lepiej mi się układają, więc nie jest źle ;)
      W górach nie byłam już dobrych parę lat i chyba straciłam kondycję do chodzenia po nich :(

      Usuń
  2. A ja nadal nie wymyśliłam tfÓrczego nicku, ten mi sie nie podoba :( i nie wiem czego chcę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odnosząc się do notki; ja znowu miałam tak, że nie lubiłam opuszczać do domu. zamiast cieszyć się morzem, jęczałąm. a teraz - byłam tylko na weekend i nie chciało mi się wracać ;)
      a co do włosów, czasem zmiana jest dobra i potrzebna :D na pewno Ci pięknie! :>

      Usuń
    2. Mi się podoba i Twój obecny nick, i Luśka, i Lusia. Haha, wiem, że pomogłam :D
      Wydaje mi się, że to jest tak, że niektóre rzeczy lubimy dopiero z czasem - potrzebujemy czasu, żeby się do nich przekonać... o.O

      Usuń
    3. A zazwyczaj przekonujemy się do nich wtedy, kiedy już nie mamy tyle czasu by się nimi cieszyć :P
      I została Luusia :>

      Usuń
    4. Dość często, ale nie zawsze.
      No to heloł, Lusia! :D

      Usuń
  3. Nie rozumiem, jak można nie lubić wody... Ja nie umiałabym żyć z dala od niej. ;) Cieszę się więc, że się do niej przekonałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, można. Ja nie lubiłam takiej "wody", Ty na pewno nie lubisz/nie lubiłaś czegoś, co ja uwielbiam :)

      Usuń
    2. Oczywiście. Gór na przykład. ;)

      Usuń
    3. Widzę i doskonale wiem, że tak jest, ale i tak tego nie rozumiem. :P Morze jest super i już.

      Usuń
    4. Samo morze lubię - lubię oglądać zachody słońca, spacerować przy brzegu, poszukać muszelek i takie tam, ale nie lubię przebywać głębiej, bo nie umiem pływać. Pewnie jakbym posiadała tę umiejętność, to by mi przeszło, ale jakoś nie jest mi to potrzebne :P

      Usuń
  4. W końcu wszystko znajdzie się na właściwym miejscu... Ważne, że w ogóle tego miejsca szukasz. I fryzura pewnie też pewnego dnia im się rzuci w oczy ^^.

    Norrie... czyżby "Under the dome"? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam już większość możliwych znajomych czy członków rodziny i nikt nie zauważył, także już przestałam się "martwić", że ktoś to zauważy ;)

      Ekhem, zgadza się. Ty mnie zawsze przejrzysz ;____; Jak to robisz?

      Usuń
    2. Widać mają co innego na głowie niż komentowanie cudzych fryzur :D.

      Też oglądam :P.

      Usuń
    3. I jeszcze jedno - dobrze kojarzę, że masz konto na lubimyczytać?

      Usuń
    4. Może to i lepiej :P
      Podoba Ci się serial? A czytałaś książkę?
      Tak, zgadza się. Proszę bardzo :) http://lubimyczytac.pl/profil/37477/mad

      Usuń
    5. Na początku byłam do niego średnio przekonana, ale oglądam dalej i nawet trochę mi szkoda, że sezon za chwilę się skończy...
      Książki nie czytałam, tzn. zaczęłam, wytrzymałam parę stron i uznałam, że jednak poczekam sobie z nią na "kiedyś".
      Moje konto młodziutkie jest, ledwie parodniowe, ale wysyłam zaproszenie ;).

      Usuń
    6. Hmm, bo mi się właśnie bardzo podoba ze względu na swoją "inną" tematykę. Mogę powiedzieć Ci, że książka ma niewiele wspólnego z serialem i jeśli miałabym wybrać, to stawiam na serial, co mi się chyba nigdy jeszcze nie zdarzyło ;P
      To nic, że parodniowe. Widzę, że na razie nieźle się tam rozwijasz :) Powodzenia w dodawaniu dalszych książek życzę :D

      Usuń
    7. O różnicach słyszałam, znam zresztą książkowe zakończenie, więc nie kusi mnie czytanie dla samego czytania i wyłapywania kolejnych zmian.
      Nigdy? A "Pamiętniki wampirów" oglądałaś/czytałaś? Bo tutaj też pokusiłabym się o stwierdzenie, że serial okazał się ciekawszy ;).
      Dziękuję! Póki co dodaję na bieżąco, dawniejsze jeszcze sporo poczekają na swoją kolej :D.

      Usuń
    8. Jeśli znasz zakończenie, to wiele wyjaśnia. Spodziewałam się jakiegoś większego dramatu, a tu takie miłe zakończenie i się trochę zawiodłam.
      Czytałam parę części "Pamiętników wampirów", ale nie przypadły mi do gustu, a sam serial i aktorzy, fabuła jakoś mnie do siebie nie przekonują :(

      Usuń
  5. Ta, jak ostatnio ścięłam włosy, to wszyscy nagle zauważyli, a chciałam, żeby to im umknęło. Zmiany są strasznie czasami potrzebne. Każdy ich potrzebuje. Nielubiane miejsca stają się czymś bardzo cennym, jeśli jesteśmy tam z bliskimi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że z włosami u mnie jest tak, że jak je tylko skrócę, to wszystko zauważają, a jak zetnę większość, to albo nikt tego nie widzi... albo wyglądam tak źle, że nie chcą mi zwracać uwagi, haha? :D [Nie, chyba jednak nie jest tak źle.]
      Szkoda, że jeszcze nie byłam nad morzem z tymi "najwłaściwszymi" ludźmi,ale kiedyś może to zmienię.

      Usuń
    2. Wiesz, skoro Tobie się podoba, to z pewnością nie jest źle. Może nie chcą walnąć gafy, bo nie są pewni zmiany albo tego, kiedy ją zrobiłaś :D

      Warto kiedyś! Mam nadzieję, że Ci się uda.

      Usuń
    3. Może i masz rację :)
      Wiem, że warto i chcę, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie.

      Usuń
  6. Zmiany są dla Ciebie, nie kogoś :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale jakoś raźniej czasem wysłuchać czyjejś opinii na ten temat :)

      Usuń
  7. Hej, Norrie :)
    Zawsze wolałam góry, ale morze też lubię. Choć każde miejsce, jeśli jest odwiedzane z ważnymi dla nas osobami, może stać się tym ukochanym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć niezmienna Eule! :D
      Tak, jak napisałam - też wolałam kiedyś góry. Póki nie poznałam uroku morza ;__;

      Usuń
  8. Norrie, pewnie cały czas chodziłaś w koku, albo kucyku i dlatego nikt nie zauważył :P
    A morze... Ja kocham morze, a nienawidzę do niego wchodzić :P Moczyć stopy owszem, ale powyżej kolan po prostu nie wejdę do żadnej wody :P My, zmarźluchy już tak mamy :P
    Żałuję, że nie przeczytałam Twojego posta (tzn nie napisałaś go:P) przed moim wyjazdem nad morze z chłopakiem :P Bo pomysł na oglądanie gwiazd leżąc na piasku był świetny :P Pewnie musielibyśmy iść w kurtkach zimowych ale byłoby fajnie :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat prawie nigdy nie związuję włosów, chyba że totalnie muszę, więc raczej Twoja teoria odpada :P
      Skorzystacie następnym razem :D Ej, jak ja byłam teraz nad morzem, to wcale nie było tak zimno. Udało mi się też trochę pomoczyć (nawet powyżej kolan xD)!

      Usuń
    2. My też mieliśmy chyba trzy takie gorące dni, w których dałam radę leżeć w kostiumie kąpielowym na plaży i nie trząść się z zimna :D
      Ale początkowo (niedziela, poniedziałek, wtorek) było dość chłodno, wiał mocny i zimny wiatr. :)
      Gdzie jesteś nad morzem? :) W jakiej miejscowości? :)

      Usuń
    3. Mi się trafił prawie cały pogodny tydzień. Nie było upalnie jak w Afryce, ale dość ciepło. Pogoda zepsuła się dopiero ostatniego dnia, jak już wyjeżdżałam. Byłam w Łebie :) A Wy?

      Usuń
  9. Tez nie umiem pływać, ale morze kocham. A kiedyś chciałam mieszkać w górach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można pójść na kompromis i zamieszkać za granicą, gdzie można być zarazem nad morzem i w górach :D

      Usuń
  10. Zmarł jakiś polityk z województwa i tego dnia wszystko odwołano, a następnego dnia już imprezy normalnie były. Masakra jakaś, nerwy niesamowite, bo co to jest... No ale cóż poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda człowieka. Rozumiem, że w takich momentach nie ma czasu na zabawę, ale z drugiej strony... niesmak pozostaje.

      Usuń
  11. ja juz od kilku lat nigdzi enie bylam, nie liczac szybkich wypadow gdzies blisko nad wode i koncerty :)
    lenilam sie cale 2 miesiace a jeszcze miesiac przedemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba co roku gdzieś wyjeżdżam na takie parę dni. Raz planuję się to na pół roku wcześniej, raz na kilka dni przed faktem :D

      Usuń
  12. Też lubię jesień (czemu napisałam "jedzenie"?). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jedzenie też jest fajne? Też je lubię :D

      Usuń
  13. Każdy ma taki czas w swoim życiu, że czuję się praktycznie niezauważonym. Ale to mija. W Twoim przypadku na pewno.
    Morze... Też zdążyłam je pokochać, mimo że nie kojarzy mi się najlepiej, wręcz przeciwnie. Ale nie da się nie kochać tej tajemnicy, głębi błękitu i zimnego powiewu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że czuję się niezauważana - ludzie dostrzegają mnie jako osobę, tylko gorzej z niektórymi rzeczami, które mnie dotyczą.
      Nie wiem, dlaczego morze źle Ci się kojarzy (nie wnikam), ale niektóre skojarzenia z biegiem czasu mogą się zmienić.

      Usuń
  14. Są takie miejsca, do których powroty stanowią odkrycie od dawna ukrytej w nas tęsknoty. I wiesz, fajna była ta myśl, że Ty też jesteś nad morzem w tym samym czasie, co ja. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że fajna. Mimo że dzieliło nas trochę ponad dwieście kilometrów. Ale zawsze lepsze to niż jakieś sześćset, czy ileś tam :3

      Usuń
  15. Jak byłam mała musiałam jeździć z rodzicami do siostry mojej mamy na wakacje - nad morze, do Gdyni i szczerze tego miasta nienawidzę. Jednak od paru lat nie byłam nad morzem i jakoś mi zaczyna go brakować...

    Też mam ochotę coś zmienić w fryzurze. Ale ja z moich do ramion będę robiła prawie do pasa (warkoczyki). Miałam już dzisiaj, ale chyba się nie uda. :( ;P A swoją drogą to nie ważne, że nikt nie zauważył. Ważne, że Ty poczułaś zmianę bo one są nam cholernie potrzebne od czasu do czasu oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obstawiam, że to być może dlatego, że "musiałaś". Ja nic nie musiałam - zdecydowaliśmy o tym kiedyś wspólnie... i jakoś tęsknię.

      Usuń