poniedziałek, 21 października 2013

Przeciwieństwa się przyciągają

Z początkiem września minęło dokładnie 10 lat, od kiedy zaczęłam naukę w gimnazjum i po raz pierwszy zobaczyłam koleżanki i kolegów z mojej klasy oznaczonej literką "h". Prawie jak humaniści. Może dlatego naszą wychowawczynią była polonistka? W sumie nie jest to zbyt istotne. Wtedy też poznałam, z początku wydawało się, że inną i dziwną, dziewczynę. Tak się jednak złożyło, że właśnie ona, jako jedyna osoba z klasy miała chęć pojechać ze mną na obóz w góry podczas wakacji po pierwszej klasie. Od tamtego czasu jesteśmy nierozłączne.

Minęło 10 lat, wszystko wokół się pozmieniało, a my dalej mamy ze sobą rewelacyjny kontakt. Pomimo że wybrałyśmy licea maksymalnie od siebie oddalone; następnie ja zdecydowałam się na studia, a ona na szkołę policealną, później na dorywczą pracę. Pomimo że więcej nas dzieli niż łączy – słuchamy muzyki z przeciwległych biegunów, wolimy całkiem inne filmy, swój wolny czas przeznaczamy na co innego. Różnimy się dosłownie we wszystkim. Oprócz jednego – tak samo uwielbiamy siebie nawzajem i lubimy spędzać ze sobą czas, nawet jeśli nie robimy wtedy kompletnie nic.

Może A. jest mi wdzięczna za to, że wyciągałam ją z każdego, nawet najgorszego bagna w czasach gimnazjum i liceum, że zawsze umiałam jej doradzić i pomóc. Teraz to ona mi pomaga, gdy mam dość niektórych spraw, radzi wytrwałość. Może nie wie, co jest dla mnie najlepsze (chyba sama nie zdaję sobie z tego sprawy), ale stara się pomóc, doradzić. Od tego są przyjaciele. I od tego, żeby czasem siąść z piwem pod sklepem, popłakać i ponarzekać, że coś nie idzie po naszej myśli.

51 komentarzy:

  1. Podobno największe przyjaźnie zawiązują się właśnie w czasach gimnazjalnych/licealnych. A jeśli tak się nie stanie, to nic straconego, przecież na studiach także można poznać wyjątkowych ludzi. Miło, że masz kogoś takiego przy sobie. Nikt też nie mówi, że przyjaciółki muszą być jak dwie krople wody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mówisz? Nie słyszałam takiej opinii, ale coś w tym może być. Czytałam gdzieś za to, że podstawą przyjaźnie nie jest lubienie tych samych rzeczy, ale nienawidzenie takich samych rzeczy/osób ;D

      Usuń
    2. Wiadomo, że właśnie z taką osobą ma się później najwięcej wspomnień, a zwłaszcza, jeśli przyjaźnią się od małego. Mnie to nawet mogłoby denerwować, że akurat mojej przyjaciółce ciągle podobałoby się to samo, wolę jednak kiedy człowiek ma swoje własne zdanie :>

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o wspomnienia, to na pewno, ale w wielu sytuacjach tak długa przyjaźń może nie przetrwać próby czasu np. przez wybory innych szkół, przeprowadzkę czy coś w tym stylu. W niektórych przypadkach lepiej mieć takie samo zdanie - np. jak się wybiera pizzę albo smak chipsów ^___^

      Usuń
    4. Dokładnie, dlatego niesamowite jest to, że pomimo takich rozłąk (mam na myśli choćby różne licea) nadal jesteście przyjaciółkami :)
      Haha, o tym to nie pomyślałam, ale zawsze mozna znaleźć jakieś rozwiązanie :>

      Usuń
    5. Powiem Ci szczerze, że sama się czasem dziwię, że tak to się wszystko ułożyło.
      Niektóre rzeczy wymagają wyrzeczeń ^^

      Usuń
  2. Jak ja ci zazdroszczę takiej przyjaźni. Może dzięki temu, że jesteście tak różne dalej się ze sobą trzymacie, może jesteście na tyle inne, że fajnie się uzupełniacie ale nie aż tak inne żeby się nie znosić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba coś w tym musi być, bo na ogół nie bardzo lgnę do ludzi, którzy mają całkowicie inne tryby życia od mojego. Albo to po prostu takie przyzwyczajenie z gimnazjum ;)

      Usuń
    2. Możliwe, że coś z przyzwyczajenia w tym jest, ale to chyba nie tylko przyzwyczajenie.

      Usuń
    3. Nie wiem, nie potrafię tego stwierdzić.

      Usuń
  3. Jak widać po prostu przeciwieństwa się przyciągają i bardzo dobrze określiłaś to w tytule :P
    Dobrze mieć taką koleżankę, zwłaszcza że pewnie skoro różnicie się od siebie tak bardzo to często potrafi Ci przedstawić jakąś sytuację w zupełnie innym świetle co jest bardzo pomocne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - jest to taka subiektywna ocena z boku i ona potrafi ocenić to lepiej na "zimno" niż ja, gdy niektóre rzeczy przemyślałam już kilkukrotnie.

      Usuń
    2. Przydałaby mi się teraz taka, chociaż ostatnio to chyba na cały etat, bo Ciacho non stop sprawia, że wrze mi krew i nie mam pojęcia już co robić ;) A coś zrobić trzeba :P A moja tylko mówi o zakupach i o kasie nie-wiadomo-skąd :P Masakra ;)

      Usuń
    3. Weź ją jakoś naprowadź na właściwszą drogę, a nie tylko zakupy i kasa jest w głowie :P

      Usuń
  4. Jeśli mam być szczera to ja mam podobną sytuację - z moją najlepszą kumpelą więcej nas dzieli niż łączy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem jedynym takim przypadkiem.

      Usuń
  5. Niesamowicie zazdroszczę. Mi zawsze brakowało takiej przyjaciółki. Mam najlepszego na świecie przyjaciela, ale facet to nie to samo, co baba. Od początku liceum mam przyjaciółkę, ale szczerze... nie wiem, czy przetrwa... mam nadzieję, że tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje przyjaźnie z liceum nie przetrwały, bo wybrałyśmy różne kierunki studiów. W tym samym mieście. Więc życzę, żeby w Twoim przypadku było inaczej :)

      Usuń
  6. Dobrze mieć przyjaciół. :) Akurat ja i moje przyjaciółki mamy masę wspólnych zainteresowań, ale to nie jest warunek konieczny dla takiej znajomości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspólne zainteresowania pomagają, ale jak widać - nie zawsze są konieczne do przyjaźnienia się :)

      Usuń
  7. Czytałam i ciągle myślałam "dokładnie, dokładnie".

    Z tym że mając 3 lata poznałam swoją przyjaciółkę. Ani czas, ani inni ludzie nie są nam przeszkodą.

    Dobrze mieć taką osobę. Sama świadomość, że jest, dodaje inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
  8. A może po prostu istnieje między Wami wyjątkowa nić porozumienia? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak, to po tylu latach chyba zamieniła się w wyjątkowo ścisłą i mocną linę :D

      Usuń
    2. Wzmocni się tak, że nigdy nie pęknie :D

      Usuń
    3. Chciałabym, żeby tak było.

      Usuń
    4. Życzenie z serca, więc na pewno się spełni :)

      Usuń
  9. Zazdroszczę takiej przyjaźni, naprawdę. A jednak przeciwieństwa się przyciągają? ;) Ja otaczam się raczej ludźmi o zbliżonych zainteresowaniach i poglądach, co nie znaczy, że tworzymy lustrzane odbicia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku tak, nie wiem, jak w innych ;) Jeśli mam wybór, to też staram się kolegować z osobami, z którymi mogę znaleźć jakiś wspólny temat, ale nie zawsze jest ten wybór.

      Usuń
  10. No to ja niestety nie mogłabym napisać takiego postu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będziesz mogła? Nie wszystko jeszcze stracone.

      Usuń
  11. a jak się do mnie przyplątała, to aż normalnie sobie za bardzo wzięla słowa do przyjaźni do siebie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na to nie poradzę ;DDD

      Usuń
    2. Ja też nic nie poradzę, chociaż jest ponarzekać na co ;d

      Usuń
    3. Wychodzę z założenia, że czasem można ponarzekać, byleby nie robić tego dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

      Usuń
  12. Przeciwieństwa się przyciągają, to prawda:) Moja przyjaciółka też jest moim totalnym przeciwieństwem. Gdybym poznała ją teraz, chyba by mnie porządnie wystraszyła swoją bezpośredniością i wybuchowością:) Wspaniale jest mieć kogoś tak bliskiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo pomyślałam o mojej A. - gdybym ją spotkała teraz, chyba nie zaprzyjaźniłybyśmy się ze sobą, bo by mnie trochę "wystraszyła" swoim stylem bycia.

      Usuń
  13. 10 lat to cholernie dużo czasu. Cieszę się, że udało się Wam tyle razem przetrwać. Oby ta przyjaźń trwała wiecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie na co dzień nie zauważam tej "długości", bo po gimnazjum już nie spędzałyśmy tyle czasu razem, ale jak spojrzeć na nasz wiek (mój i A.), to jednak jest sporo ;) Dziękuję!

      Usuń
  14. te dwa ostatnie zdania - idealne ;)
    w sumie przypomniałaś mi - muszę się umówić na wino z moją N. ;) nam we wrześniu minęło 17 lat przyjaźni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż musiałam się cofnąć, żeby spojrzeć, co to za dwa ostatnie zdania ;D Uhuhu, jeszcze roczek i wasza przyjaźń będzie pełnoletnia. Wytrwałości życzę! :)

      Usuń