czwartek, 9 stycznia 2014

Telefony, telefony

Według diagnozy społecznej z 2013 r. 46% Polaków posiada telefon stacjonarny (4 lata temu było to 52%). Za to na podstawie najnowszych danych z Głównego Urzędu Statystycznego możemy się dowiedzieć, iż w roku 2012 telefon komórkowy posiadało aż 92% Polaków, z czego odsetek ten u ludzi młodych może być jeszcze wyższy. Większość z tej grupy wiekowej porozumiewa się ze sobą przy pomocy smsów, bo są mniej absorbującą formą kontaktu, ale zdarzają się też jednostki, które nie lubią pisać, więc wykonują połączenia telefoniczne.

Dziwię się, że po tylu latach znajomości ludzie dalej nie nauczyli się, że ja nie odbieram telefonów. Bo strasznie tego nie lubię. Nieważne, ile razy, kiedy, kto i w jakiej sprawie by do mnie wydzwaniał. Po prostu nie lubię. Telefony odbieram tylko wtedy, kiedy wiem, że ktoś dzwoni do mnie po coś konkretnego albo gdy mnie wcześniej powiadomi o swoich planach. Tak od razu umiem zgłosić się jedynie w przypadku połączeń od osób, które mogę wymienić na palcach jednej ręki... Nie lubię połączeń z zaskoczenia, bo nigdy nie wiem, czy ta osoba gdzieś mnie widzi i dzwoni zamiast podejść, czy ma do mnie jakieś niezwykle ważne pytanie, coś przypadkiem nie chce ode mnie czegoś konkretnego.

Drugą sprawą, jakiej nie lubię, jest sam proces wybierania numeru i wsłuchiwanie się w sygnał w przypadku, gdy to ja muszę wykonać jakieś połączenie. Bezstresowo, całkiem naturalnie, jestem w stanie zadzwonić jedynie do najbliższej rodziny, do przyjaciółki i w drastycznych przypadkach, gdy np. muszę powiadomić znajomych, że spóźnię się na spotkanie, bo właśnie uciekł mi autobus, co jednak zdarza się niezmiernie rzadko.

źródło: rubyetc
W tym momencie możecie zrozumieć mój ból, gdy w ubiegłym roku chciałam coś załatwić w banku, a tam powiedziano mi, że daną sprawę załatwię jedynie dzwoniąc na infolinię, na którą próbowałam się dodzwonić przez kilka poprzednich dni z mizernym skutkiem, bo zawsze rezygnowałam po kilku minutach wsłuchiwania się w niezwykle irytującą muzyczkę (swoją drogą, myślałam, że nie uda mi się zmusić nawet do wybrania numeru i poczekania na sygnał połączenia, bo wyglądało to mniej więcej jak na załączonym obrazku; po prawej). W końcu, jakimś cudem, udało mi się porozmawiać z doradcą i wyklarować mu, o co mi chodzi. Później dwie godziny czekałam na telefon zwrotny i... jakoś to przeżyłam. Na pewno dla niektórych z was (większości?) takie rzeczy są całkiem naturalne, ale dla mnie był to wielki sukces, którego jednak nie ośmielę się powtórzyć w najbliższym czasie xD

Możecie mnie wyśmiać, ale bardziej obawiam się wykonać jakieś połączenie albo odebrać telefon niż odpowiedzi na egzaminie ustnym albo czytania mojej pracy magisterskiej przez promotorkę, gdy muszę obok niej siedzieć, tłumaczyć, potakiwać, notować swoje błędy :)

A jak to jest z wami? Piszecie smsy czy dzwonicie? Odbieracie telefony, czy dodzwonienie się do was jest praktycznie niemożliwe?

60 komentarzy:

  1. Hahaha, ja należę z kolei do osób, których nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi niż ktoś nie odbierający mojego telefonu. Nie lubię pisać smsów, bo irytuje mnie słownik w telefonie, albo jak pada deszcz (co u mnie jest raczej normą) boję się, żeby go nie zmoczyć.
    Ale ogólnie jeśli chodzi o technologię to jestem kompletnym laikiem, nienawidzę, jak muszę załatwić coś przez internet albo właśnie telefonicznie jeśli nie chodzi o sprawy prywatne. Dla mnie to nie jest wygoda, tylko komplikacja. Wolałabym po prostu pójść do danego urzędu/biura i załatwić wszystko na papierze jak przyzwoity średniowieczny zacofaniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często ludzie też mają do mnie pretensje, że nie odbieram telefonu, a ja po prostu zostawię go w innym pokoju i nie słyszę, jak dzwoni albo zapomnę włączyć dźwięk, jak wracam z uczelni, albo go nie słyszę, jak sobie dzwoni w torebce, a ja jestem w jakimś "miejscu publicznym" ;|
      Jak się pójdzie do banku osobiście, to zawsze ktoś wytłumaczy, rozwieje wątpliwości, a jak dzwoni się na infolinię, to zazwyczaj się spieszymy, żeby nie naliczono nam bajońskich kwot za połączenie. Załatwiając cokolwiek przez internet w ogóle nie można się niczego dowiedzieć, więc jeszcze gorzej :(

      Usuń
    2. Ja wiem, ja rozumiem, ale wciąż mnie to irytuje, jak mam kilka osób, które właśnie notorycznie nie odbierają moich połączeń. Szczególnie denerwuje mnie to w przypadku mojej najlepszej przyjaciółki, której chłopak gra rolę jej osobistej sekretarki, bo spędza przy jej telefonie więcej czasu niż ona sama. I on moich połączeń nie odbiera z premedytacją, bo specjalnie za sobą nie przepadamy.

      Usuń
    3. To takie już trochę dziwne... Nawet jak za sobą nie przepadacie, to dlaczego on nie odbierze telefonu i nie odda go od razu Twojej przyjaciółce? Jeśli już faktycznie koniecznie musi go odbierać.

      Usuń
  2. Ja więcej piszę smsów, bo nie lubię rozmawiać przez telefon. A jeśli chodzi o dzwonienie na infolinię, jeszcze nikt nigdy mnie do tego nie przekonał. Nie dzwoniłam, nie dzwonię i dzwonić nie będę. Choćbym miała czegoś nie załatwić ( chociaż na infolinii też rzadko kiedy cokolwiek załatwisz :D )

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie lubię rozmawiać przez telefon, strasznie mnie to krępuję więc gdy tylko sie da piszę smsy a gdy chcę coś załatwić w fitness clubie, dowiedzieć się czy są zapisy na coś etc. to piszę emaila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mail też jest dobrą ewentualnością ;)

      Usuń
  4. Ja się z telefonem osobiście nie rozstaję XD do póki nie zaczęłam studiować to głównie pisałam esemesy, ale teraz jak jestem z dala od domu, to nie dość, że piszę tony esemesów, to jeszcze ciągle dzwonie: do mamy, do siostry, do przyjaciółki, do taty, do koleżanek... bo kurde czasem nie ubiore czegoś w sms'ie, więc lepiej zadzwonić. I w sumie trudniej jest mi się rozstać z telefonem niż z laptopem, jeszcze teraz jak mam dotykowe cudo z internetem. Cóż... jestem strasznie uzależniona xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zauważyłam, że bez problemu udałoby mi się przeżyć bez telefonu. Nie piszę smsów tak często, jak kiedyś, a zresztą, można się z kimś dogadać na FB czy w jakiś inny sposób przez internet.
      Strasznie nie lubię dotykowych telefonów XD Niby mój jest dotykowy, ale ma wysuwaną klawiaturę, na szczęście, bo bez niej bym nie przeżyła.

      Usuń
    2. Ja chyba lepiej przeżyję bez komputera, niż bez telefonu :P po prostu zawsze i wszędzie go ze sobą noszę - czy to słucham muzyki, siedzę w internecie, piszę z kimś, czy gadam - właśnie ubolewam że mam ciulastą ofertę z małą ilośćią minut bo w większości razy nie mam czasu skejpa odpalać a tu dupa xd
      ja mam dotykowego całego - na początku, o zgrozo, a teraz jestem z niego bardzo zadowolona - nawet klawiatura jest spoko, potrzeba matką wynalazku :D

      Usuń
    3. Kiedyś też byłam aż tak uzależniona od telefonu, ale teraz potrafię zostawić go na cały dzień na biurku i w ogóle do niego nie zaglądać. No... chyba żeby sprawdzić, która jest godzina :P
      Wiadomo, że z czasem można się do wszystkiego przyzwyczaić, więc jakbym nie miała wyjścia, to i korzystałabym z dotykowego telefonu, ale skoro mam wyjście... :P

      Usuń
  5. Doskonale Cię rozumiem, u mnie jest tak samo. Nie dzwonię, jeśli nie muszę, za wyjątkiem paru osób z rodziny. Nigdy nie lubiłam plotkować przez telefon, zawsze mnie to irytowało, a jak mam coś załatwić, wolę to zrobić osobiście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rozumiem, jak można codziennie spędzać kilka godzin rozmawiając przez telefon, zamiast spotkać się z kimś osobiście... Oczywiście, mówię o przypadkach, kiedy odległość nie stoi na przeszkodzie.

      Usuń
    2. Też tego nie rozumiem. Osobisty kontakt to zupełnie co innego, telefon go nie zastąpi.

      Usuń
    3. Chyba mamy do czynienia z takim pokoleniem, które zastępuje kontakty osobiste na wszystkie możliwe sposoby...

      Usuń
  6. Esemesuję, bo wszyscy to robią. Kiedyś lubiłam gadać przez telefon, ale w przeciągu kilku lat się odzwyczaiłam, bo nikt już tego nie praktykuje. Obecnie rozmowa telefoniczna budzi mieszane uczucia. Muszę bardzo kogoś lubić, żeby gadać z nim przez słuchawkę zupełnie swobodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że smsy są popularniejsze, bo nie trzeba się w nie tak angażować, jak w rozmowę telefoniczną... Zamiast rozmawiać przez telefon wolę się z kimś spotkać i porozmawiać "normalnie".

      Usuń
  7. Ja jeśli nie odbieram to nie z niechęci, ale dlatego że nie słyszę ;) Nie czuję się uzależniona od telefonu, bo w gimnazjum ktoś zraził mnie do tej formy kontaktu. O ile można to tak nazwać... W każdym bądź razie mogłabym pozbyć się telefonu w każdej chwili, gdyby nie cenna funkcja pokazywania godziny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie doszłam do takiego wniosku, ze dałabym radę przeżyć bez telefonu. Tylko ten zegarek. I książki, bo niektóre czytam w formie ebooków właśnie na telefonie :)

      Usuń
  8. Ja też nie przepadam za rozmowami przez telefon, chyba że z moją babcią, z nią mogę rozmawiać bardzo długo! Zwykle gdy ktoś inny dzwoni, nie przepadam gdy po jakimś czasie następuje niezręczna cisza i nie wiadomo co powiedzieć, na szczęście ktoś wymyślił sms, a to bardzo ułatwia takie sytuacje. Większość osób wie, że jestem pisarką, więc nie dzwonią, tylko piszą, a jak zadzwonią to trudno, trzeba się od czasu do czasu poświęcić. Natomiast są telefony których nie odbieram... podejrzane numery od jakiś ludzi co chcą wcisnąć dany produkt, czy też gdy nie mam ochoty rozmawiać z nieznaną mi osobą, nie odbieram. Mam do tego całkowite prawo i to mnie cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię takiej niezręcznej ciszy w rozmowie przez telefon, ale zazwyczaj czekam aż druga osoba coś wymyśli, chyba że akurat coś mi się przypomniało ;|
      A z tymi telefonami od dziwnych numerów to daj spokój. Dzwonił do mnie pewnego razu, jak byłam w autobusie, a że akurat pisałam smsa, to zerknęłam na numer i odrzuciłam połączenie. Jakie było moje zdziwienie, gdy za 2 sekundy znowu zadzwonił do mnie TEN numer, ale z inną końcówką. I pewnie znowu pytanie o kredyt albo jakaś ankieta.

      Usuń
    2. o, to nie jestem sama :) a ja znowu gdy następuje cisza wymyślam że muszę kończyć i się rozłączam :D Tak, ci ludzie którzy oferują coś, są natrętni, ale trzeba się też liczyć z tym, że taka ich praca... w końcu dostają kasę za to, że komuś zaproponują produkt, a jak ktoś to kupi to już w ogóle raj. No ale, ile można wydzwaniać do kogoś z jedną sprawą? Kiedyś jakaś osoba dzwoniła kilkanaście razy jeśli chodzi o jeden produkt. To już natręctwo.

      Usuń
    3. To jeszcze zależy z kim rozmawiam - jak z ciocią czy babcią, to głupio mi mówić, że muszę kończyć, ale jak z kimś znajomym, to jest mi to wszystko jedno :)
      Wiadomo, że to ich praca, ale... Skoro raz czegoś nie chcę i mówię, że nie życzę sobie, aby ponownie do mnie dzwonili, to powinni to odnotować i nie dzwonić ponownie. Nie ważne, czy na drugi dzień, czy za miesiąc ;(

      Usuń
  9. Też nie lubię wykonywać takich telefonów do obcych osób. Niestety musiałam się jakoś przełamać, bo często, żeby zdobyć informacje do artykułu nie wystarczy wysłać maila :P Tak więc wybranie numeru poprzedzone jest zawsze u mnie ogromnym stresem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś sama. Odpisuję tutaj na komentarze i widzę, że co najmniej 80% osób ma z tym problem...

      Usuń
    2. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się takich "wyników".

      Usuń
  10. Wierz mi, że nie dla wszystkich bezstresowe telefony są naturalną rzeczą. Kto jak kto, ale ja Cię rozumiem doskonale, niestety. Mam cholerny problem z odbieraniem i wykonywaniem telefonów. Niewyobrażalnie mnie to stresuje, z racji mojej fobii. Społecznej. Znam ten ból jak nikt inny :)

    Zdecydowanie wolę sms'y. Telefonów najczęściej nie odbieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Cudny nagłówek <3

      Usuń
    2. Właśnie zauważyłam, czytając komentarze, że nie jestem w tym jedyna. Ba, zdecydowana większość ludzi ma tak jak ja/my.

      Usuń
  11. W sumie to miałam kiedyś podobnie, nie lubiłam rozmawiać przez telefon, ale potem się już przyzwyczaiłam, bo ciągle wydzwaniała do mnie koleżanka, więc doskonale Cię rozumiem ;) Telefony stacjonarne to teraz przede wszystkim posiadają starsi ludzie. Wydaje mi się, że oni po prostu nie chcą nic w swoim życiu już zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w dalszym ciągu nie lubię, nie przyzwyczaiłam się do tego i nie zamierzam. Ludziom w podeszłym wieku nie jest potrzebna komórka, jedynie telefon, dzięki któremu można zadzwonić, więc stawiają na stacjonarny :P

      Usuń
  12. Mi to obojętne,czy dzwonię,czy piszę smsy. No jeszcze zależy w jakiej sprawie. Też często nie odbieram telefonu, ale z innych powodów. Albo nie słyszę, bo zapomniałam wyłączyć dźwięku albo po prostu,nacisnęłam przez przypadek czerwoną zamiast zieloną słuchawkę albo po prostu nie zdążyłam odebrać. W takich przypadkach uważam jedno, jeśli ktoś ode mnie czegoś chce niech dzwoni jeszcze raz, po co mam oddzwaniać. Kiedyś bywało tak,że nie odpisywałam na smsy, bo mnie denerwowało jak moja sąsiadka mieszkające dwa piętra nade mną codziennie pisała do mnie wiadomości o treści "co robisz?". Dlatego potem postanowiłam troche ograniczyć moje wydatki telefoniczne. Też nie lubię dzwonić do jakiś obcych ludzi,aby coś załatwić, strasznie się przy tym denerwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że jak do Ciebie wydzwania, a później ani nie napisze smsa, o co chodziło, ani nie wyjaśni tego, jak się zobaczycie, ani nic. Trochę mnie to denerwuje, bo jak ktoś starał się zawrócić mi głowę, to mógłby się wytłumaczyć, o co chodziło. A niektóre "upierdliwe" smsy oczywiście nie wymagają odpowiedzi - doskonale rozumiem :)

      Usuń
  13. Naprawdę jesteś niezwykłym przypadkiem :) Ja zawsze wolałam pisać, to była właśnie mniej absorbująca forma komunikacji. ;)
    Ale z czasem zauważyłam, że dzwoniąc szybciej załatwię sprawę, mam gwarancję, że informacja dotrze do odbiorcy, przede wszystkim zostanie dobrze zrozumiana. Ale pisać nadal bardzo lubię i nawet wolę, gdy trzeba poruszyć temat trudny. Pisanie jest wtedy łatwiejsze, ale nie zawsze odbiorca odbierze tekst w takim charakterze w jakim został napisany. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podstawie komentarzy właśnie zaobserwowałam, że jestem w zdecydowanej większości - mało osób lubi rozmawiać przez telefon, więcej woli pisać.
      Co do tego, że dzwoniąc masz gwarancję, że informacja dotrze do odbiorcy - owszem, dotrze, tylko że może nie zostać zapamiętana, np. godzina i miejsce spotkania, a gdy wyślesz to smsem, to nawet, jak się zapomni - można sprawdzić. Wiem, że niektórych rzeczy nie da się wyrazić w wiadomościach tekstowych, ale od czego jest zwykła rozmowa, nie przez telefon? :)

      Usuń
    2. No ale czasem nie da się przeprowadzić takiej rozmowy, np jak jesteś na wakacjach i chcesz pogadać z rodzicami, którzy są w domu :P
      A z tym zapamiętaniem sama miałam niezłą jazdę, jak kilka dni temu usunęłam wiadomość od kolegi z numerkami zagadnień do opracowania ;p Najgorsze było to, że on też nie miał zapisane, ale jakoś do tego doszliśmy xD

      Usuń
    3. Wiem, że czasem się nie da, ale ja mówię o sytuacjach, w których właśnie da się to zrobić :)
      Właśnie dlatego takie ważne rzeczy staram się zapisywać od razu po otrzymaniu smsa, wiadomości na FB czy gdzieś indziej, bo czasem skrzynka w telefonie sama mi się czyści, mimo że mam odznaczoną opcję autokasowania...

      Usuń
    4. A no, kiedy się da to też lubię pisać :P
      Ja czasem zapisuje a czasem nie, bo same smsy mi się nie usuwają, ale czasami ja je usunę jak mam już ich za dużo w skrzynce a później się pukam w czoło ;p

      Usuń
    5. Mi się usuwają bez żadnego powodu i nie wiem, o co chodzi. A właśnie skrzynki nie mam wcale przepełnionej, bo co to jest ponad 200 smsów, gdy mam miejsce na 2000? ;|

      Usuń
    6. A masz może nokie? Bo w Nokiach smsy są zapisywane w pamięci telefonu i jeśli masz dużo obrazków czy gier to automatycznie jest mniej miejsca na smsy.

      Usuń
    7. Nie, mam Samsunga i mam oddzielnie miejsce na smsy, bo są one zapisywane w pamięci telefonu, a wszystko inne mam na karcie pamięci.

      Usuń
  14. ja też nie przepadam za rozmowami, wolę zdecydowanie smsa napisać. teraz już nie jest ze mną tak źle - nawet czasem oddzwaniam z własnej woli - ale są jeszcze dni, że ludzie mogą sobie do mnie dzwonić do uśmiechniętej śmierci, i tak nie odbiorę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niektórych też potrafię zadzwonić bez problemu, ot tak, zamiast pisać smsa, ale naprawdę mogę te osoby policzyć na placach. Jak ktoś do mnie za często wydzwania, to albo blokuję jego numer na jakiś czas albo wyłączam telefon, albo włączam tryb samolotowy ;DDDDDD

      Usuń
    2. ja całkiem często mam tak, że jak ktoś mnei za bardzo nęka, to wyłączam telefon xD blokowania numerów chyba mój telefon nie posiada, albo jeszcze nei odkryłam tej funkcji... :P

      Usuń
    3. Blokowanie numerów jest całkiem przydatne XD Ale słyszałam, że podobno w tych nowszych modelach nie ma czegoś takiego albo ciężko to znaleźć.

      Usuń
  15. nie lubię, jak ktoś nie odbiera telefonów :D w końcu są po to, aby je odbierać, najwidoczniej ktoś chce się z nami skontaktować.. ale czasem nie odbieram specjalnie i udaję, że zapadłam się pod ziemię :)
    mi już zaden telefon nie straszny po tym jak przez 2 miesiące wydzwaniałam na uczelnię aby się zapisać, kłóciłam się z babkami z dziekanatu, rektorem i wszystkimi aż w końću mnie przyjęli :D to były przeżycia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że jak się na takie "drastyczne" przejścia, to później mało co jest straszne, ale jakoś nie chcę mieć na razie z czymś takim styczności :P

      Usuń
    2. nie dziwię się... ja tez TOTALNIE nie miałam na to ochoty, wierz mi :) ale wzmocniło to mój charakter, więc po fakcie jestem w sumie o dziwo zadowolona, że to wszystko się zdarzyło...
      pozdrawiam! :)

      Usuń
    3. Jak się przeżyje niektóre stresujące momenty, to ma się powód do dumy, że się to przetrwało. Ale mi czasem ciężko zrobić ten pierwszy najtrudniejszy krok :P

      Usuń
  16. Znam ten ból - wszystko przez telefon i internet. Za niedługo wszystkie kontakty międzyludzkie będą tak wyglądać, aż szkoda. :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony to dobrze, że niektóre rzeczy zostają uproszczone i można je załatwić przez telefon lub internet, nie wychodząc z domu, ale z drugiej - łatwiej jest coś komuś wytłumaczyć w rozmowie bezpośredniej. No i może nie tak od razu "za niedługo" :P

      Usuń
  17. wolę dzwonić niż pisać :) łatwiej się dogadać i rozmowa jest przyjemniejsza gdy słyszy się czyjś głos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No okej, ale jeszcze zależy czyj to głos :P I czy przypadkiem nie słyszę siebie podwójnie.

      Usuń
  18. Ja Cię nie wyśmieję, bo mam dokładnie tak samo. :) Tak naprawdę odbieram tylko telefony od mamy i tych kilku najbliższych przyjaciół, z którymi lubię rozmawiać w każdy możliwy sposób, i przy okazji są to też jedyne osoby, do których potrafię spokojnie i bez problemów zadzwonić. Za to rozmawianie przez telefon z obcymi ludźmi, albo z takimi, których nie znam zbyt dobrze, wiąże się u mnie z takim poziomem stresu, że wolę zwyczajnie tego telefonu nie odebrać. Bogowie, ja nawet po pizzę nie potrafię zadzwonić, bo wpadam w panikę na sam sygnał wybierania numeru. Nienawidzę rozmawiać przez telefon...
    Zresztą, sosów też jakoś nie lubię. Niestety jestem na to skazana, bo czasem sms lub rozmowa telefoniczna to jedyny sposób, by skontaktować się z przyjaciółmi, w tygodniu rozsianymi po całym województwie, więc tak czy inaczej spędzam przy telefonie długie godziny (dzięki bogom za darmowe do Play, bo chyba byśmy wszyscy zbankrutowali w kilka dni!), ale gdybym miała wybór, po stokroć wolałabym się z nimi spotkać osobiście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja nigdy nie zamawiam pizzy przez telefon, tylko chodzę do pizzerii, bo nie mam daleko, ha!
      Jasne, że spotkanie i normalna rozmowa z kimś jest zdecydowanie lepsza niż cokolwiek innego. Jeśli tylko mam taki wybór i nie jest to zbyt skomplikowane przedsięwzięcie, to wybieram taką opcję, ale jeśli nie... to trzeba wybrać jakieś mniejsze zło :)

      Usuń
  19. Ja nie mam problemu z dzwonieniem ani z odbieraniem. Ale.. w sumie nie lubię brać telefonu gdy gdzieś wychodzę bo mi zawsze ktoś wtedy zadzwoni i przeszkodzi w tym co sobie zaplanowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie zawsze można wyłączyć dźwięk.

      Usuń
  20. Nie lubię nigdzie dzwonić, dobija mnie ciągłe czekanie, zwłaszcza jeśli dzwonię np. do banku, czy też biura obsługi, jednak najbardziej irytuje mnie dźwięk odłożonej słuchawki. Po kilku odłożonych słuchawkach powiedziałam dość i dzwonię tylko w ważnych sprawach oraz do najbliżej rodziny, bo wiem, że oni zawsze odbiorą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozłączam ludzi bez odebrania połączenia. Chyba że ktoś dzwoni, gdy zapomniałam wyłączyć dźwięk i naprawdę nie mogę rozmawiać lub gdy ktoś mnie zadręcza telefonami z banku, biura obsługi lub ankietami.

      Usuń