czwartek, 6 marca 2014

Klopsiki i inne zjawiska pogodowe

"Masz czasem wrażenie, że jesteś jakby trochę inny? Że mógłbyś dokonać rzeczy naprawdę wielkich, gdyby tylko dano ci szansę? Jeśli tak, to masz niezłe pojęcie, jak przez cale życie było być mną" to pierwsze słowa, wypowiedziane przez Flinta Lockwooda, głównego bohatera animacji "Klopsiki i inne zjawiska pogodowe" (ang. Cloudy with a Chance of Meatballs).

Flint od dziecka potrafił wymyślać pokręcone wynalazki, marząc że będą służyły ludzkości, jednak są one na tyle absurdalne, że jakiekolwiek z nich korzystanie grozi katastrofą (np. buty w sprayu, które miały być lekarstwem na rozwiązane sznurówki). Będąc dorosłym kontynuuje dążenie do tych marzeń, zamiast skupić się na pomocy ojcu z sklepie i pewnego dnia konstruuje maszynę, która zamienia parę wodną w jedzenie. Jakie tylko kto sobie zamarzy. Warto wiedzieć, że w miasteczku Morskie Zdroje, które słynie z połowu sardynek, owe ryby już dawno się znudziły, więc taka maszyna jest dosłownie darem z niebios. Wtedy Flint zostaje okrzyknięty bohaterem miasteczka i poznaje Sam Sparks, nieudolną pogodynkę, która na wizji nie umie powiedzieć prostego zdania bez jąkania się. Sam otrzymuje szansę od losu, gdy nagle z nieba spada deszcz cheeseburgerów. Wszyscy są szczęśliwi, dopóki nie okazuje się, że maszyna z czasem zaczyna mutować jedzenie do nierzeczywistych rozmiarów i Flint przestaje to kontrolować...







Nie wiem, jak "Klopsiki i inne zjawiska pogodowe" odbierają dzieci, do których z reguły są kierowane takie opowiastki, ale dla mnie – osoby dorosłej – jest to najfajniejsza, najbardziej kolorowa, najbardziej absurdalna, a zarazem najbardziej niedoceniona bajka, jaką oglądałam. Jak to już zostało napisane na portalu Filmweb, "ktoś palił niezłe zioło podczas pisania scenariusza"*. Ilość jedzenia wszelkiego rodzaju, która przewija się przez animację jest wprost niewyobrażalna, a wszystko wygląda tak pięknie i... absurdalnie. Absurdalny to jedyne słówko, która mogę odmieniać przez wszystkie przypadki i zastosuję do opisu tego filmu, do każdego jego fragmentu, do każdej postaci tam występującej. Albo tylko ja tak mam :-) Byłam zachwycona filmem, oglądając go po raz pierwszy ponad 4 lata temu, byłam zachwycona, oglądając go po raz drugi, trzeci, czy nawet teraz po raz szósty.

Film ma swoją kontynuację. Miała ona premierę w drugiej połowie ubiegłego roku pod tytułem "Klopsiki kontratakują"(ang. Cloudy with a Chance of Meatballs 2). Flint zostaje w końcu uznanym naukowcem i pracuje w dużej korporacji. W pewnym momencie okazuje się, że jeden z jego najlepszych wynalazków (maszyna do zmieniania pary wodnej w jedzenie) dalej działa, jednak produkuje dziwne rzeczy – połączenie dzikich zwierząt i jedzenia. Flint razem z Sam i pomocnikami musi wyruszyć w podróż i ją naprawić.

Rzadko kiedy się zdarza, aby sequel był co najmniej tak dobry jak pierwsza część. Albo nawet lepszy, co zaobserwowałam w tym przypadku. Kolejny absurdalny pomysł, absurdalna sytuacja i miejsce. Ujął mnie cheespider (połączenie pająka i cheesburgera), tacodile (krokodyl-taco), ogórki łowiące sardynki razem z ojcem Flinta i Berry (Pan Poziomek).

Dalej zachwycając się tą niezrozumiałą dla niektórych animacją, pozostaje mi tylko zacytować policjanta Earla, który przytulając do siebie rodzinkę cytrynek i kiwi (świeżo urodzonych!), powiedział: "it's enough to make a grown man cry. And that's okay. You go right ahead, tear".


* Tak naprawdę ten film jest jedynie ekranizacją książki Judi Barrett o tym samym tytule, wydanej w 1978 (!) roku.
** Wszystkie obrazki pochodzą z Google Grafika.

69 komentarzy:

  1. ojej, jakie zmiany :)
    mnie tytuł tego filmy jakoś na początku skutecznie odstraszył :D nie oglądałam, ale widzę, że czai się tu podobna historia, jak np. ze Shrekiem - dzieci oglądają, dorośli słuchają.. i dzieci doceniają potem po latach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od dawna chodził za mną taki szablon, ale nie umiałam się do niego zabrać. Dopiero Lusia mi wyjaśniła co i jak :)

      Ja za Shrekiem nigdy jakoś nie przepadałam... Ale masz rację - dzieci oglądają, żeby się pogapić i czymś się zająć, a dorośli oglądają, żeby obejrzeć, posłuchać, zrozumieć.

      Usuń
  2. Chyba w końcu muszę do tego podejść :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz filmy animowane, to polecam, a jeśli nie - to też polecam, bo może akurat Ci się spodoba :) Zawsze można wyłączyć w trakcie.

      Usuń
  3. Właśnie uświadomiłam sobie dzięki Tobie, że już dawno niczego nie oglądałam. Tego filmu także. Takie bajko-filmy czasami mają naprawdę przyjemny temat a do tego pozwalają zrozumieć pewne rzeczy. Bardzo często mając ochotę coś obejrzeć omijałam takiego rodzaju filmy, może w końcu się "przełamię" i obejrzę :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądam coś praktycznie codziennie. Jak nie odcinek jakiegoś serialu (ewentualnie siedem...), to film. Coraz bardziej przekonuje mnie stwierdzenie, że filmy animowane nie są tylko dla dzieci, bo i dorośli mogą znaleźć w nich coś fajnego :D

      Usuń
  4. Sama mam ochotę ostatnio na jakąś bajkę ale nie wiedziałam po co sięgnąć. Skoro jest tam tyle jedzenia to muszę tą animację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy się podobało. Jeśli jednak nie przypadnie Ci do gustu, to też śmiało się do mnie odezwij - z chęcią posłucham odmiennych opinii :D

      Usuń
  5. to akurat jedna z bajek do których się zabieram i zabieram...i zabrać się nie mogę. ale cóż, po takiej recenzji, chyba nic innego mi nie pozostaje...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądaj i czekam na opinię!

      Usuń
    2. to trochę może potrwać, zanim się do tego filmu "dogrzebię", ale na pewno dam znać, jak już zostanie "zweryfikowany":)

      Usuń
    3. Czyżby miliony filmów do obejrzenia w kolejce? Znam to ;)

      Usuń
    4. owszem. i to różnego rodzaju...czasem się boję, że za mało mam życia na wszystkie książki i filmy, które chciałbym przeczyta, zobaczyć XD

      Usuń
    5. Mam tak samo, ale właśnie dlatego trzeba to nadrabiać póki ma się czas :P

      Usuń
  6. a ja oglądałam tą bajkę dawno temu i bardzo ją polubiłam! ja ogólnie lubię bajki, lubię żarcie, więc bajka o żarciu nie mogła mi się nie spodobać haha ;d
    muszę tylko dorwać drugą część, bo do tej pory nie miałam czasu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś zaczęłam oglądać ten film, ale mamie się nie spodobał i przełączyła na coś innego. Wygląda na to, że będę musiała go dokończyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądaj, oglądaj ;)

      Usuń
    2. Mam już sporą listę filmów do obejrzenia. :)

      Usuń
    3. Ja tak samo :P A z każdym dniem przypominam sobie jeszcze o czymś dodatkowym, więc lista szybko się wydłuża.

      Usuń
    4. Mnie ciągle ktoś na coś namawia... Chyba muszę naprawdę sobie zapisać gdzieś te wszystkie tytuły. :) Zazwyczaj nie oglądam filmów sama, tylko ze znajomymi, a jak się już spotkamy, każdy ma milion propozycji. :)

      Usuń
    5. Profil na Filmwebie jest świetnym rozwiązaniem :D Zaznaczasz, które filmy oglądałaś, oceniasz je, zaznaczasz te, które chcesz obejrzeć albo których nie chcesz itd... :D

      Usuń
    6. Niby mam profil, ale jakoś nie przekonuje mnie ta strona.

      Usuń
    7. Jak uważasz; ja ją bardzo lubię.

      Usuń
  8. Rzadko oglądam bajki (nawet nie słyszałam o tej!), ale widzę, że warto obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie zależy to od tego, jakie filmy preferujesz. Ja lubię animacje, więc "Klopsiki..." mnie urzekły :)

      Usuń
  9. nie oglądałam tej bajki, jak znajdę czas to na pewno zerknę :)
    ps. niemieckiego nie umiem, ale wszystkiego można się nauczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie tak... A jak ma się taki żywy i naturalny kontakt z językiem, to podobno wszystko idzie szybciej i łatwiej :D

      Usuń
  10. Tytuł zniechęcał mnie do zobaczenia tej bajki, ale przekonałaś mnie, żeby nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś pierwszą osobą, którą zniechęca tytuł... Dlaczego? :D

      Usuń
    2. to te "klopsiki", faktycznie jakby przekombinowany.

      Usuń
    3. A co złego jest w słowie "klopsiki"? :)

      Usuń
  11. Uwielbiam bajki! Słyszzałam o niej i jest ona na liście "do obejżenia". Bardzo fajna notka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak obejrzysz, to możesz mi napisać, co o niej sądzisz :)

      Usuń
  12. Nie widziałam, nie słyszałam, ale brzmi ciekawie :) Za bajkami raczej nie przepadam, jednak oryginalne pomysły zawsze warto wybadać. Pewnie w wakacje nadrobię wszystkie zaległości kulturalne, że tak powiem. Nie, realnie rzecz biorąc, chociaż część z nich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj we wszystkich bajkach ma się do czynienia z bardzo podobnym schematem. Wczoraj oglądałam "Kumbę" i tak bardzo przypominała mi "Króla Lwa" (mimo całkiem innych głównych bohaterów i fabuły), że niestety uznałam ją tylko za średnią... No tak, ciężko jest nadrobić wszystko naraz, ale fajnie pozbyć się chociaż części zaległości :)

      Usuń
    2. No właśnie, jak ognia unikam schematów, więc pewnie dlatego mało bajek oglądam :P
      Trzeba przynajmniej próbować, bo wiele ciekawych rzeczy może nas ominąć :)

      Usuń
    3. Mi takie schematy na ogół nie przeszkadzają, chyba że naprawdę aż do złudzenia przypomina mi to jakiś inny film/bajkę, co zdarza się jednak rzadko :D

      Usuń
    4. Ja lubię nieszablonowe rozwiązania. Nie mówię o bajkach, bo one są specyficznym gatunkiem, ale ogólnie, im mniej happy endów i oczywistych zwrotów akcji, tym lepiej :D

      Usuń
    5. Aaaa, jeśli mowa o zwykłych filmach, to mam tak samo. Wolę, jak coś się dzieje i każda stracona minuta filmu skutkuje zaprzestaniem orientowania się w fabule :D

      Usuń
    6. Miałaś tak ostatnio z jakimś filmem? Chętnie obejrzę :D

      Usuń
    7. Może nie aż tak, ale ostatnio oglądałam "Iluzję" (ang. Now You See Me) i baaaaardzo mi się podobała. No i "Efekt motyla", ale to Ci jużchyba kiedyś polecałam :D

      Usuń
  13. Słyszałam o filmie, jestem w planie go obejrzeć, bo lubię właśnie takie infantylne, absurdalne wieczory :) Nie wiedziałam, że to ekranizacja książki - chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. i jak tu bajek nie uwielbiać? ostatnio byłam na 'krainie lodu' i do tej pory rozpływam się oglądając zdjęcia :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam uwielbiam xD A propos Frozen, widziałaś to? http://youtu.be/OC83NA5tAGE

      Usuń
    2. Nooo, super jest to :D Potrafię obejrzeć kilka razy pod rząd.

      Usuń
    3. też tak często mam że jak mi się coś spodoba to non stop słucham :P teraz mam fazę na tą piosenkę Strachow co dałam linka w notce ;>

      Usuń
    4. Jakiś czas temu przez 3 dni non stop słuchałam "Swing Life Away" Rise Against i w ogóle mi to nie przeszkadzało. Ba, słuchałabym dłużej, ale siostra już na mnie patrzyła z politowaniem, więc zmieniłam xD A Strachy luuuubię i chyba poszłabym ponownie na ich koncert! Na juwenaliach raczej ich nie będzie, bo przyjeżdżają co 2 lata, a byli w 2013, sigh.

      Usuń
    5. ja w słuchawkach zazwyczaj słucham :P ale my się z siostrą przez weekend akceptujemy, bo jak ja wracam na te dwa dni to raczej nie znajdujemy czasu na kłótnie ^^ ona słucha swoich, ja swoich i żadna z ryjem nie wyskakuje.. biedni rodzice! ja się na Rojka chcę wybrać, do krakowa, ale nie mam za bardzo z kim :(

      Usuń
    6. Ja normalnie z "głośników" laptopa, chyba że strasznie to komuś przeszkadza, ale zazwyczaj nie, bo nie słucham nie wiadomo jak głośno. Cóż... my się musimy akceptować przez 7 dni w tygodniu, bo mamy wspólny pokój, ale w sumie nie narzekam na to, bo siostra słucha w miarę podobnej muzyki do mnie, więc jakoś żyjemy ^^
      Rojek solo jakoś średnio mi podchodzi, ale na Myslo z Michałem na wokalu, to bym poszła! :D

      Usuń
  15. świetny post :)

    może tak wspólna obserwacja ?
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie jaram się nowym szablonem : wchodzę i za każdym razem ' o ! jak ładnie :D ''

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam te tytuły już kilkadziesiąt razy i zawsze mnie śmieszą, ale jakoś nigdy się głębiej tym nie zainteresowałam i żałuję... Na szczęście dzięki Tobie już wiem co będę oglądać w weekend! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One nie śmieszą - one są tak absurdalne, że nie wiadomo, o co chodzi :D Kilka osób pisało mi w komentarzach, że właśnie tytuł filmu ich odstrasza i naprawdę nie rozumiem dlaczego.

      Usuń
    2. Dla mnie są zabawne :D Zwłaszcza, że na uczelni mamy w menu klopsiki ;p Mnie nie odstraszył, ale też jakoś specjalnie nie przyciągnął, dopiero Twoje streszczenie fabuły zachęciło :)

      Usuń
    3. Klopsiki to takie śmieszne słowo, w gruncie rzeczy... Niektórym filmom czasem trzeba pomóc się zareklamować! :D

      Usuń
    4. No właśnie :D Racja, ale akurat animowane film zawsze lubię oglądać, to taki powrót do dzieciństwa :)

      Usuń
    5. Jak dla mnie, to może nie powrót do dzieciństwa, ale chwila błogiego spokoju :P

      Usuń
  18. Ja uwielbiam bajki. Teraz oglądam wszystkie moje ulubione po angielsku. Klopski też muszę. ;)

    + Dzięki za ten link (http://youtu.be/OC83NA5tAGE). Uzalezniłam się. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po angielsku oglądam tylko te bajki/filmy/seriale, których nie jestem w stanie znaleźć po polsku, ale to jest dobry sposób na podszkolenie się w języku obcym :)

      Nie ma za co! Mi też się to bardzo podoba :)

      Usuń
  19. Haha, jak zobaczyłam Twój szablon to nawet przez myśl mi nie przeszło, że podobny do mojego, za co ty mnie przepraszasz ?! XD

    OdpowiedzUsuń
  20. Aż powiem Ci, jak nie lubię animacji, tą mam ochotę obejrzeć :D
    Myślę, że długo nie będę na nią namawiać Ciacha - on lubi bajki :D
    A komentarz z ziołem - bezcenny xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to czasem bywa, jak bajki oglądają osoby dorosłe - różne głupie rzeczy przychodzą do głowy :D

      Usuń
    2. Ale zawsze jest śmiesznie :P

      Usuń
    3. Na pewno zabawniej niż jakby oglądały to dzieci :P

      Usuń
  21. nie oglądałam taj akurat bajki... ale myślę, że niedługo z moim młodym nadrobimy ;) tzn. - ja nadrobię, a on się zapozna, bo z Twojego opisu wynika, że to naprawdę uroczy film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i młodemu się spodoba, bo kto nie lubi jedzenia w takiej ilości? :D ♥

      Usuń
  22. Na prawdę nie pomyślałam o tym, a u mnie zdjęcie i kolumna na początku były po prawej stronie :D

    OdpowiedzUsuń