niedziela, 16 marca 2014

"Nigdy bym nie powiedział..."

– Hej dziewczyny – przywitał nas K. na początku pewnego arcyciekawego wykładu w ciepły poniedziałek lutego, gdy słońce chyliło się ku zachodowi. – Macie może jakiś artykuł, gazetę, materiały na ćwiczenia do przeczytania, żeby pomóc urozmaicić mi kolejne 90 minut?
– Mogę dać ci książkę – odparłam, wyjmując z torebki "Niebezpieczną grę" Robina Cooka.
– A co to? Uda mi się to przeczytać? To jakiś romans z wątkiem historycznym w tle?
– Thriller medyczny.
– Na serio? Nigdy bym nie powiedział, że taka delikatna dziewczyna jak ty, czyta takie książki. (...)

Tutaj nastąpiły dywagacje, że K. nie zdąży przeczytać całej książki na wykładzie, więc raczej podziękuje albo za namową kolegi siedzącego obok może przeczyta ostatni rozdział i wszystko mi opowie, bo przecież jestem dopiero na dwudziestej czwartej stronie i wszystko przede mną. (...)

Nieważne. Przyzwyczaiłam się. Jestem zwyczajną dziewczyną, która powinna czytać zwyczajne, lekkie książki, która powinna słuchać zwyczajnej muzyki, puszczanej w najbardziej renomowanych stacjach radiowych, która powinna oglądać komedie romantyczne i seriale oparte na komplikacjach uczuciowych głównych bohaterów. Powinna, ale z reguły tego nie robi. I nie wygląda na to, co lubi.

Co ja poradzę na to, że nie trafia do mnie muzyka lansowana przez największe polskie stacje radiowe? Że nie lubię babrać się w problemach miłosnych kobiet, których nikt nie kocha i przez całe życie będą na siłę szukać tego jedynego ukochanego,  a on i tak nie odwzajemni ich uczuć, bo kocha inną, która z kolei jest zakochana w swoim o 20 lat starszym mężu? Że w 90% przypadków w ramówce telewizyjnej nie znajduję nic dla siebie, a gdy coś znajdę, to jest to święto na miarę półrocza?

Wolę posłuchać muzyki, którą polecą mi znajomi, którą znalazłam dzięki last.fm-owi. Takiej, w której można usłyszeć charakterystyczną melodię, charakterystyczny wokal, słowa warte zapamiętania i może nawet niegdyś cytowania. Wolę zagłębić się w pracę i perypetie anatomopatologów z OCME, być świadkiem procesu sądowego czy uczestniczyć w poszukiwaniu groźnego złoczyńcy. Wolę towarzyszyć rozpracowywaniu zagadek kryminalnych albo wspierać duchowo rozbitków z lotu Oceanic 815 z Sydney do Nowego Jorku, których samolot rozbił się nad samotną wyspą na Pacyfiku. Z filmów też wybiorę te, w których coś się dzieje, w których trzeba pomyśleć, bo nic nie jest oczywiste*. Z rzeczami miłymi, lekkimi i przyjemnymi wolę mieć do czynienia w prawdziwym życiu. Muzyka, filmy, seriale i książki to dla mnie pewnego rodzaju odskocznia. Mogę tam robić, co chcę, mogę wspierać kogo chcę, mogę pomagać, komu chcę. Nie dla mnie ckliwe albo zabawne romanse, w których już na początku wiadomo, jak się skończą. Nie dla mnie książki, których fabuła jest tak prosta, że będę się w niej orientować czytając co drugi rozdział. Nie dla mnie muzyka, która tylko fajnie brzmi i nic ze sobą nie niesie. Po prostu wolę coś innego :)


* Oczywiście, nie czytam wyłącznie takich książek, nie oglądam wyłącznie takich filmów czy seriali ani nie słucham wyłącznie takiej muzyki, bo każdy ma czasem ochotę na coś innego.

76 komentarzy:

  1. Witaj moja bratnia duszo! Też uwielbiam takiego typu książki, choć wszyscy mi mówią, że co Ci z tego, skoro przeczytasz i już będziesz wiedzieć o co chodzi! Sorki, ale wszystkie powieści romantyczne, jakie udało mi się przeczytać (nie mówię też, że nigdy takiej nie przeczytam jeszcze), mają taki sam schemat, tak samo się zaczynają, tak samo kończą i są właściwie identyczne, nie licząc zmiany imion bohaterów i pobocznych sytuacji. Jak powiedziałam na zajęciach, przed panią doktor, która mi zadała pytanie o ulubiony gatunek książki i jak powiedziałam, że - ekhem - kryminały, a w szczególności to szwedzkie, to tak dziwnie się na mnie patrzyła... do dupy z takimi stereotypami! a muzyka grana w radiu, w moim mniemaniu... muzyką nie jest, i stwierdzam to z bólem serca, po raz kolejny odpalając coś, co lubię, a czego nie lubią ludzie w moim otoczeniu. normalnie zalążek bycia totalnym outsiderem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że czytałam kilka "romansów", które były naprawdę inne niż wszystkie, ale nie zauroczyły mnie na tyle, żeby szukać innych takich. Ze skandynawskich kryminałów, czytałam jedynie książki Stiega Larssona, bo jakoś nie jestem przekonana do innych autorów, ale być może niedługo zmienię zdanie, bo ostatnio w bibliotece widziałam książki Monsa Kallentofta i chyba się skuszę.
      Kiedyś byłam zmuszona do słuchania Radia Eska przez prawie 2 godziny i miałam wrażenie, że "przecież ta piosenka dopiero co już była"...

      Usuń
    2. Stiega Larssona czytałam, uwielbiam i kocham, ale mogę Ci polecić jeszczę Ake Edwardsona, czy Camillę Lackberg, której przeczytałam kilka książek z serii i jestem pod głębokim wrażeniem :-) ja jak szukam czegoś w bibliotece to tego oczywiście na stanie nie ma, jak mam ochotę przeczytać, ot takie chamskie zrządzenie losu >.<
      Ja ostatnio byłam u koleżanki, miałyśmy robić prezentację... Jak zapuściła "hity", śpiewając i mówiąc przy tym, jakie są one rewelacyjne, a w zasadzie oprócz śpiewania o seksie i alkoholu nic tam nie było, to ponownie straciłam wiarę w ludzi i jak wracałam na mieszkanie, to aż sobie coś swojego musiałam w słuchawkach zapuścić :( szkoda gadać.

      Usuń
    3. Tata aktualnie odkrył książki Camilli Lackberg, więc pewnie i ja się nimi zajmę w najbliższej przyszłości, o ile skończę z Robinem Cookiem ♥
      Moja przyjaciółka też namiętnie słucha disco polo i śpiewa, jak u niej jestem. Ale od gimnazjum się do niej przyzwyczaiłam i disco polo w jej towarzystwie mi nie przeszkadza. Ale w innym może denerwować, jeśli ktoś by tak wychwalał piosenki jak na przykład Twoja koleżanka...

      Usuń
    4. Z Robinem Cookiem? Fajne jakieś? :D
      Ja wiem, że każdy słucha czego chce, nie mogę (i nawet nie chcę) nikomu narzucać swojej woli, bo nie mam do tego prawa, ale... po prostu trafia mnie szlag, jak ktoś takiego czegoś słucha :D przecież mi czasem też się zdarzy, jak jestem na imprezie, czy jak na ruski rok włączę radio, ale to działa w ten sposób - że ja nikogo nie chcę do swoich racji przekonywać i nagabywać, więc na głos nie slucham w ich towarzystwie i to powinno w obie strony działać... no chyba że za dużo chcę od życia :D

      Usuń
    5. Thrillery medyczne ♥ :D
      Niektórzy potrzebują chyba delikatnego wytłumaczenia w niektórych sprawach, bo widocznie nie zdają sobie sprawy, że nie wszyscy lubią to, co oni uwielbiają. Niestety.

      Usuń
  2. Czyżbyś była drobną, długowłosą blondynką, ubierającą się na różowo? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakieś 162 cm wzrostu, ciemne włosy i ubieram się całkiem normalnie :P

      Usuń
    2. Więc ja zupełnie nie wiem czemu ktoś się dziwi, że masz poważne zainteresowania :P
      Chociaż ja sama stereotypów też nie uznaję ;)

      Usuń
    3. "Bo jestem delikatna", haha. Ale ja u siebie jakoś nie zauważam tej delikatności. Jestem taka... normalna.

      Usuń
    4. Kobieta musi być delikatna :P Trudno, żeby dać Ci siekierę, maczugę i wysłać do lasu :P
      Może po prostu masz takie koleżanki, z którymi tak kontrastujesz? :D

      Usuń
    5. Nie no, nie myślałam o żadnych siekierach czy czymś takim :P Tę "delikatność" odebrałam raczej jako "nieporadność" i tak to interpretuję. Najprawdopodobniej niesłusznie, no ale cóż :P

      Usuń
    6. Dla mnie to dwie różne rzeczy :P Moim zdaniem kobieta może być i delikatna i samodzielna :P
      Ale każdy ma prawo do własnego zdania :P

      Usuń
    7. Masz rację. Można być delikatną, kiedy trzeba i samodzielną, kiedy sytuacja tego wymaga i w takiej kombinacji to się nie wyklucza :)

      Usuń
    8. W końcu jesteśmy kobietami :D Możemy wszystko :D

      Usuń
    9. Mężczyźni też mogą wszystko, tylko lepiej wypadają, jeśli nie robią niektórych rzeczy, gdy są przy kobietach :D

      Usuń
    10. Nie widzę poprzedniego komenatarza mojego :/ Czy coś ze mną jest nie tak? :D To już drugi blog pod rząd :/

      Usuń
    11. Nie wiem, ja wszystko widzę. Może to jakiś chwilowy błąd?

      Usuń
  3. Sama miałam dzisiaj podobną sytuację. Spotkałam się z dawno niewidzianym kolegą i zaczęliśmy rozmawiać o grach. Był bardzo zdziwiony gdy okazało się, ze grywamy w te same gry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie był zdziwiony, że w ogóle grasz w gry? :P

      Usuń
    2. Właśnie o dziwo nie :)

      Usuń
    3. No to nie jest takim złym kolegą :)

      Usuń
  4. Bardzo rzadko oglądam telewizję. Zazwyczaj nie znajduję w niej nic ciekawego, tak samo jest z muzyką. Oddana jestem Spotify i jeśli czegoś nie znajdę tam to korzystam z Youtuba :D Co do książek, to różnie bywa, czasami akurat mam ochotę poczytać coś luźnego z prostym, zrozumiałym przekazem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma czasem ochotę na coś całkiem innego, a jak ktoś mówi, że nie ma, to chyba nie mówi całej prawdy ;)

      Usuń
  5. Ludzie uwielbiają szufladkować. Na tej samej zasadzie ja, będąc na wózku, powinnam siedzieć w domu i się umartwiać. Śmiech, radość, odrobina szaleństwa? W życiu Warszawy! Szkoda gadać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy przypadkiem nasz społeczeństwo nie robi się coraz bardziej tolerancyjne?! :D

      Usuń
    2. Różne legendy krążą po świecie :D

      Usuń
    3. Ilu ludzi, tyle opinii :P

      Usuń
  6. Taka dziewczyna jak ty czyta takie książki...no powaliło mnie to, dosłownie XD Bo co nie wolno ci bo masz macicę, albo nie pasuje ci to bo masz dajmy na to taki a nie inny styl? kocham ludzkie szufladkowanie, te pozory, które sami tworzą w swojej głowie i nie chcą ich potem przenikać.
    Najważniejsze to to, że ty się w tych szufladkach i dalej robisz swoje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiedziałam, co mam na to odpowiedzieć... Najzabawniejsze jest to, że owy osobnik interesuje się polityką, gospodarką i innymi takimi ważnymi sprawami w aktualnym świecie. A mi jako kobiecie nie wolno czytać thrillerów medycznych! :D
      Nie mam najmniejszego zamiaru udawać, że interesują mnie te rzeczy, które "powinny", bo nie podoba mi się to i tyle, więc zostaję przy swoim :)

      Usuń
    2. A, czyli to taki więzień stereotypów pomimo wielce światłego umysłu?XD Cóż, takich ludzi jest niestety na pęczki.
      I o to chodzi:) Zresztą...po o by się było w ogóle męczyć, udając?:)

      Usuń
    3. Może taki człowiek niezdecydowany? Ze tu jest na bieżąco, a co do innych spraw, to żyje w średniowieczu? Aż z taką osobą to ja się nigdy wcześniej nie spotkałam, serio :P
      Żeby przypodobać się innym? Żeby wpasować się w jakąś grupę? Nieee, to nie dla mnie.

      Usuń
    4. W sumie, takie rozdwojenie też jest możliwe. Takie..niezdecydowanie też może przez niewiedzę, że inaczej można?
      No więc właśnie o to mi idzie:)

      Usuń
    5. Podejrzewam, że być może wcześniej kolega po prostu nie spotkał takiej dziewczyny jak ja, która czyta "inne" książki i dlatego się zdziwił. Bo w sumie nie mam innego pomysłu, jak mam rozumieć jego i jego zachowanie :D

      Usuń
    6. to teraz już może go życie pod tym względem tak nie zaskoczy XD

      Usuń
    7. Nie wiem... Zawsze można to uznać jako jednorazowy wybryk natury i dalej ufać stereotypom :)

      Usuń
    8. I tak to się często kończy.

      Usuń
  7. Ja ostatnio mogłabym "poratować" kolegę "Rozważną i romantyczną", a innego dnia choćby Murakamim... Ciekawe, czy wyglądam na dziewczynę, która czyta takie książki. ;)
    Nie ocenia się książki po okładce i ludzi po wyglądzie. Prosta prawda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że prosta prawda, ale czasem trudno się do tego zastosować :)

      Usuń
    2. Ale zdziwienie kolegi było chyba trochę nie na miejscu. :)

      Usuń
    3. Nie wzięłam tego jakoś bardzo do siebie, nie obraziłam się na niego ani nic, tylko zainspirowałam do stworzenia posta, więc... oj tam :)

      Usuń
    4. Wiem, ale mimo wszystko... mi by się to nie spodobało. :)

      Usuń
    5. Jakoś przeżyłam bez obrażania się i bez okazywania zniesmaczenia :P

      Usuń
  8. Ja uwielbiam wszystkie książki, czytam wszystko, nawet biografie, sf, romanse, thrillery, horrory, kryminały... Moje ulubione to romantyki, horrory i erotyki, ale po przeczytaniu tak dobrego kryminału jakim jest: Męzczyzni, ktorzy nienawidza kobiet chyba sięgnę po kolejne czesci i tez kryminaly innych autorow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię kryminały, więc na pewno Ci je polecam ^^

      Usuń
  9. No niestety, żyjemy w świecie stereotypów. Też tego doświadczam gdy ludzie dziwią się, że słucham metalu, a nie wyglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy nie zaniknie ufanie stereotypom. A szkoda, bo przecież gdyby nie uprzedzenia, mogłoby się poznać fajnych ludzi, których być może teraz omijamy.

      Usuń
  10. a ja tam mam głęboko w pupsku, co powinnam, a czego nie powinnam :) wręcz lubię, jak ludzie się dziwią, że interesuję się grafiką komputerową, a swoją przyszłość widzę na budowie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja się nie przejmuję, że robię coś "niedozwolonego" według niektórych, tylko raczej dziwię się, że patrząc na czyjś wygląd można ocenić, jakie książki lubi :P

      Usuń
  11. Fajny post :)
    Zapraszam do mnie ;)
    http://mystersdaria.blogspot.com/?m=0
    Jeśli Ci się spodoba mój blog zaobserwuj ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozory - chyba najbardziej debilna rzecz, jaką ludzie mogli wymyślić. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpisuję tutaj, bo coś mi się "odpowiedz" ścieło wyżej i nie mogę otworzyć tego :/
    Właśnie, że nie mogą wszystkiego - nie mogą rodzić dzieci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się czasem tak zawiesza, ale wtedy wchodzę na główną stronę danego bloga, rozwijam komentarze i już jest okej :)
      Nie chodziło mi o takie wyjątki ^^

      Usuń
  14. Święte słowa - to swojego rodzaju odskocznia! Pełno w naszych czasach zaszufladkowania i ram..Często bezsensownych.
    Na marginesie dodam, że moja nowa publikacja dotyczy..No właśnie. Nie chcę zdradzać nic przedwcześnie. Chciałabym prosić Ciebie o wyrażenie SUBIEKTYWNEJ OPINII, jeśli masz czas i chęci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety chyba nigdy nie wyeliminujemy szufladkowania ludzi.

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Ale może to i dobrze, że nie każdy jest taki, na jakiego wygląda?

      Usuń
  16. Potwierdza się powiedzenie, że pozory mylą :) Chociaż inne mówi "Pokaż mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś" ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To drugie znają chyba tylko nieliczni :P

      Usuń
  17. Ja się czasem zastanawiam, kto daje ludziom prawo narzucania innym tego, co powinni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to nie było żadne narzucanie czegokolwiek, tylko raczej zdziwienie, że nie czytam tego, co inni.

      Usuń
  18. O matko, tyle razy u Ciebie byłam w poszukiwaniu nowości, a nie dodałam komentarza. Pozdrawiam siebie samą.

    Mnie ludzie nie wierzą jak mówię, że słucham ciężkiej muzyki. Potrafię też pomiędzy dwa nagrania w stylu heavy metal wcisnąć Katy Perry, bo słucham wszystkiego po trochu. A czytam najczęściej thrillery medyczne, kryminały, horrory... lubię jak jest wątek miłosny, ale tylko wątek! Bo te wszystkie romansidła przyprawiają mnie o mdłości i nudzą mnie : )

    A odnośnie wycieczki.. musisz się kiedyś wybrać o tej porze roku w góry, jest przepięknie, zdjęcia nie ukazują tego nawet w połowie. Zwłaszcza, że już jest poza sezonem i ceny noclegów spadają w dół, a to dobra okazja, by to wykorzystać : ) myślę, że najgorsze za nami, teraz jest całkiem inaczej, sama nie mogę uwierzyć. Oboje się zmieniliśmy : )

    OdpowiedzUsuń
  19. powiem szczerze, ze nie rozumiem tego K. jak świat światem (no możne trochę przesadziłam) kobiety zawsze lubiły kryminały, moja mam rozczytywała się w Agatha Christie, mój mąż zawsze posuwa mi dobry thriller, uwielbiam takie książki! coś ci poradzę - koleguj się kimś mądrzejszym :)
    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trochę nie rozumiem, ale co zrobić?
      I nie koleguję się z nim jakoś bardziej niż z innymi, po prostu razem studiujemy ;)

      Usuń
  20. to jesteś taka oryginalna :) grunt to robić to co się lubi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalna to chyba jednak niezbyt trafione słowo w tym kontekście :P

      Usuń
    2. może tak...ale nie przyszło mi w tamtej chwili nic mądrego do głowy.

      Usuń
    3. Aha. okej. W takim razie już wiem, o co Ci mniej więcej chodziło z "oryginalnością" - że nie czytam takich książek, jak inne dziewczyny i dzięki temu trochę się wyróżniam? :)

      Usuń
  21. Oh, fanka Lost'ów!!! *.* Zastanawiam się czy nie włączyć po raz kolejny pierwszego sezonu :D Polecam Ci American Horror story, jeśli lubisz horrory, bo tam też mnóstwo rzeczy nie jest takich jasnych, wszystko jest zamieszane, i nie wyjasnia się od razu :) Ja uwielbiam głównie filmy w takim klimacie, więc jakbyś czegoś szukała, to mogę polecić coś fajnego ^^

    A co do lakieru, to mam dwa inne z Lovely, i czerwony zdążyłam zużyć, ale fioletowy faktycznie już jest glutem ;p Zależy jak często się ich używa. Z brokatowymi nie powinno być problemu, bo tam prawie nie ma lakieru, a jest sam brokat i nawet jakby był glutem, to na paznokciu nie będzie widać, że to glut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz jestem w trakcie 3 sezonu Lost ♥ :D AHS na razie mnie jakoś nie kusi, bo mam zbyt wiele różnych zaczętych seriali i zbyt długo listę tych jeszcze niezaczętych...

      Usuń
  22. taaak! tak bardzo TAK :D w sensie zgadzam się. mnie też ludzie o coś 'nie podejrzewają'... ale niby dlaczego nie? każdy robi to, co chce, jest zdolny do.. wszystkiego! :) lubię się dać zaskoczyć, ale te teksty w stylu 'nie spodziewałbym się, że..' są słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby powiedział to innym tonem, to byłabym skłonna się jeszcze obrazić, bo mogłoby to zabrzmieć jako oskarżenie, że coś źle robię, eh... :P

      Usuń
  23. Zmiany małe czy dużo, w zależności od okoliczności mają na nas różne wpływy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak to mowia pozory mylą, ale dobrze jest czytac co sie lubi :)
    niedawno do mojego brata ciotecznego powiedzial kolega, że nie wyglada na takiego co slucha metalu, bo powinnien ubierac sie na czarno i miec dlugie wlosy, ah te stereotypy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słucham metalu :D Nie tylko, co prawda, ale i tak. I nie ubieram się jak metal, haha. Mówisz, że powinnam?

      Usuń