niedziela, 31 sierpnia 2014

Kim jest przeciętny polski bloger?

Ostatni dzień sierpnia znany jest również jako Międzynarodowy Dzień Bloga (albo Dzień Blogów), czyli nasze wspólne święto :-) Lusia, nie wiem, czy pamiętasz, jak chyba rok temu pisałam Ci, że może kiedyś w końcu uda mi się pamiętać o tym święcie i napisać coś na ten temat, so I finally did it.

Zatem tak... Nie wiem, czy wiecie, ale najsławniejszym prekursorem blogerów był Doogie Howser, genialny nastoletni lekarz z popularnego serialu telewizyjnego, który codziennie wieczorem notował na swoim IBM-ie krótką refleksję na temat ważnych wydarzeń kończącego się dnia. Musiała minąć prawie dekada, aby internetowi pisarze pod koniec lat 90. w prosty sposób mogli publikować takie notatki w Internecie, które wkrótce zostały nazwane blogami. W ciągu kolejnych dziesięciu lat blogi ewoluowały – nie były już wyłącznie publicznymi pamiętnikami, a stały się ważnym narzędziem marketingowym dla artystów, polityków, dziennikarzy i nie tylko. Około 160 milionów blogów – tyle w tym momencie liczy światowa blogosfera. Można się złapać za głowę, nie?

Główną ideą Dnia Blogów, który jest obchodzony od 2006 roku, jest promowanie blogosfery i zainteresowanie czytelników innymi kulturami. Blogerzy zachęcani są tego dnia do wyszukania pięciu ciekawych blogów – najlepiej z różnych stron świata – i polecenia ich swoim czytelnikom*. Nie będę polecać wam moich pięciu ulubionych blogów, najwartościowszych, na które warto zajrzeć, bo nie umiałabym wybrać tych konkretnych. Zawsze możecie zajrzeć do zakładki "blogowi znajomi", którą gdzieś na tym blogu można znaleźć. Zamiast tego mam dla was ciekawą infografikę, zatytułowaną: "kim jest bloger w 2014 roku"?, znalezioną na brief.pl, zamieszczoną pod spodem (żeby ją obejrzeć w większej rozdzielczości, wystarczy kliknąć lewym przyciskiem myszy w obrazek, później prawym i wybrać "pokaż obrazek").

Zatem kim jest ten przeciętny polski bloger? To panie stanowią ogromną większość wśród piszących (93%!). Na przedstawionej mapce można zobaczyć, że co piąty bloger jest mieszkańcem województwa mazowieckiego, wiele blogujących zamieszkuje również śląskie, małopolskie i lubelskie. Ponad połowa blogerów (52,6%) ma tytuł magistra, kolejne 15,8% posiada wykształcenie licencjackie/inżynierskie, a reszta, czyli 31,6% ukończyła szkołę średnią. Szkoda, że uwzględniono tu tylko pełnoletnich blogerów, bo gdyby wziąć pod uwagę i tych młodszych, to statystyki trochę by się zmieniły. Obstawiam, że to dlatego, że przy badaniach wzięto pod uwagę znaczną większość blogów z prawdziwego zdarzenia, czyli te z własnymi domenami, skupiające się na konkretnym zagadnieniu, pisane bardzo fachowo, a nie takie zwykłe blogi. Choć nie wykluczam, że mogę się mylić. Najpopularniejszymi kierunkami studiów wśród blogerów są: zarządzanie i marketing, socjologia, informatyka i projektowanie ubioru, co dla mnie jest bardzo logiczne. Zwłaszcza, że 58,2% blogerów łączy pracę zawodową z prowadzeniem bloga. Tylko moment... Znaczy to tyle o ile, że blog przydaje się do tego, co robi się w pracy, że jest nieodłączną częścią pracy? Czy po prostu pracuje się gdziekolwiek, a oprócz tego prowadzi się bloga całkowicie niezwiązanego z pracą? Tego nie zrozumiałam. Jak ktoś ma pomysł, jak to interpretować, to niech mi da znać :D Niewiele ponad 1/3 blogerów pisze hobbystycznie (tak niski odsetek jest dla mnie szokiem. Ogromnym...), ale tylko 6% utrzymuje się z prowadzenia bloga. Wydaje mi się, że ta ostatnia grupa coraz bardziej rośnie w siłę i jeśli nie chodzi o całkowite utrzymywanie się z prowadzenia bloga, to jednak o jakimś dorabianiu na pewno może być mowa.

Większość blogerów poświęca tygodniowo 46h na pracę zawodową, a 16h na blogowanie. Posty najczęściej powstają przy biurku, na sofie albo w kuchni. Przeciętny polski bloger (troszkę więcej niż do drugi) przygotowuje je wieczorem. Prawie połowa blogerów publikuje posty 3-4 razy w tygodniu, a 1/4 częściej, bo 5+ razy w tygodniu (!). 37% blogujących prowadzi internetowe pamiętniki 2-3 lata, kolejne 25% – od roku, a blogerzy ze stażem powyżej 4 lat stanowią 16%. Najpopularniejszych sprzętem jest laptop, a używa go 88%, reszta korzysta z komputerów stacjonarnych. Smartfony i tablety nie są na tyle popularne i wygodne. Coraz częściej można zauważyć odejście do standardowej drogi komunikacji z czytelnikami poprzez tekst na rzecz grafiki czy wideo. Właściwie jest to fajna opcja, na pewno czasem bardziej przejrzysta niż ciągły tekst, w którym można się kilka razy zgubić, bo jest na tyle zamotany albo napisany niezrozumiałym językiem. Chociaż czasem grafika czy wideo są po prostu czymś dodatkowym, a nie zamiennikiem tekstu. Coraz częściej blogi są połączone z portalami społecznościowymi, jak: Facebook, Twitter, Pinterest, Instagram albo YouTube.

A ja jako blogerka... Kobieta, magister, województwa lubelskie, kierunek pokrewny z jednym z najbardziej popularnych. Można powiedzieć, że mój profil osobowy prawie idealnie wpasowuje się w profil przeciętnego polskiego blogera. Czyli jestem przeciętna. Ale... piszę bloga hobbystycznie, kiedyś napisałam, że traktuję go jako swego rodzaju terapię, nie zarabiam na nim. Nie mam określonej ulubionej pory na pisanie postów – piszę, kiedy czuje potrzebę, kiedy wpadnie mi do głowy jakiś ciekawy temat, coś o czym chcę napisać. Totalnie odpadam ze statystyk, jeśli mowa o częstotliwości publikowania postów, bo robię to raptem 2-4 razy w miesiącu, ale jest to zamierzone, zważając na długość niektórych. Wiadomo, że im jest dłuższy, tym zostawiam go na blogu dłużej, aczkolwiek to też nie jest jakąś żelazną regułą. Nie chcą przemęczać czytelników, publikując coś do 2-3 dni albo, nie daj Boże, codziennie. (ekhem, Kordian, absolutnie nie mam nic przeciwko Twoim długim postom, bo kwalifikuję je do innej grupy, bo nie lejesz wody, o którą mi tu chodzi i która mi przeszkadza :D). Niech każdy ma szansę przeczytać wszystko, co piszę (przynajmniej te ważniejsze według mnie posty), a nie tylko co któryś i się później nie zgubić, o czym ja w ogóle mówię. Tego bloga mam od kwietnia 2012 roku, czyli 2-3 lata (znowu najpopularniejsza grupa!), ale... pierwszego bloga założyłam jakoś w 2008 czy 2009 roku, czyli trochę dawno. Korzystam z laptopa. Często dołączam jakieś obrazki, bo wydaje mi się, że dzięki nim posty nabierają jakiegoś charakteru, są jakoś zabarwione i ubarwione. Nie łączę bloga z żadnymi innymi portalami, bo nie widzę w tym sensu. Blog is blog.

A wy? Też jesteście tak przeciętni jak ja czy wręcz przeciwnie? :D


* [źródło: www.kalbi.pl]

50 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam o tym dniu, ale chyba z tej okazji zrobię listę swoich ulubionych blogów. :)
    Ja chyba też jestem dość przeciętna, chociaż dość krótko prowadzę bloga i jeszcze nie mam magistra, a mój kierunek studiów nie jest jednym z tym popularnych uwzględnionych w statystykach. W zasadzie nie wiem dlaczego nie ma mojego kierunku zawsze myślałam, że wielu blogerów właśnie studiuje to co ja. A co do częstotliwości postów to moim zdaniem częste posty są właśnie kluczem do sukcesu, bo uzależniają od nas czytelników, powodują, że są ciągle zaangażowani w naszą działalność. Chciałabym pisać co drugi, trzeci dzień ale mam z tym problem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci w tajemnicy, że zawsze myślałam, że blogi są najczęściej prowadzone przez osoby z wykształceniem humanistycznym, a tu niespodzianka. Ale to oczywiście wszystko zależy, jakie blogi bierzemy pod uwagę, z jakich portali itp. Wychodzi na to, że ja naprawdę jestem inna, bo mnie zbyt częste posty (i do tego długie) odstraszają o_O Może nie we wszystkich przypadkach, ale w większości na pewno, jak już wspomniałam.

      Usuń
  2. Wychodzę z założenia, że może jesteśmy przeciętni, ale tak kolorowo, o :) Najbardziej lubię czytać o życiu, codzienności - czyli widocznie jestem też zwolenniczką tych blogów "przeciętnych" (ale kolorowo :D). Kolorowo, bo w życiu Was wszystkich odnajduję garść barw i inspiracji, które sprawiają że blog właśnie staje się formą terapii, o której wspomniałaś. Zawsze odnajduję w Was jakiś taki "promyczek", który chcę wcielić później i w swoje życie, który mnie inspiruje, by coś zmienić, dzięki Wam wymyślam sobie nowe marzenia, uczę się na nowo spoglądać na pewne sprawy i to jest dla mnie najbardziej cenne - Wy i Wasze życie, które dobrowolnie opisujecie, a ja z własnej woli sięgam po taką lekturę, nieraz ciekawszą dla mnie, niż niejedna książka :) Blogi o modzie, czy kosmetykach... przeczytam, wychodzę z założenia, że zawsze dowiem się czegoś nowego, coś nowego poznam, ale zdecydowanie stawiam na "przeciętnych - kolorowych" :)))
    Ja piszę od 2006 roku, gdy zaczynałam miałam (jeszcze) piętnaście lat. I to już jakieś osiem i poł roku, odkąd stałam się blogerką. I choć adresy zmieniałam miliony razy, to jednak zawsze coś mnie tutaj trzymało :) Najtrudniej było wrócić chyba, kiedy onet się posypał pod względem blogów. Ale mimo wszystko dobrze jest znów być wśród Was i się inspirować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jak Ty to pięknie napisałaś ♥ Nie wiem, co mogę dodać :)

      Och, Onet [*] Pamiętam, kiedy próbowałam tam jeszcze coś pisać już w trakcie tych dziwnych awarii i czasem musiałam kilkanaście razy coś publikować, żeby w końcu się pojawiło, a często i tak się nie pojawiało. Ale za którymś razem miarka się przebrała, i, tadam, blogspot, welcome to.

      Usuń
    2. W sumie chyba się nawet zgadzamy, co? :)

      Ano właśnie :( A szkoda, lubilam Onet... i te polecane posty :D

      Usuń
    3. Pewnie, że tak!

      Też go lubiłam, ale po tym, jak mnie tyle razy zawodził i denerwował, już nie pałam do niego taką miłością jak kiedyś i właściwie za nim nie tęsknię... Polecane posty były super sprawą! Do czasu, kiedy zaczęto polecać bezsensowne i ogólnie beznadziejne posty :|

      Usuń
    4. :)))

      A ja trochę tęsknię, chociaż do blogspota się już przyzwyczaiłam :) O tak, z czasem wszystko się tam popsuło. I na końcu jebło wszystko, że tak z buta powiem xD

      Ej, a wiesz, że ja już 2 sezon Lost kończę, tak przy okazji mówiąc? :)

      Usuń
    5. Ja nie tęsknię, bo jestem czasami obrażalska i jak ktoś mi zalezie za skórę, to przestaję się tym/nim interesować ;P

      Usuń
  3. Meeega ciekawa notka! Ja obecnego bloga mam od 2008 roku :) i nie wiążę go ani ze studiami, ani z niczym innym :) jest to tylko moje hobby. Uwielbiam nowe inspiracje , nowych ludzi i wszystko co się z blogosferą wiąże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć! Łoo, aż 6 lat z jednym blogiem? Gratuluję wytrwałości :D

      Usuń
  4. Bloguję od 4 lat z hakiem, obecnego bloga mam jakieś 8 miesięcy. Gdy porzuciłam poprzedniego bloga, od razu założyłam kolejnego. Po prostu lubię gdzieś się wypisać i również nie zarabiam na tym. Poza tym stała garstka czytelników motywuje mnie do pisania dalej. Właśnie moim zdaniem najlepsze są takie blogi o wszystkim, co nas cieszy, bawi, kręci, inspiruje, denerwuje itp. Taki ze mnie trochę wścibski ludź, bo lubię dowiadywać się o życiu innych :) Poza tym wiem, że idealnie nie pasuję do powyższego opisu przeciętnego blogera.
    Oczywiście wiem od dawna, że istnieje coś takiego jak Dzień Bloga, ale jeszcze ani razu nie udało mi się tego dnia czegoś napisać. Jak już jestem przy pisaniu, to chciałabym częściej zamieszczać wpisy, ale do tego muszę mieć odpowiedni nastrój, a nie pisać byle co tak z musu.
    Blogosfera wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że blogosfera wciąga :D Też kilka razy zostawiałam blogi, ale zawsze (czy to po kilku dniach, czy miesiącach) wracałam albo zakładałam nowego.
      Mi bardzo rzadko zdarza się napisać post tego samego dnia, którego go publikuję... Ten napisałam chyba z miesiąc temu, bo trafiłam na wspomnianą grafikę i przypomniałam sobie, że ostatniego sierpnia jest właśnie Dzień Bloga, więc stwierdziłam, że w końcu, po tylu latach, mogę go świętować ;)

      Usuń
  5. Sama jestem bardzo zdziwiona faktem, że tak niski odsetek osób pisze bloga bo jest to związane z ich zainteresowaniami. Sądziłam, że większość blogów opiera się właśnie na hobby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam tak samo jak ty, ale to chyba wszystko zależy od tego jakie blogi i ile ich badano.

      Usuń
  6. Dla mnie pisanie bloga jest przede wszystkim przyjemnością. Czy jestem przeciętna? Pewnie tak, ale nie przeszkadza mi to. :) I też co roku zapominam o tym dniu... Za rok przypomnij mi kilka dni wcześniej, okej? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje przejmowanie się przeciętnością było takie z przymrużeniem oka, bo właściwie to mi to nie przeszkadza ;d
      Jasne! Żebym to ja jeszcze pamiętała... Zrób sobie notatkę w kalendarzu w telefonie. Albo coś :D

      Usuń
  7. Nawet nie wiedziałam, że w ogóle istnieje coś takiego jak dzień bloga :D
    Jestem zdziwiona, że liczba osób prowadząych blogi hobbystycznie jest tak niska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że poinformowałam o tym kilka(naście) osób :D
      Też byłam zdziwiona, jak dotarłam do tych statystyk, ale taki wynik widocznie zależy od tego, jakie blogi zostały przebadane (na 100% nie wzięto pod uwagę wszystkich, bo tak się nie robi).

      Usuń
  8. Raczej nie jestem przeciętny przez sam fakt...swojej płci XD Wiem że więcej pań pisze, ale nie zdawałem sobie sprawy, że to aż taka przewaga. Ale tak to nie ma we mnie nic wyjątkowoego raczej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Statystycznie rzecz biorąc - na Ciebie jednego przypada ok. 13 kobiet, co chyba nie jest prawdą, nie? ^^

      Usuń
    2. Ale teraz nie wiem ,jak nie jest prawdą?XD

      Usuń
    3. Nieświadomie odbiegłam trochę od tematu właściwego, bo tu akurat chodziło mi o to, że na Ciebie jednego przypada więcej niż 13 kobiet czytających to, co piszesz... damn XD

      Usuń
    4. hm...to chyba jednak prawda XD

      Usuń
    5. Przynajmniej widzę, jak przewijam komentarze u Ciebie na blogu, żeby dokopać się do okienka, żeby coś napisać albo znaleźć swój komentarz :))

      Usuń
  9. Cieszę się, że zainspirowałam Cię do napisania tego posta :D a widzisz, dopóki nie przeczytałam Twojego posta, zupełnie o tym zapomniałam, bo od trzech dni z grypskiem leżę i nie ogarniam XD

    Bloger na ścieżce kariery. Cóż no, ktoś, kto czerpie przyjemność z pisania bloga, i jeszcze przy tym może zarobić... nie dziwię się, że ktoś z tego korzysta. Sama niedawno założyłam na blogerze drugie konto, z prawdziwymi danymi i założyłam bloga z recenzjami książkowymi. Nie ukrywam, że zależy mi na kontaktach z księgarniami czy wydawnictwami, którzy byliby chętni przesyłać mi książki w zamian za ich zrecenzowanie. Z drugiej jednak strony odbiera mi to prywatność, bo jeżeli chcę mieć z kimś kontakt, muszę być prawdziwa. Dlatego to konto jest odskocznią i przynajmniej tu jestem anonimowa.

    Ogolnie to jestem przeciętna, bo piszę, kiedy mam ochotę a nie kiedy MUSZĘ (a znam takich blogerów, którzy piszą bo MUSZĄ, bo np od kilku dni nie było notki, bo nie mieli komentarzy a chcą je mieć itp), kontakt z ludźmi i komentarze są dla mnie dodatkiem, liczy się to, że mogę pisać, czyli robić to, co lubię i poznawać nowych ludzi. Ej pięć postów tygodniowo, serio?! Chyba by mi się tematy wyczerpały. No ale ja nie piszę o kosmetykach, ani o tego typu pierdołach tylko o tym, co mnie męczy. A koniec końców to aż tak nie mam na co narzekać :P Najlepsze są te blogi, gdzie notki są codziennie, ale tekstu tyle że chyba posty na facebooku są dłuższe, i jakieś zdjęcia i co człowiek ma napisać? ŁADNE ZDJĘCIE? To jest dla mnie niezrozumiałe, ale może jestem za stara XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że w tym roku chociaż ja pamiętałam o tym dniu, w takim razie XD
      Tu jeszcze trzeba rozróżnić, jak to "zarabianie na blogu" ma się do rzeczywistości i kto co uważa za to "zarabianie". A chyba współpracy z księgarniami, o jakiej mówisz tym bym nie nazwała, chociaż to zawsze jakiś zysk, bo masz książkę :D
      Spoko, też znam takich ludzi, którzy piszą często (aż zbyt często), ale tak nijako, bo wszystko jest pisane pod czytelników, pod presją czasu. Wait, z tymi 5+ postów tygodniowo, to może chodzić o jakieś blogi marketingowe, nie wiem, takie branżowe z różnymi radami, trikami, które są np. prowadzone przez kilka osób i one na zmianę coś publikują :D Bo raczej z tym badaniach nie brano pod uwagę blogspotów, tylko takie bardziej profesjonalne. Chociaż... w sumie to kto ich tam wie, co i kto brał tu pod uwagę ^^

      Usuń
    2. Gratulacje! chyba sobie ustawię przypomnienie na rok następny XD
      Masz rację, to zależy. Na razie do mnie jedna księgarnia odpisała, a ile się tych mejli nastukałam. Prawda jest taka, że jeżeli chcę żeby ktokolwiek się mną zainteresował, to muszę mieć czytelników, a z tymi znowu trudno, jeżeli nie widzą, że coś nie ma podpórki. Ech :D no właśnie!! to jest ponad miarę wartość dla mnie :D
      To też jest inaczej, jak ktoś pisze codziennie coś naprawdę wartościowego, nie wiem, śmieszne dialogi, czy opisuje jakąś sytuację. To jeszcze idzie zrozumieć, ale jak ktoś wstawia codziennie zdjęcie z podpisem, to po ciula? Ja tego nie rozumiem; nie lubię pisać jak nie mam o czym, albo nie jestem tego pewna. Raz na tydzień/dwa w zupełności mi wystarcza :D A to już nigdy się tego nie dowiemy ^^

      Usuń
    3. To wcale nie jest śmieszne, bo miałam sobie ustawić przypomnienie w tym roku, ale samo z siebie przypomniało mi się wcześniej, jak natrafiłam na tę grafikę:D
      Czyli tak zwane błędne koło...
      Ja na przykład nie mam nic przeciwko postom Kordiana (pozdrowienia, jeśli to przeczytasz ^^), mimo że są kilometrowe i dość często pojawia się coś nowego, ale CIEKAWE i Z SENSEM. Przemyślane. Też nie lubię pisać, jak nie mam, o czym, ale na nieszczęście mam mnóstwo różnych prawie gotowych postów w szkicach, więc... no właśnie, jak nie mam pomysłu na coś aktualnego, na czasie, to właśnie tam sięgam i szukam czegoś uniwersalnego XD

      Usuń
    4. Odpowiednia grafika o odpowiednim czasie :D
      Nie inaczej i to mnie wkurza, bo staram się a tu nic, cisza :P
      No dokładnie, mam takie samo zdanie. Bo są CIEKAWE. Więc czyta się je z przyjemnością (to Kordian możesz przeczytać :D)
      Czy ja wiem, czy na nieszczęście :D ja ostatnio sobie powoli spisuję pomysły jak coś mi przyjdzie do głowy, bo jak siadam do pisania notki to pustka sakramencka :D

      Usuń
    5. Wiedzieli, kiedy zająć się jej tworzeniem :D
      Nieszczęście, bo mam ich za dużo i część może mi się przeterminować, a nie chcę publikować ich tak co 2-3-4 dni, bo to dla mnie bez sensu :((

      Usuń
  10. jestem przeciętna :)
    http://devinax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mam nadzieję, że nie zatracasz się w nijakości ;)

      Usuń
  11. Jestem facetem, studiuje kierunek techniczny i do pisania bloga w większości używam komputera stacjonarnego. :D
    Statystyki naprawdę są oszałamiające, jednak statystyczny bloger nie istnieje (nie skojarzcie tego sloganu z reklamą pewnego zakładu ubezpieczeń :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo jak nie istnieje statystyczny Amerykanin - wiem :D Ale co tam! Czasem można przywołać i trochę poanalizować statystyki.

      Usuń
  12. Ja też nie miałam pojęcia o takim dniu!
    Posty piszę kiedy najdzie mnie ochota, raz ze stacjonarnego, raz z laptopa. Bloga traktuję hobbystycznie, mam go dopiero 3 miesiące (z hakiem). Także taką jestem blogerką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co piszesz, to jesteś dopiero świeżynką na blogu, także miałaś prawo nie wiedzieć o tym dniu. Pamiętaj o nim za rok! ;)

      Usuń
  13. Ja w ogóle nie wpasowuję się w te statystyki, poza tym, że jestem kobietą i zaliczam się do grupy 1/3 piszącej hobbystycznie :D nie studiuję, mam tytuł technika administracji i mieszkam w świętokrzyskim, także no :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jednak coś znalazłaś w sobie takiego "statystycznego" :P

      Usuń
  14. Czy jestem typowym bloggerem? Facet, pochodzący ze śląska, bez tytułu magistra (póki co), piszący raz na tydzień lub dwa, w kuchni z ulubioną kawą pod ręką... nie mnie to oceniać! :D Swoją drogą, nie miałem pojęcia, że taki dzień wgl istnieje... albo miałem pojęcie... z tym, że nie wiedziałem, że dzień ten wypada akurat dzisiaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami nigdy obiektywnie nie stwierdzimy, że jesteśmy przeciętni albo tacy nijacy, bo ciężko tak siebie... przygnieść do ziemi. Można jedynie pozostawić tę ocenę innym, ale też rzadko kto powie nam, jacy to faktycznie jesteśmy przeciętni, bo zawsze można wyłuskać coś innego, nieprzeciętnego, co się nie mieści w statystykach. Chyba ;)
      31 sierpnia, czyli dzień wcześniej niż pisałeś ten komentarz. Nie to, że zwracam uwagę, tylko prostuję. Żebyś pamiętał w przyszłym roku! :)

      Usuń
  15. ja tam też do przeciętnych należę. a piszę (z przerwami) od 2005r. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Ja w 2005 roku średnio wiedziałam, co to w ogóle jest ten Internet i do czego służy ;))

      Usuń
  16. e tam, ja się słabo wpasowuję w statystyki, ludzie których czytam zresztą też :D nie przepadam za statystykami.
    Kordian i kilometrowe posty, yeah! :D
    dawno mnie nie było, w końcu jestem i się cieszę!

    OdpowiedzUsuń
  17. No niestety nie ma u nas w bibliotece takich rarytasów :D Oglądałam tylko ekranizację "Ostatniej piosenki" :) Ale jeśli mówisz, że takie dobre to muszę je skądś wytrzasnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale fajne te statystyki!! Ja oczywiście o naszym święcie zapomniałam ;) Stwierdzam, że należę do szarych przeciętniaków, ale to chyba dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyjątkowo w tym roku pamiętałam XD

      Usuń
  19. Nie wiedziałam o tym święcie :) To znaczy coś tam mi się kiedyś o uszy obiło, ale nie wiedziałam, że to pod koniec sierpnia :) Ja raczej statystyczną blogerką nie jestem :P Ale przeciętną, zwykłą jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za rok będziesz już o nim pamiętała. Właściwie to rzadko kto łapie się w statystyki tak całkowicie, bo jak już znajdzie w sobie coś statystycznego, to zaraz z drugiej strony coś uwiera i jest nie takie, jak wypadałoby ;P

      Usuń
  20. Nie bardzo wchodzę w statystykę, raczej na moim starym blogu ;p
    Bardzo ciekawe rzeczy tu przedstawiłaś, szczególnie o Doogiem, bo nigdy nie interesowałam się początkami blogosfery. Jako że mam dziury w pamięci, też powinnam opisywać na koniec dnia co się działo, kiedyś pisałam pamiętnik. no, ale brak czasu, brak motywacji..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że mało kto interesują początki blogosfery i mało kto o tym wie/wiedział. Ja się na przykład dowiedziałam szukając takich podstawowych informacji, które mogłabym tutaj przedstawić :)

      Usuń