wtorek, 30 grudnia 2014

Pamiętnik vs blog

Pamiętnik czy blog? Blog czy pamiętnik? Co jest lepsze, co gorsze? Co odpowiedniejsze, co fajniejsze? Czy lepiej pisać dla siebie, czy dzielić się wszystkim ze wszystkimi? Czy lepiej, jak wszyscy wszystko o nas wiedzą, czy wręcz przeciwnie? Czy lepiej pisać ręcznie, czy stukać w klawisze?

Właściwie to nie wiem, co jest lepsze, przyjemniejsze, łatwiejsze, fajniejsze, ale jeśli mam wybór to... stawiam na obie opcje. A przynajmniej postawiłabym na nie kiedyś, bo teraz... jest ciut inaczej. Przeczytajcie dlaczego i co jest takie inne.

***
Dokładnie to mój piętnasty zeszyt, odkąd zaczęłam pisać pamiętniki. Stały się one moimi najlepszymi przyjaciółmi. Mogę w nich gadać i truć bez końca, a one zawsze mnie wysłuchają bez zbędnych rad i oceniania. Mogę powierzyć im każdy sekret i każdą, nawet najgłupszą, myśl. Stały się cząstką mnie. Nie wyobrażam już sobie życia bez pisania. Ta potrzeba jest tak silna, że nie ma sensu się jej opierać ani z nią walczyć. (Ewelina Kłoda, "Niezapominajki")

Pierwszy pamiętnik zaczęłam pisać pewnego lipcowego lub sierpniowego dnia 2004 roku, w wakacje po pierwszej klasie gimnazjum, gdy wróciłam z obozu. Bo te dwa tygodnie w górach były na tyle fajne, że musiałam to lepiej zapamiętać, a najlepszym sposobem na zapamiętanie jest zapisanie. Bo będzie można do tego wrócić kiedykolwiek, bez konieczności przeszukiwania, czasem szwankującej, pamięci. I tak pisałam, opisywałam. Dni powszednie, weekendy, święta i nie-święta. Codziennie, co kilka dni, tylko w weekendy, raz na miesiąc. Pisałam zdanie, kilka zdań lub kilka stron. O tym, co się dzieje u mnie, w rodzinie, w szkole, u znajomych. Z kim się widziałam, a z kim spotkanie nie wypaliło. Jaka jest pogoda, co sobie kupiłam, co ciekawego przeczytałam gdzieś w gazecie. Chwaliłam się, żaliłam, śmiałam, roniłam łzy lub obojętnie, acz sumiennie opisywałam niektóre zdarzenia. Notowałam ważne smsy, miłe rozmowy, zadania do wykonania. Nieudane spotkania, stare znajomości, nowopoznanych kolegów, oddane przyjaciółki. Fajne piosenki, od których nie mogłam się uwolnić, filmy, które chcę obejrzeć, książki, które powinnam przeczytać. Zapisałam kilka zeszytów. Wraz z początkiem września 2009, mojego pierwszego wolnego, bo jako studentki, zakupiłam kolejny zeszyt, kołonotatnik, 80-kartkowy, do wykorzystania jako pamiętnik. I mam go do dziś, nie do końca zapisany, bo... w grudniu następnego roku zakupiłam piękny, różowy kalendarz-notes dzienny formatu B6 na rok 2011. Jakiś czas prowadziłam równolegle pamiętnik i kalendarz, ale zaczęło mi to przeszkadzać. Ostatni z "normalnych" wpisów w pamiętniku popełniłam w marcu 2011 roku, po wizycie z kolegą w kinie na filmie, na który czekałam dobrych kilka miesięcy, a że się na nim zawiodłam, to mało powiedziane. Na filmie. (Na koledze też, ale to inna sprawa.) Dalsza 1/3 zeszytu to setlisty fajniejszych koncertów, na jakich byłam, wspomnienia z tychże, sprawozdania z fajnych rozmów telefonicznych, spotkań ze znajomymi, cała (o wiele dłuższa niż w >Dwa miesiące później<) historia końca mojego ulubionego niegdyś radia, wspomnienia z wyjazdów, etc. Z tych programowych 80 kartek, część została wyrwana, spożytkowana w inny sposób, jakieś inne są doklejone, dołożone i w dalszym ciągu mam 5 wolnych kartek do zapełnienia. Starczy mi na 2015 rok, zobaczycie!

Wracając do mojego zastępcy pamiętnika. Kalendarz początkowo służył mi do zapisywania terminów spotkań, zajęć na uczelni, kolokwiów/egzaminów, ale z czasem wprowadziłam tam i regularne uzupełniałam listę przeczytanych książek, obejrzanych filmów (wraz z ocenami!). Zapisywałam fajne (lub te mnie fajne, ale w jakiś sposób ważne) smsy, wiadomości z GG, teksty znajomych. Gdzie, z kim byłam, co tam u mnie, co u znajomych, co myślę, co czuję, co robię. Czyli po prostu kalendarz zastąpił mi pamiętnik. Ale miał bardziej uporządkowaną, bardziej ogarniętą formę, czyli dla mnie – pedantki XD – po prostu lepszą. Na 2014 rok zaszalałam i kupiłam sobie większy kalendarz (format A5). Najpierw myślałam, że to zły wybór, bo tyle papieru się zmarnuje, ale okazało się, że im więcej miałam miejsca, tym więcej pisałam. Przynajmniej w niektóre dni, bo wiadomo, że nie zawsze chce mi się tyle pisać albo mam o czym. I na 2015 też zaopatrzyłam się w taki sam, większy format, a co!

***

A blog? Blog jest podobno internetowym pamiętnikiem i początkowo tak go traktowałam. W 2007 roku byłam nieopierzoną, początkującą internautką i założyłam bloga na Onecie. Nie pamiętam powodu. Długo tam nie wytrzymałam i przez kilka(naście) miesięcy tyle razy zmieniałam internetowe miejsce zamieszkania: adres, wygląd, nick, sposób pisania. Do czasu, bo w końcu zadomowiłam się na a-kysz.blog.onet.pl. Później było jeszcze longwaydown.blog.onet.pl, ale po słynnych wielkich problemach na Onecie, przeniosłam się na blogspota. Jednak wszystko, co kiedyś opuszczałam, po jakimś czasie kasowałam, bo jednak nie zawsze lubię wracać do przeszłości. Holdmeupindisbelief to mój najdłużej żyjący, bo od kwietnia 2012 do dziś, ale nie tylko, blog (nie liczę zmiany adresu w wakacje ubiegłego roku, ok XD). Ale nie traktuję go tylko jako internetowego odbicia zwykłego pamiętnika czy osobistego kalendarza, który w ostatnich latach mi go zastępował. Nope. Ten blog jest dla mnie w jakiś sposób inny. Kiedyś pisałam, że jest swego rodzaju terapią – jasne, czasem jest zwykłym pamiętnikiem, ale chyba częściej przemyślnikiem. Piszę tu o wszystkim – o książkach, filmach, serialach, muzyce, koncertach, dzielę się zdjęciami czy emocjami, przemyśleniami. W tym wszystkim chodzi o odzew – o ludzi, o was, którzy napiszecie, odezwiecie się, dacie znać, że jesteście, doradzicie, pośmiejecie się lub posmucicie ze mną, przedstawicie inne podejście do sytuacji. Interakcje – tego brakuje mi w typowym założeniu zwykłego pamiętnika, pisanego dla siebie. Chociaż... pamiętnik powinien chyba taki być – osobisty, nieradzący, niekometujący. Po prostu czasem się go prowadzi, żeby się wypisać. A blog jest nie tylko dla siebie, blogiem dzielimy się z innymi.


Pamiętnik vs blog?
Co ostatecznie wybieram?
Oba.
To znaczy – nie pamiętnik, ale kalendarz i blog.
Bo one się nie zastępują, ale dopełniają.
A wy? ☺

94 komentarze:

  1. a ja mam i bloga, i pamiętnik i kalendarz też :D i wszystko się jakoś tak po prostu... uzupełnia :) fajnie czasem przejrzeć kalendarze z czasów liceum albo pamiętniki z gimnazjum :D taki potok nastoletniej głupoty się wtedy wylewa, że można tylko płakać ze śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się już nie chce prowadzić pamiętnika .___. Jak Ty to wszystko godzisz ze sobą? Teraz można płakać ze śmiechu nad sobą w wieku gimnazjalnym/licealnym, a za parę lat będziemy płakać ze śmiechu, jak sobie przypomnimy, co takiego robiło się na studiach XD

      Usuń
    2. jakoś tak naturalnie mi to wychodzi ;) pamiętnik piszę odkąd miałam tak z 11? lat, więc teraz to już chyba kwestia przyzwyczajenia ;) inna sprawa, że czasem przez miesiąc nie wezmę zeszytu do ręki, a czasem potrafię zapisać 10 kartek dziennie :P
      to fakt :D już teraz, jak czytam co wypisywałam na pierwszym roku to mam ochotę złapać się za głowę :P

      Usuń
    3. Pewnie coś w tym przyzwyczajeniu jest, aczkolwiek mnie jakoś upuściło, jak można mówisz w takich kategoriach o tym "przyzwyczajeniu"... Chyba każdy (a przynajmniej większość ludzi) tak ma, że albo totalnie nie jest w nastroju do pisania albo wręcz przeciwnie.
      Ostatnio widziałam się z koleżanką z uczelni i jak sobie przypomniałyśmy, jak przeżywałyśmy początek studiów, że sobie nie radzimy i nie poradzimy, jak nas wszyscy wokół straszyli, to normalnie miałam ochotę złapać się za ten zakuty łeb, eh ;D

      Usuń
    4. może przyzwyczajenie to nie najlepsze słowo... po prostu pisanie to już jest dla mnie coś naturalnego, pomaga mi uporządkować myśli, popatrzeć na sprawy trochę z dystansu. czasem jak przeglądam te swoje zapiski to odkrywam coś, czego wtedy nie widziałam - na przykład, że mogłabym być teraz z jednym z najfajniejszych facetów, jakich poznałam, gdyby nie to, że wyjechał.
      ja teraz zaczynam walczyć z sesją, i tak sobie właśnie przypominam te poprzednie - na pierwszym roku to był dramat, co drugi dzień płakałam, że nie dam sobie rady. a teraz mam tak wyjebane, że bardziej się nie da :D

      Usuń
    5. Nie mogłam znaleźć odpowiedniejszego słowa i wiem, że zabrzmiało tak trochę awkward ;x Ale chodziło mi o to, że pamiętnik jest Ci niejako niezbędny i tak, jak piszesz - jest taką "naturalną potrzebą". Tak po jakimś czasie niektóre rzeczy widzi się wyraźniej, bo już się nie jest z nimi tak emocjonalnie związanym jak kiedyś. Tak "na trzeźwo". Ale czasu nie cofniemy :P
      Też tak miałam z sesją... Rany, jak podejście do niektórych rzeczy szybko się w nas zmienia XD

      Usuń
  2. Wiesz, ja mam i bloga i kalendarz. Jednakże blog pełni funkcję u mnie wersję pamiętnika tylko, że internetowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czy blog uzupełnia Twój kalendarz czy niejako go zastępuje? :P

      Usuń
  3. ja pisałam pamiętników parę, jak jeszcze nie za bardzo się wyrażałam, nie za bardzo miałam gust odnośnie tego, co powinnam w takim czymś pisać (z tego co pamiętam to zapisywałam nawet to, co oglądałam w telewizji). później dostałam ładny zeszyt na święta i tam przez chyba dwa tygodnie pisałam w miarę codziennie (ha, kiedyś go znalazłam!) i później się jakoś urwało, bo weszły blogi. najpierw oczywiście mega sweetaśne, ociekające lukrem, z milionem kolorów, wielkości czcionek i tym podobne. ale tak w sumie z biegiem czasu zaczynałam "poważniej", w sumie na onecie prowadziłam jednego bloga z półtora roku, to tak chyba najdłużej. eeej! na blogspocie na pierwiastku też jestem od kwietnia '12!! to będzie trzy lata. dwa razy zmieniałam adres, z morza-słów na zrozumtowreszcie i później pierwiastek! ale tej nazwy nie ruszam już ;d a wiesz, że tam u siebie na książkowym, wygrałam książkę, znaczy myślałam, że książkę bo tak to jest jak się bierze udział w konkursie i w zasadzie nie doczytuje o co chodzi xd no więc myślałam, że wygrałam książkę, a wygrałam zeszyt jakby, demi lovato jakiś tam komentarz na początek i później strony do pisania. "pamiętnik "i tak patrzyła się na mnie okładka, że zaczęłam coś tam popisywać, ale mam włąśnie plan, ze zrobię z tego taki pamiętnik, że piszę jak mi ślina coś na język przyniesie, ale też jakieś komentarze, wydarzenia czy śmieszne teksty, bo te jak wyparują z głowy to człowiek za cholerę nie odda ich mówiąc z pamięci :D także postanowieniem jednym na nowy rok jest dla mnie to, by go prowadzić :D
    a kalendarz, to swoją drogą, żeby zapisywać terminy oddania prac, bo ja do tego pamięci niestety nie mam! upatrzyłam sobie własnie taki w empiku tylko muszę jeszcze zakupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, jak kiedyś na Onecie wyśrodkowywałam treść każdego posta, a każde zdanie zaczynałam od nowej linijki. No i jeśli w jednym poście napisałam więcej niż 10 zdań, to był cud xD
      Blogowe siostry bliźniaczki ♥ Sprawdzam to specjalnie dla Ciebie - pierwszy post tutaj napisałam 11 kwietnia (środa!), a wiem, że bloga założyłam dzień wcześniej. Pewnie z tą nazwą to nam się jeszcze zmieni za jakiś czas. Bo jednak lubię takie niewielkie zmiany :3
      Ja niektóre rzeczy zapisuję w telefonie jako notatki, a później przepisuję do kalendarza czy gdzieś tam. No bo sorry, czasem mam tylko telefon pod ręką, a muszę coś natychmiast zapisać, bo zaraz zapomnę... ^^ Haha, Demi Lovato :D Moja siostra kiedyś jej słuchała. Ale jak już wygrałaś, to faktycznie trzeba go jakoś spożytkować :)
      Ja już nie kupuję kalendarzy w Empiku. Te ceny są okropne </3 Kalendarz na 2011 kupiłam tam za niecałe 20zł, a teraz bardzo podobne do mojego tamtego kosztują już po 35zł :)))))))))

      Usuń
    2. Żałuję do tej pory że to usunęłam, ponabijałabym się teraz XD
      Ja chyba 7 kwietnia założyłam i wtedy napisałam notkę, jakie to słodkie, jakie jesteśmy fajowe ♥♥ ano, dokładnie ;) ja jeszcze chyba za często zmieniam szablony ale za dużo zdjęć mi się podoba ;3
      boże ja sobei zmieniłam telefon w maju a już go mam ochotę przez okno wypieprzyć;-; zacina się, wiesza, i sama klawiaturka pisze, no masakra, dlatego ograniczam sie do sluchania muzyki, już planuję zmianę właśnie telefonu bo mnie nerwy biorą XD
      http://www.empik.com/badz-swoja-sila-twoj-pamietnik-z-demi-lovato-demi,p1100535511,ksiazka-p ej ale to jest spoko, po prostu ładna okładka, ładne cytaty i reszta dla mnie :D
      Ja rok temu kupiłam za 24 zyla i teraz też widziałam wiec może się zdecyduję ;)) w końcu inwestycja na cały rok :>

      Usuń
    3. Ja mam ten swój ostatni Onetowy blog zrzucony do Worda, ale wiele się tam nie napisałam, bo to tylko kilka miesięcy XD
      Też lubię zmieniać szablony! Ale to raczej wtedy, jak aktualny zaczyna mi wyjątkowo przeszkadzać. Jeśli tylko minęła mi faza na zachwycanie się szablonem, ale jest taki neutralny - ani ziębi, ani grzeje, to sobie jeszcze siedzi na blogu XD
      Mój telefon ma prawie 3 lata... Ale jest bardzo w porządku, wszystko dobrze śmiga, tylko szkoda, że nie ma Androida.
      "a dzięki pustym stronicom zachęca do zapisywania własnych uczuć i refleksji pod patronatem idolki" :D:D:D Ja nic nie mówię, że nie jest spoko. I jeszcze wygląda całkiem inaczej niż się spodziewałam, ale w sumie Demi ma już dwadzieścia kilka lat, więc taki "jej" pamiętnik nie może być już cukierkowo-różowy :D
      Na 2015 kalendarz kupiłam na Allegro za 22,50zł z przesyłką i jest najlepszy na świecie ♥ Tylko szkoda, że żaden kolor okładki mi nie odpowiadał. Wzięłam w końcu bordowy, ale też nie jest to strzał w dziesiątkę. Niby wiem, że to inwestycja na cały rok, ale kasę trzeba wyłożyć teraz, naraz, zaraz. Chociaż 24zł to jeszcze nie jest tak źle :>

      Usuń
    4. Ja tylko jeden mam na Onecie jeszcze, bo żal mi usunąć ze względu na komentarze XD
      Jak dla mnie jest neutralny, to mnie nerwica trafia i zmieniam :<<<<<<<<<<<
      Mnie własnie android wnerwia, poprzedni telefon był spoko .___. teraz czaję się na iOs :P
      no to byłoby w takim wypadku niepokojące XD zwracam zawsze w notesach uwagę na kartki, ich strukturę, i fajnie się pisze ♥
      Na 2014 miałam z białą okładką, czarne sówki ♥ teraz widziałam podobne, żałuję że sobie nie kupiłam, jak ruszę na Kraków to może jeszcze spotkam :D Ano :>

      Usuń
    5. Ale przecież neutralny nie jest zły XD
      To widocznie zależy od telefonu, bo nie wszyscy narzekają na Androida... Ale większość mówi, że Windows Phone'y są lepsze. iOs podobno z tego wszystkiego najlepszy, ale wiesz jak to jest - gusta są różne i wiele zależy od konkretnego modelu telefonu i jego użytkownika, a nie tylko od samego systemu. Ogólnie to nie wiem, nie znam się o_O
      Chociaż... mam 24 lata, a mam różowy zimowy płaszcz na zimę. I nie zamieniłabym go na żaden inny XDDDDDD
      Wiem jaki! Widziałam taki w sowy ostatnio, jak byłam w Empiku, ale nie patrzyłam na cen, bo już mam swój kalendarz. Ale jak chcesz to kalendarze są też w Biedronce. Takie formatu B6, ale i A5 - różne, różniaste. Po 10-15zł. Dziś byłam i jeszcze są :>

      Usuń
    6. Nie mówię, że jest zły XD
      Ano dokładnie, dlatego nie mówię że ogólnie android jest ciulowy, bo w poprzednim telefonie byłam z niego zadowolona :D miałam nie zmieniać, tylko oddać go na gwarancje, ale po tym, jak na koncercie happysadu, kiedy robiłam zdjęcie (właściwie - usiłowałam zrobić) z chłopakami, i to cholerstwo się zacięło, to razem z Łukaszem (gitarzystą) zgodnie stwierdziliśmy, że 'pierdolony android', to telefon wtedy przegiął i go już nie lubię XD
      Oj tam :D też mam różowy płaszcz XD
      jakbym wiedziała to bym się dzisiaj do biedry kopsła :< bo przejeżdżałam :D

      Usuń
    7. Mówisz, że Cię wkurza, a ja interpretuję to w ten sposób, że jest zły. Jakby był dobry, to by nie wkurzał, hehe :>
      Dobra, rozumiem! Foch na telefon po niemiłych wydarzeniach, kiedy akurat był bardzo potrzebny XD
      Te kalendarze w Biedronce miały być od 22 grudnia i powiem Ci, że nie spodziewałam się, że teraz dalej mogą być... Zwróciłam na nie uwagę tylko przypadkowo. No, chyba że po prostu w tym moim sklepie jeszcze nie zdołali ich sprzedać i dlatego są :D

      Usuń
  4. cóż, oczywiście wszystko zależy, od tego, czego tak naprawdę szukamy, czego potrzebujemy :) ludziom, którzy chcą dokumentować jakieś zdarzenia, aby potem samemu je pamiętać i wspominać, zdecydowanie bardziej będzie pasował pamiętnik - sama prowadziłam w wakacje dziennik podróży. wiadomo, że bloga czytają ludzie, więc w większości przypadków forma będzie inna niż ta "do szuflady".. ja wybieram blogowanie, bo spodobało mi się takie pisanie :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja długi czas miałam tylko bloga, potem tylko kalendarz, a teraz znowu jestem na takim etapie, że potrzebuję ich obu. Nie wiem, co jest ze mną, ale nigdy nie potrafiłam pisać pamiętnika. Dziwnie mi było. A blog... blog był takim zawsze pseudopamiętnikiem, gdzie nie tylko mogłam napisać, co chciałam, co mi gdzieś tam na duszy siedziało, ale też mogłam to wszystko ładnie ubrać w słowa i dzięki temu podszkolić się w pisaniu. Co, najlepsze, dawało mi to wiele satysfakcji, gdy ludzie mówili, że coś jest piękne. Promieniałam i chyba po trochu tak było, że pisałam dla tego spełnienia. Dziś mam kalendarz od zapisywania spotkań, egzaminów i innych ważnych dat i wydarzeń, a na blogu... blog rozwijam, wydaje mi się, że będzie moją odskocznią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to chyba tak jest, że nie wszyscy potrafią pisać. Jeśli chodzi o cokolwiek - pamiętnik, recenzje książek/filmów. Jasne, wszystko można wyćwiczyć, ale czasem nie chce się męczyć, skoro nie daje nam to żadnej radości. (Szkoła/uczelnia itp. to inna sprawa ^^). Bo zawsze miło słyszeć, jak ktoś nas chwali :D Chociaż, jeśli to jest zbyt intensywne chwalenie, to czasem mi się wydaje, że to jakby... nadmierne i takie naciągane.

      Usuń
    2. Tak, chyba tak. A mi się wydaje, że pamiętnik p - taki prawdziwy, to najtrudniejsza forma :).Pewnie tak, w końcu wszystko w nadmiarze szkodzi i łatwo się ponieść ;)

      Usuń
    3. Nie wiem, czy taka najtrudniejsza, bo właściwie nie ma żadnych wymogów, jak powinno się prowadzić taki pamiętnik. Chociaż z drugiej strony - jak nie ma wymogów/rad/wskazówek, to też może być trudno, bo trzeba stworzyć swoje xD

      Usuń
  6. Ja też mam 3 i blog, i kalendarz, i zwykły pamiętnik. One po prostu współistnieją, nie mogłabym żyć tylko z jednym, zawsze czegoś by mi brakowało. A pisanie to nieodzowna część mojego życia więc jak to miałoby być bez zapisywania kolejnych kartek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się mogę obyć bez pamiętnika i chyba nawet bez niego mi lepiej :P Mimo że lubię pisać, co widać m.in. na blogu ;P

      Usuń
  7. Przez długi czas...nie pisałam nic, bo po prostu nie potrafiłam. Ale teraz na nowo, pisząc bloga, odkrywam, że jest mi to potrzebne. I cenię sobie właśnie tą pewną interakcję, to, że myślami można się wymieniać z praktycznie każdym w tym świecie. To świetna sprawa. Jednak są pewne rzeczy, które zapisane chcemy zostawić tylko dla siebie. Czasem bardzo intymne, czasem po prostu, błahe. Ale są "nasze" i żadnej interakcji nie potrzebują, tylko zapisania. Dlatego i tradycyjne pamiętniki wielu osobom są potrzebne. Mi na razie nie ale..pewnie znowu przyjdzie taki dzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ma się taki zastój, blokadę, która po prostu jest i choćbyśmy nie wiadomo jak chcieli coś napisać, cokolwiek, to jakoś się nie potrafi. Ale to jakoś mija :) Nie no, wiadomo, że nie wszystko "da się" zapisać na blogu, nie wszystkim chcemy się dzielić z innymi, dlatego nie potrafię wybrać pomiędzy blogiem a kalendarzem. Bo każde z nich ma swoją dobrą i gorszą stronę... ;P

      Usuń
    2. No ja miałam blokadę w sumie dwa lata. Ale cóż...to już przeszło. Potrzebowałam innego kopa, żeby zacząć pisać jak widać. I też przecież, wybierać nie musisz :D O to przede wszystkim chodzi, nikt do żadnego wyboru nie zmusza:D

      Usuń
    3. Wiem, że czasem potrzeba takiego bodźca, kopa motywacyjnego. Z jednej strony to dobrze, że blokady przechodzą, a z drugiej - zależy, czym jest ten kop... :P (Tak, wiem, o czym mówisz ;))

      Usuń
    4. Dokładnie. Ale pewne rzeczy i tak się wydarzają, więc można chociaż próbować cóż...funkcjonować właśnie po nich i się motywować do pewnych rzeczy, no nie?:)

      Usuń
    5. Masz absolutną rację :) Zresztą, no cóż, po każdym takim upadku, chyba jesteśmy nieco silniejsi.

      Usuń
  8. Ja mam dwa blogi, jednego prywatnego, gdzie spisuję wszystko co we mnie siedzi. Uznałam, że to dla mnie lepsze wyjście, bo odkąd dołączyłam do blogosfery, to pisanie w zeszycie mnie denerwuje. Na laptopie łatwiej i szybciej mi pisać, wszelkie zeszyty porzuciłam. Mimo to, w "magicznym" pudełku ukrytym głęboko w tapczanie wciąż trzymam swoje stare pamiętniki, sięgające jeszcze moich czasów podstawówka/gimnazjum i gdy czasem najdzie mnie ochota i je przeglądam, to nie mogę uwierzyć, jak bardzo się zmieniłam ja i moje życie :) Próbowałam parę razy odpuścić bloga, ale nie dałam rady. Za każdym razem tu wracam, bo blogosfera stała się dla mnie niezwykle istotna. I na dzień dzisiejszy wybieram tylko bloga. Nie wrócę do pisania w zeszytach, bo po wielu próbach i tak je porzucałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja akurat bardzo lubię pisać na kartkach, w zeszytach, etc. :D Jednak wiadomo, że nie wszystko jest dla wszystkich. Człowiek non stop się zmienia, każdy o tym wie, a mimo to, każdy się dziwi, jak przypomni sobie jakąś sytuację z przeszłości, że "jak ja mogłam wtedy tak postąpić? Teraz zrobiłabym to inaczej :P".

      Usuń
  9. Zawsze podziwiałam ludzi, którzy prowadzą tradycyjny pamiętnik. Chyba dlatego, że de facto nie umiem pisać całkiem dla siebie. Słowo to dialog, nawet wyraz artystyczny. Blog traktuję jako takie dwa w jednym - zwierzenia i komunikacja. Dla mnie to rozwiązanie idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się wydaje, że łatwiej pisać dla siebie niż dla kogoś. Dla siebie możesz pisać skrótami, bo wiesz, jak wyglądała np. dana sytuacja, a innym te rzeczy, które są dla Ciebie oczywiste, trzeba nieraz tłumaczyć i tłumaczyć, a i tak nie zawsze do końca zrozumieją to, co chciało się im przekazać :D Ale wiadomo - różnie bywa!

      Usuń
    2. Ja tam lubię się rozpisywać, więc to akurat nie problem, ale wiem co masz na myśli :D

      Usuń
    3. U mnie to zależy o czym, ale w zasadzie też lubię pisać/rozpisywać się :D I cieszę się, że się rozumiemy!

      Usuń
    4. Ja zawsze się rozpisuje, maile kilometrowe, pięciostronicowe wypracowania w liceum... współczuję czytającym :P
      Z blogerami rozumiem się zawsze, to jakaś magia :)

      Usuń
    5. Taki nagły napad weny, który uniemożliwia skrócenie, bo trzeba opisać wszystko dokładnie tak, jak było i nie pominąć niczego! :P Magia jest fajna :D

      Usuń
    6. U mnie takie napady są chroniczne :P

      Usuń
    7. U mnie to zależy, o czym piszę, bo jednak różnie to bywa :P

      Usuń
  10. Jakoś tak z miesiąc temu wróciłam do pisania pamiętnika. Ciekawe, jak długo wytrzymam :) No ale są rzeczy, których na blogu nie napiszę, więc tak się wyżywam na papierowych kartkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba nie chodzi o kwestię wytrzymania, tylko samych chęci do prowadzenia pamiętnika :P Wiem, rozumiem :)

      Usuń
  11. Zaczęłam prowadzić pamiętnik jako całkowite dziecko, chyba z 9 lat miałam...Tak, mam go wciąż i mnie skręca jak to czytam, chyba niedługo wywalę. Nie ma co się przywiązywać do rzeczy. Dość szybko stwierdziłam, że w moim życiu nie liczą się zdarzenia, tylko myśli i poglądy i tylko one są warte zapisania. Mam pół bruliony A4 zapisanego przez trzy lata moją zmieniającą się w tempie zastraszającym świadomością i muszę przyznać, ze o ile styl pisania staje się coraz lepszy, to z zachowania cofam się w rozwoju :D Teraz nawet tego nie piszę, bo wymyśliłam coś nowego. Po pierwsze, wstępy na blogu w których zapisuję skrótowo najważniejsze wydarzenia typu koncert. Po drugie, zdjęcia. Czasami przedstawiające owe wydarzenie a czasami po prostu gołębie i kaczki znam Kanału, które dla zwykłego człowieka są jakimś głupim stadium natury a dla mnie ,,przypominajką" o niesamowicie ważnym wspomnieniu. Po trzecie, opowiadania które pisze. W każdym odbija się jakaś część mnie z tamtego okresu, zazwyczaj baardzo duża część, Mam około 80 opowiadań z ostatnich trzech lat, więc jest co przeglądać... Więc po co pamiętnik, jak mam tyle ciekawszych form przekazu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia też lubię robić i oglądać! :) Ale w moim przypadku słowo pisane bardziej przypomina mi niektóre sytuacje, bo wiadomo - jest bardziej precyzyjne niż obrazek.
      Wcale nie neguję twoich form przekazu, ale są bardziej zaawansowane od tych najprostszych, które ja przedstawiłam, co wiąże się z tym, że nie wszyscy potrafią się za to wziąć ;D

      Usuń
  12. Ja wybrałam blog, bo z pamiętnika miałam zwyczaj wyrywania stron ze złymi wspomnieniami. Tutaj w grę wchodzi jedynie kasowanie postów, jednak jeszcze tego nie zrobiłam. Oby tak zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem dopadało mnie takie coś z wyrywaniem stron. Ale przynajmniej nie robię tego w kalendarzu. Dopiero teraz o tym pomyślałam! :D Więc tego ci życzę - żeby nie kasować postów!

      Usuń
    2. Dziękuję. I dziękuje też bardzo, że zaglądnęłaś do mnie. Dużo mi dał Twój wpis. Nie tylko muzykę w głośnikach na resztę nocy.

      Usuń
    3. Ależ nie ma za co! Cieszę się, że w jakiś sposób mogłam pomóc :)

      Usuń
  13. Zaczęłam pisać pamiętnik, jak miałam może z 10-11 lat i od tej pory zapisałam już kilkanaście zeszytów. Czasami kiedy czytam swoje stare przemyślenia zaczynam śmiać się w głos, miło wrócić tak na chwilę do przeszłości, przynajmniej do tych dobrych wspomnień. W najgorszym okresie swego życia pamiętnika nie pisałam, więc tamtych myśli (na szczęście) zapisanych nigdzie nie mam. Niedawno wróciłam do pisania i również jestem zdania, że blog i pamiętnik idealnie się dopełniają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja (nie)stety pisałam i w tych gorszych, i w tych lepszych chwilach, także różnie to bywa, jak otwieram stare pamiętniki czy kalendarze ^^ Ale, hej, to przeszłość, nic się nie zmieni, więc nie rozpaczam, skupiając się akurat na tym aspekcie.

      Usuń
  14. Kalendarz i blog :) szczególnie, że mój blog nie jest osobistym blogiem, chociaż powoli się to zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana!
      Chciałabym Ci powiedzieć, że zmieniłam adres i teraz możesz znaleźć mnie pod naczytane.blogspot.com :)

      Usuń
    2. Wiem, widziałam, dodałam do obserwowanych i zmieniłam adres w linkach! :)

      Usuń
  15. Dobrze to podsumowałaś, że się nie zastępują a dopełniają. Dokładnie!
    Ja pisałam pamiętniki od małego, do dziś je mam :D aż się boję otwierać. Ostatni chyba jest z 2011, jakoś powoli zanikała we mnie motywacja do pisania na papierze. A blogi po kolei porzucałam bez pożegnania, już się bałam że to nastąpi także i z tym ale po bodajże miesięcznej przerwie wróciłam. Bo zawsze wracam :) gryzie mnie to i wracam do pisania. Może lubię się dzielić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie lubię zostawiać blogów bez pożegnania i nigdy tak nie zrobiłam :D Ale ZAWSZE po kilku tygodniach czy miesiącach je kasowałam, I też nieraz miałam tak, że odchodziłam z bloga, nie chciało mi się wracać, ale zawsze, po kilku tygodniach czy miesiącach, wracałam. Blogowanie uzależnia XD

      Usuń
    2. A mi szkoda było kasować, więc totalnie odwrotnie mamy :D uzależnia jak seriale! hehe

      Usuń
    3. Mi też było trochę szkoda kasować tak od razu, ale po jakimś czasie, jak dojrzałam do tej decyzji, to pokasowałam XD Oj, seriale... Nic mi nie mów XD

      Usuń
  16. Oj, próbowałam kiedyś pisać pamiętnik, ale niestety nic z tego nie wyszło. Raczej wolę mieć bloga. Co prawda mam również aparat i jakby nie patrzeć to zdjęcia też są jakąś formą pamiętnika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aparat i zdjęcia to jak dla mnie inna sprawa :D

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam :D Można na to popatrzeć w ten sposób, że to jest wspomnienie opisane za pomocą obrazka ^^

      Usuń
    3. Rozumiem! Ale komuś wyżej napisałam, że jednak słowa są bardziej precyzyjne niż zdjęcia :D

      Usuń
    4. Ale czasami ciężko jest coś opisać słowami :P

      Usuń
    5. Czasami owszem, ale jednak w większości przypadków wybieram słowa :D

      Usuń
    6. Czasem jest mi się ciężko wysłowić ^^

      Usuń
  17. Próbuj, przeżywaj, uśmiechaj się
    P I S Z :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Blog traktuję jako mój pamiętnik. Nie przeszkadza mi jego brak anonimowości. Tradycyjnego pamiętnika nie prowadzę z jednego, głównego powodu - nienawidzę mojego charakteru pisma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie możesz prowadzić pamiętnik, pisząc w Wordzie, ale to już jednak nie to samo.

      Usuń
  19. Nigdy nie prowadziłam pamiętnika. A mój blog nie jest jego inną formą, gdyż nie piszę tam wszystkiego, a nawet piszę bardzo niewiele. Ja więc nie wybieram niczego. (No chyba, że jednak blog.)
    Szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, o czym mówisz, bo ja na blogu też nie piszę wszystkiego :P

      Usuń
  20. Ja tam kilka razy zaczęłam pisać pamiętnik, ale on sobie po prostu był. Czasem nie zapisywałam w nim nic, bo uważałam, że to bez sensu, a czasem, gdy myśli nie dawały mi spokoju był zapisany po brzegi. Od czasu do czasu tam zaglądnę. Przeczytam i czuję zażenowanie swoimi problemami, które tam umieszczałam. Teraz blog mi wystarcza raczej, aczkolwiek nie ukrywam, że fajnie byłoby kiedys siąść ze stertą zeszycików i notatek, po prostu wspominając.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie patrzeć - do prowadzenia pamiętnika trzeba mieć jednak trochę motywacji. Chociaż z drugiej strony - właściwie to osobista sprawa każdej jednej osoby, kiedy i co pisze ;P Fajnie, fajnie, by było tak siąść i powspominać, ale żeby nie trafić na opisane niezbyt przyjemne momenty... ;)

      Usuń
    2. No to jest fakt :) Czasem jest tak, że ją mam a czasem za cholere mi się nie chce tam nic pisać. Te niezbyt przyjemne momenty to jednak również czesc naszego życia ;)

      Usuń
    3. Wiadomo, że tak, ale ich nie wymażemy z naszego życia. A to, że nie powinniśmy to nich wracać, a mimo to czasem to robimy, to inna sprawa :D

      Usuń
    4. A ja uważam, że czasem powinniśmy ;)

      Usuń
    5. Okej, czasem tak, ale na zasadzie, żeby wspomnieć i np. więcej tak nie postępować, skoro nie skończyło się to dobrze, a nie na zasadzie, żeby przypomnieć sobie coś i płakać, że się zrobiło to, a nie coś innego. Wiadomo, że i ja nie jestem najlepsza, bo i mi zdarzają się takie sytuacje jak ta druga, ale... staram się, żeby jednak było ich coraz mniej :D

      Usuń
  21. Zainspirowałaś mnie do myślenia ;) Dla mnie bowiem blog był zawsze takim rodzajem pamiętnika, który mi odpowiada na to, co napiszę :P Ale i nie raz zdarzyło mi się wiele rzeczy zacenzurować, chociaż gdybym pisała tylko dla siebie bym tego nie zrobiła. Muszę to przemyśleć :P
    Skąd pomysł na taki temat notki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pewnie czasem ten odzywający się pamiętnik ma rozdwojenie (roztrojenie, rozczworzenie itd.) jaźni, bo odpisuje Ci różne rzeczy, nie? XD
      Kiedyś mi przyszedł do głowy, a teraz sięgam po listę zaległych tematów, więc padło i na ten :)

      Usuń
    2. No tak i to jest właśnie dobre, bo rzuca na daną sprawę różne światła, których często sama nie dostrzegam :)
      Kreatywna jesteś :P

      Usuń
    3. Podobno warto czasem spytać się o zdanie kogoś, to totalnie nie ma pojęcia o danej sytuacji, bo właśnie ta osoba często podaje najlepszy, jakby "trzeźwy" pomysł, o którym wcześniej nie pomyśleliśmy :)
      Miło mi to czytać, aczkolwiek nie do końca zgodziłabym się w tym stwierdzeniem xD

      Usuń
  22. Do blogów, zawsze miałam słomiany zapał, jakoś nie potrafiłam się w nich otworzyć, natomiast w papierowym zeszycie jestem w stanie wylać z siebie rzeczy, o których nikomu nie powiedziałabym i jak dla mnie jest lepszym sposobem na zachowanie wspomnień. Skreślenia, rysunki, plamy po herbacie to wszystko dodaje klimatu pamiętnikowi :D. Natomiast blog, którego dopiero założyłam ma być dla mnie miejscem, gdzie wyrażam swoje opinie poglądy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, ja uwielbiam porządek, więc plamy po herbacie czy innych napojach by nie przeszły XD Czyli blog to trochę tak jak u mnie - opinie, poglądy, które czekają na potwierdzenie albo zaprzeczenie poprzez komentarze innych :)

      Usuń
  23. Pamiętniki pisałam jakiś czas temu... Gdyby teraz moja klasa usłyszała "prowadzę pamiętnik", to nie odbyłoby się bez kpin i tak dalej. Dlatego zdecydowałam się na prowadzenie bloga. Bloguję od szóstej klasy, ale zmieniałam już bloga. Przez tą zmianę straciłam paru czytelników... Jak na razie mam aż trzech, od których mogę doczekać się reakcji ;) Reszta to ci anonimowi...
    W każdym razie wybieram blog, ponieważ wtedy wiem, że moje myśli mają jakąś wartość. Utwierdzam się również wtedy w fakcie, że mój mózg, to mózg, a nie jajecznica ;) I przy okazji można się nauczyć poprawnie i ciekawie pisać, bo zdarzają się osoby, które poprawiają najdrobniejszy błąd w pisaniu ;)
    Pozdrawiam!
    Ps. Szczęśliwego Nowego Roku ;)
    http://zinnejplanety.crazylife.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, każde myśli mają jakąś wartość :) Te pamiętnikowe też mają - dla ciebie, może po prostu nie muszą jej mieć dla innych. Haha, ja niestety nie lubię, jak ktoś pisze z błędami, więc mimo że jest mi głupio, to staram się poprawiać innych, ale nie krytykując czy naskakując, tylko tak delikatnie.

      Usuń
  24. Absolutnie oba :) Bo i ja się przecież uwielbiam z Wami dzielić chociażby koncertami i chcę czasem napisać coś "mądrego" (:D) ale jednak w dużej mierze też potrzebuję tego miejsca jako pamiętnika właśnie, miejsca, w którym można wylać uczucia, emocje i po prostu pobyć z ludźmi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jak ktoś prowadzi i pamiętnik, i bloga, i nie narzeka na żadne z dwojga, to chyba nie będzie potrafił wybrać jednej rzeczy ;D

      Usuń
    2. Toteż ja nie potrafię XD

      Usuń
    3. Ależ ja mam tak samo, więc doskonale rozumiem XD

      Usuń
  25. hmmm.. Ja nigdy nie będę miała okazji prowadzić papierowo pamiętnika. Czasem tego żałuję, bo daję to poczucie prywatności ..
    Pamiętnik, czy dziennik nie musi być pisany wprost

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to zawsze można pisać pamiętnik w Wordzie i chronić go hasłem. Wiem, że nie będzie tak samo jak z papierowym pamiętnikiem, ale jakąś prywatność chyba zapewni :>

      Usuń
  26. ja długo pisałam pamiętnik. Teraz jestem chyba za leniwa.
    Pamiętnik z blogiem wygrywa według mnie dlatego, że nie chciałabym by o wszystkim wiedzieli wszyscy. Kaądy ma jakieś sekrety, przemyślenia prywatne itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niektórzy takimi sekretami najwyższej wagi lubią się dzielić ze wszystkimi. Ja niekoniecznie, ale tak tylko mówię ;D

      Usuń
  27. Pisałam pamiętnik w nastoletnim wieku, a teraz nie miałabym odwagi go otworzyć;>

    OdpowiedzUsuń