niedziela, 8 marca 2015

Sprawdź, jak bardzo lubelski/lubelska jesteś

Ostatnio przewijałam aktualności na Facebooku i natknęłam się na artykuł zatytułowany: "Sprawdź, jak bardzo lubelski/lubelska jesteś?" z odnośnikiem do quizu, a że lubię takie nie do końca poważne teściki, to postanowiłam zmarnować na niego te kilka minut. I za jednym zamachem sprawdzić, jak bardzo lubelska jestem – ja, czyli mieszkanka Lublina od urodzenia (jakby ktoś nie wiedział).

Jak ktoś również chce się sprawdzić, to proszę: >link<. 20 pytań z odpowiedziami tak lub nie. Tu nie ma poprawnych i niepoprawnych, dobrych i złych odpowiedzi, wszystko jest subiektywne. Częściowo nie są to jakoś ogólnie znane rzeczy i nie dowiecie się o nich, póki nie wiecie czego szukać albo o co pytać.

A teraz... podpowiedzi, bo odpowiedziami tego nie można nazwać, nieprawdaż? :)


Wiele osób (nie tylko moich znajomych) twierdzi, że najlepsze gofry w Lublinie to tylko u pani Irenki. Nigdy ich nie próbowałam, ale jak ktoś chce, to → ul. Wileńska, boczna ul. T. Zana. KUL i UMCS to nasze uczelnie wyższe – Katolicki Uniwersytet Lubelski i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, które mam nadzieję, że są jednak kojarzone chociażby z nazwy przez znaczną część Polaków. Mogę jedynie zabłysnąć ciekawostką co do nazwy tego drugiego, bo dlaczego właściwie jest on im. Marii Curie-Skłodowskiej, a nie Skłodowskiej-Curie? Otóż podobno we Francji kobiety zamężne najpierw używają nazwiska męża, później swojego, czyli odwrotnie niż u nas w przypadku posiadania dwóch nazwisk. (Bina, potwierdzasz, że tak jest? :D). Brama Krakowska faktycznie jest dobrym miejscem spotkań i czasem zdarza mi się tam umawiać, jednak zależy to przede wszystkim z kim się umawiam, jak prezentuje się nasz dojazd w tamte okolice i dokąd się później wybieramy. Wydawało mi się, że słowo "brejdak" (ewentualnie "brejdaczka") to takie modne w okresie gimnazjum określenie brata (siostry), a tu okazuje się, że to nasze regionalne słówko? Ktoś spoza regionu kiedyś się z nim spotkał? Baobab, choć to tak naprawdę nie baobab, a topola czarna, pomnik przyrody, rośnie w centrum miasta, na środku Placu Litewskiego. Lubię Budkę Suflera (Anonimowa A.! :)), a jeśli mowa o lubelskich zespołach to dorzucę jeszcze Bajm i Braci. Cukrownia mieściła się przy ul. Krochmalnej (kiedyś jadąc, idąc tamtą ulicą roznosił się tam słodko-gorzko-niewiemjaki zapach buraków...), a teraz kilkadziesiąt czy kilkaset metrów dalej otwarto nowy stadion, przepraszam Arenę Lublin (jeszcze bez sponsora w nazwie). Nie jestem koneserką alkoholi, ale piwo Perła naprawdę mi smakuje (w przeciwieństwie np. do Lecha, którego piłam ze 2 razy w życiu i od wtedy unikam jak tylko mogę). Nie kibicuję Motorowi, nie interesuję się żużlem, ale znam (przynajmniej z nazwy) lubelskie drużyny. Sławin i Sławinek to dzielnice w północno-zachodniej części miasta. Nie spędzam czasu na Słonecznym Wrotkowie (nad Zalewem Zemborzyckim, jeszcze w granicach administracyjnych miasta), bo nie przepadam za taką rozrywką. Nigdy nie byłam na słynnym placu zabaw "z rakietą", ale kolega kiedyś mnie uświadomił, gdzie on się mieści → dzielnica LSM, os. Mickiewicza. Znam legendę o Czarciej Łapie, jeszcze w szkole podstawowej byłam na wycieczce w Trybunale i widziałam stół z wypaloną łapą diabła i mam nadzieję, że ta legenda jest znana większości Polaków, a nie tylko mieszkańcom okolic Lubelszczyzny. Coś mi mówiło to rondo "na Klinie", ale nie potrafiłam go umiejscowić. Sprawdziłam i jest to potoczna nazwa Ronda Lubelskiego Lipca '80 (ul. Fabryczna, ul. 1-go Maja, al. Zygmuntowskie, al. Unii Lubelskiej), jednak nie mam pojęcia, skąd to określenie się wzięło. Ktoś wie albo ma jakiś pomysł? Chętnie się dowiem. Czwartek to taka ulica, Wzgórze Czwartek i parafia pw. św. Mikołaja "na Czwartku". Na południu miasta jest dzielnica Czuby, a jak ktoś chce drążyć dalej to jest tam również os. Poręba (w kontekście "obelgi" lubelskie czuby). W Lublinie mamy Stare Miasto, nie Starówkę. Tej drugiej nazwy używają tylko przyjezdni i czasem naprawdę mnie to denerwuje, bo kojarzy mi się jedynie z Warszawą.


I tak... mimo że przy niektórych pytaniach udzieliłam odpowiedzi "nie", to i tak wyszło mi, że "jesteś 100-procentową/procentowym lublinianką/lublinianinem. Lublin masz we krwi. Znasz to miasto, jak własną kieszeń, lubisz jego atmosferę i charakterystyczny klimat. Zdarza ci się narzekać na to miejsce, ale i tak nie planujesz przeprowadzki, bo Lublin to Twoje miasto". Niechby spróbowało wyjść inaczej, skoro mieszkam tu trochę ponad moje dwadzieścia cztery lata XD A tak na poważnie to przecież nie biorę tego na poważnie, bo prawda jest taka, że nie znam Lublina, z wyjątkiem centrum, mojego osiedla, okolic zamieszkania cioci, babci, niektórych znajomych, pobliża super- czy hipermarketów. Bo nie jest mi to do niczego potrzebne. Potrafię zgubić się na własnym osiedlu i w większości nie potrafię wskazać drogi ludziom, którzy się mnie o nią pytają. Ale co z tego? Skoro Lublin mam we krwi...

52 komentarze:

  1. Nigdy w Lublinie nie byłam.To jednak trochę daleko i ciężko by było. Haha to tak jakby mnie zapytano czy jestem prawdziwą wielkopolanką,a pytania byłyby w gwarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W związku z tym, że w Wielkopolsce byłam dwa razy - raz w Pile u wujostwa na kilka dni, drugi raz przejazdem do Szczecina (w sumie to i z powrotem), to na pewno zawaliłabym wasz quiz :D

      Usuń
  2. Świetny pomysł z takim quizem! jak na mnie każde miasto powinno taki mieć!
    Tylko wtedy by pewnie wyszło, że jestem bardziej bydgoska niż wielu ludzi mieszkających tam od urodzenia :P Mimo, że w Bydgoszczy tylko się uczę, i to tylko 3 lata liceum. Ale wydarzenia kulturalne, miejsca czy przydatne skróty znam lepiej niż bydgoszczanie pozamykani na swoich osiedlach i blokowiskach. W ogóle nie są ciekawi świata - co innego taki wsiun jak ja, którego wiecznie gdzieś nosi.
    A KUL oczywiście że znam! Ta uczelnia ma naprawdę niezłą renomę i chyba każdy Polak ją kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś jakiś bydgoski dziennik pokusi się o takie coś :D
      Ale masz z tym rację, że niektórzy przyjezdni wiedzą o danym mieście więcej niż rodowici mieszkańcy. Widzę to na przykładzie swoim i np. znajomych ze studiów, którzy mieszkali tu tylko na stacji. Ale rok mieszkali w innej dzielnicy, drugi rok gdzie indziej, a poznali obie. Ja "znam" tylko te okolice, które są mi potrzebne, a jak muszę wybrać gdzieś indziej, to w ruch idzie Zumi albo Google Maps :D
      Hahaha, o KULu to powiem powiem Ci coś a'la ciekawostkę, a raczej - fakt - jest znany, ale przez większą część lublinian i studentów tam studiujących, którzy wiedzą o co chodzi jest wyklinany jak nie wiem... :D Np. wiesz, że studenci, żeby zaliczyć niektóre przedmioty muszą kwestować na cmentarzach albo pod kościołami, gdy zbiera się pieniądze na tę uczelnię?

      Usuń
  3. Heh, nigdy nie byłam w Lublinie, więc na pewno nie mam go we krwi... Ale jak kiedyś pojadę, to chyba wykorzystan ten quiz do zdobywania wiedzy o nim. Miejscowa gwara, legendy, podania, tradycje, to ejst cos, co kocham w każdym mieście, i co zawsze szalenie mnie interesuje :D
    Ciekawe, co by mi wyszło z takiego testu o Bydgoszczy? Nie urodziłam sie tam, nawet tam nie mieszkam, tylko od półtora roku chodzę do szkoły, ale wiem, że czasami mam większą wiedzę niż rdzenni Bydgoszczanie, więc może mam Bydzię we krwi... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem Ci podobnie, jak Bukowinie wyżej, bo ona też o tym wspomniała - czasem wydaje mi się, że Ci przyjezdni, którzy w danym mieście uczą się czy studiują, wydają się być bardziej miejscowi niż rodowici mieszkańcy danego miasta :D Bo jakoś chce im się poznawać to miasto w obawie, że gdzieś zabłądzą albo są czegoś ciekawi, a rodowici mieszkańcy uważają, że nie muszą zgłębiać tajemnic miasta, w którym przebywają tak długo, bo je znają :D A później okazuje się, że guzik prawda i gubią się na sąsiednim osiedlu, jak idą na skróty ;)

      Usuń
  4. Ja z Lublinem to chyba tylko te uczelnie kojarzę. Nigdy tam nie byłam więc wszystko przede mną ;)
    Widzę, że osoby wyżej wspomniały o Bydgoszczy. Ja tam 5 lat mieszkałam więc o tym mieście chyba więcej mogłabym powiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to i tak nie jest złe skojarzenie :)

      Usuń
  5. Szkoda, że nie powstało coś takiego o Krakowie! Cóż by była za zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to patrz! Pierwszy wynik wyszukiwania Google: Czy jesteś prawdziwym krakusem?. ENJOY :D

      Usuń
    2. Płaczę, bo wyszło mi to: "W herbie Krakowa widnieje brama otwarta dla wszystkich, dlatego nie czujesz się tu obco. Nie urodziłeś się tu, ale wybrałeś to miasto i dobrze je znasz. Jako że zdecydowałeś się zamieszkać w Krakowie, potrafisz go bardziej docenić niż rodowity Krakus. Chociaż na podłodze masz kafelki, a nie flizy, a na choince wieszasz bombki zamiast baniek, nie obrazisz się, jak ktoś Ci powie: „idze idze bajoku”. Twoją niekrakowskość zdradzają weki przywiezione z domu i obecność w piątek popołudniu na Dworcu z biletem na pociąg do Lublina, Poznania, Opola".

      Usuń
    3. Łeeee, wyszło mi to samo, co Tobie!! :D

      Usuń
    4. To znaczy, ze ten test jest zakłamany, jeśli chodzi o mój wynik :( Chyba że... tyle mówi się o tym mieście, część zapamiętałam i wychodzi na to, że czuję jakbym tam bywała częściej niż naprawdę? o_O

      Usuń
    5. I to i to jest możliwe ;D wierzmy więc drugiej wersji :D

      Usuń
  6. z tego co napisałas znam tylko uczelnie, Bajm, no i oczywiście drużynę żużlową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "brejdak" pierwsze słyszę, ale jak to przeczytałam to parsknęłam śmiechem :) Rozbawiło mnie to słówko :D Swoją drogą w Lublinie jeszcze nigdy nie byłam, ale nie wykluczam wizyty tam :) Te gofry kuszą, kuszą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to właściwie takie dziwne słowo... o_O Chociaż akurat ja jestem do niego przyzwyczajona. Co do gofrów to się nie wypowiadam, bo ich nie jadłam, ale od niemiejscowych często się słyszy, że Lublin jest ładnym miastem, więc chyba musisz to sprawdzić na własne oczy :D

      Usuń
  8. Lublin jest po drugiej stronie Polski, więc nigdy tam nie byłam. Mieszkam w małym mieście na Dolnym Śląsku, ale i tak potrafię się zgubić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już odwiedzałam kilka miast po drugiej stronie Polski ode mnie, więc nie jest to niemożliwe do wykonania, jakby co :D

      Usuń
  9. Ciekawe, czy istnieje taki test odnośnie Piotrkowa, ubawiłabym się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spytaj się wujka Google'a :D Lusi znalazłam o Krakowie.

      Usuń
  10. nigdy w Lublinie nie byłam, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to zmienić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba warto odwiedzić go co najmniej raz ;)

      Usuń
  11. Ja jestem mało lubelska ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... Przed chwilą robiłam quiz o Krakowie i wyszło mi, że "Nie urodziłeś się tu, ale wybrałeś to miasto i dobrze je znasz. Jako że zdecydowałeś się zamieszkać w Krakowie (...)", a tak naprawdę byłam tam może ze 3 razy w życiu - na wycieczce szkolnej, raz u koleżanki pod Krakowem. Więc różnie to bywa ;D

      Usuń
  12. Ja studiowałam na UMCS i spędziłam w Lublinie kilka, ładnych lat. Mam do niego ogromny sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę odmówić Lublinowi przyjemności studiowania, bo to w końcu miasto studenckie :D

      Usuń
  13. Brejdaka znam :D Ale to w sumie regionalizm, z Lublina do Zamościa nie jest tak daleko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to "działa" w obrębie województwa? :D

      Usuń
  14. Hehe, jaki fajny quiz!:) Ja na żadne pytanie bym nie dala rady niestety odpowiedziec, bylam w Lublinie gdy bylam mala, nic moe pamietam :P
    odkrywajzalicja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tu nie było dobrych i złych odpowiedzi, tylko pytanie, czy coś robisz, znasz i odpowiedzi "tak/nie", więc nie miałabyś problemu z tym testem.

      Usuń
  15. Widziałam taki quiz o Poznaniu i cóż, ja jestem w 100% poznańska właśnie. Więc o Lublinie zamilknę, byłam tam i tak tylko parę razy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie byłam w Poznaniu, ale kiedyś to zmienię XD

      Usuń
  16. Kurcze, niby Lublin nie jest daleko, ale nigdy tam nie byłam :( to co, wpadnę może na herbatkę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę w Lublinie, to jak najbardziej zapraszam! :)

      Usuń
  17. Nigdy tam nie byłam, ale planuję z siostrą ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Chętnie później przeczytam jakieś sprawozdanie z tej wycieczki :)

      Usuń
  18. Nigdy nie byłam w Lublinie ale chciałabym kiedyś pojechać:)
    nakrancumarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. też nigdy nie byłam w Lublinie, ale swoją drogą chciałabym dobrze znać swoje rodzinne Zabrze. niestety, to miasto jest tak paskudne i tak okropne, że nie ma na czym oka zawiesić, żeby mogło na dłużej zostać w pamięci ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, wydaje mi się, że w każdym mieście można znaleźć jakieś swoje ulubione i ładne miejsce :)

      Usuń
  20. myślę, że z tym miastem we krwi to nie chodzi o to, żeby wiedzieć, gdzie jest każda ulica ;) ja się w Krk też potrafię zgubić (chociaż odkąd mam telefon z google maps, to coraz rzadziej :D), ale wiem, że to moje miasto ;)
    a w Lublinie chyba nigdy nie byłam :D może pora to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ulice na swoim osiedlu, to jednak wypadałoby znać XD

      Usuń
  21. mi wyszło to samo ; DD też mieszkam tu całe życie, a nie znam w sumie tego miasta haha :D

    OdpowiedzUsuń