wtorek, 17 listopada 2015

"Dawno, dawno temu", czyli moje ulubione (dość) stare filmy

Dawno, dawno temu, kiedy nie miało się dostępu do internetu, a filmy oglądało się na ekranie 20-calowego telewizora... Stop. To wcale nie było tak dawno temu. Raptem kilka, kilkanaście lat. Pamiętacie te czasy? Kiedy, żeby obejrzeć film, który dopiero co wchodzi na ekrany kin, trzeba było albo się tam wybrać, albo poczekać dobrych kilka lat, aż pojawi się w telewizji. I wiecie co? Przeglądając ostatnio swoje konto na Filmwebie, zauważyłam, że moje najulubieńsze filmy pochodzą właśnie z tamtych dawniejszych czasów. Moje najulubieńsze filmy z tamtych lat oglądałam na pewno po kilkanaście razy i jestem w stanie obejrzeć co najmniej drugie tyle. Nie znudziły mi się, nie nudzą i nigdy nie znudzą. Dialogi znam prawie na pamięć, nie zdziwią mnie perypetie bohaterów i zakończenie filmu, ale totalnie mi to nie przeszkadza.

Zapraszam was zatem na ponowną wizytę w ubiegłym stuleciu (haha, jak to brzmi!) i zapoznanie się z filmami, które do tej pory uwielbiam (lub tylko przypomnienie o nich).

1. Poszukiwacze zaginionej Arki (ang. Raiders of the Lost Ark, 1981), Indiana Jones i Świątynia Zagłady (ang. Indiana Jones and the Temple of Doom, 1984), Indiana Jones i ostatnia krucjata (ang. Indiana Jones and the Last Crusade, 1989)
Mam nadzieję, że Indy'ego nie trzeba nikomu przedstawiać. Archeolog i poszukiwacz przygód. Jego atrybutami, rozpoznawanymi na całym świecie są: kapelusz-fedora, bicz, skórzana kurtka i rewolwer (przede wszystkim chodzi o dwa pierwsze elementy, bo kurtka i rewolwer to z zasadzie taki standard). Wszystkie 4 filmy z udziałem tej fikcyjnej postaci wyreżyserował Steven Spielberg (jest jeszcze Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki z 2008 roku, który jest właśnie tym czwartym, ale to już nie ten klimat, więc nie uwzględniam tutaj tej części :P).
2. W Krzywym Zwierciadle: Wakacje (ang. Vacation, 1983), Europejskie wakacje (ang. European Vacation, 1985), Witaj, Święty Mikołaju (ang. Christmas Vacation, 1989), Wakacje w Vegas (ang. Vegas Vacation, 1997)
Rodzinne wakacje (i święta) w wykonaniu rodziny Griswoldów: Clark i Ellen, czyli rodzice i dzieciaki – Rusty i Audrey. W pierwszej części rodzina wyrusza w podróż do parku rozrywki w Kalifornii, po drodze wstępując na farmę do kuzyna i zabierając stamtąd dodatkową pasażerkę, ciotkę Ednę. Na wakacje w Europie mogą sobie pozwolić, wygrywając teleturniej "Świnka w chlewiku" i zwiedzają najbardziej znane miasta naszego kontynentu. Do Vegas ruszają oczywiście w związku z kasynami, aby pomóc kuzynowi. A święta to święta – Griswoldowie postanawiają spędzić Boże Narodzenie w rodzinnym gronie, zapraszając do siebie rodziców, teściów, ale niespodziewanie zjawiają się również inni członkowie dalszej rodziny, co prowadzi do... klęski, jak się można łatwo domyślić.
3) Ze śmiercią jej do twarzy (ang. Death Becomes Her, 1992)
Dwie kobiety, niegdyś serdeczne przyjaciółki, rywalizują o względy tego samego mężczyzny – utalentowanego chirurga plastycznego. W tej walce wszystkie chwyty są dozwolone. Bohaterki w pewnym momencie decydują się skorzystać z usług tajemniczej kobiety, która sprzedaje im cudowny specyfik zapewniający wieczną młodość i urodę. I nieśmiertelność. Oczywiście żadna nie wie, że ta druga również z niego skorzystała. Do czasu. Jest to amerykańska czarna komedia, wyśmiewająca kult młodości charakterystyczny dla kalifornijskich wyższych sfer. Bawi do łez :')






4) Akademia policyjna 1-7 (ang. Police Academy 1-7; 1984, 1985, 1986, 1987, 1988, 1989, 1994)
Seria filmów komediowych o studentach Akademii Policyjnej. W pierwszej części – pani burmistrz podejmuje kontrowersyjną decyzję o zniesieniu wszelkich ograniczeń co do przyjęć rekrutów do akademii. Od tej pory policjantem może zostać każdy. Dlatego akademia przeżywa szturm przypadkowych, lecz nietuzinkowych charakterów, dla których ma być to szkoła życia, rozrywka bądź w indywidualnych przypadkach – spełnienie marzeń. Kolejne części to: 2-Pierwsze zadanie, 3-Powrót do szkoły, 4-Patrol obywatelski, 5-Misja w Miami Beach, 6-Operacja Chaos, 7-Misja w Moskwie. Nie będę opisywać, co się dzieje w każdej z tych części, bo to jednak nie ma sensu; kto oglądał, to nie musi czytać, o czym są, a kto nie wie, ale chce się dowiedzieć, to na pewno znajdzie opisy na niejednej stronie internetowej lub po prostu skusi się na obejrzenie filmów. Mogę jedynie dodać, że za każdym razem, jak wspólnie oglądamy którąś z tych części w telewizji, to rozmarzona mama siedzi i mówi: "ochhhh, pamiętam, jak byłam z waszym tatą w kinie na którejś części. To było tak dawno...".
5) Kevin sam w domu (ang. Home Alone, 1990), Kevin sam w NY (ang. Home Alone 2: Lost in New York, 1992)
Tego uroczego blondaska nie trzeba przedstawiać nikomu. Przynajmniej mam taką nadzieję. Ale, żeby przyzwoitości stało się zadość... Kevin McCallister jest ośmioletnim chłopakiem pochodzącym z licznej rodziny. Przeszkadza mu ten wszechobecny gwar i chce zostać sam na święta. Jego życzenie szybko się spełnia, gdy rodzina w ogólnym zamieszaniu niechcący zostawia go w domu, spiesząc się na samolot do Francji, gdzie mają spędzić święta. Kevin musi sobie radzić sam i jak na takiego małolata, poradził sobie prześwietnie. W drugiej części, Kevin również zostaje sam. Tym razem w Nowym Jorku. Na lotnisku jest pilnowany przez rodzinę jak oczko w głowie, aby nie powtórzyła się sytuacja z poprzednich świąt, ale mimo to Kevin biorąc obcego faceta za swojego ojca wsiada za nim do samolotu, który leci do Nowego Jorku. Zamiast lecieć z rodziną na Florydę. I znowu musi radzić sobie sam. Ale daje radę.

Co mogę dodać? Wymienione przeze mnie filmy, wyprodukowane w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia, były kiedyś puszczane w telewizji nawet kilka razy do roku ze względu na swoją popularność i to, że były (są?) po prostu lubiane przez telewidzów. Stanowią rozrywkę dla całej rodziny. Nie są trudne w odbiorze, można je obejrzeć dla zabicia czasu, żeby się rozerwać, odpocząć, zrelaksować, pośmiać, nie wysilać intelektualni. Filmy fabularne familijne, przygodowe, komedie przede wszystkim. Filmy lekkie i łatwe w odbiorze.

Znacie? Lubicie? Może wolicie jakieś inne stare filmy, których tu nie uwzględniłam?

57 komentarzy:

  1. Indiana Jones - miłość mojego życia
    no i mój przeukochany James Bond. Wszystkie filmy aż do Pierce'a Brosnana to naprawdę dobre filmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bond mi jakoś nigdy nie podchodził, nieważne z jakim aktorem :P

      Usuń
  2. Ty moja bratnia duszo! Za wyjątkiem Akademii Policyjnej, moja lista wyglądałaby identycznie. Tylko ja bym dodała do tego jeszcze Gwiezdne Wojny.

    OdpowiedzUsuń
  3. NIENAWIDZĘ KEVINA! za to Akademia Policyjna to jedne z moich ulubionych filmów z dzieciństwa :D jeszcze dodać W pustyni i w puszczy i jestem kupiona :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ile Ty masz tych kredek!!!! i wszystkich używasz? :D ja kiedyś miałam czarną, ale nie wiem w sumie gdzie ją wcięło :P

    OdpowiedzUsuń
  5. "Ze śmiercią jej do twarzy" jest genialne :) Mega zabawnie zrobili ten film, uwielbiam.
    A Kevinem to już chyba wszyscy rzygają :P Chociaż wydaje mi się, że większość z nas ogląda go z jakiegoś takiego... sentymentu. Chyba każdemu z nas kojarzy się on trochę z dzieciństwem, ze świętami i pewnie przez te dawne wspomnienia ogląda się go po raz enty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba są dwie grupy ludzi - pierwsza, która faktycznie rzyga Kevinem, bo dlaczego puszczają ten film w każde święta i druga - ta, której to nie przeszkadza, ba, ci ludzie się cieszą, że znowu mogą obejrzeć taki sympatyczny film. Nawet po raz dwudziesty któryś :D

      Usuń
  6. Uwielbiam Indianę i Griswoldów, jeszcze dodałbym "Powrót do przyszłości", co równa się... idealnemu zestawowi na święta :D Kevin? Nigdy nie rozumiałam tego fenomenu, mówiąc szczerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że nigdy nie oglądałam "Powrotu do przyszłości"? Bo nie kręci mnie sci-fi :/ A co do Twojego zdania absolutnie Kevina, to mi to absolutnie nie przeszkadza. Przecież nie da się, żeby mój gust pokrywał się z gustami innych w 100%.

      Usuń
    2. Polecam, bo to nie jest typowe sf, do którego też mam urazę. Humor i klimat się liczy :)
      Dobrze prawisz, polać Ci! :D

      Usuń
    3. No nie wiem... Na razie jakoś nie mam ochoty, ale zapamiętam sobie i może jednak kiedyś się skuszę.
      Chyba że herbaty, bo za alkohol tak na tygodniu, to jednak podziękuję XD

      Usuń
  7. a na co nakładasz te kredki? tzn. wiem, że są do oczu, ale w sumie co się nimi robi? XD

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w sumie nie mam chyba takiego ulubionego filmu. Kevina samego w domu nigdy całego nie obejrzałam, jakoś mnie nie chwytał za serce. kogiel mogiel chyba najbardziej lubiłam i lubię nadal, co roku w święta tradycyjnie oglądany, choć dialogi znam na pamięć i tym podobne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich starszych, ale polskich filmów to nigdy nie oglądałam, bo jakoś nie lubię...

      Usuń
  9. Już za chwile zacznie się świąteczna atmosfera i Kevin sam w domu, który stał się już tradycją :D
    Ja osobiście odkąd pamiętam zostaje wierna filmowi: "Titanic", którego widziałam już przynajmniej dwadzieścia razy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Titanica" oglądałam kiedyś z mamą i babcią, bo tak bardzo chciały, ale jednak nie zachwycił mnie na tyle, żeby do niego wracać. Ale pamiętam, jaki był szał na ten film, jak byłam w podstawówce!

      Usuń
  10. To co napiszę może będzie straszne... i niezwykle kontrowersyjne.... ale nie lubię Kevina Samego w Domu. Nigdy mi się ten film specjalnie nie podobał i nie rozumiem jak można go oglądać co roku na święta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecę banałem, ale ja tak samo na pewno nie rozumiem, jak Ty możesz oglądać "swoje" filmy, za którymi ja nie przepadam, haha :D

      Usuń
  11. Akademia policyjna, tak samo jak i W krzywym zwierciadle zawsze działało mi jakoś na nerwy. Ale Ze śmiercią jej do twarzy mogę oglądać nieprzerwanie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo te filmy mają taki specyficzny, głupi humor i wiem, że nie wszystkich to śmieszy :D

      Usuń
    2. Tylko że z reguły ja lubię głupi humor, halo, uwielbiam film Opona :D Ale po prostu jakoś...nie przemawia i koniec. Ale nie wszystko musi:)

      Usuń
    3. Nie oglądałam tego filmu, ale sporo o nim słyszałam XD Pewnie, że nie wszystko musi przemawiać do każdego!

      Usuń
  12. Akademie policyjną lubię. :D
    W krzywym zwierciadle muszę obejrzeć, bo oglądałam teraz to nowe z tego roku i bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nowego jeszcze nie zdążyłam obejrzeć, ale mam w planach!

      Usuń
    2. Obejrzę, obejrzę na 100%, ale jeszcze nie wiem kiedy, bo jakoś ostatnio mam miliony filmów/seriali do oglądania.

      Usuń
  13. zaraz se tam wejdę na tego lasta i ogarnę, jak się followuje, bo ja z epoki, kiedy było się ''znajomymi'' XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też uważam, że jest brzydki, nie umiem się w nim odnaleźć :<

      Usuń
  14. okej, to te kredki mają taaakie zastosowanie! czaję! kiedyś próbowałam malować kreski czarną kredką na powiece, ale chyba moja kredka jest za twarda, bo nie potrafię nią praktycznie nic narysować XD

    OdpowiedzUsuń
  15. oglądałam wszystkie i wszystkie są świetne :)
    Zapraszam do siebie http://locastrica.blogspot.com/
    Może wsp obs? Daj znac :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Indiana Jones i Ze śmiercią jej do twarzy, ach uwielbiam te filmy!!:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kevin <3 Oglądamy w tym roku? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. wiem o co cho z tymi kredkami, bo kiedyś były też takie do ust i gdzieś w jakimś bravo sto lat temu wyhaczyłam XD

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam Akademię Policyjną! Mam ją nawet nagraną jeszcze na kasetę vhs!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewykluczone, że ja też gdzieś mam, ale jak nam wysiadł magnetowid, to chyba pozbyliśmy się wszystkich kaset :/

      Usuń
    2. A to u mnie magnetowid jeszcze stoi obok telewizora. Chyba rodzice nie mają serca się go pozbyć :)

      Usuń
    3. U mnie to trochę też po prostu przeszkadzał, więc mimo sentymentu został wyniesiony do piwnicy.

      Usuń
  20. Kevin sam w domu najlepszy ! Bez niego nie ma świąt :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba muszę wrócić do Indiany Jonesa, bo nie pamiętam nic! Akademii też nie bardzo, ale wiem że mi się podobała. Kupa śmiechu ;D
    Mój najświeższy faworyt z lat 90 to Prawdziwy Romans. Bardzo mi się ten film podobał i polecam. Prócz tego zaczęłam oglądać stary serial, Miasteczko Twin Peaks (podobno zrewolucjonizował rozwój TV, czy tam seriali?), ale jakoś stanęłam na piątym odcinku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taktak, oglądaj, bo to super film przygodowy!
      Wiesz, że nigdy nie słyszałam o tym filmie? o____O Ale Filmweb mówi mi, że jest tylko 27% szans, że mi się spodoba, a po opisie to jakoś nie jestem do niego przekonana, więc chyba na razie jednak odpuszczę. O Miasteczku też słyszałam wiele dobrego, ale też jakoś nie jestem do tego przekonana... Z seriali ostatnio oglądam "The Leftovers" (jak pierwszy sezon był dla mnie po prostu "okej", to drugi jest REWELACYJNY) i jestem po pierwszym odcinku "Limitless" i też mi się podoba! Choć to są jednak bardzo nowe seriale, ale nieważne ^_^

      Usuń
    2. Tylko 27% :( Fajny film, naprawdę świetny klimat, reżyseria Quentin :3 Cały czas się coś dzieje.
      Do Miasteczka nie namawiam, bo jakoś stanęłam w miejscu. Ja z seriali oglądałam ostatnio AHS, wkręcił mi się strasznie... chociaż na początku trochę się "bałam" (byłam zaniepokojona, o.), ale im dalej tym mniej mnie ruszał, a też fajny klimat, pomysł, inspirujące. I "Dochodenie", oglądałaś? Koleżanka mi polecała, zabrałam się.. deszczowe Seattle, ciężko się czegoś domyślić. Bohaterzy fajni.

      Usuń
    3. Wybacz, ale jakoś nie jaram się Quentinem ^_^
      Nad AHS ostatnio się nawet zastanawiałam, ale najpierw postanowiłam skończyć to, co pozaczynałam tudzież to, co mam w planach do obejrzenia od dawien dawna... "Dochodzenia" nie oglądałam, chociaż kiedyś chyba miałam w planie, ale z jakichś względów z tego zrezygnowałam.

      Usuń
  22. A nawet biegać.
    Ale tylko te dobre, inne po prostu się czepiają.

    Uuuu, nie takie te filmy stare, kochana. Stare to dla mnie grubo przedwojenne. No, ale wiek to kwestia względna, nie? ;)
    Z moich ulubionych na pierwszą myśl przyszły mi czechosłowacki "Osamotniony", "Osiołek Magdany" (nie pamiętam produkcji, musiałabym zajrzeć na Filmweb) i oczywiście "Sabrina" - sama nie wiem, co tak bardzo lubię w tym filmie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Według mnie to raczej nie są recenzje.

      Usuń
  24. Jak dla mnie przygody Kevina wygrywają z zestawieniu:) Lubię jeszcze Griswoldów. Indiana Jones natomiast to nie mój klimat;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kevin w związku z tym, że taki typowo świąteczny, a mamy grudzień, czy z jakiegoś innego powodu? :>

      Usuń
  25. Też wyznaję miłość wyłącznie od pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przypomniałaś mi o Akademii Policyjnej :D uwielbiałam to! Kevina to już na pamięć chyba wszyscy znają, ale to jest symbol świąt w Polsce :D do swojego rankingu jeszcze Rodzinę Adamsów i kilka polskich komedii np. Chłopaki nie płaczą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodziny Addamsów strasznie dawno nie oglądałam! A za takimi starszymi polskimi filmami, nieważne, czy to komedie, czy inny gatunek, to nie przepadam :(

      Usuń
  27. Długo by można wymieniać stare filmy które znam praktycznie na pamięć... ale w suie to lubię do nich wracać. Przypominają mi czasy kiedy nie wszędzie była kablówka czy telewizja cyfrowa, miało się 5 kanałów i oglądało się to co było a nie co się chciało... i 'odgrzewane po raz setny filmy' jakoś nigdy się nie nudził!. I kto to mówi, akademia policyjna, kevin sam w domu... ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, te kilka kanałów ♥ Teraz u mnie domu w Polsce jest chyba i kilkaset kanałów telewizyjnych, a i tak nie mam co tam oglądać.

      Usuń
  28. "Ze śmiercią jej do twarzy" to był, a właściwie jest prawdziwy klasyk. Może to trochę dziwne, ale ten film przypomina mi czasy dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to dziwne, bo mam takie same odczucia :D

      Usuń