środa, 1 czerwca 2016

W każdym z nas jest dziecko

Dzisiaj w pracy, bardzo pociągająca i kichająca, podśpiewywałam radiowe piosenki i myślałam. O ostatnim weekendzie, o grillu, alkoholu i tym, co mi mówił Kamil, o życiu w hotelu, o tym, co zjem na obiad, o naszej nowej współlokatorce, o rozpadzie związku sąsiada z pokoju naprzeciwko, o tym, co robić z terminem urlopu, o zbliżających się urodzinach brata, o obowiązkowych podwyżkach dla każdego pracownika w naszej firmie, które jednak dostaną tylko wybrani. Pomyślałam, że dziś jest pierwszy dzień kolejnego miesiąca dwutysięcznego szesnastego roku, pierwszy dzień miesiąca czerwca, jeszcze chwila i minie pierwsze półrocze; jak ten czas szybko leci. A dziś jest Dzień Dziecka. Aż się uśmiechnęłam pod nosem, bo... to przecież również moje święto. Mimo że niedługo będę miała te dwadzieścia sześć lat na karku, to totalnie tego nie czuję.

Dalej jestem dzieckiem. Dzieckiem, które jest ciekawe świata, zadaje pytania, bo chce poznać odpowiedzi. Dzieckiem, które się naburmusza i udaje, że obraża bez powodu. Dzieckiem, które czasem po prostu musi się dać komuś wyprzytulać. Dzieckiem, które nie chce dorastać i być odpowiedzialnym za swoje życie. Dzieckiem, które czasem za wszelką cenę musi spróbować i się sparzyć, mimo że wie, że to jest gorące. Dzieckiem, które śmieje się i cieszy z najbłahszych rzeczy czy gestów.

Choć teoretycznie jestem dorosła i odpowiedzialna za siebie, za to, co robię, jak, gdzie i z kim żyję. Pracuję, mieszkam z fajnymi ludźmi, wydaję swoje własne pieniądze na co tylko mam ochotę, nie muszę słuchać życzliwych rad innych osób, mogę robić, co mi się tylko żywnie podoba, sama sobie ustalam prawa i wyznaczam obowiązki (no, powiedzmy z tymi dwoma ostatnimi!).

Nie wiem tego na pewno, ale wydaje mi się, że umiem zachować umiar. Kiedy trzeba jestem dorosła i poważna, kiedy nie trzeba - pośmieję się jak dziecko, pożartuję, mój Przystojniak znowu powie: "ty chyba jakaś niepoważna jesteś!". Zdarza mi się być dzieciakiem i dobrze mi z tym. Bo niezdrowo jest być cały czas poważnym, nie znać się na żartach, gorszyć się i komentować niezbyt dorosłe zachowanie innych. Czasem trzeba wyluzować i dać żyć innym. Żyć tak, jak chcą, a nie tak, jak rzekomo powinni albo tak, jak inni tego od nich wymagają.

Siedzę właśnie w kuchni z najmłodszymi mieszkańcami hotelu, z naszą młodzieżą w wieku 22-27 lat. Jemy Kinder Surprise'y, które sobie kupiliśmy z tej okazji, bawimy się zabawkami z jajek, gadamy o wszystkim i o niczym, śmiejemy. I popijamy jabłkowym Jillzem (5%, a nie tym bezalkoholowym), bo był w promocji w Albert Heijnie. Wcześniej siedzieliśmy na palarni, obserwowaliśmy burzę, bezmyślnie gapiłam się w ten lejący deszcz i śmieliśmy się, że majordomus znowu będzie musiał uruchomić pompę, żeby nie zalało nam pralni i kuchni, jak to miało miejsce wczoraj. Jeśli to nie jest fajny środowy wieczór po pracy, to nie wiem, co takowym można nazwać.

Wszystkiego najlepszego, dzieciaki! :)

34 komentarze:

  1. W sumie nawet staruszkowie mają w sobie coś z dzieci więc do końca powinno się pozostać dzieckiem tak chociaż troszeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że taka odrobina dziecinności nigdy nikomu nie zaszkodzi ;)

      Usuń
  2. Pod wieloma rzeczami stad moge sie podpisać :) czasem mnie wkurza, jak ktos mowi "zachowuj sie, dorosła jestes".. A moze ja nie chce?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - przecież bycie dorosłym nie zobowiązuje do bycia poważnym ponurakiem :(

      Usuń
  3. Zawsze będziemy dziećmi, możemy najwyżej udawać, że jest inaczej.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udawanie nie ma sensu! No dobra, czasem ma sens, ale TO ZALEŻY.

      Usuń
    2. Czasem po prostu trzeba udawać.

      Usuń
  4. Ale macie tam fajnie. :)
    Zgadzam się z Tobą - najważniejesze to wyluzować i dać żyć innym, ale to trzeba umieć. :) Spóźnione wszystkiego najlepszego! :) A tak a propos, wychodzi Ci to uciekanie od dorosłości, bo po stylu Twoich wpisów i tym jak sobie Ciebie wyobrażam jako osobę, w ogóle nie sądziłam, że masz 26 lat. Sądziłam, że jesteśmy rówieśniczkami. :) Choć coś czuję, że i ja za te 3 lata nie będę wcale poważniejsza, ani bardziej dorosła. :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze jest tak super fajnie, ale dobra reklama to podstawa! :D
      Przyzwyczaiłam się do takich opinii o mojej osobie, tym bardziej, że też nie wyglądam na swój wiek i ludzie strasznie się dziwią i nie mogą uwierzyć, jak mówię im, że "jestem taka stara".

      Usuń
    2. No wiadomo, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. :)
      Dobrze Cię rozumiem, bo mam tak samo. Nie lubię tylko kiedy ludzie mówią to złośliwie, jakby wyglądanie młodziej było czymś złym. Ale nam pozostaje się tym cieszyć. Za 15 lat będą nam zazdroscić. ;)

      Usuń
    3. A to to już nie zawsze, choć dość często.
      Jeśli się jedynie dziwią, to okej, mają do tego prawo, ale jeśli już tak złośliwie komentują typu "żartujesz, jesteś młodsza, bo tak wyglądasz", to już trochę przegięcie :( Wyglądu się nie wybiera.

      Usuń
  5. pociągająca i kichająca
    ja staram się łączyć w sobie odpowiedzialność, zaradność i ogar w życiu (różnie mi to idzie) z typowo dziecięcymi cechami - ten dzieciak we mnie siedzi i mnie nie opuści, utożsamiam się z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja to tam jestem dużym dzieckiem XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze *high five*

      Usuń
    2. Na bycie poważnym i dorosłym jeszcze przyjdzie czas.

      Usuń
    3. "Na wszystko będzie jeszcze czas" (:

      Usuń
  7. Fajnie tak beztrosko żyć i myśleć o wszystkim i o niczym :) To jest najlepszy dowód, że pomimo dorosłego życia, jest w nas pierwiastek dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bycie dzieckiem to nie wiek, to stan umysłu ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam 26 lat, ale jak byś zobaczyła mnie na ulicy powiedziałabyś, że wyglądam jak dziecko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. No to spóźnione wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zazdroszczę dzieciom tej beztroski i swobody życia, wypowiedzi, bezproblemowości. chociaż mentalnie mam 12 lat, to jakoś życie trochę mnie przetargało po żwirze, i nie pozwoli za często być dzieckiem. :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zawsze mentalnie uznawana byłam przez wszystkich za starszą niż jestem :) Ale wydaje mi sie, że jest wręcz przeciwnie - lubię marzyć, fantazjować - a to raczej domena dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspominam siebie sprzed kilku lat, za czasów gimnazjum czy liceum, to jednak wtedy byłam chyba trochę poważniejsza niż teraz... Oczywiście, nie we wszystkich sytuacjach, ale tak ogólnie XD

      Usuń
  13. Nie ufam ludziom, którzy nie mają w sobie nic z dziecka. Dorosłość nie musi być nudna, monotonna i poważna. Trzeba ją sobie osłodzić.
    Opisując swoje popołudnie znowu wracam wspomnieniami do swojej przygody w Holandii i mordka mi się uśmiechnęła. Takie chwile są najlepsze, pełen chill.

    OdpowiedzUsuń
  14. W jakiej firmie pracujesz w takim razie jeśli moge wiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sortowni warzyw, przez polskie biuro

      Usuń
  15. Mimo że ów dzień minął już trochę temu, post poprawił mi humor. Myślę, że sporo osób mogłoby się pod nim podpisać :)

    OdpowiedzUsuń