czwartek, 28 lipca 2016

Pokémon Go, czyli jak znowu spędzać czas na dworze

Czuję się znowu jak kilkanaście lat temu. Kiedy chodziłam do podstawówki i wszyscy fascynowali się Pokemonami, oglądali serial anime na Polsacie, kolekcjonowali tazo z chipsów i wymieniali się nimi. Wszyscy o nich mówili, wszystko wiedzieli, mieli swoje ulubione stworki. Wiecie, że angielskie tłumaczenie tytułu to Pocket Monsters, czyli "Kieszonkowe potwory"? Ja również do tej pory nie wiedziałam.

A teraz mamy połowę roku 2016 i... wszyscy wokół znowu mówią o Pokemonach, a to za sprawą Pokémon Go, czyli gry miejskiej do pobrania na smartfony. Dzięki niej łapiemy Pokemony, używając smartfona z aparatem i lokalizacją GPS. Ale żeby było ciekawiej – trzeba się przemieszczać, chodzić, biegać, jeździć, aby je złapać, bo stworki są rozsiane po osiedlu i mieście. Co zachęca ludzi do chodzenia po dworze, a nie ślęczenia przed ekranem komputera, telewizora czy smartfona w domu. Latem. W wakacje. Aha, najważniejsze – trzeba mieć również dostęp do internetu, bo bez tego ani rusz.

Wiecie, jak to wygląda w Japonii? Możecie to obejrzeć w zamieszczonym poniżej daily vlogu Gonciarza, którego to youtubera zaczęłam jakiś czas temu oglądać, mimo że nigdy nie interesowały mnie takie rzeczy.


A jak to wygląda w Polsce? Spacerując po osiedlu w poszukiwaniu Pokemonów, mijam dzieciaki, nastolatków, ale też dorosłych ludzi z otwartą aplikacją na ekranie smartfona. Chodzą i chodzą, słońce czy deszcz, dzień czy noc, bo chcą złapać je wszystkie. Słyszałam, że ludzie umawiają się i spotykają całymi grupami, odkrywając nowe miejsca w miastach w poszukiwaniu jeszcze niezłapanych stworków. Jak dla mnie świetna sprawa, która choć trochę zachęca do wyjścia z domu, spotkania się ze znajomymi, a może dotychczas jeszcze nie-znajomymi?

I ja też się w to bawię. Może nie na taką skalę jak inni, bo średnio mi się chce kręcić bez większego celu po osiedlu, ale jak gdzieś idę czy jadę – jak najbardziej. Zawsze to jakaś ciekawa, chwilowa rozrywka na urlop. Ale wyłącznie na urlop i wyłącznie w Polsce. No bo przecież takiej słodkiej mordce nie da się powiedzieć nie.



Tak na poważnie, to nigdy nie pałałam sympatią do Pikachu. Moim ulubieńcem był Charmander, dlatego też został moim pierwszym schwytanym stworkiem w grze Pokemon Go. Oprócz niego lubiłam Wigglytuffa, Chansey i Eevee ♥ A ty? Grasz i biegasz za Pokemonami? Jakie są twoje ulubione?

PS Jeśli macie ochotę obejrzeć jeszcze jeden filmik, tym razem, jak Warszawiacy łapią Pokemony, to gorąco polecam postać Mateusza Be :) To tak a propos tego, że nie oglądam youtuberów, ekhem...

77 komentarzy:

  1. Ja również gram w Pokemony i negatywne zdanie na temat tej gry słyszałam tylko od osób, które nawet nie wiedzą jak właściwie się w nią gra ;)
    Uważam tak jak Ty, że ta gra to świetna rozrywka dla młodzieży i nie tylko, zwłaszcza teraz, w wakacje i w lato. Może wreszcie era siedzenia w domu przed komputerem dobiegnie końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest - krytykować coś, o czym się nie ma zielonego pojęcia :D
      Nie wybiegałabym z tym aż tak do przodu, że nastąpi koniec siedzenia przed komputerem, ale na razie chyba zostało to trochę ograniczone.

      Usuń
    2. Otóż to ;p
      A kto wie ;p Może powstanie więcej takich gier? :D

      Usuń
    3. Skoro Pokemon Go odniosło tak wielki sukces, to wcale bym się nie zdziwiła, jakby tak się stało :)

      Usuń
  2. Sam nie gram, ale miałem przyjemność z kimś polować na jego smartfonie i rozumiem, że można się wkręcić. Pamiętam sytuacje, z przed ok. tygodnia, gdy jechałem autobusem, a jakaś dziewczyna zaczęła krzyczeć do mamy: "ZŁAPAŁAM, ZŁAPAŁAM GO!". Popatrzyłem na jej ekran telefonu i zgadnijcie co zobaczyłem =) Ekscytacja na jej twarzy była nie do opisania :D
    Mega pomysł i realizacja, ale ludzie przesadzają. Włamują się na prywatne posesje, ryzykują życie swoje i innych, ale w każdym projekcie znajdą się kretyni, więc o to nie ma co się rozchodzić. Fajnie jest sobie przypomnieć klasykę anime i to jak bardzo przerażał mnie Brock :D Myślałem o bawieniu się w to, ale nie chcę zapychać telefonu i wkuchwiać znajomych przy wychodzeniu z domu :P
    Fajny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złapała Pikachu? Mi się wczoraj wykluł z jajka, a dziś trafiłam na drugiego :D
      Wiadomo, że we wszystkim trzeba znaleźć złoty środek, ale niektórzy chyba zbyt się ekscytują i za wszelką cenę chcą odnosić sukcesy.
      Jak teraz przypominam sobie Brocka, to wydaje mi się tak bardzo żałosną postacią... ^_^

      Usuń
    2. Nie pamiętam jakiego pokemona złapała (I tak bym nie wiedział), ale chodziło o sam fakt ;) Brock przerażał mnie bo widział z zamkniętymi oczami :D

      Usuń
    3. Ahahahahaha, okej, myślałam, że może Pikachu, bo wszyscy tak na nie polują.

      Usuń
  3. W sumie nie mam neta w telefonie tak cały czas,więc niestety grać nie mogę :( Ale ogólnie sama idea całkiem fajna choć czasem jest to mocno dziwne w niektórych ludzi wykonaniu xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie specjalnie wykupiłam pakiet internetowy w smartfonie na urlop. Czego się nie robi dla Pokemonów xD

      Usuń
  4. Kto by się spodziewał, że pokemony powrócą w takim stylu. Ja się nie bawię w takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikt się tego nie spodziewał (:

      Usuń
  5. Do wczoraj nie wiedziałam o co chodzi z tą nową modą na Pokemony. Moje wspomnienia z nimi to dzieciństwo i krążki w chipsach ;)

    Co do samej gry, to ja nie gram (nie mam żadnej gry na telefonie), ale uważam, że to ciekawy pomysł. Trochę ruchu, trochę zabawy...czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę można się pobawić i znowu poczuć jak dziecko, prawda? :D

      Usuń
  6. Jedyne co jest dobre w tej grze to, iż ludzie, którzy siedzą wiecznie przed komputerem, teraz wyjdą na dwór. Ale przeraża mnie to, że i tak każdy siedzi przed tym małym ekranikiem. Ja też w to gram, ale bardziej dla beki. Nie mam przymusu złapać danego pokemona i też w towarzystwie nie specjalnie włączam tą grę, ale jeśli się nudzę, a gdzieś idę, to załączam i wsadzam telefon do kieszeni, ponieważ zawsze jak jest jakiś pokemon to komórka wibruje. Prawde mówiąc ściągnęłam gre jakieś 2 tyg temu, a nadal jestem początkująca i grałam w to raptem 4 razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie muszę złapać wszystkich Pokemonów za wszelką cenę, bardziej "przy okazji czegoś". Ja w towarzystwie włączam, o ile towarzysze nie mają nic przeciwko, ale i tak tylko na momencik. Chyba że spotkałam się z nimi właśnie po to, żeby polować na Pokemony ;D

      Usuń
  7. Kochałam Pokemon. :D Byłam w wieku Asha, gdy anime pojawiło się w Polsce. Uważam, że gra jest fenomenalna. Szkoda, że na moim telefonie nie działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, aż musiałam sprawdzić, ile lat miał Ash, jak wyruszał na wyprawę, bo nie miałam o tym zielonego pojęcia :|

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Świetna gra ;) pierwszego pokemona złapałam w domu ;)

      Usuń
    2. Pierwszy zawsze jest najbliżej. Mój Charmander skakał po łóżku :D

      Usuń
  9. Ja na szczęście się w to nie wyciągałam ;p

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że mogę sobie pograć, ale nie zamierzam rozpaczać, jak coś mi tam nie wyjdzie :)

      Usuń
  10. mi się to na początku wydało spoko - właśnie wychodzisz na dwór, polujesz, coś się dzieje! ale teraz jestem przerażona, do restauracji, w której pracuję przychodzą ludzie, zamawiają żarcie, nie gadają ze sobą tylko siedzą z Pokemonami... i nagle zrywają się i wybiegają z knajpy bo wypatrzyli pokemona za rogiem -.- to jest serio przegięcie, ludzie się zatracili.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście mnie się to nie podobało, bo może i ruch, ale to w końcu gra. No, a poza tym wychodzę z chłopakiem na spacer, a on co? Gapi się w telefon, gada o czymś czego nie rozumiem, ale... Po kilku dniach już wszystko rozumiałam. :D Najlepsze jest to, że wiem ile przeszłam, a przy okazji jest to jakaś rozrywka. :) A podsumowując, trzeba znać umiar - jak we wszystkim. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najłatwiej krytykować coś, o czym się nie ma pojęcia, bo się tego nie poznało... Ale często zmienia się zdanie, jak się ogarnie, o co chodzi :D
      Ostatnio bardziej mi zależy na chodzenie z tą aplikacją, żeby mi się wykluły jajka niż na łapaniu Pokemonów ^^

      Usuń
  12. Na początku sama zainstalowałam Pokemony, ale nie mam żyroskopu w telefonie i niestety mój aparat nie widział pokemonów. Stwierdziłam, że to dobrze. I tak za dużo czasu poświęcam na wirtualne życie. Oczywiście super, że można wyjść na dwór, ale to można było też robić bez tej aplikacji. Uwielbiałam pokemony za dzieciaka i razem z braćmi mieliśmy sporą kolekcję tazosów, ale teraz uważam, że ludzie przesadzają. We wszystkim potrzebny jest umiar. I trzeba to wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można wyjść na dwór bez aplikacji, ale jednak czasem potrzeba jakiej zachęty i... oto jest. A gdyby mój telefon nie był kompatybilny z wymaganiami gry, to też bym nie płakała i bym nie grała.

      Usuń
  13. Mieszkam w Cambridge i od kiedy wyszło POKEMON GO ludzie oszaleli. Gdziekolwiek nie spojrzysz tam wszyscy z telefonami w ręku łapiący pokemony, nie mówię, że to złe bo sama czasem pogram, lecz należy pamiętać, że wszystko jest dobre z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jest to fajna gra (jak widać :D), ale masz rację - WSZYSTKO Z UMIAREM.

      Usuń
  14. Fajnie, że ktoś dorosły w końcu przedstawił Pokemon Go od dobrej strony, zamiast tylko psioczyć :P Jestem neutralna i chyba wiadomo czemu nie gram, ale cenię różne punkty widzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam się za zbyt dorosłą osobą, więc... :D

      Usuń
    2. Ja w sumie też, nie jesteś sama :D

      Usuń
  15. Nie mam żyroskopu w telefonie i nie mogę łapać pokemonów w "prawdziwym" otoczeniu :/ Mimo to kilka złapałam, ale już raczej więcej nie będę się w to bawić. Owszem, to nawet ciekawa forma rozrywki, ale po dłuższym namyśle stwierdziłam, że to też trochę bez sensu (tym tokiem rozumowania mogłabym uznać, że wszystkie gry internetowe są bez sensu :P). Nie mam nic przeciwko do tych, którzy grają, ale trzeba umieć zachować w tym umiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wszystkim trzeba znać umiar :) Na pewno większość ludzi, którzy teraz ekscytują się tą grą, za parę dni czy tygodni znudzi się tym. Na pewno też dla mnie nie byłaby to rozrywka długookresowa, jakbym mieszkała na stałe w Polsce i miała możliwość korzystania z internetu w smartfonie :D

      Usuń
  16. I ja też w to gram! Jejku, Pokemony to moje dzieciństwo! I taką czuję trochę wyższość nad tymi 15-latkami, co też się w to bawią, że ja miałam kiedyś te tazosy! Ale by było super jakby je znów wypuścili w chipsach ;)

    Przyszłam tu jeszcze, bo niecnie nominowałam Cię do LBA (czy jakoś tak). Jeśli lubisz takie internetowe Złote Myśli --> http://w365dnidookolazycia.blogspot.com/2016/07/i-looking-for-answers-not-given-for-free.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te tazosy to wtedy były prawie jak waluta! :D
      Oooo, zobaczę chętnie, ale nie obiecuję tak od razu, że się w to pobawię :)

      Usuń
  17. Ja jestem pokoleniem, które nie doświadczyło Pokemonów w dzieciństwie, bo byłam już na to za stara, więc może dlatego ta gra mnie jakoś nie ekscytuje. Jeśli jednak młodzi ludzie grają z rozsądkiem, to chyba dobrze, że w końcu wychodzą na powietrze. Nawet jeśli ze smartfonem przed nosem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz próbować - widziałam niejedną osobę trochę starszą niż "młodzi", która ganiała po moim osiedlu z telefonem przed nosem :D

      Usuń
  18. myślę, że największą frajdę z łapania pokemonów mają własnie ludzie w naszym wieku, którzy pamiętają tazosy i bieganie do domu na 15 (?), żeby nie przegapić odcinka :D chociaż mnie jakoś ominęło na razie to szaleństwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za nic w świecie nie pamiętam godziny emisji serialu, więc się mnie o to nie pytaj xD
      NA RAZIE. Może jeszcze Cię dopadnie.

      Usuń
  19. Grałam w pokomony przez tydzień może dwa i stwierdziłam, że wolę wychodząc z domu o 12 zadzwonić do kogoś o 21 i móc rozmawiać a nie od 12 łapać pokomny do 15 maks 16 bo moja bateria w telefonie tego nie wytrzyma :D
    Zapraszam do mnie (odwdzięczam się za każdą obserwację):
    https://nesiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, nie mówiłam o całodziennym łapaniu Pokemonów, ale o takim wyjściu na dwór "na trochę". Ale oczywiście - co kto lubi :)

      Usuń
  20. Też jako pierwszego złapałam Charmandera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się jeszcze nad Bulbasaurem, ale jednak Charmander wygrał ♥

      Usuń
  21. Według mnie Pokemon go to jedna z lepszych gier, bo tak ja napisałaś zachęca nas do wyjścia z domu. Też mam tą aplikacje, ale do tej pory nie miałam czasu jej używać na dłuższe dystansy. Pokemonkii to w ogóle fajne są.
    oddychacpowoli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypadałoby to zmienić i się ruszyć gdzieś dalej :D
      Pokemony są fajniusie, zgadzam się!

      Usuń
  22. Powiem szczerze, że ta gra jakoś nieszczególnie mnie zainteresowała. Już czytałam o przypadkach gdzie ktoś o 3 nad ranem zapukał komuś do drzwi twierdząc, że tam jest pokemon. Nie wiem czy to prawda jednak to mnie chyba zniechęciło, bo niektórzy naprawdę nie znają umiaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może i prawda, ale chyba na szczęście byt wielu takich narwańców, którzy za wszelką cenę muszą mieć danego Pokemona, nie ma na świecie.

      Usuń
  23. uwielbiam pokemony <3 najlepsza aplikacja ever : D mimo że mój telefon jest wiecznie rozładowany przez nią...

    ciemoszewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozrywka w zamian za rozładowanie telefonu - coś za coś :D

      Usuń
  24. A ja niestety mam za słabego smartfona, żeby zainstalować tę grę, więc mogę tylko obserwować, jak robią to moi znajomi.
    I jak twierdzi moja przyjaciółka - a ja się z nią w stu procentach zgadzam - ta gra to najlepsze, co mogli zrobić dla nerdów, bo dzięki niej wreszcie wychodzą z domów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać - ja również się z wam zgadzam w tym temacie :D

      Usuń
  25. mam aplikacje i gram :D mój maż się ze mnie śmieje, a córka karze pokazywać co łapałam :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja się w to nie bawię, bo... nie wiem, coś mnie od tego odpycha. Mimo, że uwielbiam Pokemony, to w takiej wersji ich nie umiem zaakceptować. I okej, dzieciaki znów wychodzą na dwór... Ale nadal z nosem w telefonach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej jest mowa o jakimkolwiek wychodzeniu z domów :(

      Usuń
  27. A ja tak nie lubię tej gry. Taka sztuczna aktywność i sztuczne wychodzenie na zewnątrz, bo co z tego, że ten młody człowiek wyjdzie, jak dalej nie odrywa oczu od telefonu. ;/
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zawsze to spędza czas na świeżym powietrzu, a nie w domu. A tak na poważnie, to jak najbardziej rozumiem twój punkt widzenia, ale nie do końca się z nim zgadzam :)

      Usuń
  28. A ja nie mogę w to grać, bo mam Windowsa w telefonie :( a szkoda, bo bym pograła sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę fail, że posiadacze Windowsa w telefonie nie mogą się pobawić razem z resztą :(

      Usuń
    2. Nie mogę przez to się z wami pokemonowo przyjaźnić :(

      Usuń
    3. Oj tam, taka rzecz nie musi od razu skreślać normalnej przyjaźni/znajomości, wyłącznie tę Pokemonową ;D

      Usuń
  29. Ja też uważam, że jest to znacznie lepsza gra niż wiele innych. Może teraz są takie czasy, że bez elektroniki już się nie da. Trudno. Ale to bardzo dobrze, że można połączyć to razem z zabawą z przyjaciółmi, ruchem i przebywaniem poza domem. Uważam, że nie ma w tym zupełnie nic złego, o ile ktoś nie przesadza i zawsze zachowuje ostrożność.
    Bardzo fajny post, Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne zdanie na ten temat :)

      Usuń
  30. Ja ostatnio stałam w kolejce do lodziarni, stała przede mną taka dziewczyna - bardzo elegancka, poważna i w ogóle, a nagle krzyknęła "złapałam pokemona!" myślałam, że się popluję ze śmiechu :D

    Sama nie próbowałam tej gry, ale szanuję to, że komuś się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha, jak widać nawet na pozór poważne osoby muszą czasem się zrelaksować, a ta gra jest chyba dobrym pomysłem :D

      Usuń
  31. Niby sobie to zainstalowałam, ale totalnie mnie nie wciągnęło. Najprawdopodobniej dlatego, że nie mam kiedy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest - od kiedy wróciłam do pracy po urlopie nawet nie mam czasu martwić się, że nie posiadam internetu w smartfonie, żeby łapać te Pokemony :P

      Usuń
  32. Fab post! thank you for sharing.

    STYLEFORMANKIND.COM
    Bloglovin

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak byłam mała bardzo chciałam mieć pokemony. Teraz moje marzenie może sie spełnić. Tylko u mnie jest jeden problem. Moja komórka nie obsługuje żadnych aplikacji. Sam pomysł uważam za na prawde niezły. Przynajmniej ludzie dzięki temu wychodzą z domów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokemony były kiedyś zapewne marzeniem prawie każdego dzieciaki :) Szkoda, że nie masz możliwości pograć w Pokemon Go, ale może kiedyś, jak zmienisz telefon? Wszystko przed tobą :)

      Usuń
  34. Uwielbiam Gonciarza, jest chyba moim ulubionym vlogerem, mądre rzeczy mówi:) Sama nie gram, ale wielu moich znajomych owszem. Nigdy nie pytałam ich o powody, ale bardzo podoba mi się myśl, że coś jednak popycha ludzi do wyjścia z domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim również, ale nie wiem, czy to się liczy, bo obserwuję jedynie dwóch vlogerów i to jeszcze nieregularnie :/

      Usuń
  35. This is so inspiring! I love the post:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń