piątek, 19 sierpnia 2016

Nie chce ci się i narzekasz na brak inspiracji?

"Jestem nudna, nic się u mnie nie dzieje. Albo jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi przez dwa dni albo pogrążam się w depresji przez pozostałe dni miesiąca czy roku. Mój blog jest taki monotonny i monotematyczny".

To zajmij się czymś innym niż zawsze i w związku z tym napisz na blogu coś innego. Może zaabsorbuje cię to na tyle, że zapomnisz, jak beznadziejnie się czujesz. Może spodoba ci się na tyle, że użalanie się, jak to ci źle, przestanie stanowić jakieś 95% poruszanych przez ciebie tematów. Jasne, wiem, że nie ma człowieka szczęśliwego przez całe życie, ale nie widzę sensu w ogłaszaniu światu, że to właśnie ja miałabym być tym, co się tylko smuci, żali i nie potrafi nic więcej. W większości ludzie wcale nie współczują, mimo że tak piszą, wcale nie mają zamiaru poprawić ci humoru, tylko mają ochotę kopnąć cię w dupę, żebyś wzięła (wziął) się za siebie. Albo przestać czytać te wieczne żale i narzekania, żeby nie popsuć sobie humoru.

źródło: Tumblr

"Nie mam weny, inspiracji, nic ciekawego się nie dzieje, nie mam o czym pisać, nie chce mi się. Jestem taka nudna".

Skoro tak piszesz, to jestem skłonna uwierzyć, ale każdy wie, że to nie musi być prawda. Zawsze jest o czym pisać, tylko trzeba to zauważyć. Inspiracja dla każdego jest czymś innym. Pomysłem, natchnieniem, myślą, ale również wszystkim tym, co skłania do zmiany lub do stworzenia czegoś nowego. To możliwość doświadczania nowych sytuacji, wyobrażeń, smaków, zapachów, kompozycji. Pobudzać do pisania może wszystko. Jestem aż zanadto inspirowana dzięki >serialom<, >filmom<, >książkom< i >muzyce< (patrz również: >koncerty< i >gry<). Co niestety widać. I słychać. Zawsze można zastanowić się nad przyszłością albo >powspominać stare dzieje<, zaplanować kolejne >podróże< albo pooglądać >zdjęcia< z dotychczasowych. Nawet >na uczelni< (w szkole czy >pracy<) można spostrzec coś, co będzie bodźcem do stworzenia czegoś nowego – jakaś ciekawostka, śmieszne wydarzenie, niesłuszna ocena czy dziwna sytuacja. >Niezręczne< czy te zbyt >emocjonalne sytuacje<, >osobiste przeżycia<, >luźne rozmyślanie< czy zwykły >lajfstajl<. Dobrą inspiracją są >ludzie< – to, co mówią, robią, jak się zachowują. Ale także przypadkowo zauważeni >nieznajomi, obywatele naszego kraju< (albo i nie). W związku z tym, że na pewno każdy spędza kilka godzin w tygodniu (może i dziennie) korzystając z >Internetu< (i przeglądając inne >blogi<) – i tam można wyszperać ciekawe artykuły, rozmowy, wywiady, felietony – słowem, coś, co można skomentować, skrytykować, zinterpretować na swój sposób.

Kiedyś przypadkowo wypożyczyłam z biblioteki książkę "Ghostwriter" Roberta Harrisa i tam znalazłam takie ono słowa: ze wszystkich form ludzkiej aktywności najłatwiej znaleźć wymówkę uwalniającą od pisania – biurko za małe, biurko za duże, nadmierny hałas, irytująca cisza, za gorąco, za zimno, za wcześnie, za późno. I tak jest. Wymówka zawsze się znajdzie, ale jeśli już ich potrzebujecie, to lepiej wymyślcie coś mniej oklepanego, przykładowo jak te >tutaj<. Niektóre są na swój pokręcony sposób, urocze :)

Po prostu trzeba obserwować. Widzieć, a nie tylko patrzeć. Umieć się wsłuchać i słyszeć, a nie tylko słuchać. Czuć, starać się rozumieć, przedstawiać na swój sposób. Zapisywać każdą dobrą, nawet niedokończoną myśl – na skrawku papieru, jako notatkę w telefonie. Może teraz nie jest dobra pora na napisanie akurat na ten temat, ale prędzej czy później może się to przydać. Korzystając z rady:

źródło: Tumblr
Bo jest szansa, że kiedyś da się to w jakiś sposób ulepszyć.

Dzięki zachwyceniu się czymś, wzruszeniu czy zainteresowaniu, życie nabiera kolorów, doświadczamy uczucia napływu energii i po prostu jesteśmy szczęśliwi. Wszystko to raduje, rozwija wyobraźnię i warsztat pisarski, poszerza horyzonty. A inspiracje? Wystarczy, że rozejrzysz się wokół.

65 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Chciałabym napisać coś elokwentnego, ale to "Amen" mówi wszystko.

      Usuń
    2. Jedno słowo, a oddaje tak wiele ;D

      Usuń
  2. Dokładnie!
    Trzeba również być dumnym/usatysfakcjonowanym z wpisu, zamiast publikować byle co i zamartwiać się, że nikt nie chce tego czytać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas nawet ja sama czytam swoje stare wpisy - te, które uważam za bardziej udane, wspominam i się nimi cieszę ^________________^

      Usuń
  3. Aż nie mam co do tego dopisać, bo tak ładnie to ujęłaś. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jest, inspiracje są wszędzie, wystarczy spojrzeć wokół. Nawet w błahej rzeczy może tkwić materiał na genialny pomysł, tylko że czasem po prostu tego nie widzimy, bo zobaczenie wymaga kreatywności. Dla mnie jest tak, że pomysły, inspirujące rzeczy są wszędzie wokół nas, tylko nie zawsze umiemy je dostrzec.
    Kiedyś sama pisałam takie posty o niczym, teraz staram się jednak, aby każdy był w jakiś sposób wartościowy:)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo nie potrafimy na te rzeczy odpowiednio spojrzeć, żeby je za moment umieć do czegoś wykorzystać.
      Mi się również czasem zdarzy napisać takie byle co, ale staram się, żeby nie miało to miejsca zbyt często. Wolę już nic nie pisać niż tak lać wodę i lawirować. Ale znam osoby, które notorycznie piszą o niczym i lamentują, jakie to one są biedne, bo nikt nie komentuje ;]

      Usuń
  5. ciekawy blog jestem tu pierwszy raz
    zapraszam do mnie poeta112 blogspot com

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro potrafiłam prowadzić bloga nawet, będąc przykutą do łóżka, inni tym bardziej mają pole do popisu. Popieram przesłanie posta w stu procentach: żeby coś napisać, wystarczy ruszyć głową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można zauważyć - to ruszenie głową wymaga jednak trochę wysiłku, a nie każdego stać na taki wyczyn :D

      Usuń
    2. Na szczęście osobiście udaje mi się spotkać sporo istot rozumnych w blogosferze :D

      Usuń
    3. Mam tak samo :D A jak trafię na nieodpowiedniego bloga, to czym prędzej z niego uciekam...

      Usuń
    4. Jak w życiu, swój musi trafić na swego :)
      Ślicznie tu teraz!

      Usuń
    5. Dobrze, że czasem nam się to udaje :D
      Dziękuję :) Choć dopiero teraz wszystko jest ogarnięte. Wczoraj zostawiłam taki niedorobiony szablon, bo kolega do mnie przyszedł i nie chciałam go już tu przetrzymywać tyko dlatego, że musiałam skończyć nowy wystrój bloga ;D

      Usuń
    6. Chciałabym umieć zrobić z szablonami takie fajne rzeczy, zazdroszczę :)

      Usuń
    7. To zacznij kombinować i coś działać w tym kierunku. Też kiedy nie umiałam, ale zawzięłam się, trochę poczytałam i czasem uda mi się stworzyć coś, co wygląda całkiem-całkiem ;)

      Usuń
  7. Pamiętam jak kiedyś byłam redaktor naczelną gazetki szkolnej i cała odpowiedzialność za kolejny numer była na mojej głowie, ja musiałam ścigać ludzi, żeby oddali artykuły na czas, ja musiałam je poprawiać i tak dalej. Najczęstszą wymówką za każdym razem był właśnie "brak weny", ale jak to mówią "złej tanecznicy przeszkadza rąbek u spódnicy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak weny to chyba słaba wymówka dla (być może) przyszłych dziennikarzy :/

      Usuń
    2. To na pewno słaba wymówka, ale (teraz zabrzmię jak stara baba) młodzi ludzie są strasznie leniwi i w większości cierpią na brak ambicji, dlatego posiłkują się słabymi wymówkami :)

      Usuń
    3. Mam takie samo zdanie, więc... obie możemy być starymi babami :D Ale taka prawda, młodzież (w większości, nie wszyscy!) jest leniwa, woli leniuchować, nic nie robić, więc gdzie tu mowa o jakimkolwiek poszukiwaniu weny do pisania... Czegokolwiek.

      Usuń
    4. I tak to jest. Ja próbowałam w zeszłym roku namówić moich uczniów na udział w konkursie literackim. Mówiłam - pomogę, poprawię, dopiszę, jeżeli trzeba, niech tylko przyniosą chociaż szkic. Jak uczyłam 8 klas, nie dostałam ani jednej pracy. A jak potem oceniałam prace konkursowe, to aż się płakać chciało, tak niski poziom.

      Widzę nowy szablon! :)

      Usuń
    5. U mnie też tak zazwyczaj było. Chociaż w liceum jednak znalazło się kilkoro chętnych do konkursów z języka polskiego, bo byłam w klasie o profilu humanistycznym, co jednak niektórych zobowiązywało.

      Po ponad roku postanowiłam zmienić :)

      Usuń
    6. Mam poczucie, że w tym roku będzie zdecydowanie lepiej, ale jeszcze zobaczymy, na razie 2 dni szkoły za mną, więc jeszcze zbyt wiele o tych dzieciakach powiedzieć nie mogę! :)

      Zmiana pozytywna, zdecydowanie! Kolory takie jesienne!

      Usuń
    7. Życzę w takim razie, aby było lepiej :)
      Miałam w zanadrzu jeszcze jeden obrazek - bardziej zimowy, ale stwierdziłam, że na to jest jednak trochę za wcześnie...

      Usuń
  8. Wydaje mi się, że takim użalaniem się nad sobą niektórzy chcą zwrócić uwagę na siebie. Jasne, bywają cieżkie chwile o których dobrze napisać, bo nic tak nie sprawia ulgi jak zwyczajne wygadanie się, ale bez przesady. Znam osobę, która przed 360 dni w roku narzeka. Gdy ją spotykam i pytam się co słychać, to słyszę, że znowu coś źle. Naprawdę, z takimi osobami nie chce się ciągle rozmawiać o jednym i tym samym, okropieństwo. Ja staram się wykorzystać każdą wolną chwilę na coś fajnego, a gdy jest mi źle biorę gorącą czekoladę albo robię jakieś ciasto i już mi lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam takie osoby i wcale im nie współczuję, tylko mam ochotę zacząć ich unikać, bo tylko mnie dołują tym swoim wiecznym narzekaniem :) Wiadomo, że i ja mam gorsze dni, ale staram się niepotrzebnie nie zarażać tym humorem innych.

      Usuń
  9. W dwóch słowach - temat rzeka.
    Dobrze, że coś takiego powiedziałaś, bo wiele osób (włącznie ze mną) się na takie tematy rozpisało, ale może nie w tak bezpośredni sposób :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, mogłabym jeszcze co nieco dodać, ale i każdy czytelnik może sobie sam dopowiedzieć resztę.

      Usuń
  10. Czasem jeden, niby nic nie znaczący obrazek potrafi człowieka natchnąć do napisania paru słów. Trzeba tylko chcieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No niezły kopas w tyłas. Chyba skorzystam z Twoich rad. Chyba. Na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam nadzieję, że skorzystasz!

      Usuń
  12. No i masz rację! Ja chyba zdałam sobie sprawę (lepiej późno niż wcale), że trzeba wziąć się do roboty, a nie tylko narzekać. Bo od samego narzekania nic się w naszym życiu nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że lepiej późno niż później :)

      Usuń
  13. Zgadzam się w stu procentach. Ale ponarzekać na nudę też czasem trzeba, bo tak. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że czasem można, bo i ja przecież tak mam, ale... CZASEM, a nie non stop w każdym poście wszystko jest "nie tak jak powinno" :(

      Usuń
    2. Po prostu niektórzy nie wyrośli jeszcze z nastolatkowego buntu i stylu prowadzenia bloga :D

      Usuń
    3. Pewnie masz rację, ale to trochę smutne.

      Usuń
  14. dokładnie tak. jak się chce, to można :D ja się czasem zastanawiam, po co właściwie powstają takie blogi. żeby ktoś napisał "spoko, wena wróci, nie jesteś nudna, uśmiechnij się"? :< wolę czytać coś ciekawego i inspirującego, jak u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pisałem już komentarz pod tym postem, ale chciałem szybko powiedzieć, że nominowałem Cię do Liebster Blog Award. Po wiecej informacji zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Popieram przesłanie posta. Wystarczy się rozejrzeć wokół. To nic trudnego i na prawdę można znaleźć ciekawy temat. Choć z drugiej strony, często tych inspiracji po prpstu nie zauważamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzenie i obserwowanie też trzeba ćwiczyć, jeśli chce się coś zauważyć ;)

      Usuń
  17. Dziękuję za szczerą opinie moich zdjęć :D

    A Ty lubisz fotografować? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Strasznie nie lubię wiecznych malkontentów, którzy szukają pocieszenia i współczucia u innych. Zwykle nic sobie nie robią z ich dobrych rad, tylko pielęgnują swoją nieszczęśliwość i wysysają energie od innych. Gdybym zobaczyła wpis typu "nic się nie dzieje, nie mam o czym pisać" to błyskawicznie zamknęłabym okno przeglądarki. Może czasem wystarczy WYJŚĆ z domu. Doświadczyć czegoś nowego, postawić sobie jakieś wyzwanie, zastanowić się nad jakąś kwestią. Sposobów jest mnóstwo. Podpisuję się więc pod postem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mamy podobne zdanie na ten temat :) Ja jeszcze kiedyś starałam się przemówić do rozsądku niektórym, znanym mi z blogosfery osobom, które się tak zachowywały, ale skoro one nic sobie z tego nie robiły, to szkoda strzępić języka. Czasem taki kop w dupę od znajomej osoby pomoże, ale o wiele częściej trzeba się samemu zmotywować.

      Usuń
  19. W ogóle uważam, że użalanie się nad sobą jest głupie. Nie zależnie od tego czy ma miejsce w internecie, czy w życiu. Do niczego to nie prowadzi, no może jedynie do utwierdzaniu się w swojej beznadziejności.
    Zawsze śmieszyły mnie blogi, na których autor na końcu zadawał pytanie - o czym chcielibyście, żebym napisał? Ludu, to Twój blog i chyba każdy powinien mieć swój sposób na niego. Na brak weny również jest milion sposobów - tak jak napisałaś.
    Mam nadzieję, że jakaś taka maruda natrafi na ten post i pozytywnie jej się odmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo jakaś maruda tu trafi, poczyta, stwierdzi, że za dużo wysiłku w tym szukaniu weny, ponarzeka na to i pójdzie robić swoje :P
      A z tym zapytaniem skierowanym do czytelników, to akurat nie zgodzę się tak całkowicie. Czasem to może być fajny pomysł, np. gdy ktoś dłużej śledzi mojego bloga i zaciekawi go pewien temat, o którym tylko napomknę mimochodem w jakimś poście, a jak mi zwróci na niego uwagę, to być może się zainteresuję i rozpiszę :D

      Usuń
    2. Hahaha albo i tak. xD
      No bo to trochę inny kontekst. Kiedyś też pisałam o czymś, ponieważ jeden z czytelników zaproponował mi temat, ale sama jakoś tak nie wychodziłam z zapytaniem, bo nie mam o czym pisać.

      Usuń
    3. Właśnie wszystko zależy od kontekstu - nie dlatego, że "nie mam o czym pisać", ale raczej "czy jest coś, o czym chcielibyście u mnie przeczytać"?

      Usuń
  20. Bardzo fajne przesłanie posta :) Moim zdaniem jest wiele inspiracji do napisania postu :) Nawet jakieś ciekawe miejsce, film, muzyka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, zostałaś nominowana do LBA :) Po szczegóły zapraszam na mojego bloga.
    Pozdrawiam,
    Marika
    Papierowe Myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi to pisać, ale ja cię nawet nie znam i nie kojarzę, żebyś kiedy zostawią u mnie komentarz, więc jak mogłaś mnie nominować...?

      Usuń
  22. Jak się chce, to wszystko można :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To powinien być pierwszy rozdział do książki dedykowanej dla każdego blogera. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooo widzę nowy szablon!
    Kochana, wprawdzie pisałam na blogu, ale jeszcze tu zostawię informację: przeniosłam się na rinavelle.pl
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Inspiracja życie w nas, koło nas, tuż pod na mi... Ona jest wszędzie, ale ludzie nie zawsze mają ochotę dać jej przemówić. A szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż niektórzy z niej korzystają!

      Usuń