niedziela, 12 marca 2017

"Sześć lat później", a Harlan Coben dalej jest moim mistrzem

Usiadłem w ostatniej ławce i patrzyłem, jak miłość mojego życia wychodzi za innego mężczyznę.

Tak zaczyna się powieść "Sześć lat później" autorstwa Harlana Cobena. Ckliwe, zdawkowe zdanie. Można pomyśleć, że taki facet to nie facet, powinien o nią walczyć, skoro jest miłością jego życia. Jednak... Jake jest gościem na weselu, na którym jego ukochana poślubia innego mężczyznę i obiecuje jej wtedy, że nie będzie więcej próbował nawiązać z nimi kontaktu. Sześć lat później, widząc nekrolog jej byłego już męża, dochodzi do wniosku, że obietnica wygasła, postanawia odszukać kobietę i zjawia się na pogrzebie Todda. Szokuje go widok wdowy, którą nie jest jego ukochana Natalie, co więcej ta obca mu kobieta była żoną denata od dziesięciu, a nie sześciu lat. Gdzie jest Natalie, dlaczego nikt ze znajomych Jake'a nigdy jej nie widział i czy przypadkiem nie była tylko jego chorym wymysłem?

Kiedy Harlan Coben polubi twoje zdjęcie na Instagramie...
is it fame yet? :>

To wszystko już było. W milionie odsłon literackich i filmowych, kilka(naście) razy u tego autora. Można powiedzieć, że zwroty akcji w "Sześć lat później" są typowe dla niego, że o wszystkim można już było przeczytać, że ten twór literacki jest jedynie powieleniem i pomieszaniem wszystkich jego poprzednich książek, że powieść jest zbyt nierzeczywista, naciągana, niespójna. Możliwe, ale to nie jest moja opinia. Pierwsze strony na tyle mnie wciągnęły, że o pierwszej w nocy miałam oczy otwarte jak pięciozłotówki, nie mogąc doczekać się, co zdarzy się dalej do tego stopnia, że siedziałam z tabletem do trzeciej w nocy, cały czas mając świadomość, że muszę wstać cztery godziny później i iść do pracy. Przeczytanie książki zajęło mi dobę, podczas gdy ostatnio przebrnięcie przez jakąkolwiek książkę zajmuje mi 3-4 tygodnie. Byłam tak zafascynowana fabułą, ciekawa, co będzie dalej, jak to się rozwinie. Zakończenie trochę mnie rozczarowało, choć spodziewałam się takiego stanu rzeczy, ale całość i tak oceniam na solidną ósemeczkę. Bo mnie maksymalnie wciągnęła, zafascynowała, czytało mi się ją z wielką łatwością i z ogromną chęcią.

Może i nie jestem do końca obiektywną recenzentką, bo okazuje się, że Harlan Coben to mój absolutnie najulubieńszy pisarz (zdeklasował nawet Agathę Christie...) i ktoś powie, że właśnie ze względu na to ślepo połykam wszystko, co wyjdzie spod jego pióra. Chciałam zaprzeczyć, ale dobra, chyba jednak jestem stronnicza, bo sprawdziłam i spośród jego 24 książek, które przeczytałam, 10 oceniłam na 9/10, jedną na 10/10 ("W głębi lasu"!), żadnej nie przyznałam mniej niż 7. Po prostu lubię takie książki, taką tematyką, pełną intryg, tajemnic, szybką akcję, lekkie pióro, ciekawe kreacje postaci.


A ty? Znasz powieści Harlana Cobena? Jaka jest twoja ulubiona?

61 komentarzy:

  1. Dla mnie Christie nikt nie przebije :) ale Cobena też lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też byłam zdania, że Christie jest najlepsza... :P

      Usuń
  2. Po pierwsze - kocham chipsy ze zdjęcia! Po drugie - kocham Cobena. Po trzecie - kocham styl, jaki jest dla niego charakterystyczny i tylko brakuje mi czasu, aby móc przeczytać coś więcej od niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam fazę na wszelkiego rodzaju chipsy śmietankowe, a że u mnie nie ma zwykłych Lays'ów Fromage, to szukam innych i ostatnio znalazłam te :D Całkiem niezłe, muszę przyznać, choć wolę te zwykłe.

      Usuń
  3. Czytałam "W głębi lasu" i było niezłe, ale zwyczajnie nie chce mi się tracić czasu na książki detektywistyczne i thrillery, bo mało interesują mnie zakończenia, rozwiązywanie zagadek itp. Nie mój gatunek. Wolę połączenia, np. intrygi snute w książkach s-f, przygody kryminalne w naszym czasie i przestrzeni słabo mnie wciągają. Ale styl ma ziomek dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja właśnie bardzo nie lubię książek sci-fi :(

      Usuń
  4. Jeszcze go nie czytałam. Raczej nie jest to garunek dla mnie, ale powoli się przekonuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować, może a nuż podpasuje ;)

      Usuń
    2. Kiedyś na pewno się skuszę :)

      Usuń
  5. Właśnie to była moja pierwsza przeczytana jego powieść. Jednak kryminały skandynawskie bardziej mnie wciągają, ale to nie znaczy, że do niego nie wrócę. A książka tez bardzo mnie urzekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei kryminały skandynawskie nieco nudzą, ale nie mówię, że są całkiem złe, bo kilka przeczytałam i były całkiem w porządku.

      Usuń
  6. Jestem prawie pewna, ze nie czytałam tej książki, a ten wstęp, to zdanie, wydaje mi się tak bardzo znajome, że nie wiem. Coś tam kiedyś Harlana czytałam ale.... jakoś mi chyba jego styl nie przypasował :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też wydawało się strasznie znajome, a okazało się, że do tej pory nie znałam tej książki. Jest po prostu takie proste i nijakie ^^

      Usuń
  7. Chyba nigdy nie czytałam Cobena... A książka z tego wpisu będzie pierwsza. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie czytałam jego książek, więc dla mnie ta historia wydaje się być niesamowita. Już wiem po kogo sięgnę, zaraz po wszystkich książkach Gerittsen :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od T. Gerritsen czytałam tylko "Sobowtóra", ale na pewno kiedyś jeszcze sięgnę po coś więcej.

      Usuń
  9. Oj Coben jak i Ludlum to dwaj mistrzowie kryminału. Muszę sięgnąć po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam dwie części Bourne'a i nie były takie złe, ale nie mam chęci kontynuować swojej przygody z Ludlumem, bo jakoś nie do końca mi podeszło.

      Usuń
    2. Akurat Bourn'e chyba zbyt komercyjny jest ;p Ale polecam się przełamać :)

      Usuń
    3. Na razie jakoś nie mam chęci, ale nie mówię, że nigdy mi się to nie zmieni!!

      Usuń
    4. Będę trzymać za to kciuki :D

      Usuń
  10. Coben bardzo, bardzo lubię :) I uwielbiam siadać z jego książką w ręku:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze daję radę siadać z książką, ale czasem radzę sobie z tabletem i ebookami :)

      Usuń
  11. musze poczytac wstyd przyznac jeszcze nie przeczytalam zadnej z jego ksiazek
    xoxo
    Patinka
    www.patinkasworld.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam nic tego autora, ale po Twoich zachwytach i krótkim opisie tej książki, to aż nie mogę nie dodać jej do "książek do przeczytania" ^-^
    Co do podpisu pod zdjęciem... yes! because why not? You are famous now! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaj albo jeszcze lepiej - od razu idź czytaj! :P

      Usuń
  13. Widzę konkurentkę w pisaniu recenzji :D Bo bardzo dobrze Ci to poszło :)
    Dawno nie czytałam Cobena - czas do niego powrócić.
    I skąd masz takie chipsy? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć! Czasem zdarza mi się popełnić jakąś recenzję, ale zazwyczaj nie mam na to natchnienia, więc pojawiają się tak rzadko.
      Ze sklepu! :P W Polsce takich nie macie? Mam ostatnio fazę na wszelkiego rodzaju chipsy o smaku śmietankowym/fromage i wyszukuję różne takie...

      Usuń
    2. Ja jeszcze takiego w Polsce nie widziałam właśnie i się zdziwiłam co to za cudo :)

      Usuń
    3. Jadłam jeszcze Red Sweet Paprika i Thai Sweet Chilli, i wszystkie trzy smaki są bardzo dobre... :>

      Usuń
  14. Ja nie znam jego książek. ;/
    Ale po tym co przeczytałam u Ciebie wiem, że muszę przeczytać "Sześć lat później", po prostu poczułam się wciągnięta samą Twoją recenzją - a co dopiero będzie jak zacznę czytać??? :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak, to polecam szybciutko udać się do biblioteki albo w jakiś inny sposób wyszukać egzemplarz tej książki :D

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o bibliotekę, to jedyna do jakiej chodzę, to uczelniana :D Poszukam W matrasie albo empiku . ^^

      Usuń
    3. W uczelnianej są jedynie książki naukowe? W mojej byłej wydziałowej tak, ale w głównej było mnóstwo innych różnych :D

      Usuń
  15. Streszczenie brzmi super! Tylko czy rozwiązanie jest równie satysfakcjonujące? Chyba jest, skoro taka wysoka ocena :) Sama nie wiem czemu, ale do tej pory się z Cobenem rozmijałam. Nadrobię to przy następnej wizycie w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Streszczenia nie pisałam, ale podejrzewam, że masz na myśli moją pseudo-recenzję ;) Nie zdradzę zakończenia, musisz przekonać się sama, o ile tylko masz ochotę i znajdziesz tę książkę w bibliotece.

      Usuń
  16. Jeszcze nie czytałam żadnej książki Cobena, muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po samym opisie książka mnie zaintrygowała - może to jakiś typowy motyw, ale lubię historie o miłości.
    Czy te chipsy są jakieś zagraniczne? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby miłość nie jest tutaj najważniejszym tematem, ale przewija się przez całą książkę.
      Chipsy są dostępne u mnie, w Holandii. W Polsce nie ma tej serii Sensations? :( Bo nie jesteś pierwszą osobą, która się mnie o to pyta...

      Usuń
  18. Nie wiem, ale nie lubię Agathy Christie.
    Do Cobena zbierałam się kilka razy i za każdym coś innego mi potem wpadało w rękę. Natomiast uwielbiam Tess Gerritsen oraz Karin Slaughter. Często też sięgam po Pattersona, pomimo że jego książki też są do siebie pod jakimś względem podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wczoraj zadzwoniła do mnie właścicielka ze starego mieszkania, że nowy lokator znalazł reklamówki z moimi ubraniami gdzieś w szafkach! haha :D

      Usuń
    2. No ja własnie miałam taki bolesny okres szukania publiczności na siłę. Na szczęście, odzyskałam rozum.
      Tak, dzisiaj. Wydaje mi się, że poszło całkiem nieźle, ale to się okaże dopiero jak zadzwonią ;d Generalnie chciałabym się dostać, bo dobra praca i mogłabym nauczyć się rzeczy, które pomogą mi w przyszłości.

      Usuń
    3. Mnie też się zdarza, bo lubię oglądać blogi i wystroje, ale jak na 10 blogów / 7 o kosmetyczne, reszta fit to serio nie chce xD za dużo tego samego.
      Polecam obie autorki! Świetne. Karin Slaughter ma serię ze stałymi bohaterami, także też się czytelnik przywiązuje do nich :) A Patterson fajnie pisze, ale po kilku książkach masz wrażenie, że czytałaś wszystkie.

      Usuń
  19. Dużo dobrego słyszałam o tym autorze, ale nie miałam okazji przeczytać jego twórczości. Aktualnie czytam Camille Lackberg, ale niedługo będę szukać czegoś nowego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję, to polecam z całego serducha! Czytałam 3 lub 4 książki Lackberg i były w porządku, choć trochę mnie nudziły, ale na pewno moja przygoda z jej twórczością jeszcze się nie skończyła.

      Usuń
    2. I to jest właśnie problem Lackberg. Pierwsza i druga książka jest okej, jest zafascynowanie, ale następne już nie dają takiego dobrego wrażenia i ciągną się jak flaki z olejem. Dlatego teraz szukam czegoś innego, a za jakiś czas sięgnę po dalsze jej książki :)

      Usuń
    3. A mi właśnie "Pogromca lwów" (9. część, przeczytałam, bo tata akurat miał pod ręką) podobał się bardziej niż te "Kamieniarz" czy "Kaznodzieja" :P

      Usuń
  20. Od dawna już słyszę nazwisko tego autora, ale dopiero przeczytanie tej recenzji dało mi wiedzę, że Coben nie jest kobietą, lecz mężczyzną XDDDD Byłam przekonana, że Harlan to żeńskie imię, a nie czytałam żadnej jego książki, więc...
    Ja nie lecę po nazwiskach ogólnie ^^ W gimnazjum przez rok czytałam wyłącznie (no, poza lekturami szkolnymi) Stephena Kinga, ale w połowie drugiej klasy mi się przejadł, jednak 27 jego książek połknęłam i nie wszystkie, ale część z nich naprawdę polecam, np. Cmętarz zwieżąt (sic! tak, to prawdziwy tytuł, zamiennie z Smętarz dla zwierzaków lub oryginalnie - Pet Sementary), Misery, Lśnienie, Chudszy, Skazani na Shawshank, Christine, Cujo czy Zielona Mila. Aktualnie czytam czytam wyłącznie lektury (rozszerzony polski </3), a w czasie wolnym siódmą część HP w języku angielskim, więc z nowości to nie polecę nic XD
    Christie czytałam tylko dwie książki i żadna mnie nie przekonała, nie lubię kryminałów ogólnie... aczkolwiek z pewnością jest lepsza niż chociażby tak wychwalana Charlotte Link, której wymęczyłam - dosłownie, to była męczarnia - dwie książki i nie mam zamiaru więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nawet nie pomyślałam, że to może być kobita, ale może dlatego, że gdy sięgam po jakąkolwiek książkę, to na początku czytam, o czym ma być i tę krótką notkę o autorze zamieszczoną na okładce lub w środku :D
      S. Kinga znam, czytałam sporo jego książek. Nie były złe, ale też nie odebrałam ich jako jakieś wybitnie nadzwyczajne :>
      A ja lubię kryminały i A. Christie baaardzo wpasowuje się w mój gust! o C. Link jedynie słyszałam, nie miałam jeszcze okazji czytać nic jej autorstwa, ale na pewno kiedyś to zmienię.

      Usuń
  21. Nie czytałam żadnej z jego książek, kiedyś tylko trafiłam przypadkiem na zbiór opowiadań, w którym jedno było napisane przez niego. Niestety książka ta średnio przypadła mi do gustu, więc za samego Cobena nigdy się nie zabrałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne 2011" i mało które z nich choć trochę mi się podobało :(

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. A jak będziesz miała okazję, to się skusisz?

      Usuń
  23. Tak się zastanawiam, czy czytałam jakąś jego książkę... Sprawdzę sobie czy mają coś jego autorstwa w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ciężko skojarzyć, a przypomina się to dopiero, jak natniesz się na konkretny bardzo znajomy tytuł :P

      Usuń
  24. Nie znam kompletnie tego autora, ale podoba mi się Twoja recenzja, a pierwszy cytat sprawia, że chcę to czytać JUŻ. :D

    OdpowiedzUsuń