Taki sam


U Ciebie, drogi Arturze, byłoby to jak najbardziej pożądane. Nie chcę, żebyś się zmieniał. Nie mówię tu o zmianie muzycznej, bo to nastąpiło i takie zmiany są nieuchronne, ale o takiej zmianie "osobowej". Bądź taki, jaki jesteś na każdym koncercie, przed i po. Uśmiechnięty, radosny, szczęśliwy. I tym uszczęśliwiasz wielu ludzi.

Ale za to ja... Jeśli miałabym wybór i mogła to zmienić, nie chciałabym być tak, jak jestem teraz. Nie chciałabym, żeby moje życie było takie, jak teraz. Chciałabym zmienić wiele rzeczy i osób. Wymienić na lepsze, pozbyć się na zawsze, nigdy ich nie spotkać, aby nie wywarły na mnie żadnego wrażenia, żeby nie pozostawiły śladu w sercu, w pamięci, czy może jeszcze gdzie indziej.

Gdybym miała wybierać po raz drugi, zdecydowałabym się na inne gimnazjum, być może inne liceum, na pewno inny profil, odmienne studia. Nie wybrałabym się na niektóre obozy, wyjazdy ze znajomymi, a przynajmniej nie z tymi znajomymi, z którymi miałam tę nieprzyjemność. Być może niektórych nigdy w życiu bym nie poznała, być może nie miałabym wspomnień, które czasem wpędzają mnie w totalną apatię i tęsknotę za tym, co było, a nie wróci. Bynajmniej nie w takiej postaci, jakbym mogła chcieć.

Komentarze

  1. Ładny nagłówek :)

    Może zerknęłabyś do mnie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobają mi się słowa na początku, choć podobnie jak ty, uważam, że gdybym dostała drugą szansę, zmieniłabym się. Może nigdy w życiu nie popełniłabym już tych samych błędów. Może byłoby inaczej, łatwiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no i dodałam Cię do linków.

      Usuń
    2. Ale jest też szansa, że wtedy popełniłybyśmy inne, być może nawet gorsze błędy.

      Również dodaję do obserwowanych :)

      Usuń
    3. Dlatego zastanawiam się, czy szanować i cieszyć się z tego życia, które mam, czy zacząć coś nowego. To taki nieuzasadniony strach.

      Usuń
    4. Zawsze można spróbować czegoś nowego. Jeśli się teraz nie dowiesz, jak to smakuje, być może nie będziesz już miała takiej okazji w przyszłości.

      Usuń
    5. A jeśli tego posmakuję mogę się zniszczyć i stoczyć. To są właśnie najgorsze chwile w życiu.

      Usuń
    6. Ale coś trzeba wybrać i to zależy tylko od Ciebie.

      Usuń
    7. Te wybory potrafią być naprawdę męczące, trudne...

      Usuń
    8. Wiem, znam to z autopsji, ale nie można żyć w takim zawieszeniu, bez wyborów.

      Usuń
  3. Ale może dzięki tym złym doświadczeniom nauczyłaś się czegoś. Ktoś mający zbyt idealne życie ma więcej wad niż ktoś komu życie kładło kłody pod nogi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie chcę mieć idealnego życia> Chcę innego życia, niż miałam do tej pory.

      Usuń
  4. Ja, gdybym miała wybór, też wiele rzeczy zmieniłabym w swoim życiu, bo nie podoba mi się jak jest teraz, jaka ja jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszyscy by coś zmienili. W mniejszym bądź większym stopniu.

      Usuń
    2. Tak, to bardzo prawdopodobne.

      Usuń
    3. Nie wiem, czy gdzieś jest osoba w 100% zadowolona ze swojego życia ;)

      Usuń
    4. może i gdzieś takie są, choć wątpię :)

      Usuń
    5. Ja osobiście nie znam żadnej.

      Usuń
    6. a może codziennie mijasz gdzieś na ulicy taką osobę i nawet o tym nie wiesz :p

      Usuń
    7. Możliwe, ale nie znam żadnej takiej osobiście :D

      Usuń
    8. musiałybyśmy zacząć przeprowadzać wywiady :)

      Usuń
    9. Albo stańmy na ulicy z taką karteczką, że szukamy takich i takich ludzi :P

      Usuń
  5. Ładna notka. Każdy z nas gdyby mógł jeszcze raz zacząć pewnie inaczej ułożyłby życie. Ale zawsze popełnia się błędy. Trzeba je popełniać, by iść dobrą drogą. Upadać by wstawać.

    A co do Artura Rojka - nie powiem, trochę ubolewam nad jego odejściem z zespołu. Słyszałam tego nowego wokalistę - kompletna kicha. Kaleczy swoim głosem piosenki genialnego wokalisty... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wolałabym jednak upadać w inny sposób niż upadałam do tej pory.

      A co ma do tego Artur Rojek? :D

      Usuń
    2. haha ;D przepraszam, widocznie źle Cię zrozumiałam ;p

      Usuń
    3. Niejeden Artur żyje na tym świecie.

      Usuń
    4. wiem. we wcześniejszych postach chyba wspominałaś o Myslovitz i stąd to pierwsze skojarzenie o Arturze Rojku :) albo pomyliłam Cię z innym blogiem. nieważne.

      Usuń
    5. Owszem, wspominałam w aż jednym. Ale wolę innego Artura.

      Usuń
  6. Wiesz co... smutno się czyta, że ludzie chcieliby mieć zupełnie inne życie, niż mają.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kiedyś też myślałam, że gdybym tylko mogła, zmieniłabym bardzo dużo. a dzisiaj już mi przeszło takie myślenie i nie żałuję niczego, co zrobiłam. może Tobie też się zmieni za jakiś czas... nigdy nic nie wiadomo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to się zmienia dosyć często ;) Ale akurat teraz miałam jakiś taki niewyraźny humor.

      Usuń
    2. ach, skoro to tylko chwilowe, to chyba nie ma się czym martwić ;)

      Usuń
    3. Zobaczymy za parę dni/tygodni, czy tym razem też mi to tak szybko przejdzie, czy się jeszcze pogłębi ;))

      Usuń
    4. trzymam kciuki, żeby przeszło ;) juwenalia będą, nie będzie czasu, żeby za dużo myśleć ;)

      Usuń
    5. I tu tkwi problem :P Bo jeśli wybiorę się z nieodpowiednimi ludźmi na juwenalia, to wcale dobrze nie będzie. Bronię się na razie przed tym rękoma i nogami, ale nie wiem, jak wyjdzie.

      Usuń
  8. Ira daje genialne koncerty, chociaż byłam tylko na jednym i to w Nedzy, która nawet nie wiem, czy jest miastem.
    Myślisz, że warto? Ja też miałam trochę w życiu 'niepowodzeń' związanych z nieodpowiednimi ludźmi, ale nie dałabym się zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to byłam na kilku koncertach IRY i na pewno jeszcze na niejeden się wybiorę w najbliższej przyszłości.
      Czasem myślę, że warto się zmienić, czasem, że nie. To chyba jest zależne od humoru.

      Usuń
    2. Ja w sumie lubię zmiany, zwłaszcza, kiedy długo nic się nie zmieniało.

      Usuń
    3. Ale lepiej, żeby to były zmiany na plus ;)

      Usuń
    4. Czy ja wiem? Na dłuższą metę chyba by mnie to znudziło ;p

      Usuń
    5. Być może, ale skoro na razie przeważają zmiany na gorsze, to jak dla mnie dobrze by było spotkać się z czymś innym. Tak dla odmiany ;)

      Usuń
  9. mam identyczne odczucia. na pewno zdawałabym maturę z innych przedmiotów, wybrałabym inne studia i nie pozwoliłabym sobie stracić niektórych, kiedyś ważnych dla mnie osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że te decyzje przesądzają o moim przyszłym życiu...

      Usuń
    2. Dokładnie. Gdybym poszła jednak do innej klasy niż ta o profilu humanistycznym, może zdawałabym matematykę na maturze i teraz studiowałabym coś ciekawszego.

      Usuń
    3. mam identyczny sposób myślenia. lubię swoje studia, są dla mnie naprawdę ciekawe, ale pieniędzy mi nie przyniosą. ale dopiero z biegiem czasu człowiek uczy się słuchać rozsądku.

      Usuń
    4. Tylko, że aktualnie nie studiuję na humanistycznym kierunku, ale i to bym zmieniła na jeszcze bardziej ścisły. Tylko... matura z matematyki.

      Usuń
  10. A gdyby to drugie życie byłoby jeszcze gorsze od tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest takie ryzyko.

      Usuń
    2. Żeby coś osiągnąć, trzeba się odważyć.

      Usuń
    3. W takim razie ja jestem tchórzem, cholernym tchórzem.

      Usuń
    4. Wydaje mi się, że też kiedyś byłam na takim etapie, ale to minęło.

      Usuń
  11. W każdej chwili możesz coś zmienić, jakiś element swojego życia. Wszystko jest w Twoich rękach. Gdybyś wybrała inną drogę może wcale nie byłoby tak pięknie? Może ta droga okazałaby się również tą nieidealną? Nie mogłaś wiedzieć, jak potoczą się pewne znajomości, bo przyszłość dla ludzi zawsze pozostanie znakiem zapytania. Nigdy nie wiemy kogo poznamy, jak te osoby wpłyną na nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest to ryzyko, że coś pójdzie nie po naszej myśli. Ale czasem chciałabym wiedzieć wcześniej, jak będzie na mnie oddziaływać dana osoba. Czy mam "tracić" na nią czas, czy dzięki temu się czegoś nauczę, czy może jednak zupełnie nic?

      Usuń
  12. Szkoda, że nie mamy możliwości cofnięcia czasu, czy nawet zmienienia kilku rzeczy tak od podstaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zdecydowałabyś się coś zmienić?

      Usuń
    2. Na pewno. Wspomniałam nawet o paru rzeczach w poście.

      Usuń
    3. przed czymś nowym, nieznanym?

      Usuń
    4. Chyba ostatnio w moim życiu nie ma takiego czegoś jak strach przed nieznanym. W ciągu ostatniego roku zrobiłam wiele różnych rzeczy, których się sama po sobie nie spodziewałam, a mimo to wciąż tu jestem ;)

      Usuń
  13. W innych ludziach nie dostrzega się pewnych nie ścisłości... zupełnie inaczej jest wtedy, gdy patrzymy na siebie - wszystko do retuszu! Ale zmienić się możesz choćby teraz, wystarczy odrobina chęci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienić się - owszem, ale nie da się zmienić przeszłości dzięki której (przez którą?) jestem jaka jestem.

      Usuń
    2. Ale można z niej wybierać to, co najważniejsze i na niej budować teraźniejszość / przyszłość.

      Usuń
    3. Najważniejsze nie znaczy najlepsze i warte wspominania.

      Usuń
  14. Czasu się nie cofnie. To co zrobiliśmy... nie zmienimy tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tego żałuję, czasem nie.

      Usuń
    2. Każdy chyba żałuje w życiu różnych rzeczy, ale przynajmniej tych błędów nie popełnimy w przyszłości :D

      Usuń
    3. Oj, z tym niepopełnianiem ich w przyszłości to nie wiem...

      Usuń
    4. No tak, uczenie się na błędach mnie też jest czasem obce :P

      Usuń
    5. Bo może tym razem postąpienie tak, jak kiedyś nie okaże się błędem, tylko właśnie odpowiednią decyzją? :P

      Usuń
  15. Również chciałabym zmienić moją decyzję o wyborze szkoły. Kurczę, szkoda, że nie możemy cofać czasu.

    Zapraszam na bloga mojego i mojej przyjaciółki:
    siedemnastolatki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz