Memories

Gdy dzwoni do ciebie kolega, nagle, we wtorek*, bez powodu i pierwsze dwa zdania, a właściwe pytania, jakie wypowiada, brzmią: "Masz jakieś plany na ten tydzień? Jedziemy na weekend nad morze?", to wiedz, że wyniknie z tego więcej złych rzeczy niż tych dobrych.

Pamiętam jak dziś tamten lipcowy wieczór, a właściwie noc. Siedziałam za dziesięć trzecia w nocy na murku koło sklepu. Czekałam na kolegów, którzy mieli mnie zgarnąć po drodze. Reszta miała czekać pod domem Blondynki gdzieś w północno-zachodniej części miasta. Wybieraliśmy się razem na tydzień nad morze. Miałam na sobie granatowe spodenki i turkusową bluzkę. Bordowe włosy spięte w nie-wiadomo-co. Mała walizka na kółkach, czarno-biała torebka w szachownicę. Bagaż obowiązkowy – bordowa poduszka w kratkę. Siedziałam, czekałam, myślałam. Ciemno, nie licząc kilku latarni oświetlających moją osiedlową drogę. Cicho. Bardzo cicho. Za wyjątkiem dźwięku silnika jego samochodu...

Jak wspomniałam, w towarzystwie niektórych osób, niestety, zdarza się więcej tych nieprzyjemnych sytuacji, ale dla widoków warto było trochę pocierpieć.



* sytuacja i historia nienowa, sprzed kilku lat, ale Memories...

Komentarze

  1. Ja powtarzam, że jechać możesz byle gdzie, ale liczy się towarzystwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy towarzystwo nie w pełni odpowiada, można nadrobić tym, gdzie się było/jest.

      Usuń
  2. Żeby do mnie tak ktoś chciał zadzwonić z takimi pytaniami... :]

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię takie spontaniczne wypady :-)\
    na jakie nieprzyjemne sytuacje się wtedy naraziłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zna się kogoś tylko ze szkoły, a tu nagle przychodzi z nimi spędzić całe 7 razy 24h, to po prostu nie może być "normalnie".

      Usuń
    2. rozumiem. ale chodzi wyłącznie o nieprzyjemną atmosferę, czy może o jakieś konkretne kłótnie?

      Usuń
    3. Kłótnie. Może jakieś drobne. W większości po prostu dziwne i inne zachowanie.

      Usuń
    4. to rzeczywiście niezbyt fajnie. najważniejsze to nie dawać się sprowokować, chociaż rozumiem, że w takiej sytuacji ciężko jest unikać danej osoby, a przy tym i konfliktów.

      Usuń
    5. Ale na szczęście, to był tylko tydzień, więc do niczego na masę poważnego nie doszło.

      Usuń
  4. Och jaka spontaniczność. Też bym chciała, żeby ktoś do mnie zadzwonił z takim pytaniem, niekoniecznie nad morze bo mam je prawie 600km, ale gdziekolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko 484 km nad morze :)

      Usuń
    2. Aha to też bardzo dużo :) A do jakiej miejscowości jechałaś?

      Usuń
    3. Jantar. Pod Gdańskiem.

      Usuń
    4. Wiem gdzie. Byłam tam 7 lat temu :)

      Usuń
  5. Fajnie, że masz/miałaś takich znajomych.
    Widoki faktycznie piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem skłonna powiedzieć, że bardziej miałam niż mam.

      Usuń
  6. Madzia za dużo rozmyśla. Ale teraz to ja chciałabym się wybrać na taki wyjazd. Potrzebuję spontaniczności na gwałt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się ma za dużo wolnego czasu, to tak to się kończy.

      Usuń
    2. A to fakt. Za dużo ostatnimi czasy rozmyślam i filozofuję.

      Usuń
    3. Zawsze mówiłam, że nie lubię wakacji i tyle wolnego </3 ;)

      Usuń
  7. Czy naprawdę nie było w tym nic dobrego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam, że nie było nic dobrego. Były i dobre chwile, ale takie, które po pary minutach lub godzinach zacierają się w pamięci, bo przecież były najzwyklejsze na świecie.

      Usuń
    2. Ale chyba jeszcze pamiętasz te dobre chwile..

      Usuń
  8. Nie widzisz w tym nic dobrego? Zdjęcia są cudowne, korzystaj z chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę. Poznałam tych ludzi, jak się zachowują na co dzień, a kiedy robią coś tylko na pokaz i wiem, że już za nim w świecie nie wybiorę się z nimi na taką dłuższą wyprawę ;')

      Usuń
  9. Szkoda, że dużo lepiej pamiętamy o tych nieprzyjemnych sytuacjach. Z drugiej strony jednak wynikło z tego coś dobrego.
    Swoją drogą, ja sama chętnie bym się teraz zgodziła na taki wyjazd ni stąd, ni zowąd. Już chyba zapomniałam, jak to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli teraz dostałabym taką propozycję wyjazdu, to pierwsze, co zrobiłabym to zapytałabym się, kto dokładnie jedzie. Nie tak jak wtedy. Eh.

      Usuń
    2. To racja - lepiej jechać z ludźmi, których się zna i lubi, bo to robi ogromną różnicę. Czasem jednak niefajna osoba potrafi nam zepsuć cały wyjazd...

      Usuń
    3. Miałam do wyboru albo jechać z nimi, albo nigdzie nie jechać w tamte wakacje. No i to tak sobie sama wybrałam. Ale teraz już wiem, na co się następnym razem godzić, a na co nie.

      Usuń
  10. Mimo wszystko zazdroszczę Ci wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będzie taki następny raz, to z chęcią się zamienię.

      Usuń
  11. 'all those crazy shit...'
    mamo, jak ja ci zazdroszczę tego morza. wieki nie byłam, a kiedyś nie wyobrażałam sobie wakacji bez Bałtyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy byłam dopiero po raz drugi, ale jednak morze to fajna sprawa.

      Usuń
    2. morze jest cudne. ciągnie mnie tam bardzo, a znowu musiałam przełożyć te plany na przyszły rok, ech...

      Usuń
    3. A jest, jest. Dopóki nigdy nad morzem nie byłam, nie planowałam tam nigdy jechać. A jak pojechałam, no to... :3

      Usuń
    4. pojechałaś i przepadłaś :D a jakie plany w tym roku?

      Usuń
    5. Siedzę w domu. Odwiedzę babcię, może wybiorę się do Warszawy kiedyś na trochę i tyle.

      Usuń
    6. zawsze Warszawato jakaś odmiana... chociaż ja tam ostatni raz byłam, jak miałam 10 lat ;)

      Usuń
    7. Ja w ciągu ostatniego roku byłam tam jakieś 7 razy ;DD

      Usuń
  12. O, właśnie planujemy z przyjaciółmi podobny, wakacyjny wyjazd, ale ten, mam nadzieję, skończy się dobrze i przywieziemy z niego więcej dobrych, niż tych złych wspomnień.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powracam, niestety jednak moja cierpliwość dla Onetu się skończyła z chwilą, jak zobaczyłam wiadomości o tym przenoszeniu wszystkich blogów do jakiejś nowej bazy... Adres ten sam - rokendroll, ale końcówka inna - blogspot.com, zamiast blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. w takim razie życzę Ci aby kolejny wypad nad to moje ukochane morze był lepszy, dużo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do morza nic nie mam, bo faktycznie jest kochane :) Ale towarzystwo, eh.

      Usuń
  15. To musi być niesamowite - takie spontaniczne decyzje, spontaniczne wyjazdy. Ja niestety nie doświadczyłam czegoś takiego nigdy, bo zazwyczaj panikuję, jak n ie mam czegoś ważnego starannie zaplanowanego.
    Co uwielbiam w Bałtyku to jego zapach - żadne inne morze nie pachnie taką świeżością, coś niesamowitego. Szkoda, że zimna woda :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony - fajnie, z drugiej - niekoniecznie. Ale wszystko ma swoje plusy i minusy. Ja właśnie nie lubię jakoś takich strasznie dokładnych planów, choć co nieco fajnie jest mieć zaplanowane.

      Usuń
  16. Czemu nie napisałaś jak to się skończyło? Coś mi się w tej notce cholernie spodobało....


    organizatorzy koncertów są różni, najgorszy jest ten stres że dopóki nie dojdziesz na koncert nie wiesz jak jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się miało skończyć? Przyjechali, spakowali moje bagaże, doszli do wniosku, że chyba bagaże kolejnych dwóch osób, które miały z nami jechać już się nie zmieszczą, skrytykowali mój kolor włosów i pojechaliśmy na miejsce "zbiórki" :)

      Usuń
  17. Zawsze warto trochę pocierpieć żeby później odnieść sukces :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie był akurat taki sukces :)

      Usuń
  18. Szaleństwa lat minionych zawsze wywołują mieszane uczucia, ale co by nie mówić, wspomnienia po nich są bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak patrzę na te zdjęcia to mam ochotę teraz pojechać nad morze i leżeć całe popołudnie na plaży. :) Szkoda, że towarzystwo zawiodło. Oby kolejny wyjazd był w stu procentach udany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia i te widoki były wtedy czymś najlepszym. Teraz wiem, że z tymi ludźmi na 99% już się nigdzie nie wybiorę na dłużej.

      Usuń

Prześlij komentarz