Przepis na udany maj

Składniki:
– kilka zaplanowanych koncertów,
– brak zapowiedzianych kolokwiów i egzaminów,
– wygodne trampki, ulubione dżinsy, fajna koszulka, ewentualnie bluza,
– jako taka pogoda – lepsza ta słoneczna, 15-20°C wieczorem/w nocy,
– odpowiednie towarzystwo,
– nocne spacery przez połowę miasta.

Wykonanie: Wszystko wymieszać, dodać szczyptę uśmiechu i samozadowolenia.

Uwaga. W przypadku niesprzyjającej aury, zawsze można poskakać w deszczu, śpiewając razem z Grabażem Twoje oczy lubią mnie i Piłę tango, jednocześnie przemakając do suchej nitki.
Uwaga 2. Co odważniejsi mogą oczywiście wracać autobusami nocnymi, ale jest duża szansa, że natkną się na TO. Lub na TO. Więc w obawie przed działaniem zbyt dużej ilości alkoholu na niektóre osoby, wybieram wyciszające spacery o pierwszej w nocy.


10/05 Ira
12/05 Dżem, Strachy Na Lachy
17/05 The Subways ✓ [jestem nimi tak zauroczona, jak mało kim, po mało którym koncercie. Słodka basistka, wokalista, który gada po polsku jak żaden inny Brytyjczyk; na scenie ogień prawie że dosłownie. Po prostu milion serc ♥ :')]

24/05 Wilki ?
26/05 Pawkin, Coma, Lady Pank ?

To be continued...

Komentarze

  1. Przed użyciem zapoznaj się z ulotką dołączoną do opakowania... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "...każdy lek niewłaściwie stosowany grozi Twojemu życiu lub zdrowiu" - w sumie jest w tym trochę prawdy ;D

      Usuń
    2. Ale... czy muzyka może zaszkodzić? :D

      Usuń
    3. Jak jest zbyt głośna, to może może ;)

      Usuń
    4. W takim razie uważaj na tych koncertach ^^

      Usuń
    5. W to nie wątpię :) Kto wypadł najlepiej?

      Usuń
    6. Ex aequo na pierwszym miejscu - Ira, Strachy na Lachy i The Subways. Na Dżemie się zawiodłam, a na Comie to już w ogóle :(

      Usuń
    7. Serio? Myślałam, że właśnie Dżem umieścisz w czołówce....

      Usuń
  2. Dżem daje swietne koncerty, atmosfera magiczna wręcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Dżemie akurat najmniej mi się podobało spośród koncertów, na których byłam w ciągu ostatnich paru lat...

      Usuń
  3. Poproszę zapisać mi receptę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam bloczku na recepty, ale mogę po prostu zaprosić do Lublina :)

      Usuń
    2. E tam, w granicach Polski pewnie nie jest tak daleko.

      Usuń
  4. Epicki line-up! Gdzie dostanę takie juwenalia?
    Zawsze można jeszcze przemoknąć do suchej nitki w trakcie spaceru po plaży. ;) A jak dobrze pójdzie, to z Grabażem pośpiewam sobie pod koniec lipca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lublin :) Jeśli masz ochotę przejrzeć cały line-up, to zapraszam do artykułu: http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?aid=/20130506/juwenalia_lublin/130509778
      bo tu wypisałam tylko te koncerty, które mnie interesują, a jest ich zdecydowanie więcej.
      Koncert Strachów serdecznie polecam, bo akurat ten był wyśmienity. A do spacerów po plaży to mam trochę za daleko :((

      Usuń
    2. Luxtorpeda i happysad? Kurde, przeprowadzam się do Lublina!
      Byłam na Strachach już ze cztery razy, więc wiem jak to jest. ;)
      Zaleta mieszkania w Trójmieście. :P

      Usuń
    3. I wiele innych fajnych zespołów :D Polecam Lublin przynajmniej na ten maj, bo poza tym to jednak niewiele u nas się dzieje.
      Ja chyba byłam na Strachach 3 razy, ale z każdym kolejnym razem podoba mi się coraz bardziej :D

      Usuń
  5. oby tylko nie przedawkować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Za fajny masz ten maj ci powiem, oddaj trochę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oddam, bo mi się też podoba! :P

      Usuń
  7. taki maj to ja rozumiem :D
    a te zdjęcia z Lublina - po prostu student potrafi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maj jak co roku w moim mieście :))}
      Taaa, szczególnie po dużej dawce napojów alkoholowych...

      Usuń
    2. nie tylko w Twoim ;)
      myślę, że to nie tylko alkohol ^^

      Usuń
    3. Coś w stylu "jest maj, są juwenalia - święto studentów, czyli możemy robić, co chcemy, bo większość zostanie nam wybaczona?"

      Usuń
  8. pierwszy raz widze taki post, pomysłowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego na blogu kiedyś trzeba spróbować.

      Usuń
  9. Te zdjęcia nadal sprawia, że się uśmiecham do monitora. A teraz mi się przypomniał ten student na pomniku. :D No nie mogę z tego po prostu. :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego to Ci studenci u mnie nie wymyślą, eh ;D

      Usuń
    2. Kreatywność po alkoholu nie zna granic. :D

      Usuń
    3. Szkoda, że nie wszystkie wybryki się później pamięta ;) [nie mówię tego z autopsji, żeby nie było!]

      Usuń
  10. Świetne! Uwielbiam takie miesiące wypełnione dobrymi wydarzeniami. Ostatnio mi ich brakuje, szczególnie takiego koncertu, na którym by było tak świetnie, że aż strasznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je lubię, dlatego korzystam, póki mogę, bo nieczęsto się zdarzają.

      Usuń
    2. Czy ja wiem, czy nieczęsto. Ja osobiście często widzę koncerty, na które mogłabym pojechać, gdyby nie jakieś inne zajęcia, akurat tego dnia.

      Usuń
    3. Chodziło mi o moje miasto - że nieczęsto akurat tu dzieje się coś wartego mojej uwagi.

      Usuń
  11. A ja zamierzam nadrobić zaległości książkowi, dopóki nie przestanie padać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki czytam non stop, więc deszcz mi (prawie) niestraszny, jak mam ochotę na fajny koncert :)

      Usuń
  12. Mam nadzieję, że miejsce znaków zapytania zajęły ptaszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszym przypadku niestety nie, ale w drugim tak pół na pół ;>

      Usuń

Prześlij komentarz