Indian Summer

Musiałam użyć tego określenia ze względu na niezwykle klimatyczną piosenkę, która urzekła mnie parę miesięcy temu. Tytułowy zwrot brzmi też chyba ładniej niż nasz typowe polskie babie lato czy złota jesień. Tak... inaczej, trochę orientalnie. W Wikipedii można przeczytać, że jest to okres ciepłej, pięknej pogody we wrześniu czy październiku podczas utrzymywania się układu wyżowego. Chociaż indiańskie lato w Ameryce Północnej przypada na trochę dalszy okres czasu – październik i wczesny listopad.

Ostatnie przebłyski cieplejszych promieni słonecznych. Ostatnie dni wyższej temperatury. Konieczność zakładania kurtki, szalika lub chustki. Czasem nawet czapki i rękawiczek. Przy niesprzyjających frontach atmosferycznych, dobrym wyborem byłoby zaopatrzenie się w kalosze albo inne nieprzemakalne buty.


Ale nadchodząca jesień jest bardzo wdzięczną porą roku. Przede wszystkim pogoda jest umiarkowana, średnia – nie jest ani za gorąco, ani przeraźliwie zimno. Można po prostu chodzić, spacerować i ani się przegrzać, ani nie zmarznąć. W końcu można wyjąć z szafy niezwykle mięciutkie i puszyste sweterki. Jednak moim faworytem w te chłodniejsze dni (chociaż nie tylko wtedy) są fluffy socks. Idąc na spacer można podziwiać piękne spadające liście we wszystkich możliwych odcieniach żółci, pomarańczy, czerwieni i brązu, układać z nich bukiety, schować do grubej książki do wysuszenia na pamiątkę; zerwać jarzębinę, żeby zrobić z niej naszyjnik lub bransoletkę; zbierać kasztany i robić z nich ludziki, jak w czasach przedszkolnych. Jeśli ktoś jest szczęśliwym posiadaczem domku jednorodzinnego z kominkiem, to można przy nim miło spędzić czas – czy to z książką, czy słuchając muzyki, czy po prostu siąść i rozmyślać. Wejrzeć w głąb płomieni, posłuchać ich kojącego trzasku. Pokój można rozświetlić przy pomocy świeczek zapachowych, oferowanych w całej gamie kolorystycznej i zapachowej. Jesień to czas, kiedy można schować się z książką pod koc, urozmaicić sobie lekturę gorącą herbatą, kawą, czekoladą, czy kakaem. Przydatnym termoforem jest moja puszysta przylepa, która ostatnio przestała rozumieć, co to znaczy "nie pchaj się do mnie na kolana, bo nie ma tu dla ciebie miejsca" ;-)

Niektórzy mówią, że nie lubią jesieni, bo robi się zimno, bo zbliża się ta najzimniejsza, najmniej lubiana przez większość osób pora roku. Bo jest pochmurno, nie ma słońca i zazwyczaj pada deszcz. Bo dzień robi się coraz krótszy. Bo pogoda nie pomaga, a wręcz z całą siłą pcha w objęcia smutku, melancholii, rozpaczy. Towarzyszy rozmyślaniom, niekoniecznie tym dobrym i zdrowym.

Nie powiem, że to wszystko nieprawda, ale... to zależy. Od tego, jak się czujesz. Od tego, co myślisz. Od tego, jaka jesteś (jaki jesteś) i jakie jest twoje życie. Od twojego nastawienia do życia, do siebie, do innych.

Zapomniałam wcześniej wspomnieć o jeszcze jednej niezwykle ważnej zalecie tej pory roku. Po wakacjach, do ramówki telewizyjnej wracają nowe sezony seriali lub całkiem nowe seriale. Zatem oprócz dotychczas oglądanych przeze mnie "Friends" i niedawno zaczętego "Shameless" (o "Gumisiach" i "Brygadzie RR", które dostałam od brata i stwierdziłam, że mogę przypomnieć sobie dawne czasy, kiedy to jeszcze w TVP1 można było obejrzeć Wieczorynkę, nie będę wspominać), w najbliższych czasie dołączą: 9-ty sezon "How I Met Your Mother", w którym dzieciaki w końcu dowiedzą się, jak Ted poznał ich matkę oraz 3-ci sezon o perypetiach Max i Caroline, czyli "2 Broke Girls". [dopisek z dnia 27.09, 13:58 – po czternastu odcinkach "Shameless" stwierdziłam, że ten serial jednak mi się nie podoba, więc z niego rezygnuję. Zaczęłam się zastanawiać, co w ogóle mnie do niego skłoniło. Jeszcze nie wiem, co wybiorę w zamian, ale coś na pewno] Mało tego, ostatnio słuchając programu Socjal, Aga przekonała mnie, że powinnam zainteresować się "The Blacklist" i "The Crazy Ones". Cóż mogę powiedzieć...

Komentarze

  1. W każdej porze roku jest coś charakterystycznego, pełnego uroku. Już bodajże drugi raz jestem świadkiem w miarę ciepłej jesieni. Szkoda tylko, że nawet chwilami nie potrafię znaleźć wolnego czasu, żeby polenić się pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty. Nie wspominając już o serialach... oglądam zaledwie tylko jeden. Codzienne obowiązki pochłaniają mój czas, a czasami nie ma się po prostu chęci na nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat ta jesień należy do zimniejszych niż powinna być, choć może się to jeszcze zmienić, bo z pogoda nigdy nie wiadomo ;)

      Usuń
  2. Ja nie narzekam! Ale druga grupa u mnie tak, bo mają okno 5h, ale kurde, no :D
    Co studiujesz? ;)

    Aaaaaaaaaa, jak zobaczyłam tytuł posta, to od razu wiedziałam, z jakiej piosenki pochodzi, uwielbiam to! <3
    A co do jesieni - to mam dokładnie takie samo zdanie! Chyba aż dzisiaj zapalę świeczki wieczorem. I muszę jechać do ikei, tam są takie fajne świeczki i pięknie pachną. Tak, zdecydowanie to zrobię. Tylko nie wiem, kiedy. Ale pojadę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym właśnie wolała takie dłuższe okienko, np. 5-godzinne, to bym sobie zdążyła do domu wrócić na trochę, a tak jak mam 2h, to zdążyłabym tylko wpaść i zaraz musiałabym wychodzić, więc mi się nie opłaca :( Studiuję ekonomię :)

      Haha, Eska Rock wiele wyjaśnia w tej sprawie xD Nad wyborem świeczek mogę spędzać całe godziny (w sensie - mogę je wąchać i wąchać ;D). I chyba właśnie w Ikei mam taką śliczną truskawkową w słoiczku. Właściwie miałam, bo już ją zużyłam...

      Usuń
  3. Ja tam przepadam za jesienią, w szczególności gdy jest ciepła i pełna takich ciepłych kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i właśnie o tym napisałam ;>

      Usuń
  4. Ehh, moje seriale albo się kończą, albo mają przerwę, ale to w sumie dobrze, bo mam czas na naukę... Ehh, jak to strasznie brzmi.
    A piosenka bardzo przyjemna ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje seriale były zawieszone na wakacje. A szkoda, bo akurat wtedy by mi się bardziej przydały niż teraz, ale nie będę narzekać ;D
      Ogólnie nie przepadam za grupą Stereophonics, ale właśnie ta piosenka mi się spodobała.

      Usuń
  5. Wyobraź sobie, że ze wszystkich seriali, które tutaj wymieniłaś, nigdy nie widziałam więcej niż jednego całego odcinka... Tak, nawet "Gumisiów" xD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słucham...? Zawiodłaś mnie. Szczególnie co do Gumisiów, bo to moja ulubiona bajka :'(

      Usuń
    2. Obiecuję poprawę... Chociaż niekoniecznie Gumisiową :D

      Usuń
    3. Noooo, mogą być Smerfy ewentualnie ;P

      Usuń
    4. Wolałam Flinstonów! :P

      Usuń
    5. W sumie też byli fajni... I jeszcze Jetsonowie!

      Usuń
    6. Dla mnie byli niemal nierozłączni ;).

      Usuń
    7. Kto z kim nierozłączny? Bo się chyba zgubiłam... D: Flinstonowie z Jetsonami?

      Usuń
  6. Nie cierpię jesieni. Nie znoszę po prostu. Jedyną zaletą są, rzecz jasna, jak wspomniałaś - seriale. Jutro Chirurdzy, PLL, TVD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolisz zimę? :P PLL mnie już trochę nudzi, szczerze powiedziawszy, a pozostałych dwóch Twoich seriali nigdy nie oglądałam...

      Usuń
    2. Nie wiem, może :P bo chociaż świeci słońce i nie pada deszcz. A ja jestem właśnie nadal zaciekawiona, choć denerwuje mnie to, że nadal nie wiem kim jest to "A". A chirurdzy, miłość nieograniczona :D

      Usuń
    3. Jesienią przecież też świeci słońce. Czasem :D
      Ja też nie wiem, kim jest "A", ale jakoś średnio mnie już to teraz interesuje :( Na pewno kiedyś obejrzę PLL do samego końca, ale chyba jeszcze nie teraz.

      Usuń
  7. No ja mam tylko 2h okienka, ale akurat od 13 do 15, więc mogę w tym czasie iść na obiad (a na wydziale dobry bufet mamy!) <3
    Ja miałam ekonomię w I semestrze, łuh ;3

    Co by było, gdyby nie Eska Rock?! :D
    Ja miałam z IKEI takie trzy świeczki i one pachniały ciastami, były cudowne i muszę po nie jechać, ale do IKEI mam daleko, więc no... Nie bardzo mi się chce. D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz takich okienek codziennie albo nawet kilka razy dziennie, to da się przeżyć. Niestety, u mnie barek nie jest jakiś wybitny, a przy niesprzyjającej pogodzie nie będzie mi się chciało nawet iść do centrum handlowego, do którego z uczelni mam kwadrans ;)

      Nie mam zielonego pojęcia ;____; Ale nawet nie wiesz, jak się cieszę, jeśli poznam kogoś, kto też ich tak uwielbia to radio i prowadzących, bo niestety moi znajomi z uczelni czy inni, z którymi się spotykam w ogóle nie mają pojęcia, o czym mówię, jak zaczynam ten temat...

      Wiesz co? Po tym, co napisałam, jednak uświadomiłam sobie, że przecież u mnie w mieście nie ma Ikei, więc tę świeczkę musiałam kupić w jakimś Leroy Merlin czy Castoramie, czy nie wiem gdzie, haha .___. Ciasteczkowe świeczki, powiadasz? OMNOMNOM.

      Usuń
  8. U mnie już niestety długo zimno, ale mam nadzieję, że jeszcze jakieś ostatnie tchnienie lata będzie. A jesień lubię, ale tę słoneczną i ładną, nie deszczową pluchę. Ale niestety, pogody zamówić nie można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest tak na zmianę - jeden dzień słonecznie, jeden pochmurno i pada. Ale słyszałam, że na początku października ma się ocieplić :_

      Usuń
  9. seriale seriale seriale,... eh
    lubie jesien :)

    OdpowiedzUsuń
  10. tylko z jesienia jest tak ze czasem jest mokra a tego juz nie lubie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za "eh" a propos seriali? :P
      Nie zawsze. Chyba w ubiegłym roku słyszałam o jakichś badaniach, że właśnie jesienie w ciągu kilku lat w Polsce wcale nie były jakoś bardzo deszczowe. Ale może to i uogólnienie, bo Polska nie jest taka malutka, żeby wszędzie w tym samym czasie była taka sama pogoda...

      Usuń
  11. I teraz każdy będzie miał wymówkę: nie chce mi się, bo brzydka pogoda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, jak ktoś chce, to może cały czas narzekać na pogodę i szukać w niej wymówki :P

      Usuń
  12. Lubię jesień. Wolę chłodniejsze pory roku. Indian summer the best :D Ale seriali nie oglądam. Trochę strata czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam. Chociaż i lato lubię, jeśli tylko panuje znośna temperatura. Wolę pooglądać seriale niż siedzieć i nic nie robić, simple :)

      Usuń
  13. Gdy będę miała swój własny dom, będzie w nim kominek i to w centralnym miejscu w salonie ;) Czytać ciekawą książkę, zajadać ciasteczka, popijać herbatę przy trzeszczącym ogniu - ach, to musi być cudowne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że to musi być takie cudowne i magiczne. Może uda nam się kiedyś o tym przekonać :)

      Usuń
  14. ja tam bardzo lubię jesień :) to jest czas na wspominanie i robienie nowych planów, przynajmniej dla mnie.
    no i serialach też nie zapominam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień jest taka klimatyczna, sentymentalna, że automatycznie zbiera się na wspomnienia :) Seriale są najważniejsze .___.

      Usuń
    2. dokładnie ;)
      taak! szkoda, że nie wszyscy to zdanie podzielają. na przykład moi wykładowcy ^^

      Usuń
    3. Żadni wykładowcy nigdy nie podzielą tego zdania, więc wiesz D:

      Usuń
  15. Zgadzam się z Tobą - to jak postrzegamy porę roku, zależy od tego, jak myślimy i co czujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się ze mną zgadzasz ;)

      Usuń
  16. Też bym chciała mieć blisko centrum handlowe, ale mam tylko biedronkę, haha :D I bibliotekę uniwersytecką obok wydziału :d

    U mnie też średnio z słuchaniem ER wśród znajomych, high5!
    Ja mam Ikeę w mieście, ale na obrzeżach c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie wiem, czy to jest akurat dobre rozwiązanie z centrum handlowym, bo dość często tam kończę i wydaje pieniądze na rzeczy, na które nie powinnam xD

      To radio jest takie rewelacyjne i ludzie w nim pracujący też. Oni są tak różni od DJów z innych radiów i nie wiem, jak można ich nie kochać .__. Ale jak widać... można :C

      Usuń
  17. Moja polonistka zrobiła sprawdzian nawet z nowelki "Z legend dawnego Egiptu", która liczyła jakieś 5 stron, więc sama rozumiesz... :D

    OdpowiedzUsuń
  18. szczerze to ja też nie przepadam za jesienią;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, nie wszyscy muszą lubić to samo :)

      Usuń
  19. Czyli wybierasz się na ich koncert w lutym? ;>

    OdpowiedzUsuń
  20. Też właśnie całe lato czekałam na nowy sezon "Jak poznałem waszą matkę" :D Dobrze, że mi nikt w domu nie opowiada takiej długiej historii xD Ted jest udany :P
    Ja zawsze bardzo lubiłam jesień, zwłaszcza za te kontrasty i kolory. Ale nie wiem czemu mam wrażenie, że ona zawsze była cieplejsza niż w tym roku :P Jestem zmuszona chodzić w zimowej kurtce, a zawsze dawałam radę do listopada:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby mi ktoś miał zamiar opowiedzieć taką historyjkę, to zwątpiłabym już po jej pierwszej odsłonie.
      Bo zazwyczaj jesień była cieplejsza niż teraz. Mi też nie jest zbyt ciepło w jesiennej kurtce czy w skórze, ale nie założę jeszcze zimowego płaszcza, bo w czym będę chodzić zimą? o.O

      Usuń
  21. Ja z niecierpliwością czekam na zimę, kiedy już będzie tak maksymalnie zimno i w ogóle :). Lubię mróz, zawieje śnieżne. Wtedy mam niesamowicie dużo energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieeeeee! Lubię zimę, ale nie wtedy, kiedy jest -20°C i śniegu po kolana... Wolę jak jest lekki mróz i trochę śniegu.

      Usuń

Prześlij komentarz