Widzę to i wiem, że niezwykłe jest tuż obok mnie

Doskonale pamiętam, w jaki sposób zaczęła się moja przygoda z Eską Rock. Przez zwyczajny przypadek, kiedy to na fale Radia Wawa wskoczyła mi jakaś nowa stacja muzyczna, która była w porządku i tak już ze mną została do dziś. Doskonale pamiętam, dlaczego zaczęłam być aktywną słuchaczką. Z zazdrości – pozazdrościłam znajomej zaproszenia na ich 7. urodziny w 2011 roku i też sobie takie wygrałam. Nie wiedziałam, że z perspektywy czasu akurat tamta impreza okaże się największym nieporozumieniem pod względem towarzystwa, na jakie kiedykolwiek przyszło mi się zdecydować. Za to już na RFP 2012 miałam ogromną przyjemność bawić się z rewelacyjnymi osobami z całej Polski (nie tak ograniczonymi muzycznie jak poprzednia ekipa), a w bieżącym roku zostałam prawie oficjalnie włączona do ich "rodziny".

Ludzie, którzy nie znając danego zespołu, potrafiący się bawić lepiej na jego koncercie niż "prawdziwi", afiszujący się tym fani, nie mogą być nudni, prawda? A jeśli po raptem czterech piosenkach zespołu niespodzianki, którą okazał się Billy Talent, potrafią stracić głos i nabawić bólu nóg, to świadczy o ich niezwykłym zaangażowaniu i o tym, że lubią i potrafią się bawić na koncertach, nieprawdaż?

Kocham całą ekipę radiową. Ojca Dyrektora za to, że za każdym razem, jak do mnie dzwoni, mówi: "Magda, to znowu ty?" i śmieje się, czy przypadkiem nie zmieniłam adresu zamieszkania, a gdy przychodzę się z nim przywitać na imprezie wita mnie imieniem i nazwiskiem. Aneczkę za żarty z chłopaków, że "nie będą już więcej pić". Pegaza za normalną rozmowę na pozaantenium i późniejsze skompromitowanie mnie na antenie. Arka za to, że przy okazji spisywania moich danych adresowych powiedział, że najwyższa pora na stworzenie i wyemitowanie mojej godziny muzyki i za to, jak podczas dyktowania przeze mnie numeru pesel uśmiechał się, że dostaję od nich trochę spóźniony prezent urodzinowy. Radzia za to, że gdy na imprezie popatrzył się na to, co dla niego miałam, od razu wiedział za co i dlaczego, i "aż mu się łezka z oku zakręciła, że będzie miał coś tak pięknego tylko dla siebie". Wendra za to, że wie, iż ja to ja i mówi, że jestem taka dobra, że rezygnuję z kolejnego zaproszenia na rzecz kogoś, kto jeszcze nie wygrał wejściówki. Majkela za lekką nieprzytomność na imprezie i opanowany zachwyt, ale następnego dnia pamiętał, że pewien drobiazg był właśnie ode mnie. 

Dziękuję... za odśpiewanie mi Marszu Mendelssohna, mimo że to nie tak powinno być (podczas kompletowania "par" do wejścia na poszczególne dwuosobowe zaproszenia. Normalnie zachowanie jak dzieci z podstawówki...). Za przerewelacyjny koncert Billy Talent. Za możliwość swobodnego porozmawiania sobie z ekipą radiową. Za to, że miałam pierwszeństwo do spotkania z Radziem przed wszystkimi faneczkami, bo miałam dla niego mały prezencik. Za to, że Radziu sam z siebie mnie wyprzytulał. Za rodzinne zdjęcia z Ojcem Dyrektorem, które podsumował słowami: "wy to już tyle tych zdjęć ze mną macie, że sobie kurwa pokój możecie nimi wytapetować". Za to, że nie udało mi się wpaść na osoby, które doprowadzają mnie do szału samym swoim istnieniem. Za "chodź się przytulić, bo widzę, że jesteś zmęczona". Za pół koncertu Myslovitz przeskakane i prześpiewane do tego stopnia, że myślałam, że wypluję płuca zanim wyjdę na korytarz i czegoś się napiję. Wcale nie jest prawdą stwierdzenie, że "Myslovitz bez Rojka, to nie Myslovitz". Zabawne, bo dla mnie nowa ekipa (z Michałem Kowalonkiem na wokalu) jest według mnie o niebo lepsza koncertowo. Za tych rewelacyjnych ludzi, których spotkałam teraz i spotkam za rok. Niezmiennie dobrze ich widzieć. To nieprawda, że "wspaniali ludzie nie powrócą już". Z nimi nawet najbardziej gorzkie piwo smakuje lepiej. Nawet pizza z oliwkami jest zjadliwa. Nawet koncert nieznanego, ale niezachwycającego pod względem muzycznym zespołu może zamienić się we wspaniałą zabawę. Nawet spacer z klubu na dworzec jest mniej deszczowy, mniej nieprzyjemny, mnie odczuwalny. Nawet w nocy na dworcu jest milej i cieplej. Warto było zrezygnować z ciepłego łóżka na rzecz kolejnych kilku godzin spędzonych z Nimi.

Wypiliśmy piwo za zdrowie redaktorów. Zdrowie nasze – tych, którzy w ostatnim miesiącu obchodzili urodziny. Za mój skończony pierwszy rozdział pracy magisterskiej. Za udany wykład, który następnego dnia miał prowadzić kolega. Za kolejne takie imprezy. Za przyszłe urodziny naszego radia. Za następne takie spotkanie. Bo, jak to podsumował Ojciec Dyrektor: "jestem po prostu szczęśliwy, że mówimy codziennie do tak zajebistych ludzi".

Od środy nie ma dnia, żebym nie oglądała tego nagrania kilka razy dziennie i później przez cały dzień nie podśpiewywała sobie w myślach: "bo Myslovitz to zajebisty band, pozwolił nam lekko zbłaźnić się" ♪♫♪ I jestem pewna, że jeszcze przez dluuuugi czas będę to robić codziennie po kilka razy dziennie. Bo było tak dobrze. Tak radośnie. Tak szczęśliwie. Tak miło. Tak... przepięknie.

Komentarze

  1. Szukałam w tłumie, ale nie znalazłam... Ciebie, nigdzie ._.
    Dzisiaj znowu wygrałam w ER :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko pozazdrościć tak dobrych stosunków z ekipą ER. :)
    Uwielbiam ludzi, którzy mimo tego, że nie znają wykonawcy potrafią dobrze bawić się na koncertach. ;)
    Chociaż i tak uważam, że bez Rojka Myslovitz nie jest już takie samo. Nie twierdzę, że jest gorsze, jest po prostu inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Myslovitz nigdy nie uwielbiałam - po prostu lubiłam, więc pewnie dlatego takie są moje odczucia związane ze zmianą wokalisty. Ale lubię też, jeśli zespół oprócz dobrych piosenek, nieźle brzmi na żywo, także... według mnie z Rojkiem było gorzej. Ale nie mówię, że totalnie źle.

      Usuń
    2. Też nie jestem jakąś ich wielką fanką. Nie byłam na ich koncercie z Rojkiem w składzie, ale załapałam się w tym roku i przyznam Ci rację, że wypadli całkiem, całkiem.

      Usuń
    3. To fajnie, że Ci się podobało :)

      Usuń
    4. Bo ja po prostu uwielbiam koncerty i muzykę na żywo. :)

      Usuń
    5. Jak dla mnie to nie wszystkie zespoły, na których koncertach byłam, dają radę na żywo :P

      Usuń
  3. Miałas o tyle łatwiej że wiesz, jak ja wyglądam, a ja już niekoniecznie ;P Chociaż nie jestem pewna, czy nie wyłapałam Cię na fb?
    A Ty na którym dworcu potem byłaś w ogóle?
    Z Majkelem nie mam, bo go nie złapaliśmy. :( a książki nie mam jak przeczytać, niestety...
    Moja mama też mnie hejtuje za te wygrane u nich, haha. Ale teraz wygrałam dla kogoś :")

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyczuwam, że nieźle się wybawiłaś. Osobiście rzadko kiedy słucham Eski Rock. A to nagranie potwierdza, że przy polskich piosenkach można naprawdę się wyszaleć. Po jakichkolwiek udanych koncertach robię podobnie, ciągle przeglądam i wysłuchuję nagrań, bo chciałoby się wrócić do tamtych chwil. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło być lepiej, gdyby kondycja mi ostatnio trochę nie podupadła, ale i tak nie było najgorzej :D Na ogół słucham dużo polskiej muzyki, więc jak najbardziej uważam, że na koncertach polskich zespołów można się bawić rewelacyjnie.

      Usuń
  5. Ludzie, ludzie, to wszystko ludzie, z dobrymi ludźmi wszystko jest piękniejsze, łatwiejsze, wspanialsze. A mnie się tak jakoś radośnie zrobiło, jak to czytałam, bo lubię, kiedy ludzie są szczęśliwi, kiedy im się życie podoba, a Ty to w ogóle nawet przez internet emanujesz teraz jakąś taką pozytywną energią, nic tylko podziwiać i życzyć kolejnych takich wspomnień. :)
    Swoją drogą, kumpel był niedawno na koncercie Myslovitz i stwierdził, że nie było jakiejś zauważalnej różnicy między starym a nowym składem, bo grali równie dobrze jak zawsze. Dlaczego niektórzy ludzie zawsze szukają dziury w całym? Muzyka jest wciąż ta sama, tylko nazwiska się zmieniają.
    I rety, rety, kiedy ja ostatni raz słuchałam Billy Talent? Aż mnie naszła ochota, żeby ich sobie odświeżyć, kiedyś ich bardzo lubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo jest jak sama mówisz - ludzie, ludzie, przede wszystkim oni. Na ogół narzekam, że nie mam wokół siebie tych najlepszych, bo jednak mamy do siebie spory kawałek drogi, ale jak spotkamy się raz na rok albo pół, to nic nie jest w stanie tego zepsuć. Chyba :)
      Według mnie Myslovitz jest teraz lepsze koncertowo, bo za czasów Rojka, tylko wchodzili na scenę, żeby zagrać, zero koncertu z ludźmi, schodzili i nie wracali na bis :( A teraz aż nie chce się stamtąd wychodzić. No i przecież skoro ktoś jest wielkim fanem danego zespołu, a obraża się po zmianie wokalisty, to jednak świadczy to nie o lubieniu danego zespołu, czy jego muzyki, ale raczej o umiłowaniu wokalisty? :D
      Skoro tak mówisz, to łap :D http://youtu.be/sqSNtVurJpw

      Usuń
  6. Oj, ludzie są wspaniali. A takiego wspaniałego radia to nie ma co szukać, bo może jeszcze trójka w miarę muzykę puszcza i eska rock, a tak to szkoda gadać!

    oczywiście przez takie dobre opinie jak wasze radio zdobywa kolejnych słuchaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy któreś jeszcze radio organizuje urodziny, na które zaprasza swoich słuchaczy? Gdzie zaproszenia można jedynie wygrać, a nie kupić? Gdzie prezenterzy czują się jak wśród przyjaciół i wcale się nie krępują, że muszą wypaść rewelacyjnie? Gdzie normalnie z nami rozmawiają, żartują i piją z nami piwo? Nie słyszałam ;_____;

      Staram się zarażać ludzi tym, co kocham, ale wiem, że nie każdemu może to przypaść do gustu. Ale może czasem jednak znajdzie się osoba, którą przekonam :D

      Usuń
  7. Jak wygrałam w sobotę płytę dla Kariny to dostałam smsa, że koleżanka z LO mnie słyszała... Przyzwyczajam się :D
    Ja byłam na Metro Młociny, hahah :D

    Tak, ta zależność jest okropna. I dlatego nie chce mi się zaraz jechać na zajęcia... Byle do czwartku. ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze - uwielbiam czytać o ludzkich pasjach. Nie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę. Wiesz czego chcesz i to od życia dostajesz. Tak to wygląda w moich oczach.
    I takie małe pytanko: pracujesz w radiu Eska? :P Czy po prostu ich znasz? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciepło zrobiło mi się na serduszku od Twoich słów! Naprawdę dziękuję za to, mimo że nie do końca tak to odczuwam
      Ehhh, Eska ROCK jak już :D Nie, nie pracuję tam (ani w Esce), po prostu byłam na urodzinach ich stacji, które organizowali po raz trzecie i trochę ich już zdążyłam poznać :)

      Usuń
    2. Ale super :P To bardzo możliwe, że kiedyś będziesz mogła tam pracować :P Gdybyś im powiedziała, na pewno dali by Ci znać jak będą jakieś wolne etaty :P Fajna sprawa :P

      Usuń
    3. Pewnie, że to byłoby fajne, ale nie ma na to szans. Zresztą, tam trzeba być wygadanym na wszystkie tematy, a ja umiem mówić bez przerwy tylko na te tematy, które mnie interesują ;P

      Usuń
    4. Mogłabyś przecież prowadzić audycję tematyczną :) Nie ma rzeczy niemożliwych, a masz już w razie stałą słuchaczkę :P

      Usuń
    5. Raczej nie... Nawet nie chce mi się układać swojej godziny muzyki, a co dopiero mówić o audycji tematycznej, która byłaby co tydzień ;P

      Usuń
  9. Strasznie przyjemnie czyta się tak entuzjastyczne relacje :D. Czytałam go chwilę po publikacji, czytam i teraz, i nadal przychodzi mi na myśl tylko jedno - oby więcej takich pozytywników! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć! Chociaż też sama bardzo lubię czytać, jak ludzie piszą z pasją o czymś, co ich cieszy :)

      Usuń
    2. Dzięki Twojej pasji przynajmniej przypomina mi się, że na moich paru ulubieńcach światek muzyczny się nie kończy - chociaż ostatnio i współlokatorka zaczęła mnie pod tym względem edukować xD.

      Usuń
    3. Na niby zdaję sobie z tego sprawę na co dzień, ale jakoś nie jestem skora zapoznawać się z każdym zespołem, jaki proponują mi znajomi. Albo z każdym linkiem, jaki ktoś wrzuci na Facebooku. Albo na jakimś innym portalu społecznościowym...
      Jeśli chodzi o współlokatorkę to raczej nieodzowne, że Cię trochę edukuje, bo jednak spędzacie w swoim towarzystwie mnóstwo czasu ;D

      Usuń
    4. Dla mnie facebook jest od tego, żeby być na bieżąco z tym, co dzieje się w mieście i edytorsko-typograficznym światku, więc linki znajomych, o ile nie dotyczą mnie tematycznie, zazwyczaj ignoruję :).
      Mnóstwo jak mnóstwo, nieraz jestem sama w mieszkaniu nawet nocą / albo i cały weekend, jak ten /, bo ma chłopaka w pobliżu xD.

      Usuń
    5. No właśnie, ale jeśli ktoś podsyła osobiście mi linki do przesłuchania albo poleca jakiś zespół, który wydal już 62346354 płyt, to naprawdę nie mam ochoty :P

      Usuń
  10. Próbuję ogarnąć, czy ja słyszałam, jak Cię skompromitował? Chyba nie, bo kojarzę to tylko stąd, że mi o tym pisałas :D
    Co do dworca- miał być Centralny, ale w poniedziałek zauważyliśmy, że ten nasz pociąg sobie nie jeździ no i byliśmy skazani na polskiego busa o 6 ;c

    OdpowiedzUsuń
  11. Już spieszę przeczytać, bo, wstyd przyznać, ale wtedy ich jeszcze nie słuchałam :D
    No to my siedzieliśmy 2h w podziemiach przy stacji metra - Pole Mokotowskie, tak bardzo ambitnie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam... HAHAHAHHAHAHAHAHAH. wybacz. :D Nieźle Cię wrobił ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się pewnie jakoś w weekend zabiorę :D Czego tu się bać? No, chociaż, nic mojego tam nie ma... inna sprawa :D

    Ej. weź ten deszcz był straszny i było tak cholernie zimno, matko! :C

    OdpowiedzUsuń
  14. Ehh, może się powtórzę, ale uwielbiam czytać posty tego typu - zawsze cieszą i dodają pozytywnej energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem można się śmiało powtarzać :D

      Usuń
  15. Nie, nie ma nazwiska, jest tylko imię :D
    Trampki? Ja miałam glanopodobne, hahah, ale i tak przemokły potem :<

    OdpowiedzUsuń
  16. Co za energia pobrzmiewa w każdym zdaniu! :) Aż się buzia sama cieszy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowi ludzie i miłe spotkania ładują pozytywną energią nawet w trakcie trwania takiego ponurego miesiąca :3

      Usuń
  17. Uwielbiam słuchać eski rock... <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz