Memu miastu na do widzenia

Pierwszy zespół/wokalista/artysta, jaki przychodzi ci na myśl, gdy wymieniam nazwę miasta Lublin? Albo drugi czy trzeci?

***

Czwartek, 18 września 2014 roku, godzina 18:00, Plac Zamkowy w Lublinie. Zaczyna się koncert zatytułowany "Memu miastu na do widzenia" w trakcie którego Budka Suflera wystąpi po raz ostatni przed rodzimą publicznością. Przed nimi jednak będzie można zobaczyć ukraiński zespół S.K.A.Y. i Lubelską Federację Bardów, która obchodzi 15-lecie istnienia. Złośliwi mówili, że to już trzeci pożegnalny koncert Budki Suflera w Lublinie, więc będą i kolejne, ale Romuald Lipko zgasił ich stwierdzeniem: "Będziemy się żegnali tak, jak chcemy i ile razy chcemy". Miał rację na swój pokręcony sposób, bo panom (chciałam powiedzieć "chłopakom", ale chyba już nie wypada ;-) ) po 40 latach kariery chyba coś się należy od życia.

Nie zamierzam przedstawiać całej biografii zespołu, bo to nie ma sensu, ale może nie wiecie, więc wspomnę tylko, że ten polski zespół rockowy został założony przez Krzysztofa Cugowskiego i Romualda Lipkę w 1974 roku i będzie funkcjonował do końca bieżącego roku, często zmieniając skład. Wydali 14 albumów studyjnych, 5 albumów koncertowych, niezliczone ilości singli. Pamiętam, że kiedyś czytałam wywiad o pochodzeniu nazwy zespołu i któryś z członków zespołów wspomniał, że lata 60. i 70. były dziwnymi czasami, bo wszystkie zespoły, które wtedy powstały, brały swoje nazwy od kolorów, np. Niebiesko-Czarni, Czerwono-Czarni, a oni postanowili się niejako zbuntować i zostali Budką Suflera. Budką Suflera, której piosenki zna lub chociaż kojarzy każdy. Niektórych ich hitów, na przykład takich jak "Jolka, Jolka pamiętasz", "Za ostatni grosz", "Sen o dolinie", "Twoje radio", "Bal wszystkich świętych", "Ratujmy, co się da", "Martwe morze", "Cisza jak ta", "Takie tango" czy "V bieg", po prostu nie da się nie znać. Nie jestem jakąś ogromną fanką tego zespołu, ale mój tata słuchał ich bardzo często, kiedy byłam dzieciakiem, no bo oni są z Lublina, czyli tak jak my, możemy się pochwalić kimś znanym i musimy ich promować, więc oswoiłam się z ich muzyką za młodu, a teraz w dalszym ciągu lubię ich sobie od czasu do czasu posłuchać.

W tym miejscu powinna pojawić się relacja z tego wspaniałego koncertu, ale... nie byłam na nim. (Długo by opowiadać, a ta historia akurat nie jest tego warta.) Finalnie postanowiłam spędzić ten czas w domu przed laptopem, oglądając transmisję w Internecie. Przez około godzinę stream nie nadawał się do oglądania ani słuchania, więc wspólnie z O., którą przyłapałam na Facebooku, zdążyłyśmy się  wirtualnie zapłakać z powodu koncertów Linkin Park, Green Day'a, Shinedown (bo to przecież był 18-sty, o którym zawsze zapominam) i Coldplay (bo 19.09. minęły 2 lata). Ale w końcu udało się – stream zadziałał. Mimo że przegapiłyśmy dwie pierwsze godziny koncertu i miałyśmy przyjemność uczestniczyć tylko w ostatniej godzinie królewskiego pożegnania Budki Suflera*, to i tak bawiłam się (bawiłyśmy się? Razem, mimo że oddzielnie, komentując wszystko w wiadomościach prywatnych, a że wspólnie mamy jakiegoś schiza na punkcie młodych Cugowskich, Wojtka i Piotrka, to tym bardziej) wyśmienicie. I wcale nie żartuję. Oglądając transmisję z koncertu można się również fajnie bawić. Niby nie tak, jak na samym koncercie, bo jednak atmosfera w pustym pokoju i na placu (na którym scenę ustawiono pod kamienicami, tak żeby schody zamkowe tworzyły amfiteatr) wypełnionym kilkudziesięcioma tysiącami fanów zespołu diametralnie się różnią, ale emocje są te same. Ale ja przynajmniej coś widziałam :-) Zespół zagrał 30 piosenek (spis utworów można podejrzeć na >setlist.fm<), a na scenie oprócz Krzysztofa Cugowskiego pojawili się Piotr Cugowski, Felicjan Andrzejczak, Joanna Czarnecka (podobno zwana Rudą, wokalistka grupy Red Lips) i Ray Wilson. Członkom zespołu została wręczona złota płyta od Radia Lublin za "40 lat muzycznych wzruszeń".

Wszystkie powyższe zdjęcia autorstwa niezastąpionego Roberta Grablewskiego.
Kolejne 148 do obejrzenia na jego stronie internetowej – grablewski.com/archives/51207

Zespół był żegnany przez około 30 tysięcy ludzi w różnym wieku, nie tylko z Lubelszczyzny, ale ze wszystkich zakątków Polski i pewnie przez kolejne kilkanaście tysięcy oglądających transmisję internetową. Po zagraniu na bis po raz kolejny "Balu wszystkich świętych", "Memu miastu na do widzenia" i "Takiego tanga", Krzysztof Cugowski zakończył koncert słowami: "Zawsze mówiłem: dobranoc, do zobaczenia. Dzisiaj mówię: dobranoc, żegnajcie". Budka Suflera w ten sposób kończy swoją 40-letnią karierę, od 40 lat goszcząc w pewnie każdym polskim domu.

BUDKA SUFLERA. WCZORAJ, DZIŚ I JESZCZE.
Ukłony.



* W czwartek na żywo obejrzałam niby tylko godzinę koncertu, ale nie wszystko stracone, bo dwa razy dłuższą część można obejrzeć na  >Youtube<, więc po-le-cam. Tak, zdążyłam to już obejrzeć ponownie i na pewno jeszcze kiedyś do tego wrócę.

Komentarze

  1. U nas też niedługo jest ( a może już był?) koncert pożegnalny Budki ale nie wybieram się nawet nie dlatego, że mi obecnie w sumie nic nie wolno ale jakoś...szanuję bardzo panów, doceniam wkład w polską muzykę, ale fanem jakoś nie jestem:) Wiadomo o co chodzi, po prostu posłuchać mogę, ale mam innych "naj". Mimo wszystko, piękna historia pisana muzyką, jakby nie patrzeć:) A koncert musiał być wspaniały właśnie ( czy to na żywo pewnie lepiej, ale i transmisja dobra rzecz) też przez to i to, że są ludzie, którzy kochają muzykę, po prostu doceniają niektóre zespoły. Takie interakcje- artyści/publiczność są cudowne. Wiem coś o tym z dwóch stron barykady, choć w mnieszym stopniu XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę się określić jak fanka Budki, ale to przecież nieistotne. I chyba niezbyt wielu zespołom udaje się dotrzeć do etapu świętowania 40-lecia, przynajmniej z tego, co widzę, ale nie wiem wszystkiego, więc szacunek jak najbardziej się należy. I to nie tylko od wiernych i wierniejszych fanów ;)
      Jak to śpiewa Grabaż: "Pan Bóg stworzył fana, fan stworzył artystę", no i chyba coś w tym jednak jest ;)

      Usuń
    2. Jasna sprawa, dlatego po prostu wielki szacunek dla tych panów, że tyle lat wytrwali na scenie, która przecież nie zawsze miła jest i że pozostawali w wielu kwestiach, mam wrażenie, sobie wierni przede wszystkim.
      Wiesz a Kazik śpiewał że "wszyscy artyści to prostytutki" i też w tym coś jest, nie wiem czemu, ale tak mi się skojarzyłtekst za tekst XD

      Usuń
    3. Lepiej bym chyba tego nie ujęła! :)
      Co do Kazika, to "Kazik postać rozstrzelana przez najwierniejszego fana" :P

      Usuń
    4. Też dobra riposta XD Zresztą, Kazikiem można rozmawiać XD Chociaż, ostatnio działa mi na nerwy :P

      Usuń
    5. Ja jakoś za nim nie przepadam, a takich zbyt zapalczywych fanów Kultu wręcz nie lubię :(

      Usuń
  2. Szczerze powiedziawszy zastanawiam się, ile razy oni będą się jeszcze żegnać - chociaż tak, to chyba trochę złośliwe :P Niech żegnają się długo, bo bardzo doceniam ich twórczość. Byłam na ich koncercie 3 razy, w tym ostatnio na Woodstocku i to, co tam zrobili, zostanie mi na długo w pamięci. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i złośliwe, ale w sumie oj tam. Mi to jakoś nie przeszkadza w tym wypadku, tym bardziej, że grali 40 lat, więc muszą mieć sporo czasu, żeby się dostatecznie pożegnać :P Słyszałam opinie, że niektórzy dopiero po Woodstocku zaczęli doceniać Budkę... Dobrze, że mi przypomniałaś, bo już od jakiegoś czasu mam obejrzeć Jolkę stamtąd właśnie, a jakoś nigdy o tym nie pamiętam ;)

      Usuń
    2. Jolka Jolką, ale na mnie największe wrażenie zrobiło to: https://www.youtube.com/watch?v=bb7gqD2hmqg :)

      Usuń
    3. Dlatego, że z Wojtusiem? ♥ :D Żartuję. Kiedyś mój radiowy Przystojniak powiedział: "O piosenkach, które wywołują ciary, można powiedzieć, że są ciarogenne. I taka właśnie jest ta piosenka". I tak samo chciałabym skomentować Woodstockowe wykonanie "Jest taki samotny dom" :D

      Usuń
    4. Też XD Ale tak na poważnie - właśnie o te ciary chodzi! Na niewielu koncertach miałam takie ciary :P

      Usuń
    5. Wiedziałam xD Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale na pewno na tych ważniejszych dla mnie zespołach miałam takie ciary o_O

      Usuń
  3. Kocham koncerty. Budki Suflera nie lubię aż tak by być na tym koncercie, ale koncerty same w sobie są super ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah rozwaliłaś mnie tekstem, że Ty przynajmniej coś widziałaś xd tak patrząc na to z tej strony to współczuję ludziom, którzy stali na szarym końcu tłumu.
    Co do Budki Suflera - nie jestem jakąś wielką fanką, ale podziwiam Panów. Tyle lat utrzymać się w sferze muzycznej to naprawdę nie lada wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka prawda :P Nigdy na koncertach nic nie widzę, bo nie jestem wysoka, więc w ten sposób mogę sobie odreagować. A tak na serio, to akurat na koncertach nie chodzi o to, żeby coś widzieć, tylko żeby przede wszystkim dobrze się bawić. Chociaż nie narzekam, jeśli czasem uda mi się zobaczyć, co się dzieje na scenie :P

      Usuń
    2. Fajnie zobaczyć swojego idola na żywo, to fakt :D a energia na koncertach jest naprawdę niesamowita.

      Usuń
    3. Wiem coś o tej atmosferze :')

      Usuń
  5. Zupełnie nie moje klimaty, choć znam jakieś tam piosenki z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam szał na "Bal wszystkich świętych" :D :D

      Usuń
    2. Dokładnie! Albo "Bo do tanga...", to akurat mam nagrane jak mój chrzestny mnie nosi na rękach i tańczymy drąc się wniebogłosy... cóż to było :D

      Usuń
    3. No właśnie :D Pewnie znasz nawet wszystkie piosenki, które gdzieś tam polinkowałam, ale możesz nie kojarzyć po tytułach, bo ja też nie znałam wszystkich tytułów ;d

      Usuń
  6. Hm, moja matka wspomina, że jak byłam mała i grali u nas w mieście koncert, to powiedziałam, cytuję "ten pan tak tupie, że zaraz się scena zawali"!
    :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że tylko tupał... Niektórzy muzycy są bardziej szaleni :P

      Usuń
    2. hahahah rzucanie gitarami itp ;D co za strata pieniędzy ;p

      Usuń
    3. Nie miałam na myśli aż takich drastycznych sytuacji XD Ale jeśli mowa o gitarach, to np. Billie Joe Armstrong, wokalista Green Day'a prawie na każdym koncercie zaprasza na scenie fana czy fankę do zaśpiewania z nim albo zagrania na gitarze "Longview" i później wybraniec dostaje od niego gitarę z autografami ♥ :D A Billy Lunn, wokalista The Subways, na każdym koncercie skacze ze sceny w publiczność :D I to jest takie urocze, że zespoły chcą się w taki dość szalony sposób zjednać z fanami.

      Usuń
    4. Ale mega sprawa z tym Green Dayem, nie wiedziałam :)

      Usuń
    5. Jak się zarabia tyle, co oni, to można poświęcić kilkanaście/kilkadziesiąt fajnych gitar na daną trasę koncertową :D Ale faktycznie mega sprawa ♥ I akurat koleś, którego BJ zaprosił na scenę w Łodzi w ubiegłym roku wygrał wszystko, bo był taki uroczy i podjarany tym, co się dzieje, że ja tam płakałam z jego radości ^^

      Usuń
  7. Mi udało się być na ich koncercie na tegorocznym Woodstocku - emocje nie do zapomnienia. I przepiękna "Jolka" śpiewana chyba przez każdego obecnego na festiwalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie oglądam to wykonanie Jolki :')

      Usuń
  8. Też udało mi się być na ich woodstockowym koncercie. Nie było człowieka, który nie śpiewałby Jolki Jolki. Koleżanka, która w tym czasie szła przez pole namiotowa mówiła, że każdy śpiewał... niesamowite. Zespół bardzo mocno zakorzenił się na Polskiej scenie muzycznej i trudno ich będzie pożegnać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie właśnie dlatego robią tyle pożegnalnych koncertów, żeby każdy mógł się z nimi w jakiś sposób pożegnać.

      Usuń
  9. Skądś znam ten zespół, nie powiem xD
    Tak na serio: wiesz jak ich kocham, dlatego dziękuję Ci za tę notkę: wyraz szacunku, docenienia. Czekam na koncert w Krakowie, bilety już zakupione. Ciekawe, czy uda mi się powstrzymać łzy wzruszenia...?
    Mój blog jest jednak ogólnodostępny, na prywatnym czuję się ograniczona.
    Serdecznie zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budka zawsze i wszędzie mi się z Tobą kojarzy! :D
      Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale chyba Ci się nie uda nie płakać :) Ale akurat na niektórych koncertach nie jest łatwo powstrzymać łzy, z czego doskonale zdaję sobie sprawę.
      Jasne, już zaglądam.

      Usuń
    2. Jak wszystkim znajomym :D
      Pewnie masz rację... Zastanawiam się nawet czy nie wejść za kulisy np z kwiatami. Nie mam w zwyczaju tak robić, ale okazja jest jedyna w swoim rodzaju :)

      Usuń
    3. To chyba miło, prawda? :D
      Jeśli będziesz miała taką możliwość, to próbuj, bo to na pewno będzie niesamowite :D

      Usuń
  10. Takie oglądanie koncertów w pokoju to coś dla mnie, bo ja zupełnie nie lubię chodzić na koncerty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, a może to będzie twoja alternatywa na "normalne" koncerty :D

      Usuń
  11. Byłam w tym roku na pożegnalnym koncercie Budki, który odbył się w maju, więc... panowie chcą widocznie pożegnać się kilka razy i ze wszystkimi swoimi fanami. A fanką jestem, odkąd jakieś 6 lat skończyłam, czyli sporo czasu nam minęło od lat 90tych i ich występu w sopockiej Operze Leśnej.
    Cieszę się, że tamtego majowego wieczora wystąpiła z nimi Izabela Trojanowska oraz wspaniały Felicjan Andrzejczak z cudownym wykonaniem Jolki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wydaje mi się to bardzo urocze, że chcą się pożegnać z wszystkimi i każdemu dać na to szansę. A takie koncerty z gośćmi są chyba jeszcze fajniejsze, tym bardziej, jeśli to są goście, którzy kiedyś wykonywali te piosenki i są z nich znani.

      Usuń
  12. Nie wiem, czy Ci o tym mówiłam, ale kiedyś z tatą miałam pojechać na ich koncert. Niestety nie było nam to pisane, bo zaczęło tak strasznie mocno padać... I w sumie szkoda, że tak wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogody nie da się zaplanować, ale mi też zepsuła kilka planów koncertowych, więc doskonale Cię rozumiem :(

      Usuń
  13. Ach poszłabym sobie na koncert ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy nie byłam fanką Budki, ale zawsze czuję jakieś ukłucie, jak wielki zespół schodzi ze sceny po wielu latach.. cóż, Budka żegna się już któryś raz, prawda? ciężko im się pogodzić z końcem kariery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, mmm mmm mmm mmm i ten głos *.*
      nie wiem jeszcze, czy napiszę o 5 nieoczekiwanych stopach, ale rozważę to, skoro Cię to zainteresowało :D ok, napiszę! xD już to przemyślałam haha

      Usuń
  15. Nigdy nie byłam na ich koncercie, jednak BS jest w pewnym sensie legendą i może warto by było... Nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namyślaj się szybko, bo nie ma już zbyt wiele czasu ;)

      Usuń
  16. Niestety lub raczej na szczęście nie jestem fanem tego zespołu. Kompletnie nie mój gatunek muzyczny, ale są gusta i guściki... czy jakoś tak. Mimo wszystko tak duże koncerty to jednak coś wspaniałego kiedy zbiera się w jednym miejscu kilkadziesiąt tysięcy ludzi, który na dobrą sprawę mogliby stworzyć małe miasto :D! Wszyscy śpiewają przeżywają... cóż intymności może i brak ale przeżycia na pewno pozytywne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że coś z muzyką siew ogóle nie dogadujemy, ale to nic xD

      Usuń
  17. Fajne zdjęcia super wpis
    ! Zapraszam: http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo

    _manekineko_
    blogmanekineko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz