Rocktober po raz... kolejny

Miało być coś innego, ale z potrzeby chwili powstaje to. Obiecuję, że będzie krótko, chociaż na ten temat mogłabym mówić godzinami, dniami i nocami, bo wspomnienia związane z tymi ludźmi są dla mnie naprawdę fajne! :))) O czym, być może wiecie.

Pierwszego grudnia ubiegłego roku ze łzami w oczach żegnałam się z Agą, Radkiem i resztą radiowej ekipy, która była online, pisząc: "it's never goodbye, it's just till next time". Mimo że tak tylko mówiłam, bo miałam nadzieję, ale nic więcej, to dzisiaj, czyli prawie 11 miesięcy później przekonuję się, również ze łzami w oczach (ale teraz z innego powodu), że jednak nieświadomie miałam rację, a next time trwa od dziś od godziny 6 rano.

Pisząc >Co z tymi happy endami?< nie wiedziałam właściwie nic o nowym radiu MUZO.FM. Teraz wiem. (Prawie) Wszyscy, którzy pracowali w EsceROCK za ich chwalebnych czasów, będą słyszani w MUZO.FM. Są słyszani. Już od dziś od rana. Na antenie 9 miast → Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Łódź, Poznań, Wrocław, Kielce, Olsztyn, Bydgoszcz. Stacja jest również dostępna online dla takich zacofanych regionów, jak mój, czyli Polska Wschodnia. >tutaj<. Stacja z programami, których nazwy łudząco przypominają pierwowzory, chociażby: RFN (Republika Fajnych Numerów) zamiast NRD (Najlepsza Rockowa Dwudziestka). O reszcie wraz z opisami do poczytania >tutaj<. Stacja z (prawie) tymi samymi dream teamami za mikrofonem, z taką samą rozkładówką godzinową. Z tymi samymi głosami w jinglach. Z łudząco podobnymi reklamami.

Ci sami najlepsi prowadzący, ci sami najfajniejsi słuchacze. Muzyka, która jest tylko tłem, a nie na pierwszym planie, ale mimo to czuć w niej ducha tej wcześniejszej, jeszcze ogólnopolskiej EskiROCK. Trochę inne radio, całkiem nowe; częstotliwości nie te i pominięty odbiór we wschodniej części kraju, choć jest transmisja online. Ale dla niektórych osób warto trochę się poświęcić. I pomimo że w tym roku nie będzie Rocktoberfest Party w takim gronie i w takiej atmosferze jak rok, dwa i trzy lata temu (baa, w ogóle nie będzie), to jednak z lekkim opóźnieniem mamy Rocktober. Wreszcie. 

To takie dziwne uczucie... To jakby czas, który stał w miejscu, nagle znów ruszył... Jak pobudka po długim śnie zimowym. Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak bardzo mi tego brakowało, aczkolwiek to jeszcze nie "to". Bo chcę ich słyszeć w swoim własnym, osobistym radiu, które od grudnia nieużywane, ale mimo wszystko stoi na biurku z nadzieją na ponowny powrót do łaski. Może już niedługo. Kto wie? Jak widać, z nimi nawet niemożliwe staje się możliwe. Potrzeba tylko trochę marzeń, samozaparcia, wsparcia, czasu i wiary we własne możliwości.
źródło: Facebook

Komentarze

  1. jak widać, dobra załoga nie zawodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma rzeczy niemożliwych! Cieszę się, że stało się tak jak się stało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, ale to już było widać po tym, co napisałam :'D

      Usuń
  3. Takie słowa może napisać tylko oddana fanka, aż miło poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fanka tych ludzi, a nie samej stacji radiowej czy jakiegoś gatunku muzyki! :D

      Usuń
  4. No proszę, czyli wszystko się po prostu pięknie "odświeżyło" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne spostrzeżenie! :D

      Usuń
    2. Mój Boże, jaka ja jestem błyskotliwa XD

      Usuń
    3. Ale ja mówiłam całkiem serio! Bo w sumie o tym nie pomyślałam, a przecież to jest takie proste i... no, trafne :)

      Usuń

Prześlij komentarz