Awkward moment #2

Ostatnio w pracy (to chyba było nawet wtedy, gdy znowu mieliśmy 13-godzinną zmianę...) miałam dość wszystkiego i robiłam wszystko, co tylko mogłam, żeby nie stać przy wadze i zrobić sobie przerwę od pakowania 5 kilo do kartonów, od których miałam tak podrapane przedramiona, że wyglądało to tak, jakbym się cięła, więc wymyśliłam, że rozłożę owe kartony z palety, pomagając i wyręczając jednocześnie kolegę - Daniela. Chciałam rozciąć sznurki, jakimi związane były kartony, ale Daniel powiedział mi, żebym po prostu mocno za nie pociągnęła, to się rozwiążą, a on je wykorzysta przy kolejnej okazji. Jasne, nie nudziłam się aż tak, aby rozwiązywać supełki, bo nie rozwiązywały mi się, jak za nie pociągnęłam (albo nie znam tej sztuczki, albo ktoś je źle zawiązał. Nie chcę pokazywać palcem, o kim pomyślałam), więc poczekałam aż się odwrócił, rozcięłam je i zaraz uśmiechnięta mu je podałam. Popatrzył...

Daniel: Rozcięła czy rozwiązała?
Ja: Rozcięłam *szeroki uśmiech*
Daniel: No to po co mi to dajesz?
Ja: *wzrusza ramionami* Nie wiem, ale jeśli ci się nie przydadzą, to po prostu wyrzuć, bo i tak masz po drodze.
Daniel: *moment of silence*  Do faceta też, jak się dobierasz, to zdzierasz z niego ubranie, zamiast go rozebrać?
Ja: A co? Mam czekać?

Kurtyna.
Dziękuję, dobranoc.


PS Dziś mijają dokładnie dwa lata, kiedy to >We had the time of our lives<.

Komentarze

  1. Hahahaha, jesteś mistrzynią XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem! Ale dzisiaj mi się odpłacił pięknym za nadobne, bo tak mnie wystraszył, jak szłam na pauzę i gadałam z koleżanką, że mało co nie zeszłam na zawał ._______.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie no, nie posiadam aż tak nadludzkich zdolności, żebym miała zostać okrzyknięta "genialną" :P

      Usuń
  3. Jesteś mistrzynią ciętej riposty ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahah! Mistrzostwo świata. :D Chciałabym zobaczyć wówczas jego minę. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. No i dobrze powiedziałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikr, niech sobie nie pozwala na zbyt wiele :D

      Usuń
  6. Ciekawa sytuacja, a Twoja odpowiedź wymiata ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie głupie sytuacje to u nas i w pracy, i w mieszkaniach - normalka :D

      Usuń
  7. No nie, faceci to jednak myślą tylko o jednym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dwóch rzeczach - jeszcze o jedzeniu myślą :D

      Usuń
    2. On to w szczególności tylko o jednym <3

      Usuń
    3. Potwierdzam - nie każdy facet pamięta o tym, że trzeba jeść :P

      Usuń
    4. Ale jeśli już pamięta o jedzeniu, to przede wszystkim musi być w nim mięso :D

      Usuń
  8. Podrapane ręce przez kartony - jak ja to dobrze znam ;D Przy składaniu ich zawsze miałam podrapane łapy i aż wstyd było mi chodzić w koszulkach na krótki rękaw, bo parę razy zaczepili mnie ludzie, którzy mi tłumaczyli, że nie muszę tak żyć i mogę pójść do psychologa, a on mi pomoże i nie będę się już ciąć.

    Głodnemu chleb na myśli ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nie składamy kartonów, tylko pakujemy do nich pomidory, o do mniej więcej takich o. Na szczęście nie pracuję na tej linii non stop, więc na szczęście rzadko chodzę taka poharatana. Choć i tak ci, co ze mną mieszkają, a pracują gdzie indziej i nie wiedzą, o co chodzi, śmieją się ze mnie...

      I niech mi ktoś powie, że faceci nie myślą tylko o jednym, nie? :'D

      Usuń
    2. Składanie, pakowanie - na jedno wychodzi. My składaliśmy i pakowaliśmy. Na zmianę, coby się ludzie nie zanudzili na śmierć ;P

      Ograniczenie w myśleniu takie ;D

      Usuń
    3. Fajnie mieliście z tymi wymianami zajęć w pracy, bo naprawdę robiąc coś cały dzień, dzień w dzień, szlag może człowieka trafić ._____.

      Usuń
  9. i teraz w uszach mam ten dźwięk, kiedy kartonowe wieczka o siebie ocierają, nienawidzę!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Życie bez pracy byłoby takie nudne, a zwłaszcza bez ludzi, z którymi pracujemy. :D oczywiście bez przesady. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby było śmiesznie - miałam tak prawie na co dzień, bo D. mieszka 2 piętra nade mną :P Ale w sobotę pojechał na urlop, więc trochę nam tu smutno i nudno bez niego.

      Usuń
  11. haha dobre ;) Gdzie i co pakujesz? Mam podobną pracę dlatego pytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakuję pomidory i pracuję w Holandii (;

      Usuń
  12. Hahaha, mistrzowska riposta!

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha, no co za ... ech Ci faceci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko jedno im w głowie:D

      Usuń
    2. Anelise mówi, że oni jeszcze ewentualnie myślą o jedzeniu (;

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Fajnie, że udało się kogoś rozbawić :D

      Usuń
  15. oczywista ze z facetów się ubranie zdziera hahaaha xd

    OdpowiedzUsuń
  16. wiesz, mój znajomy miał fantazję, żeby pociąć dziewczynie ubranie, no i to zrobił - z jej najlepszą sukienką, myślałam, że go zabije, potem chyba miesiąc wysłuchiwałam o ich kłótniach i cichych dniach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Też bym wolała je rozciąć, tak szybciej.
    16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sznurki czy ubranie? ((:

      Usuń
    2. Haha, sznurki miałam na myśli :D Ubrań trochę szkoda :(

      Usuń
    3. Wiem, wiem, tak tylko sobie żartuję;)

      Usuń
  18. Haha, kocham takie dyskusje, celne riposty i słowne trafienia XD Ale w sumie rozdzieranie ubrania...cóż. Mój Mąż w pewnym momencie, na początku naszej znajomości myślał, że mu koszulek zabraknie XD

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha :D Made my day :D No bo po co czekać, też tak mam, pjona ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. E tam, odpłaciłam mu pięknym za nadobne (;

      Usuń
  21. A faceci to zawsze wszystko z takimi rzeczami skojarzą... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co zdążyłam zauważyć, to akurat on myśli tylko o jednym :P

      Usuń
  22. Śmieję się sama to siebie, muszę wyglądać jak głupek :D
    Pozwolisz, że zapytam.. co on na to? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam,ja też często śmieję się sama do siebie ;D

      Usuń
  23. hahahahahhahah xd w tym momencie śmieję sie do ekranu komputera :))
    Pozdrawiam cieplutko.
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś sama z tą reakcją :D

      Usuń
  24. hahahahaaha, uwielbiam takie dialogi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynjamniej jest śmiesznie, nie? :D

      Usuń
  25. Kobieta zawsze znajdzie inne wyjście z sytuacji :P i po co było przecinać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no! Nie inne, tylko wszyscy do tej pory przecinali sznurki, a Daniel sobie zaczął wymyślać inne wersje :D

      Usuń
  26. Rzeczywiście awkward :D Boże, przeglądam Twoje posty w tył... ile się zmieniło podczas mojej nieobecności. OMG. Szkoda, że nie wyemigrowałaś do Anglii! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sama się dziwię tym, co się działo i dzieje od marca... A powiem Ci, że w Holandii nie jest mi tak źle, o dziwo (;

      Usuń
    2. Polacy za granicą niby rodacy, a jednak jacyś inni są. Może dlatego, że to taki jeden wielki miks różniących się od siebie ludzi z różnych stron, którzy żyją obok siebie. ;>..

      Usuń
    3. Zależy którzy - jedni są całkiem spoko, przyjaźni i pomocni, a inni zachowują się, jakbym im od razu na wstępie zawiniła samym swoim istnieniem .___.

      Usuń
  27. chodź na bosaka! u nas w szkole był jeden ''praktykant'', który chciał być nauczycielem, ogólnie ubierał się jak mnich, chodził w swetrze do ziemi, dzwonach i na boso, śmieszny koleś, ale bardzo sympatyczny! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Hahah, a jak ! Nie ma na co czekać, faceci też nie są skorzy do cierpliwości, więc czemu my mamy być? :D Buziaki kochana :* ! paulacierpiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podobno cierpliwość jest cnotą... :D

      Usuń

Prześlij komentarz