[Recenzja książki i filmu] Szukając Alaski?

Gdy film (lub książka) ma dopisek "historia zdarzyła się naprawdę", od razu w przypadku horrorów uznaje się go za straszniejszy, w przypadku obyczajówek – za bardziej poważny, w przypadku dramatów – za smutniejszy.

źródło obrazków: Tumblr albo
Google Grafika
Film "Wszystko za życie" (ang. Into the Wild) w reżyserii Seana Penna miał premierę jesienią 2007 roku. Opowiada autentyczną historię Chrisa McCandlessa (w jego postać wcielił się Emile Hirsch). Jest on zdrowym, młodym, bardzo zdolnym chłopakiem, pochodzącym z zamożnej amerykańskiej rodziny. Nie jest przekonany do studiów, ale kończy je z wyróżnieniem. Nigdy nie lgnął do ludzi, ale nie miał problemów w kontaktach międzyludzkich. Nuży go normalnie, wystawne życie, jakie gwarantują mu rodzice. Postanawia z tym zerwać. Oszczędności przekazuje na cele charytatywne, pozbywa się prawie wszystkich rzeczy osobistych, zmienia nazwisko i już jako Alex Supertramp z niewielkim bagażem w plecaku wyrusza autostopem przez Amerykę, aby w końcu dotrzeć na Alaskę. (Trailer do obejrzenia)

To opowieść przede wszystkim o potrzebie swobody, niekrępowanej przez rodziców, którzy wymyślili Chrisowi jego przyszłość – studia na elitarnej uczelni, najbardziej pożądany zawód, pracę w najlepszej firmie, najwyższe zarobki, krótko mówiąc – nudne, ale stabilne życie. Jest to opowieść o ludzkim losie – o marzeniach, klęskach, zawodach, o ciągłej potrzebie i ryzyku transgresji. W moim odczuciu, film jest niezwykłą perełką, może nawet arcydziełem. Wędrówka Chrisa (a później Alexa) jest przeplatana scenami z udziałem jego siostry, rodziców. Siostra wspomina dawne chwile i zastanawia się, co się dzieje z jej bratem. Historia jest opowiedziana niezwykle plastycznie, wzruszająco i ciekawie. Nie nudziło mi się pomimo, że całość trwa ponad 140 minut. Widoki zapierają dech w piersiach. Aż chce się tam wyruszyć. A jeśli do tego dodamy muzykę Eddiego Veddera, to... ach :)



Książka o tym samym tytule, autorstwa Jona Krakauera, początkowo wcale nie miała być książką. J. Krakauer dostał zlecenie napisania reportażu o głośnej niegdyś sprawie znalezienia zwłok chłopaka niedaleko Parku Narodowego Denali. Historia Chrisa, który porzucił dostatnie życie na tyle go zafascynowała, że rozrosła się do czegoś więcej niż tylko artykułu. Mimo wszystko, książka trochę rozczarowuje. Nie jest w ogóle porównywalna do filmu (albo odwrotnie – filmu nie można porównywać do książki, bo to właśnie ona pojawiła się wcześniej – w 1996 roku). Skupia się raczej na opiniach znajomych Chrisa o nim samym, na fragmentach jego listów, pocztówek i cytatach, które zakreślał w książkach. Naczytałam się wielu opinii, że książka jest okropna, beznadziejna, nie warto jej czytać. Jestem innego zdania. Warto ją przeczytać właśnie ze względu na jej odmienność od filmu. Dowiedzieć się, jak widzieli go inni, zrozumieć jego postępowanie i chęć alienacji.




"When you want something in your life,
you just gotta reach out and grab it"
.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Czekam na opinię gdzieś, kiedyś w takim razie.

      Usuń
  2. Lubię takie książki i filmy z historią. gdy ogląda się film i jest opatrzony klauzulą "na faktach autentycznych" zawsze budzi we mnie jakąś większą ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie bawi to stwierdzenie "na faktach autentycznych" :D ale lubię takie historie też :)

      Usuń
    2. A czemu Cię to bawi? xD

      Usuń
    3. Bo fakt zawsze jest autentyczny :'D

      Usuń
    4. Aaaaaaa, ach ja tępa xD

      Usuń
    5. Nie no spoko, każdemu się zdarzają takie głupie pomyłki :P

      Usuń
    6. Mi ostatnio zdarzają się podejrzanie często ;)

      Usuń
    7. E tam, na pewno nie częściej niż innym :P

      Usuń
  3. Jakiś czas temu widziałem ten film na HBO. Chociaż nie oglądałem go od początku, wzbudził we mnie wiele emocji. Po książkę jeszcze nie sięgnąłem, aczkolwiek mam taki zamiar pomimo mieszanych opinii na jej temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy spotykamy się ze skrajnymi opiniami, zawsze lepiej sprawdzić samemu, co o tym myśleć :)

      Usuń
  4. Kurczę nie wiem czy jest drugi film, który tak mocno trafił w moje serce. Poruszył każdą część mojej duszy, bo czasami mam ochotę zrobić co Chris. Właściwie myślę, że wszyscy czasami chcemy to zrobić. Cholernie dobry film. Przy słowach "Szczęście trzeba dzielić z innymi" wylewałam z siebie fontannę łez. Płakałam przez prawie cały film i mam ochotę znowu poświęcić dla niego 140 minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam przynajmniej jeden gorszy, ale zarazem... piękniejszy?, który obejrzałam 2 razy i było to o 2 razy za dużo. Poświęć, bo sama wiesz, że warto!

      Usuń
  5. plakat znam aż za dobrze, bo mój kumpel ma wywieszony olbrzymi taki w domu, co nie zmienia faktu, że nie widziałam tego filmu ;x ale zamierzam go obejrzeć, po Twoim wpisie jeszcze bardziej :D lubię takie klimaty

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham ten film, książkę mniej, ale film..i właśnie soundtrack. Idealny, wzbudzający pewne drżenie w sercu. Chyba przez ciebie jeszcze raz obejrzę. Idealnie przed podróżą w góry:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś miałam okazję obejrzeć, ale coś mnie od tego odciągnęło i tak o...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jeszcze nadrobisz :)

      Usuń
    2. Jak znajdziesz czas i będziesz pamiętać akurat o tym filmie... :P

      Usuń
    3. Pamiętać na pewno... z czasem gorzej ;P

      Usuń
    4. Kiedyś na pewno znajdziesz czas :P

      Usuń
  8. Film poleciła mi niegdyś moja koleżanka i zdecydowałam się, by go obejrzeć. Pamiętam, że bardzo mnie poruszył, szczególnie jego finał.
    Myślę, że każdy powinien znaleźć własną ścieżkę w życiu i nią się kierować. I o tym jest ten film. Szukał siebie i myślę, że znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  9. dodaję właśnie do listy filmów, które chcę obejrzeć! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, już dawno miałam się wziąć za ten film, ale jakoś nie miałam okazji. Jednak jeszcze bardziej mnie tym postem zachęciłaś i teraz koniecznie będę musiała po niego sięgnąć, jeszcze przed końcem wakacji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądaj i daj mi znać, co o nim myślisz :D

      Usuń
  11. Gdzieś tam natrafiłam na tą książkę i ktoś pisał że gość nie był przygotowany na to, co sobie zgotował. Za mało poważnie do tego podszedł?
    Szkoda faceta, bo chciał zmienić życie, poczuć wolność,,, szkoda, że wiadomo jak się serial skończy, to automatycznie mnie od niego odpycha. Ja teraz oglądam Dochodzenie, koleżanka polecała ale na razie bez zachwytów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie to jednak ciężko przygotować się na taką ekspedycję...
      Wiesz, ile ja już spoilerów filmów i seriali przeczytałam/usłyszałam? Wiadomo, że początkowo mnie to odpychało od oglądania, ale jakoś pomimo to zdecydowałam się, żeby zobaczyć całość, a nie tylko poznać zakończenie z ust innych osób :P

      Usuń
  12. Bardzo lubię filmy, które opowiadają autentyczne historie, wtedy z większą chęcią po nie sięgam. Tego jeszcze nie oglądałam, jednak zapisuję i pewnie razem z chłopakiem obejrzę przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na ewentualną opinię po obejrzeniu (;

      Usuń
  13. Muszę przeczytać i obejrzeć też. Koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam ten film! Oglądałam go chyba jeszcze w gimnazjum czy liceum. Polecam jeszcze http://www.filmweb.pl/Czekajac.Na.Joe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dzięki, już dodaję do "chcę obejrzeć" i jest szansa, że w najbliższej przyszłości obejrzę, bo zostało mi niewiele filmów do ogarnięcia na tej liście o______O

      Usuń
  15. Już wiem co będę w weekend oglądać ! Historia wydaje się bardzo ciekawa.
    A gdy ja widzę przed obejrzeniem horroru "oparte na prawdziwej historii" to oczywiście w mojej głowie kłębią się myśli "a gdyby to zdarzyło się u mnie ? " i już wiem jaki będę miała sny -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z soboty na niedzielę oglądałam "Sinister", będąc sama w ciemnym pokoju i mając słuchawki w uszach, więc nic mi nie mów :D - Taka mała dygresja.
      Daj znać, jak się (nie) podobało "Wszystko za życie" :)

      Usuń
  16. Uwielbiam historie oparte na faktach, przyciągają mnie jak magnes. Do tego Alaska w tle i koniecznie muszę to zobaczyć. Zawsze też lubiłam przeczytać książkę, mieć porównanie. Zazwyczaj film mniej mi się podobał, zobaczymy jak będzie w tym przypadku ;)

    __
    Zazdroszczę! Mam wielu znajomych co w Holandii ( lub w innym kraju ) pozostali dłużej i super im się układa, niestety mnie się nie udało. Być może to przez zły dobór agencji, kto wie. Nie ukrywam, że kiedyś chcę wyjechać, ale póki co muszę ochłonąć i ogarnąć języki obce, żeby były lepsze możliwości pracy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz