Boję się jesieni

Pamiętam czasy, gdy uwielbiałam jesień. Chłodne, ale jeszcze nie zimne dni, kiedy można opatulić się ciepłą kurtką i miękkim szalikiem, przejść się alejkami obok których dostojne drzewa są okraszone przepięknie kolorowymi liśćmi, stąpać po chodnikach pełnych złotych chrupiących pod butami liści. Kiedy można układać róże z klonowych liści, których umiejętność tworzenia zawdzięczam Pewnej Osobie, która zmotywowała mnie do nauki ich robienia. Deszcz bębniący o parapet, obserwowany przez okno z bezpiecznego fotela. Możliwość spokojnego usadowienia się pod kocykiem z książką, gorącą herbatką w dłoni i z mruczącą Kotą w pobliżu.

2015
Tak było do czasu aż skończyłam studia. Teraz jesień mnie męczy. Przygniata. Przytłacza. Jasne, są momenty, kiedy mimo wszystko rozkoszuję się miłym spacerem, zbieram przepiękne kolorowe liście, ale to chwilowe. Szczerze nienawidzę jesieni. To będzie drugi rok, kiedy ta pora roku będzie trwała u mnie pół roku i... nie chcę. Nie chodzi o holenderską pogodę. Nie potrafię powiedzieć, jaka była ubiegłoroczna jesień, bo nie zwracałam na nią uwagi. Nie miałam czasu. Ani chęci. Ubiegły rok jakoś przetrwałam, mimo że świat rozsypał mi się na kawałki kilka razy, mimo że nie było łatwo, mimo hektolitrów wylanych łez – ze swojej własnej głupoty – bo za szybko przywiązuję się do ludzi, bo nie mogłam pomóc, nic zrobić, bo nie miałam siły, bo byłam za daleko, bo potrafiłam całymi popołudniami jedynie leżeć w łóżku i nic nie robić. Nie chcę, żeby teraz też tak było, a podobno historia lubi się powtarzać, ale może jednak nie musi, bo tej jesieni jadę na urlop, więc choć na chwilę oderwę się od holenderskiej jesienio-zimy. Poznam nową, bardziej wschodnią jesień. Przeżyję szaloną przygodę, dzięki głupio zadanemu pytaniu i zbyt szybko podjętej decyzji. Znowu nie odpocznę. Spotkam się z kilkorgiem znajomych, których jeszcze interesuję i mimo że dzieli nas ponad 1300km, czasem się jeszcze do mnie odezwą i bezinteresownie zapytają co słychać. Może ponownie zrobię coś na tyle głupiego, że Daniel znowu stwierdzi, że warto mnie rozbierać. Ale jeszcze trochę. Jeszcze chwila. Kilka tygodni. Kilkadziesiąt dni pracujących. Cztery weekendy. Kilkanaście lub kilkadziesiąt ton przerzuconych i spakowanych pomidorów. Dwie zaplanowane rozmowy z brygadzistą, który po angielsku mówi tylko wtedy, jak się zapomni, a na co dzień szprecha po holendersko-niemiecko-angielsku. Dyżury na sprzątnięcie hotelowej łazienki i kuchni. Co najmniej dwie wycieczki do Eindhoven na zakupy. Kilka spacerów do sklepu po codzienne zakupy. Kilka wycieczek na zakupy beemką z Karolem. Jeszcze trochę. Dam radę.

***

A tymczasem Calvin Harris i jego nowy singiel, >My Way< jakoś uprzyjemnią mi jesień, a  przynajmniej październik i część listopada. Oby do urlopu.

Komentarze

  1. Oby ta jesień nie okazała się tak zła, jak się zapowiada. Każdy czasem ma doła, czasem nawet długotrwałego. Mam nadzieję, że szybko wyjdziesz ze swojego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie będzie tak źle. Oby do urlopu, bo (nie zapeszając) mam nadzieję, że będzie fajnie ;)

      Usuń
  2. Taaak..Twój strach przed jesienią poniekąd rozumiem. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle..i trzymaj się, Norrie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam taką nadzieję, a podobno "nadzieja matką głupich" (;

      Usuń
  3. Nie taka jesień zła, jak ją malują :P a tak naprawdę wszystko zależy od nastawienia więc życzę dobrej jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie jest źle, gdy okazuje się, że w pokoju naprzeciwko mieszka kolega, który ma zapas różnych alkoholi i chęć do podzielenia się nimi ;)

      Usuń
  4. Depresyjna jesień, tez to miałam ale w porównaniu do ciebie to pikuś. Nie martw się jesień minie jak i zimą i znów zawita wiosna, ale do tego czasu przynajmniej spróbuj zaakceptować to co jest. Nie warto się z tym męczyć, uwierz mi.. Trzymaj się mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, nie chcę zapeszać, ale na razie nie jest źle!

      Usuń
  5. ja lubię jesień bo to zaraz listopad i trochę wolnego:) a potem święta i mały urlop:D trzeba mieć nastawienie na + i jakoś damy radę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, w listopadzie będę miała wolne, tylko dlatego, że wybłagałam urlop :D A Boże Narodzenie i Nowy Rok wypadają tak beznadziejnie, że wcale nie będę miała wolnego, bo w niedziele i tak nie pracuję ;)

      Usuń
  6. Mnie jesień zawsze przerażała. Ale może w tym roku nie będzie tak źle? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat jesień lubię, tylko oby nie padała ciągle ;/

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pora roku jest fajna "o ile nie pada" :D

      Usuń
  8. Ja zaś mam dokładnie na odwrót. Na studiach jesień była mi przykra, bo kończyła się letnia radość, na jesień z resztą zawsze przydarzały mi się same przykre rzeczy. Teraz zaś jesień jakoś tak... polubiłam. Aczkolwiek żałuję, że nie mam okazji przejść się otulona szalikiem w szeleście złotych liści :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że jak nie ma okazji, to trzeba ją sobie stworzyć (;

      Usuń
    2. Jasne, musiałabym tylko po prostu wyjść sobie z pracy :D

      Usuń
    3. Poniedziałki masz przecież wolne :P

      Usuń
  9. O jak fajnie - też mam Kotę, która sobie siedzi u rodziców, pierwsza kotka, jaką miałam, wcześniej tylko kocurki ;)
    Jesień od kilku lat kojarzy mi się z obniżonym samopoczuciem. Wstaję od razu z kiepskim humorem. Po prostu brakuje słońca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kota jest moim pierwszym i jedynym, jak dotąd, kociakiem. Wcześniej babcia miała koty, które też uważałam za swoje, ale to jednak nie to samo, co mieszkanie z futrzakiem na co dzień ;)
      Coś jest w tym braku słońca, bo jak zaświeci, to jakoś od razu lżej na serduchu się robi, nie?

      Usuń
  10. Lubie tylko poczatki jesieni a potem jest juz masakra! wypelniam sobie dni roznymi atrakcjami i projektami i mam nadzieje ze zleci!
    xoxo
    Patinka
    www.patinkasworld.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam super atrakcje, np. drzemka po pracy :D

      Usuń
  11. A może nie będzie jednak tak źle? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie przepadam za jesienią, łapie mnie wtedy taka melancholia, że najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, rycząc w nim bez większego powodu.

    Mam nadzieję, ze urlop się uda, że jednak odpoczniesz, pogoda dopisze i jesień minie bardzo szybko. A zima nie nadjedzie ;)

    Gorące uściski,

    http://tamczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba po prostu brakuje słońca, jak ktoś już tu zauważył i nie ma jak naładować swoich baterii :(
      Na żadnym z dotychczasowych urlopów nie odpoczęłam, więc dlatego ten miałby być inny pod tym względem? XD No ale - zobaczymy!

      Usuń
  13. Moja jesień tez nie wygląda tak jak planowałam. Na siłę jednak próbuję znaleźć pozytywy, nie dołować się, za wiele smutnych momentów miałam w ostatnim czasie.
    Urlop już nie długo, nim się obrócisz, a się zacznie! Przesyłam Ci przytulasy, uśmiechnij się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie nauczyło mnie nie planować, więc staram się tego nie robić, choć czasem jednak jest to nieuniknione.
      2,5 tygodnia do urlopu! :D Choć tak szczerze, to jeszcze nie zmęczyłam się pracą na tyle, żeby musieć odpoczywać.

      Usuń
  14. to właśnie jesień skłania do takich pesymistycznych przemyśleń, afuj jesienio! (wiem, nie ma takiego słowa XD)
    pamiętaj, że ja Cię kocham i będę trzymać zawsze za Ciebie kciuki <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesień jest okropna..ciągle pada i wieje. W weekend nigdzie nie można wyjść bo pogoda nie zachęca.. No nic zawsze są małe plusy: koc, herbata i dobry film :D

    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo ciężkiego okresu w moim życiu to jednak lubię jesień. Czasem mam chwile załamań jednak jesień wciąż jest jedną z moich ulubionych pór roku i mam nadzieję, że tak pozostanie. I życzę by ta jesień również dla Ciebie nie była taka zła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zła nie jest, ale... zupełnie inna niż sobie wyobrażałam, choć jak na razie też nie do końca taka rewelacyjna.

      Usuń
  17. Ja to się bym zabunkrowała i przezimowała aż do wiosny. Nienawidzę tej części roku.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie jesień jest przytłaczająca. Ta szarość na niebie, brak słońca coś strasznego :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nie miałam z tym problemu, ale ostatnio i na mnie również tak działa.

      Usuń
  19. Nie lubię jesieni, przygnębia mnie ta pogoda... Chociaż powiem szczerze, że jak słoneczko wyjdzie, to jest pięknie! :)

    Pospolitaola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że to słoneczko pojawia się tak rzadko o tej porze roku.

      Usuń
  20. Ja już tęsknię za wiosną i latem. Wtedy jest jakoś łatwiej. Teraz wszystko przygnębia. Wstajesz rano - ciemno. Wracasz - ciemno. I Twoje życie to noc. Tęsknię, no.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba samo słoneczko na dworze pomaga na nastrój. Teraz, jeśli nie wychodzę na palarnię na przerwach, to nawet nie widzę światła słonecznego, bo jest tak, jak mówisz: wstaję rano - ciemno, wychodzę z pracy - ciemno.

      Usuń

Prześlij komentarz