Kiedy ostatnio robiłeś coś po raz pierwszy?

Z reguły nie lubię, gdy ktoś mi mówi, co mam robić, jak mam żyć, dlatego średnio mam ochotę bawić się w tagi, w które zostałam wmanewrowana. Jednak >Kamila< nie musiała mnie zbyt długo zachęcać, bo sama miałam ochotę na akurat tę zabawę i cały czas gdzieś mi się to plątało w zakątkach pamięci, gdy kiedyś czytałam, jak >Bina< przeżywała swoje pierwsze razy. Pomyślałam, że dlaczego nie, a dodatkowo zmotywował mnie do tego przecudowny ostatni dzień lutego, gdzie miałam rewelacyjny humor i unosiłam się kilka centymetrów nad ziemią z niewiadomych powodów. W ten oto sposób

marzec został miesiącem moich pierwszych razów:
 
1. Poprosiłam brygadzistkę o dzień wolny na jutro. Spytała się mnie, czy przypadkiem nie chcę dłuższego urlopu...
2. Pierwszy mój wolny dzień, którego sama sobie zażyczyłam. Pojechałam sama autobusem na zakupy do miasteczka obok.
3. Po raz pierwszy (od bardzo, bardzo dawno) normalnie gadałam z Patką. Co prawda tylko dlatego, że stałam najbliżej niej na linii i zostałam jej pomocnicą, ale po pracy powiedziała, że podwiezie mnie do domu, tylko żebym na nią chwilę zaczekała.
4. Rozcięłam sobie palca w pracy do tego stopnia, że nie dość, że mi przesiąkło przez rękawiczkę, to jak już ją zdjęłam i zanim doszłam do terminalu, żeby się wybić, miałam zakrwawioną całą rękę. Brawo ja. Pracowałam z niewidoczną normą, tylko dlatego, że chciałam się sprawdzić. Za to wieczorem po raz pierwszy nie kontrolowałam tego, ile alkoholu wypiłam, bo na tyle się zagadałam z chłopakami, a oni mi tylko dolewali (Spoiler alert: nie miałam kaca, mimo że wypiłam naprawdę sporo i naprawdę różnych dziwnych rzeczy.)
5. Kręciłam sobie włosy prostownicą. Zabrałam Karola na zakupy AUTOBUSEM do Eindhoven. Zawsze jeździliśmy samochodem. Tak go męczyłam, aż w końcu się zgodził.
6. Karol przyszedł do mnie "poleżeć" po jedzeniu i tak sobie poleżał, że poszedł przed 5 rano.
7. Dostałam przepysznego gołąbka od p. Alinki.
8. Piliśmy absynt. Po raz pierwszy też byliśmy na nocnym spacerze. (Tzw. doskonałe pomysły po alkoholu.)
9. Nic nie mówiłam w pracy odnośnie wczorajszego wieczoru, jedynie tyle, że jestem totalnie zmęczona i niewyspana, a że Karol też napomknął coś takiego Patce, to wszyscy połączyli fakty i nasłuchałam się tylu rzeczy, jakich to my wczoraj nie robiliśmy, że nie wiem.
10. Moja Postrzelona Współlokatorka nie wróciła na noc od mamy, a że my z Karolem piliśmy (dalej ten nieszczęsny) absynt, to sam wprosił się do mnie na noc, well.
11. Zrobiłam rybę pod serową pierzynką z frytkami i było takie omnomnom.
12.
13. Oglądałam pierwszy odcinek Riverdale. Kilka następnych również.
14. Wyszyłam sobie numerek na fartuszku pracowym. Wracałam z pracy bez kurtki, bo było 16°C.
15.
16. Jadłam chipsy Lay's Sensations Red Sweet Paprika i Kit-Kata Cookie Dough.
17. Koncert Lindsey Stirling w Tilburgu. (Pierwszy koncert w Holandii. Pierwsza wizyta w Tilburgu. Pierwszy koncert Lindsey.)
18. Po raz pierwszy od baaaardzo dawna położyłam się spać przed 22. I wstałam ponad 12 godzin później.
19. Pierwszy raz tak bardzo pijana dzwoniłam do mamy, bo nie zniosłabym tej rozmowy na trzeźwo.
20. Cały dzień w pracy łaziłam w apaszce na szyi przez moją własną głupotę; byłam dziś główną atrakcją firmy i będę tak chodziła co najmniej do końca tygodnia.
21.
22. Jadłam zupę borowikową z Gorącego Kubka. I przeżyłam, mimo że nienawidzę grzybów. Robiłam oszukane kotlety mielone.
23.
24. Nielegalnie nagrywałam filmik w czasie pracy.
25. Stojąc w pracy z Sandrą, zostało mi tak namotane w głowie, że wiedziałam jeszcze mniej niż przed rozmową z nią. Oczywiście rozchodziło się o moją relację z Karolem, bo jakże, ona obserwuje mnie od rana, widzi, że mam zbyt duży natłok myśli w głowie i pyta: dlaczego nie jesteśmy razem, skoro się tak świetnie dogadujemy, moglibyśmy przynajmniej spróbować i że niby czego się boję; najwyżej będę się po prostu dobrze bawiła.
26.
27. Poprosiłam moją ulubioną operatorkę maszyny, żeby przywiozła mi parę rzeczy z Polski, bo jechała na kilka dni.
28. Przytulałam się z wyżej wspomnianą na linii ♥
29. Zapytano się mnie, czy mam doczepiane włosy, bo mam takie długie, ładne i zdrowe.
30.
31. Spadłam ze schodów. Choć nie do końca, bo jedynie ręka zablokowała mi się między ścianą a poręczą i do tej pory mam przecudownego żółto-fioletowego siniaka na wnętrzu przedramienia, o kształcie (i wielkości...) Australii.


Nie wypisałam wszystkich moich marcowych pierwszych razów, bo jednak nie wszystkim chcę się dzielić aż tak publicznie, ale chciałam udowodnić, że da się to zrobić. Powiedzmy, że prawie mi się udało, bo jednak jest parę luk, jednak w niektóre dni dokonałam więcej niż jednego pierwszego razu, więc podejrzewam, że nawet tych upublicznionych tutaj wyjdzie tyle, ile dni miesiąca. Lub więcej. Nie ze wszystkich jestem dumna, niektóre są trochę naciągane. Ale są.


Jeśli dobrze się przyjrzysz, to (prawie) każdego dnia robisz coś po raz pierwszy, choć nie zawsze jest to na tyle widoczny pierwszy raz, żeby go zauważyć i zapamiętać na całe życie. Nie wszystkie pierwsze razy są na tyle wielkie, godne i warte zapamiętania. Jednak te mniejsze pierwsze razy to również pierwsze razy. Czasem warto zwrócić na nie uwagę, bo zdarzają się praktycznie codziennie.

Na zakończenie pytanie od Johna C. Maxwella:

źródło: Pinterest

No więc?

Komentarze

  1. Chyba nie uda mi się pierwszy raz spaść ze schodów... Dość często robię coś pierwszy raz, no hej, jestem na pierwszym roku studiów. Pierwszy raz poszłam do Biblioteki Raczyńskich. Pierwszy szłam prosić o podbicie legitymacji. Dzisiaj pierwszy raz rozejrzałam się po mieście za jakimiś kursami łucznictwa. Jutro pierwszy raz spędzę Niedzielę Palmową daleko od domu i bez tradycyjnej palmy z bazi i bukszpanu. Za dużo by spisywać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :D
      Zaczęłam się właśnie zastanawiać i raczej na pewno nieraz do tej pory spadłam ze schodów, ale po raz pierwszy ze schodów prowadzących na moje piętro w hoteliku, gdzie mieszkam. Ale na pewno po raz pierwszy spadłam tak, że "nie spadłam", ale zawiesiłam się przy poręczy ;|

      Usuń
  2. Skoro już pytasz... Dziś pierwszy raz zadzwoniłam do schroniska, by zarezerwować nocleg (szkoda, że pokoje były zajęte). Więc chyba nie jest tak źle. :) A wczoraj pierwszy raz płakałam przy piosenkach disco polo. :P A kilka dni temu pierwszy raz lepiłam doniczkę z gliny. Kurczę, jak się tak zastanowić, to sporo tych pierwszych razów ostatnio miałam. Może też skuszę się na taką listę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ładnie. Jak masz chęci, to pewnie - baw się i spisuj swoje pierwsze razy :>

      Usuń
    2. A może wystarczy mi, że je zauważam i zapamiętuję. :)

      Usuń
    3. Decyzja należy do Ciebie :D

      Usuń
  3. Hmm...czy w ostatnim czasie robiłam coś po raz pierwszy? Nie mogę sobie przypomnieć.
    Ale jutro będę pierwszy raz robić zupę szczawiową, więc już coś wpada na moją listę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znowu dziś po raz pierwszy wyszłam wcześniej z pracy, bo się źle czułam i powiedziałam brygadziście, że jutro też mnie nie zobaczy, o.

      Usuń
  4. Dużo tych pierwszych razów! ;D Ja mam wrażenie, że nie wiele pierwszych razów mnie ostatnio spotkało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od dnia. Ten marzec jakoś mi po prostu podszedł, w innych miesiącach mogłoby być różnie.

      Usuń
  5. Sama nie wiem ile tych pierwszych razów za mną. A jeszcze tyle przede mną! ^-^

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze razy - sporo ich i super, że na wiele rzeczy się odważyłaś :) No i uważaj na siebie, nie spadaj ze schodów ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj uważam na tych nieszczęsnych schodach. W końcu mieszkam tu już ponad rok, a to był mój pierwszy raz! ;P

      Usuń
  7. Bardzo dużo masz tych pierwszych razów.
    Ja się zastanawiam co ja w ostatnim czasie robiłam pierwszy raz... Kupiłam samochód, który w całości jest mój, pierwszy raz wysłałam paczkę poprzez paczkomat i więcej nie pamięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno spotkało cię trochę pierwszych małych drobiazgów, na które na co dzień nie zwraca się uwagi ;)

      Usuń
  8. Kurcze, ale miałaś marzec bogaty w te pierwsze razy ;) Ja dzięki Tobie uświadomiłam sobie ile rzeczy chcę zrobić pierwszy ( i może ostatni ) raz :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że jakby padło na inny miesiąc, to nie byłoby tak kolorowo, więc dobrze, że zdecydowałam się na tę zabawę akurat ponad miesiąc temu :)

      Usuń
  9. Wow, ja tyle pierwszych razów na ogół zaliczam w kilka miesięcy, a nie codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Post wpływa na przemyślenia. Teraz sama zaczęłam się zastanawiać nad tym co robiłam w tym miesiącu :P

    Pozdrawiam ~Blue Butterfly :*

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda, każdego dnia robimy coś po raz pierwszy i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy!
    Pozdrawiam ciepło!
    http://simplenessinwords.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba nauczyć się dostrzegać takie rzeczy, bo to fajne.

      Usuń
  12. Ach. Byłam kiedyś w Eindhoven ;p Też tam sobie śmigałam autkiem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wolę wybrać się tam autobusem :D Gorzej jest, jak za dużo nakupię, bo średnio się łazi w siatami, a później jeszcze podróż autobusem i spacerek z przystanku...

      Usuń

Prześlij komentarz